Surrealizm Majora

Surrealizm Majora

Od ponad 30 lat atakuje system absurdem. Waldemar „Major” Fydrych, twórca Pomarańczowej Alternatywy, właśnie wytoczył proces prezydentowi Wrocławia. O kradzież krasnala.
O czym chce pan rozmawiać? Może o polityce? Polityka jest ciekawsza od  sztuki, sztuka, proszę pana, naśladuje życie. Czy słyszał pan o moim procesie? – Waldemar Fydrych wyciąga z kieszeni marynarki zwiniętą książkę. – Czytał pan? Bukowski, wspaniałe. „Szmira" też dobra, świetna literatura. A dlaczego właściwie chce pan teraz o mnie pisać? Chodzi o  wystawę? No widzi pan, warto robić wystawy – Frydrychowi chodzi o  wystawę „Pomarańczowa Alternatywa – happeningiem w komunizm”, otwartą w  zeszły piątek w krakowskim Międzynarodowym Centrum Kultury. Wystawa ma  przypomnieć historię Pomarańczowej Alternatywy.

W tym roku mija 30 lat od powstania legendarnego ruchu happeningowego, którego Major był liderem i głównym ideologiem. Jedni nazywają Pomarańczową Alternatywę częścią opozycji antykomunistycznej, inni eksperymentem społecznym, jeszcze inni grupą kulturalną. Wszyscy mają rację.

Inteligent w opozycji

Urodził się w Toruniu w 1953 r., „kilka tygodni po odejściu marszałka Stalina", jak napisał wiele lat później w „Żywotach mężów pomarańczowych”. Jeszcze w szkole średniej odnalazł w sobie ducha rewolucjonisty i w czasie pochodu pierwszomajowego wszedł na trybunę, z  której partyjni oficjele pozdrawiali lud. Stanął w pierwszym rzędzie i  machał dyrektorowi swojej szkoły. – To była moja pierwsza przygoda z  happeningiem, choć wtedy nie wiedziałem nawet, że tak to się nazywa –  tłumaczy Fydrych.

Pseudonimem „Major" po raz pierwszy posłużył się podczas wizyty w  Wojskowej Komendzie Uzupełnień. Przyszedł ubrany w mundur majora, wykazywał wyjątkową gorliwość w rozmowie z wojskowymi. Werdykt –  niezrównoważony umysłowo, niezdolny do służby.

Fascynowała go sztuka. Czytał Dostojewskiego, Bułhakowa, Prousta, Witkacego. Podziwiał „wielkiego ekscentryka" Dalego. Inspiracją był „Manifest surrealistyczny” André Bretona. – Ukształtował moje spojrzenie na świat – mówi Fydrych. Postanowił napisać własny – „Manifest surrealizmu socjalistycznego”. Socjalistyczna rzeczywistość była jego zdaniem tak absurdalna, że stawała się dziełem sztuki, a chodzący po ulicach milicjanci i esbecy byli mimowolnymi aktorami organizowanych przez niego happeningów.

Na początku studiów, w latach 70., na Wydziale Historii Uniwersytetu Wrocławskiego (magisterium z historii pożarów i sikawek przeciwpożarowych), odkrył teatr. Grzegorzewski, Swinarski, Kantor, Grotowski. – Miałem to wielkie szczęście, że mogłem oglądać ich spektakle, wtedy polski teatr był wybitny, chyba najlepszy na świecie –  wspomina Fydrych. Chciał poświęcić się teatrowi, brał udział w stażach prowadzonych przez Grotowskiego, wiele razy oglądał „Biesy" w reżyserii Wajdy. Mówi, że gdyby mógł wybierać miejsce studiów jeszcze raz, wybrałby Kraków. Lepszy teatr.

Do Wrocławia, w którym spędził wiele lat, ma żal. Procesuje się z tamtejszym magistratem. Zarzuca miastu naruszenie praw autorskich w związku z wykorzystaniem wykreowanego przez niego wizerunku krasnala w charakterystycznej pomarańczowej czapce, z  kwiatkiem w dłoni na komercyjnych gadżetach promujących miasto. Takich jak. kieliszki do wódki czy podstawki pod piwo. Od prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza domaga się przeprosin. I wcale nie jest powiedziane, że nie wygra. Bo przecież, choć – jak argumentuje miasto – krasnal jest postacią z bajek, po raz pierwszy w takiej formie na murach Wrocławia pojawił się właśnie za sprawą Fydrycha.

Pomarańczowa rewolucja

Z opozycją antykomunistyczną Fydrych związał się po śmierci Stanisława Pyjasa. Na Uniwersytecie Wrocławskim współtworzył Studencki Komitet Solidarności i Niezależne Zrzeszenie Studentów. Za każdym razem szybko się wycofywał. Już wtedy o Fydrychu mówiono, że nie mieści się w  schematach.

Wrocław lat 80. z jednej strony był kolejnym szarym PRL-owskim miastem, z drugiej polem walki opozycji i miejscem działań niezależnych artystów i grup studenckich. Silne były też związane z  teatrem Grotowskiego środowiska hipisowskie, które stały się intelektualnym zapleczem Ruchu Nowej Kultury. To od niego zaczęła się historia Pomarańczowej Alternatywy. Fydrych, choć popularny na  uniwersytecie, był wtedy uznawany za wariata przez obie strony barykady – lokalnych opozycjonistów i bezpiekę.

– To było o tyle zabawne, że  Solidarność Walcząca malowała na murach logo SW, a Fydrych domalowywał do tego „X", tak żeby przypominało „sex”. Wysyłali wtedy ludzi do  Fydrycha, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie jest nienormalny –  wspomina Paweł Jarodzki, twórca grupy Luxus, dziś dyrektor wrocławskiego BWA. – Kilka lat później o ich akcjach wiedziało całe miasto, w pewnych kręgach po prostu wypadało brać w tym udział. Inni szli, bo  przy zerowej ofercie kulturalnej Wrocławia akcje Pomarańczowej były jedyną atrakcją – dodaje.

To właśnie wtedy pojawił się pomarańczowy krasnal. – W ludziach była wtedy silna potrzeba wskazywania absurdu. Więc kiedy grupy antymalarzy z milicji zamalowywały znaki Polski Walczącej czy „Solidarności", zostawiając po nich szare plamy farby, my  malowaliśmy w tych miejscach kolorowe krasnoludki – wspomina Agata Saraczyńska, w latach 80. studentka historii sztuki, dziś dziennikarka „Gazety Wyborczej”.

Wieść o krasnoludkach szybko rozeszła się po  miastach studenckich w całej Polsce. – Prasa podziemna relacjonowała to  na bieżąco. Ludzie zaczęli wtedy masowo jeździć do Wrocławia, żeby na  własne oczy zobaczyć, co się tam dzieje. Wracali z pomysłami i  błogosławieństwem Majora, który chciał, by pomarańczowi byli w całej Polsce – mówi Krzysztof Skiba, satyryk i publicysta, współpracujący z  Fydrychem od połowy lat 80.

W 1986 i 1987 r. Pomarańczowa Alternatywa zorganizowała pierwsze duże akcje. Niedługo później przyciągały one już po kilka, czasem nawet kilkanaście tysięcy osób. Krasnale zeszły z murów i zaczęły zdobywać ulice. Pochody młodych ludzi w czapkach krasnoludków stały się zjawiskiem tyleż nietypowym, co coraz bardziej rozpoznawalnym. – Trudno sobie to dziś wyobrazić, ale wtedy naprawdę czuło się powiew rewolucji. To było uderzenie w system, kompromitowanie go. Milicjanci rozkładali ręce, mieli polecenia, żeby rozpędzać demonstracje, ale co z  aresztowaniem krasnoludka, Misia Uszatka czy sierotki Marysi? Sam akt zatrzymania doprowadziliśmy do absurdu – opowiada Skiba.

– Chodziło o ośmieszenie tamtego systemu. Jak można traktować poważnie funkcjonariusza, który zadaje ci pytanie: „Dlaczego uczestniczy pan w  nielegalnym zgromadzeniu krasnoludków?" – wspomina Fydrych. W czasie happeningów Pomarańczowej Alternatywy rozdawano deficytowy wówczas, papier toaletowy, organizowano Dzień Tajniaka, Karnawał RIO-botniczy czy Dzień Terrorysty. 1 czerwca 1988 r. w pochodzie Rewolucja Krasnoludków wzięło udział 15 tys. osób.

– Życie codzienne w PRL było kwintesencją surrealizmu Major, tworząc swój „Manifest", zwerbalizował to, o czym wówczas w środowiskach studenckich się mówiło. Był w kontrze do komuny i  martyrologiczno-kościelnego patosu opozycji, w kontrze do nudy i  szarości. To przyciągało młodych ludzi – mówi Agata Saraczyńska.

Walka trwa

Kiedy system upadł, Fydrych nieoczekiwanie postanowił się wycofać. Wyjechał do Paryża, gdzie spędził kolejne 10 lat. – Chciałem zobaczyć świat – Fydrych ucina pytania o paryski okres. – Miałem tam wystawę, spodobało mi się, postanowiłem zostać. Wróciłem, bo nie mogłem żyć bez happeningów. A także z powodu pewnej katastrofy w życiu osobistym. Do  Polski przywiozłem koty.

Po powrocie do Polski Fydrych założył Komitet Wyborczy Wyborców Gamoni i Krasnoludków, ubiegał się o urząd prezydenta Warszawy. Na dwie kampanie wyborcze wydał w sumie 2,5 tyś zł, pokonując m.in. kandydatów PSL czy Wojciecha Wierzejskiegoz LPR. Teraz myśli o  wyborach do Senatu. – To też są happeningi. Pokazują absurdy życia politycznego. Okazuje się, że za tysiąc złotych można wygrać z wielkimi partiami, które mają mnóstwo pieniędzy z subwencji – komentuje Krzysztof Skiba.

Na co dzień Major zajmuje się sztuką. Wciąż maluje krasnoludki, pisze, ostatnio napisał libretto do opery „Don Generał" z muzyką Marcina Krzyżanowskiego. – Napisałem arię w piętnaście minut, a myślałem, że  spędzę nad tym tydzień – opowiada. „Don Generała”, który już ukazał się w formie „radiowej opery Dada”, chciałby też wystawić na scenie, potem być może nakręcić film.

Nie rezygnuje z happeningów. Wspólnie ze Skibą zorganizował rok temu Muzeum Trzeciej Wojny Światowej, odpowiedź na  udział Polski w operacjach w Iraku i Afganistanie. Rekwizyty – słoiki z  popiołem podpisane nazwami miast – rozdawano przechodniom. – W którymś momencie podeszli do nas ludzie ubrani na pomarańczowo. Major był wniebowzięty, myślał, że to młodzi pomarańczowi. Dał im kilka słoików, okazało się, że to byli młodzi na etacie w Orange, promowali usługi telekomunikacyjne. Znak czasów – opowiada Skiba.

Fydrych żywiołowo komentuje też wydarzenia polityczne. Machając mi na pożegnanie, uśmiecha się: – Jak pan sądzi, gdzie lepiej zrobić konferencję prasową, na  rondzie De Gaulle’a czy przed ministerstwem? Przed ministerstwem będzie chyba dosadniej. To, że polityka istnieje, to wina nas wszystkich, nie  potrafimy się bez niej obejść. Najważniejsze, że zaczynam kampanię wyborczą!

Okładka tygodnika WPROST: 25/2011
Więcej możesz przeczytać w 25/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • pinokio IP
    nie ulega watpliwosci ze ;major \'to idiota pozyteczny idiota jak mawial pewien klasyk.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 25/2011 (1480)

    • Prawo i śmiech 19 cze 2011, 12:00 Kilka dni po tym, gdy sąd prowokacyjnie i chamsko spytał Jarosława Kaczyńskiego, czy korzystał z porady psychiatry i czy bierze proszki, prezes dał sądowi praktyczny odpór. Zaprezentował humor, wdzięk i takt. 4
    • Na skróty 19 cze 2011, 12:00 Oleksy, Miller i Czarzasty na aucie  Grzegorz Napieralski zalecił regionalnym liderom SLD, by nie umieszczali na listach wyborczych Józefa Oleksego i Leszka Millera – dowiedział się „Wprost". Na listach zabraknie także szefa... 6
    • Pakiet humorystyczny 19 cze 2011, 12:00 Nie jest łatwo żartować. Wiem o tym ja, wie parę osób, które żyją z żartów, wie o tym również mój redaktor naczelny. Nie wiedzą o tym politycy, którzy po szkoleniach mają wpojone, że trzeba żartować, bo to przebija się... 10
    • Metalowy jak cholera 19 cze 2011, 12:00 Mimo silnej konkurencji w postaci filmów polskich FPFF w Gdyni wygrało „Essential Killing", film polsko- -węgiersko-irlandzkonorweski. Wynik był przesądzony – w innych filmach nie zagrali aktorzy z zagranicy i nie nagrodził... 12
    • Mladicievo, kraina generała 19 cze 2011, 12:00 Jedni mówią: postanowił utopić cały region we krwi, kiedy jego córka popełniła samobójstwo. Inni przekonują: przecież nie jest żadnym ludobójcą. Prawdziwi Serbowie wciąż kochają Ratka Mladicia. 16
    • Klan 19 cze 2011, 12:00 Ojciec był birbantem, a został profesorem. Matka była żoną męża, a stała się celebrytką. Córka jest celebrytką, a chce być aktorką. Syn woli być w cieniu i jest dumą ojca. Rodzina Rosatich. 22
    • Doktora G. operacja sądowa 19 cze 2011, 12:00 Doktor Mirosław Garlicki, gwiazda polskiej kardiochirurgii i transplantologii, właśnie wygrał dwa procesy. Ale od lutego 2007 r., gdy wyprowadzono go w kajdankach z warszawskiego szpitala MSWiA, nie stanął przy stole operacyjnym. Pewnie nie stanie jeszcze przez lata. A być... 26
    • Byle nie udawać Greka 19 cze 2011, 12:00 Myślę, że Grecja się wywróci i ogłosi niewypłacalność. Niewykluczone, że czeka to też Portugalię i Irlandię. A gdyby Polska wpadła w kłopoty, to nikt nam nie pomoże, bo nie jesteśmy w strefie euro – mówi ekonomista Ryszard Petru. 30
    • Platforma transferowa 19 cze 2011, 12:00 Zaczyna się od emisariuszy. Potem jest gabinet marszałka Schetyny. Na końcu wino u premiera Tuska. Oto kulisy najgłośniejszych transferów PO. 34
    • Spadać, dziady! 19 cze 2011, 12:00 Jesienią dowiemy się, jak groźna dla mężczyzn jest kobieta, która straciła do nich cierpliwość. Elżbieta Jakubiak weźmie nawet 3 miliony kredytu, żeby zepsuć im zabawę. 40
    • Złota brama 19 cze 2011, 12:00 Umierając, chciałabym mieć zagwarantowane prawo do godnej śmierci. 45
    • Konserwatysta płacze nad brakiem formy 19 cze 2011, 12:00 Brandy z ciastem i kiełbasa ze słodkim winem – oto polska forma maklersko-chłopska. 46
    • Podglądanie bogaczy 19 cze 2011, 12:00 Cała setka najbogatszych polaków ma ponad dwa razy mniej pieniędzy (93 mld złotych) niż najbogatszy człowiek świata Carlos Slim Helú (74 mld dolarów). 48
    • Mister Perfect 19 cze 2011, 12:00 Robert Kozyra ma wielu wrogów i opinię wyrachowanego despoty. Przez 14 lat, gdy był szefem Radia Zet, konsekwentnie usuwał z ramówki poważną informację i zastępował ją popowymi przebojami. Teraz zastąpi Kubę Wojewódzkiego w jury telewizyjnego show „Mam talent”. 88
    • Boso przez świat, w ostrogach przez politykę 19 cze 2011, 12:00 Wróg „salonu” Wojciech Cejrowski ostatecznie porzucił telewizję publiczną i przeniósł się do „salonowego” TVN Style, gdzie jego sąsiadką w ramówce będzie Jolanta Kwaśniewska. Ale czemu się dziwić? Cejrowski zawsze potrafił robić interesy. 91
    • Surrealizm Majora 19 cze 2011, 12:00 Od ponad 30 lat atakuje system absurdem. Waldemar „Major” Fydrych, twórca Pomarańczowej Alternatywy, właśnie wytoczył proces prezydentowi Wrocławia. O kradzież krasnala. 94
    • Rozporek polityczny 19 cze 2011, 12:00 Można odnieść wrażenie, że amerykańscy politycy nie robią ostatnio nic innego, tylko zdradzają żony. A przynajmniej próbują zdradzić. 98
    • Tureckie kazanie 19 cze 2011, 12:00 Podczas gdy Grecja chwieje się w posadach, jej największy wróg, Turcja, kwitnie. Nad Bosforem wyrosło regionalne mocarstwo. 102
    • Siostrzyczki 19 cze 2011, 12:00 Miały być mistrzyniami, jeszcze zanim się urodziły. Całkowicie odmieniły kobiecy tenis. Znikały i wracały. Zawsze po to, żeby wygrać. Właśnie zaczyna się turniej w Wimbledonie. Siostry Williams znów wracają. 104
    • Empatia i rzemiosło 19 cze 2011, 12:00 43-letni Greg Zgliński debiutancką fabułę nakręcił już 7 lat temu – „Całą zimę bez ognia" pokazywano nawet na festiwalu w Wenecji w głównym konkursie. 38-letni Bartosz Konopka ma na koncie nominację do Oscara za... 106
    • Wielki mały książę 19 cze 2011, 12:00 Prince, król popu i muzyczny wizjoner, będzie główną gwiazdą festiwalu Open'er. Zagra w Gdyni 2 lipca. 110
    • Ściskając rękę śmierci 19 cze 2011, 12:00 Pisarz, obrońca orangutanów i wojujący ateista wziął się do popularyzowania samobójstwa na życzenie. 112
    • Big Brother kontra Big Sister 19 cze 2011, 12:00 Pisarstwo kobiet nie może się równać z moim – stwierdził noblista V.S. Naipaul. Prowokator? Mizogin? Spadkobierca długiej literackiej tradycji, który nie może się pogodzić z końcem męskiej dominacji? 114
    • Lovenia i Kiełstan 19 cze 2011, 12:00 Zapewne część z państwa jeszcze się nie zdecydowała, gdzie spędzi tegoroczne wakacje, więc może przydadzą się me małe wspominki z dwóch ostatnich wojaży zagranicznych. Będzie coś dla leniuszków lubujących się w rajskich zakątkach naszej planety i prawdziwy hard core dla... 118
    • Koniec wszystkich partii 19 cze 2011, 12:00 To się musiało stać: internetowe pokolenie musiało sobie wymościć własne łóżeczko w polityce. Wyrok na partie polityczne w dotychczasowym kształcie – z programem, sztandarem, hasłem, książeczkami pełnymi idei i pomysłami na wszystkie sfery życia – zapadł. Znikną i... 120
    • Wielki świat we Wrocławiu 19 cze 2011, 12:00 Wolność i demokracja, ale także energetyka i surowce. We współczesnym świecie wszystkie te zagadnienia są z sobą ściśle powiązane – mówili uczestnicy Wrocław Global Forum. 121
    • Owoc z pasją 19 cze 2011, 12:00 Znów jestem na Maderze, mojej szczęśliwej wyspie. Znów otaczają mnie wszystkie barwy świata, a nos zalotnie drażnią najpiękniejsze tego świata zapachy. Wśród nich upajający aromat owoców rośliny o nieco makabrycznej polskiej nazwie... 128
    • O Jarosławie mówią kwiaty 19 cze 2011, 12:00 OPIS: Choć jak zwykle na łące pogoda piękna, to twarz Makowej Panienki jest wyraźnie zachmurzona. Każdy z Wiernych Czytelników wie dlaczego; tydzień temu kobiece poczucie wartości zostało naruszone przez gwałtowne oddalenie się... 129
    • Brygada A2 19 cze 2011, 12:00 DOSTAJĘ MNÓSTWO LISTÓW Z ZAPYTANIEM, JAK TO WŁAŚCIWIE JEST Z TYM ABW, CZY JEST ONO DOBRE, CZY ZŁE? KOCHANI PAŃSTWO, PRZECIEŻ RZECZ JEST CAŁKIEM PROSTA. AGENCJE BEZPIECZEŃSTWA WEWNĘTRZNEGO, PODOBNIE JAK CENTRALNE AGENCJE, CENTRALNE... 129
    • Gołe pępki 19 cze 2011, 12:00 Słońce, kajak, przygoda, autostop, stare trampki, plaża, plecak, dziewczyna to sztandarowe motywy każdego wakacyjnego przeboju sprzed lat. Dziś w teledyskach dominują rozwiane włosy, pędzące motorówki, dyskoteka pełna spoconych ludzi,... 130

    ZKDP - Nakład kontrolowany