Wolność słowa i od słowa

Wolność słowa i od słowa

Dodano:   /  Zmieniono: 13
Ulubionym zajęciem moich anonimowych oponentów na Twitterze czy  Facebooku jest wskoczyć na moje terytroirum, nabluzgać mi, poczekać na  moją reakcję (z reguły banuję) i wtedy napisać: „O, cenzor, cenzor!". Mam na ten temat swoje zdanie, ale najpierw ustalmy pryncypia.

Jestem za  całkowitą wolnością słowa. Nie muszę tego udowadniać. Nie może istnieć prawo, które zakaże formułowania myśli i przekazywania wszystkiego, co  wygeneruje ludzki mózg. Myśli ludzkiej ocenzurować się i tak nie da –  organ myślenia pracuje samoistnie, niekiedy szaleje poza kontrolą, czego wszyscy czasem doświadczamy. Zdarza się, że niektórzy przekuwają to  zjawisko na wydarzenie artystyczne – Jack Kerouac, czołowy reprezentant literackiego nurtu bitników, siadał przed maszyną do pisania i stukał w  obłędnym tempie wszystko to, co na bieżąco generował jego mózg. Takim zapisem „strumienia świadomości" był jego słynny poemat „On The Road” (W drodze), pisany na rolce papieru teleksowego, by nie tracić czasu na  wymianę kartek (rolka ta dziś jest warta 4 mln dolarów i wędruje po  muzeach świata z rozwiniętymi pierwszymi trzema metrami czcionek).

Istnieje jednak druga strona medalu. Bywa, że myśli człowieka generują zamiary zbrodnicze. Że pastwią się nad innymi ludźmi w sposób przestępczy i kłamliwy, ujawniają tajemnice obronne czy firmowe, działają w celu zniszczenia, zdyskredytowania, nakłonienia do  przestępstwa. Co wówczas? Zakazywać ich publicznego objawiania czy nie? Powiem szczerze: niech piszą, co chcą. Z jednym tylko zastrzeżeniem: pod  własnym imieniem i nazwiskiem.

Anonimowość jest kluczem do zachowań podłych, strasznych, nieludzkich i agresywnych. Anonimowo możemy nabluzgać komuś, kogo w realu balibyśmy się spotkać. W realu za słowa wypowiedziane trzeba niekiedy słono zapłacić, choćby rozbitym nosem, a  tego nikt nie lubi. W realu słynne powiedzenie „Pies szczeka, karawana idzie dalej" ma o tyle uniwersalne znaczenie, że karawana może jednak się zatrzymać i na moment psem się zająć.

Dlatego urzekła mnie wypowiedź Randi Zuckerberg, siostry właściciela Facebooka Marka Zuckerberga, która wyznała, iż według niej należy doprowadzić do  obowiązkowego ujawniania tożsamości w internecie. „Inaczej się zachowujemy, kiedy występujemy pod własnym nazwiskiem" – powiedziała podczas konferencji prasowej. I dostała ode mnie brawa.

Otóż ja występuję od zawsze jako ja. Nie używam pseudonimów dla wyrażenia myśli i opinii. Stawiam czoła krytyce i polemikom, nie chowając się pod czapką niewidką. Dostaję niekiedy srogie manto i zastanawiam się wtedy, czy  miałem rację, czy nie. Wiem, że istnieją granice, po przekroczeniu których mogę odpowiedzieć za słowo przed sądem, bo słowo jest takim samym narzędziem jak pistolet czy wytrych – może skrzywdzić. Jeszcze lepiej wiem, że moje słowo może personalnie kogoś zniszczyć bezpowrotnie. Świadom tego piszę różne rzeczy, zastanawiając się nad nimi. Ważę słowa, nawet najostrzejsze, i podejmuję świadome decyzje. To  też jest funkcja mózgu.

A potem patrzę na frajerów ukrytych pod nickiem „James Bond Polska", którzy poniewierają innymi ludźmi w poczuciu bezkarności. Czytam wytworzone przez nich paszkwile o osobach, które znam – i bierze mnie obrzydzenie. Wiem, że nigdy by się tak nie odezwali w realu. Baliby się. Mimo to chcę im pomóc. Proponuję im przejście z  frakcji tchórzy do grona ludzi odważnych. Piszcie pod własnymi nazwiskami. Głoście opinie, polemiki, obelgi i oskarżenia jawnie, aby je  mogli przeczytać nie tylko adresaci waszego ataku, ale także wasi bliscy, sąsiedzi, koledzy z pracy, żony, synowie i córki. Nie chowajcie się lękliwie za winklem ksywki – bądźcie dumni ze swoich słów i myśli. Wtedy w jakimś sensie zrównacie się ze mną i każdym innym, kto podpisuje się imiennie pod swoimi czynami.

Tak, jestem za całkowitą wolnością słowa podpisanego imieniem i nazwiskiem. Kwestie odpowiedzialności za  tak opublikowane słowo regulują wyjątkowe akty prawne definiujące zdradę, szpiegostwo, nawoływanie do przestępstwa, ujawnienie tajemnic państwowych, działanie na szkodę spółki, szkalowanie, głoszenie nieprawdy w celu poniżenia oraz coś, czego jeszcze nie ma, ale co, mam nadzieję, rychło się w polskim prawie zjawi: ustawa o mowie i zbrodni nienawiści. To, wraz z obowiązkiem sygnowania własnym nazwiskiem publikowanych treści, w zupełności powinno cywilizacji wystarczyć.

Zbigniew Hołdys
Muzyk, kompozytor, były lider grupy Perfect, dziennikarz
Więcej możesz przeczytać w 34/2011 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 13

Spis treści tygodnika Wprost nr 34/2011 (1489)

  • Podwyżka nadziei 21 sie 2011, 12:00 Uwaga, teraz coś, czego nie usłyszą państwo od polityków. Dlaczego oni tego nie powiedzą? Bo to prawda, której cena, choć to w kampanii wyborczej towar deficytowy, dramatycznie spada. 4
  • Na skróty 21 sie 2011, 12:00 Ojciec Dody startuje do Sejmu Paweł Rabczewski, ojciec Dody, kulturysta i ciechanowski radny, ma być jedynką na płockiej liście PJN – dowiedział się „Wprost". – Propozycja jest, na 80 proc. z niej skorzystam. Do... 6
  • Groźni idioci 21 sie 2011, 12:00 Szukałem w internecie definicji medycznej pojęcia „idiota". Oto definicja, którą znalazłem: idiota to osoba upośledzona umysłowo według dawnych klasyfikacji. „Idiotyzm” to termin obecnie nieużywany w medycynie ze... 9
  • Czyhanie na narodową tożsamość 21 sie 2011, 12:00 Wiadomość tygodnia – Robert Leszczyński może zostać politykiem. Były lider zespołu Karate Musiq dostał jedynkę na olsztyńskiej liście z ramienia partii Palikota. Jeśli jako poseł będzie równie kompetentny jak w rolach muzyka,... 10
  • Jak się zarabia na władzy 21 sie 2011, 12:00 Politycy bez przerwy mówią o pieniądzach, bo zawsze ich brakuje. Wtyka się własnych ludzi, gdzie tylko się da, do rozmaitych urzędów i spółek publicznych, bo to gwarantuje dodatkowe dochody – mówi Janusz Palikot, były poseł PO. 16
  • Przejrzyści 21 sie 2011, 12:00 Janusz Palikot patrzy na politykę z perspektywy lat 90., gdy faktycznie bardziej od procedur liczyły się notesy polityków z nazwiskami znajomych. Ale te czasy minęły. Dziś wszystko, co dotyczy spółek skarbu państwa, podlega ścisłej kontroli – mówi Julia Pitera, posłanka PO. 19
  • Dziupla, garnitur i wino czerwone 21 sie 2011, 12:00 Politycy PO szukali czegoś na wieczorne spotkania. Znaleźli apartament w centrum miasta. Przestronna kuchnia, salon, trzy sypialnie, będzie ze 120 metrów. Tak powstała dziupla. Jakie przywileje przysługują politykom? 20
  • Być byłym 21 sie 2011, 12:00 Polityka – i co dalej? Co z sobą począć? Nie ma strachu – w Polsce odejście z polityki rzadko oznacza finansową degradację. 23
  • Eurowypas 21 sie 2011, 12:00 Mandat eurodeputowanego to najlepsza posada, jaką można zdobyć w wyborach. Przez pięć lat zarabia się tyle, ile premier z prezydentem razem wzięci. 26
  • Wakacyjny cud! 21 sie 2011, 12:00 Stosunek do zwierząt jest lustrem naszych dusz i miarą rozwoju cywilizacyjnego. 28
  • A niech sobie nie głosują 21 sie 2011, 12:00 Dlaczego miałoby nam zależeć, by głosowali ci, którzy nie wiedzą, na kogo i po co głosować, oraz tacy, których w ogóle wybory nie obchodzą? 29
  • Rajdowa jazda z Małyszem 21 sie 2011, 12:00 Pędziliśmy po wertepach ponad 100 km na godzinę. Adam Małysz ostro trenuje na poligonie przed swoim pierwszym rajdem. Opowiadał mi o uzależnieniu od ryzyka, bułce z bananem i jeszcze jednym skoku. 30
  • Zwiać z dziurawego statku 21 sie 2011, 12:00 Kto trzyma stery na tej pijanej łajbie?! I dlaczego wszyscy mają w dupie, że toniemy? – krzyczy przez okno staruszka z bloku przy Technicznej. Krzyczy, bo ma czarne myśli. Jest na liście sześciuset osób skazanych w Bytomiu na ucieczkę z domów. Ale nowych domów dla nich... 33
  • I nie opuszczę Cię aż do rozwodu 21 sie 2011, 12:00 Był „ex”, będzie „next”. Małżeństwo do grobowej deski w naszej części świata raczej nie ma przyszłości. 36
  • Żegnamy się z tym, co miało być 21 sie 2011, 12:00 Rozwód zawsze jest zły. Operacja na otwartym sercu też jest zawsze zła. Ale czasami ratuje życie – mówi psycholog dr Ewa Woydyłło. 40
  • Wściekłość i wrzask 21 sie 2011, 12:00 Coraz częściej przypomina to wyścig zbrojeń. Jest agresja, furia, łzy. Rozwodzący się małżonkowie za punkt honoru stawiają sobie udowodnienie winy partnerowi. 42
  • Zemsta po ukraińsku 21 sie 2011, 12:00 W procesie Julii Tymoszenko chodzi nie tylko o jej przyszłość polityczną, ale też o przejęcie przez Rosję kontroli nad tranzytem gazu do europy. Głównym świadkiem oskarżenia okazał się Wiktor Juszczenko, były sojusznik Julii z czasów pomarańczowej rewolucji. 44
  • Niemoralni, egoistyczni, chciwi 21 sie 2011, 12:00 Szef brytyjskiego rządu chce uczyć obywateli moralności. Problem w tym, że w uprzywilejowanej klasie, z której pochodzi, moralność ostatnio bynajmniej nie była w cenie. 47
  • Rewolucja zamiast balangi 21 sie 2011, 12:00 Największe od lat antyrządowe manifestacje w Izraelu zaczęły się od wypowiedzenia umowy najmu 25-letniej dziewczynie. 50
  • Jacht mój widzę ogromny 21 sie 2011, 12:00 Kiedy zdobędą już fortunę, pozostaje im jeszcze bitwa morska. Kupują jacht. Jak największy. Tak poprawiają sobie samopoczucie najbogatsi tego świata. 52
  • Właściciele futbolu 21 sie 2011, 12:00 Rywalizacja najwybitniejszych piłkarzy porywa kibiców, ale decydujący wpływ na jej wynik mają ambicje właścicieli i prezesów. Multimilionerzy, dla których ukochana drużyna jest kosztowną zabawką lub przepustką do sławy, gotowi są trwonić na nią osobisty majątek. 56
  • Łowcy kamienic 21 sie 2011, 12:00 Inwestowanie w Warszawie to spacer po polu minowym – tak wiele działek ma wciąż nieustalony status własnościowy. Na rozminowywaniu stolicy można zarobić grube miliony. 59
  • Gra na krach 21 sie 2011, 12:00 8 sierpnia 2011. panika na światowych giełdach, indeksy największych spółek lecą na łeb na szyję, inwestorzy wykrzykują świetnie rymujące się ze słowem „strach” hasło „krach”. Kto krzyczy najgłośniej? Ci, którzy na krachu i strachu chcą solidnie zarobić. 62
  • O tym, jak Ameryka ukradła nam prawdziwego Polaka 21 sie 2011, 12:00 30 lat temu na swoich koncertach zabierał rodaków do kolejnych kręgów piekła i obiecywał zmartwychwstanie. Dziś, przygwożdżony Oscarem, Jan A.P. Kaczmarek uwodzi świat i chce mieć na niego wpływ. I ma. 64
  • Starość? Jestem przeciw! 21 sie 2011, 12:00 Do polskich kin wchodzi właśnie „O północy w Paryżu", najbardziej kasowy film Woody’ego Allena od ćwierć wieku. Czyżby pogłoski o artystycznej śmierci reżysera były mocno przesadzone? 69
  • Zdesperowane, zbyt idealne 21 sie 2011, 12:00 Startujący właśnie ósmy sezon serialu „Gotowe na wszystko” będzie ostatnim. Obraz dostatnich amerykańskich przedmieść, po których snują się gospodynie domowe, przestał być atrakcyjny dla Amerykanów. Zwłaszcza dla tych, których zadłużone domy na przedmieściach... 71
  • Ostatni wielki rockowy album 21 sie 2011, 12:00 Mijają dokładnie dwie dekady od premiery „Nevermind” Nirvany, najważniejszej płyty lat 90. Żaden z artystów tak radykalnie jak lider zespołu, Kurt Cobain, nie dystansował się od wszystkiego, co uznawano wtedy za modne. Czy dziś tamten bunt sam stanie się... 74
  • Podróżnik malkontent 21 sie 2011, 12:00 Bill Bryson to mistrz podróżniczej kpiny – pisarz, który wie, że śmiechem można nie tylko obrażać, lecz także podbijać serca. Właśnie ukazuje się u nas „Śniadanie z kangurami”, jego relacja z wyprawy po Australii. 76
  • Pod cienkim lodem 21 sie 2011, 12:00 Sąsiedzi zawsze mówią: „Szok! Taki spokojny człowiek. Kto by się spodziewał?". Tak jak teraz, kiedy media donoszą o babci, która zabiła wnuki i popełniła samobójstwo. O tragedii na wyspie Jersey, gdzie 30-latek wymordował... 94
  • Wolność słowa i od słowa 21 sie 2011, 12:00 Ulubionym zajęciem moich anonimowych oponentów na Twitterze czy Facebooku jest wskoczyć na moje terytroirum, nabluzgać mi, poczekać na moją reakcję (z reguły banuję) i wtedy napisać: „O, cenzor, cenzor!". Mam na ten temat... 95
  • Kolory Kanady 21 sie 2011, 12:00 Wsi spokojna, wsi wesoła, choć tym razem nie polska, lecz kanadyjska. Nikt w to nie uwierzy, ale 400 km na północ od Toronto, poza stacjami z hamburgerem i pizzą znanych nam sieci, o restauracji lub choć zwyczajnym barze można tylko... 96
  • Jak Captain Poland nie pasował do konwencji 21 sie 2011, 12:00 OPIS: Europoseł Tomasz Poręba zerka przez szparę w kotarze. Przemawia Prezes, więc panuje cisza przerywana oklaskami. PREZES: Nie możemy pozostawać zakładnikami głupców, kłamców, nieudaczników, ludzi bez honoru i złodziei. DELEGAT 1... 97
  • Zespół Pieśni i Tańca „Wiejska” 21 sie 2011, 12:00 ZBLIŻAJĄCE SIĘ WYBORY SPOWODOWAŁY ŻE PRZYSPIESZYŁY PRACE PARLAMENTARNEGO ZESPOŁU PRZYJACIÓŁ ZWIERZĄT. I dobrze. Życząc jak najlepiej zwierzętom (poza karaluchami, komarami, ratlerkami, myszami, gołębiami, lisami, osami,... 97
  • Bez zrozumienia 21 sie 2011, 12:00 Polacy nie mogą dojść do porozumienia. To oczywiście nic nowego, ale tym razem sprawa wydaje się niezwykle poważna. Naród polski, którego czyny są tyleż wspaniałe i piękne, ileż mroczne i wstydliwe, nie może się porozumieć w... 98