Bramkarz w ataku

Bramkarz w ataku

Zatrzymał Anglię, popierał stan wojenny, toczył wojnę z PZPN, zapisał się do PO, a potem do PiS. I w końcu wielki bramkarz Jan Tomaszewski został posłem. Czy w Sejmie będzie z nim lepiej? Na pewno śmieszniej.
W czasie kampanii wyborczej Jan Tomaszewski do mediów przebija się dwukrotnie. Raz, gdy podczas spotkania ze Zbigniewem Girzyńskim w Toruniu krytykuje naturalizacje cudzoziemskich piłkarzy, a o Damienie Perquisoe mówi: – To taki śmieć futbolowy, który u siebie się nie załapał, więc gra u nas. Brzydzę się takiej reprezentacji. Że on gra w koszulce z orłem, w której my, prawdziwi Polacy, zdobywaliśmy medale dla Polski!

Drugi raz, kiedy bierze udział w konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego na ławce rezerwowych klubu KS Przyszłość w podwarszawskich Włochach. Kpi ze sportowej metafory premiera Tuska, który stwierdził, że PO buduje drużynę na miarę FC Barcelona: – Oni tak się mają do Barcelony, jak spłuczka klozetowa ma się do Niagary.

Czyli do dupy

Wrzesień 2008 r. Minister sportu Mirosław Drzewiecki zawiesza zarząd PZPN i wprowadza do związku komisarza, by „zakończyć łamanie prawa". Zachwycony Tomaszewski zgłasza akces do PO. Legendarny bramkarz z drużyny Kazimierza Górskiego od lat prowadzi wojnę z działaczami PZPN. Mówi o nich „Przestępcy Zrzeszeni Przeciwko Nam" i tropi afery. Składa do prokuratury niezliczone zawiadomienia o popełnieniu przestępstw, wszystkie są odrzucane. Za prezesury Mariana Dziurowicza nazywa PZPN „dziurolandem”, a gdy nastaje Michał Listkiewicz, działacze stają się „listkoludkami z miodowego pałacu”. Nawet najwięksi krytycy PZPN traktują krucjatę Tomaszewskiego z lekceważeniem. Ale on oferuje PO, że będzie twarzą rządu w walce z UEFA i FIFA, które występują w obronie niezależności PZPN.

Październik 2008 r. UEFA i FIFA grożą wykluczeniem reprezentacji i polskich klubów z rozgrywek i odebraniem Polsce organizacji Euro 2012. Minister wycofuje kuratora z PZPN. Tomaszewski jest rozgoryczony. Wychodzi w trakcie emitowanego na żywo programu Tomasza Lisa, w którym Drzewiecki i rzecznik PZPN Zbigniew Koźmiński podają sobie ręce na znak zakończenia konfliktu. – Drzewiecki mówi, że krok po kroczku wszystkie nieprawidłowości wyczyści prokuratura. Skoro wszystkim zajmie się prokuratura, to zlikwidujcie PZPN, a pan minister niech się powiesi – woła. – Jaki prezes PZPN, jaki minister sportu, taka liga. Czyli do dupy – dodaje.

Trzy tygodnie po wypełnieniu deklaracji członkowskiej PO drze ją i zapisuje się do PiS. – PO wjechała do Sejmu na powtarzaniu, że PiS to naciski i państwo policyjne. Nie wiem, czy jest na świecie gorsze państwo policyjne niż USA, a jednak tam każda afera jest wykrywana i rozliczana. Jesienią 2008 r. okazało się, że Platforma, mając argumenty przeciw PZPN, takie jakich nie miał nigdy nikt, nagle się wycofuje. Drzewiecki zdradził nas wszystkich. Nie sądzę, by działał bez wiedzy Grzegorza Schetyny i Donalda Tuska. Ja w każdym razie powiedziałem „pas" – tłumaczy „Gazecie Wyborczej".

Październik 2011 r. Jan Tomaszewski zostaje posłem z listy PiS w okręgu łódzkim. Osiąga trzeci wynik – 8114 głosów. Startuje z ostatniego miejsca na liście, nie ma ulotek, plakatów, billboardów ani spotów reklamowych. W Łodzi znają go wszyscy.

Opozycjonista idealny

– Kontrolowanie, szukanie dziury w całym i ocenianie innych zawsze było treścią życia Janka. Ma nosa do węszenia i umiejętność zadawania trudnych pytań, a więc wszelkie predyspozycje do tego, żeby sprawdzić się jako opozycjonista – komentuje wyborczy sukces Tomaszewskiego jego dawny kolega Zbigniew Boniek. – Do wczoraj na jego oskarżenia można było machnąć ręką, uśmiechnąć się czy nawet odwrócić. Teraz tego robić nie wypada. Janek będzie miał biuro poselskie i wiele narzędzi prawnych, którymi może niektórych bardzo zmęczyć – mówi.

Tomaszewski zaczął swoją przygodę w Sejmie najwcześniej ze wszystkich posłów. Już o ósmej rano w powyborczy poniedziałek złożył w prokuraturze dwa doniesienia. Pierwsze, że selekcjoner reprezentacji Franciszek Smuda nielegalnie posługuje się dyplomem ukończenia studiów trenerskich, dzięki czemu podpisuje wielomilionowe kontrakty. A nie ma matury niezbędnej do rozpoczęcia kursów. Miał ją zrobić w późniejszym okresie, ale uznał, że wszyscy zapomną.

W drugim zażądał, by Smuda oddał „brudne pieniądze". Powołuje się na prawomocny wyrok sądu w sprawie korupcji w Zagłębiu Lubin, które kupiło mecz od Cracovii. – Sąd zobowiązał piłkarzy do zwrócenia premii, którą dostali za awans do europejskich pucharów wywalczony dzięki przekupstwu. Niech zarobione w ten sposób pieniądze odda i Smuda, który trenował wtedy Zagłębie. Tu chodzi o pieniądze ze skarbu państwa, bo Zagłębie należy do KGHM – tłumaczy Tomaszewski. Selekcjoner to jego obsesja. W jednym z telewizyjnych wywiadów Tomaszewski stwierdził, że „Smudy nie wolno zwolnić, jego trzeba wyp... dyscyplinarnie".

Tomaszewski mówi szybko, kwieciście, pocąc się przy tym. Oskarżeniami rzuca na prawo i lewo, zwykle nie poświęcając potem wiele czasu, by cokolwiek udokumentować. Ot, w minionym tygodniu na łamach tygodnika „Tylko Piłka" nazywał Łukasza Piszczka „nieukaranym przestępcą". Owszem, Piszczek jako nastolatek dołożył się do kupienia meczu, w którym nawet nie zagrał, ale poddał się karze sądowej (100 tys. zł grzywny i 48 tys. zwrotu nienależnej premii) oraz tej nałożonej przez Trybunał Piłkarski PZPN (150 tys. zł na wybrany dom dziecka w Polsce).

Tomaszewski ostrzega, że jako poseł nie zamierza się ograniczyć do recenzowania sportu. Kolejną dziedziną, którą chciałby się zająć, jest polityka zagraniczna. – Kiedy grałem u pana Kazimierza Górskiego, byłem ambasadorem Polski na całym świecie. Wydaje mi się, że znam się na tych sprawach – przekonuje. Pierwsze refleksje na temat nieudolności rządu już ma. W kampanii skrytykował Radosława Sikorskiego za to, że pod polską prezydencją na uroczystościach w UE podaje się wino węgierskie.

W Polsce Tomaszewski uważany jest za pieniacza i raptusa, który szybciej mówi, niż myśli, ale za granicą jest wspominany jako jeden z najlepszych bramkarzy w historii futbolu. Jego nazwisko wymienia się jednym tchem z takimi legendami, jak Franz Beckenbauer, Johan Cruyff czy Michel Platini. – A co u Tomaszewskiego? Nie wiem, czy widziałem kiedykolwiek lepszego bramkarza niż Polak w formie z 1974 r. – zagadnął nas kiedyś Carlos Dunga, kapitan mistrzów świata z 1994 r., a później trener reprezentacji Brazylii.

Zadebiutował w kadrze Kazimierza Górskiego 10 października 1971 r., w przegranym meczu eliminacji mistrzostw Europy z RFN. Nie spodziewał się, że zagra, zastąpił w ostatniej chwili chorego Piotra Czaję. I stał się kozłem ofiarnym. – Pół Polski chciało mnie wypędzić za granicę, a drugie pół rozstrzelać – wspomina. Na kolejną szansę w reprezentacji musiał czekać aż półtora roku.

Swój wielki dzień miał 11 października 1973 r., w meczu na Wembley. Przed spotkaniem angielski trener Brian Clough nazwał go „clownem", a tymczasem Tomaszewski został „człowiekiem, który zatrzymał Anglię". Mecz był prawdziwą „obroną Częstochowy”, Anglicy cały czas ostrzeliwali polską bramkę. Tomaszewski bronił w niewiarygodnych sytuacjach, mimo że już w trzeciej minucie Allan Clarke złamał mu palec kopnięciem w rękę. Lekarz zamroził ją lodem.

– Wcale nie broniłem rewelacyjnie, broniłem szczęśliwie! To był najszczęśliwszy mecz mojego życia. Nie byłem tego wieczoru w najwyższej formie. Lepiej grałem na przykład na mistrzostwach świata w RFN. Na Wembley broniliśmy wszyscy. Jak nie ja, to obrońcy. Gorgoń, Szymanowski, Musiał, Bulzacki. W bramce nie było Tomaszewskiego, była Polska! – wspomina.

Na mundialu w Niemczech w 1974 r. wypadł wspaniale. Jako pierwszy bramkarz obronił dwa karne w finałach mistrzostw świata. Drużyna Górskiego zdobyła wtedy brązowy medal, a Pele nazwał Tomaszewskiego najlepszym bramkarzem na świecie.

Kolejne mistrzostwa, w Argentynie, były dla niego mniej udane – po przegranym meczu z gospodarzami stracił miejsce w jedenastce Jacka Gmocha. Do kadry wrócił na krótko za czasów Antoniego Piechniczka, ale na mundial w 1982 r. już nie pojechał.

Za granicę wyjechał w 1978 r., w wieku 30 lat. W belgijskim klubie Beerschot Antwerpia spędził trzy lata, potem grał w Hérculesie Alicante. Gdy grał w lidze hiszpańskiej, w Polsce wybuchł stan wojenny. Tomaszewski poparł gen. Jaruzelskiego, w 1982 r. przystąpił do PRON, stworzonego przez władze ruchu ludzi popierających stan wojenny. – Mieszkałem wtedy w Hiszpanii, tam w prasie i telewizji wyglądało to zupełnie inaczej. Czołgi na ulicach, niemal wojna domowa. Bałem się, bo wiedziałem więcej od was, żyjących tu na miejscu. I po powrocie do Polski uznałem, że PRON będzie takim społecznym buforem, który uchroni nas od najgorszego, czyli agresji sowieckiej – tłumaczył po latach. I dodawał: – Dzięki socjalizmowi stałem się piłkarzem światowego formatu, więc nie mogłem powiedzieć: „pieprzę socjalizm".

Zobaczyć sejf i...

W życiu prywatnym Tomaszewskiego także bywało różnie. – Trzy małżeństwa mi się nie udały. Ale pretensje mam tylko do siebie. Dwa pierwsze, bo za często byłem poza domem, ostatnie chyba głównie dlatego, że z teściową nie mogłem się dogadać – opowiadał na łamach „Playboya".

Nie lubi, gdy się go nazywa Stefanem Niesiołowskim sportu. Nie uważa, że jest zapraszany przed kamery dlatego, że na pewno powie coś kontrowersyjnego. – Ja zawsze atakuję merytorycznie. Będę monotonny, bo mam swoje zdanie, z którym się zgadzam. W żartach zaapelowałem kiedyś do premiera Tuska, by broń Boże nie doprowadził do normalności w PZPN, bo kto mnie wtedy do telewizji zaprosi, skąd wezmę tematy na felietony – mówi ze śmiechem.

– Znam Janka i jestem przekonany, że będzie pracowitym posłem. Grzegorz Lato w Sejmie ani razu nie zabrał głosu. Tomaszewskiemu to nie grozi – mówi Zbigniew Boniek. Ma jednak nadzieję, że jako poseł Tomaszewski będzie dawał przykład poszanowania prawa i przeprosi za pomówienia Bońka, co sąd nakazał mu trzy lata temu.

Tomaszewski pytany o największe życiowe marzenie mówi: – Zobaczyć sejf PZPN! Wszystkie dokumenty i umowy sponsorskie, które są w środku!

Okładka tygodnika WPROST: 42/2011
Więcej możesz przeczytać w 42/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • klozetowa IP
    ten idiota za wyjątkiem obrony bramki nic więcej nie potrafi,więc dobrze że znalazł miejsce w pisuarze.
    • Konrad IP
      Nie będzie tylko śmieszniej ale i straszniej.Dzień bez donosu do prokuratury to dzień stracony.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 42/2011 (1497)

      • PrzywóDzTwo 16 paź 2011, 12:00 W tych dniach decyduje się kierunek, w którym Polska pójdzie w najbliższych latach. Jak to, czy nie zdecydowaliśmy o tym w zeszłą niedzielę? – zapytają Państwo. Nie, zdecydowaliśmy wyłącznie o tym, w jakim kierunku Polska nie pójdzie. 4
      • Na skróty 16 paź 2011, 12:00 Niesiołowski nie będzie wicemarszałkiem Stefan Niesiołowski prawdopodobnie nie zostanie w tej kadencji wicemarszałkiem Sejmu – dowiedział się nieoficjalnie „Wprost". Z naszych informacji wynika, że ku takiej decyzji... 6
      • Najładniejszy w całym PiS 16 paź 2011, 12:00 Chciałbym w tej nowej, ale jednak starej Polsce zacząć od podziękowań. Nie mogę stereotypowo dziękować wszystkim, którzy na mnie głosowali, bo przecież nikt na mnie nie głosował. Mam jednak usprawiedliwienie. Nikt na mnie nie... 10
      • Sympatyczna jak sekator 16 paź 2011, 12:00 W ubiegłym tygodniu w Rzeszowie odbył się Festiwal Filmów Optymistycznych. Piotr Żukowski, organizator imprezy, mówi, że głównym kryterium selekcji filmów jest rzeczony optymizm. Jeśli tak, to Żukowski musiałby pokazać większość... 12
      • Masa upadłościowa 16 paź 2011, 12:00 Jeszcze nie tak dawno Grzegorz Napieralski widział siebie w gabinecie wicepremiera rządu PO-SLD. Tymczasem z trudem ocalił swój mandat poselski. Ale przywództwa w partii już nie. To jego totalny upadek. 16
      • Prezes ma tylko partię 16 paź 2011, 12:00 Jarosław Kaczyński przegrał szóste wybory z rzędu, ale na razie jest spokojny. Kontroluje sytuację, rozliczeniami nie zawraca sobie głowy. W PiS zbiera się jednak na burzę. Coraz więcej działaczy mówi, że z samym tylko prezesem partia dalej nie pojedzie. 20
      • Próba życia 16 paź 2011, 12:00 Donald Tusk stoi przed najważniejszą próbą swojego życia. Już udowodnił, że jest wybitnym politykiem. Teraz okaże się, czy jest mężem stanu – mówi poseł PO Jarosław Gowin. 24
      • Quo vadis Donaldzie 16 paź 2011, 12:00 Cztery lata politycznego PR i ścibolenia. Tak, w dużej mierze, wyglądała pierwsza kadencja premiera Tuska. Czy teraz będzie inaczej? 28
      • Marzenia i tematy zastępcze 16 paź 2011, 12:00 Marzenia czasem się spełniają. Dwa tygodnie temu na pytanie redakcji „Wprost” dotyczące Sejmu moich marzeń odpowiedziałam: różnorodny! I mam. Różnorodność jego jest ogromna. 32
      • Powiew Palikota 16 paź 2011, 12:00 Palikot nie tylko złapał nastrój polskiego społeczeństwa, czyli silny antyklerykalizm, lecz także złapał wiatr wiejący z Zachodu i niosący zmiany. 33
      • Dżin z krypty wawelskiej 16 paź 2011, 12:00 Tusk nie chce z nim rządzić, ale on wierzy, że za cztery lata sam będzie rządził. A po następnych czterech będzie koniec Ruchu Palikota. A w międzyczasie wielokrotnie wyprowadzi z równowagi Jarosława Kaczyńskiego. 34
      • Jak Kościół sobie Palikota wyhodował 16 paź 2011, 12:00 Za antyklerykalnymi postulatami Ruchu Palikota głosowali: ateiści, katoliczka niepraktykująca, katolik leniwy, Żydówka z historią komunii świętej. Chcą świeckiego państwa. I jest ich więcej, niż przypuszczali. 40
      • Iskra 16 paź 2011, 12:00 Nie musi mieć poglądów. w ogóle nic nie musi. Dla gejów i lesbijek Anna Grodzka, pierwsza transseksualistka w historii Sejmu, i tak będzie ikoną. A dla konserwatystów trojańskim koniem komuchów. 44
      • Ołówek w ręku Boga 16 paź 2011, 12:00 „Stałam się myślącym warzywem, taką myślącą marchewką, może lepiej pietruszką, bo jest bledsza”. Katarzyna Rosicka-Jaczyńska miała umrzeć najpóźniej pół roku po diagnozie lekarzy. Minęło dziewięć lat. Miała leżeć przykuta do łóżka, a pojechała do Indii i na Bali. I... 48
      • Bramkarz w ataku 16 paź 2011, 12:00 Zatrzymał Anglię, popierał stan wojenny, toczył wojnę z PZPN, zapisał się do PO, a potem do PiS. I w końcu wielki bramkarz Jan Tomaszewski został posłem. Czy w Sejmie będzie z nim lepiej? Na pewno śmieszniej. 52
      • Demon krąży nad miastem 16 paź 2011, 12:00 Podobno swoje ofiary wybiera tak: dziewczyny – miłe okularnice, mężczyźni – informatycy o nazwisku zaczynającym się na k. Cały Kraków szepcze o „trójkowym zabójcy”. Policji, która zapewnia, że nie ma mowy seryjnych zabójstwach, nikt oczywiście nie wierzy. 55
      • Tylko nie Budapeszt 16 paź 2011, 12:00 W wyborczy wieczór Jarosław Kaczyński zapowiedział, że przyjdzie czas, gdy będziemy mieli w Warszawie Budapeszt. Wystarczy zobaczyć, co się dzieje na Węgrzech, by odpowiedzieć na tę obietnicę: „Nie, dziękujemy”. 60
      • Biały namiot pod Benettonem 16 paź 2011, 12:00 Julia ma wsparcie Europy. i wsparcie ulicy. Ale nowej rewolucji na Ukrainie nie będzie. 64
      • Putin go nie wypuści 16 paź 2011, 12:00 Wiele osób wzbogaciło się na podziale Jukosu – także otoczenie Putina. Putin może się obawiać, że ojciec po wyjściu z więzienia stanie na czele opozycji. Póki jest prezydentem, będzie trzymał ojca za kratami – mówi syn Michaiła Chodorkowskiego. 66
      • Tabletka jest dobra na wszystko 16 paź 2011, 12:00 Pracowała dla nich żona Adama Małysza oraz dr Stefan Tretter z serialu „Na dobre i na złe”. Teraz Jolanta Kwaśniewska ma pomóc firmie z Pabianic w pokonaniu światowego giganta. Czy „nasza” Rutinacea pokona „ich” Rutinoscorbin? 70
      • ...że Polacy nie gęsi i swe pierze mają 16 paź 2011, 12:00 Produkujemy niemal milion samochodów rocznie, ale nie ma „polskich” samochodów. Jesteśmy jednym z największych w UE producentów telewizorów i sprzętu AGD, ale polskie marki są słabo znane. Czy jesteśmy skazani na bycie „Chińczykami Europy”? 74
      • Prawda z pięterkiem 16 paź 2011, 12:00 Starannie wybiera role, dużo pracuje, nie bywa na salonach. Latami grał czarne charaktery. Ostatnio Robert Więckiewicz ma szczęście do ważnych ról w ważnych filmach. 76
      • Gra metalową kulką 16 paź 2011, 12:00 Gwiazdor polskiego malarstwa w prestiżowej londyńskiej galerii Whitechapel pokazuje ponad 60 swoich prac z ostatniej dekady. 80
      • Ostatni bitnik 16 paź 2011, 12:00 Muzyczny wizjoner, którego głos przypomina dźwięk silnika popsutego cadillaca, i najbarwniejsza z ikon amerykańskiej kultury, powraca z nową płytą. Premiera – 24 października. Tytuł: „Bad as Me”. Panie i panowie, Tom Waits. 82
      • Szekspir według Warlikowskiego 16 paź 2011, 12:00 Byliśmy w Belgii na próbach „Opowieści afrykańskich według Szekspira”. Nowy spektakl Krzysztofa Warlikowskiego miał premierę w Liège, będzie też pokazany w ośmiu europejskich miastach. W grudniu przyjedzie do Warszawy. 84
      • Dobrze, a nawet niedobrze 16 paź 2011, 12:00 Byłem kiedyś w Kenii w czasie wyborów parlamentarnych i urzekł mnie jeden z kandydatów ponownie ubiegających się o mandat. Kiedy zgromadzeni na wiecu zarzucili mu, że kradł nieprzytomnie, nawet jak na kenijskie standardy, odrzekł:... 90
      • Szczur gra w tenisa 16 paź 2011, 12:00 Autobiografię Andre Agassiego przeczytałem w dwa dni, choć to gruba książka. Dawno nie czytałem rzeczy równie przejmującej, pasjonującej i szczerej. Od pierwszego zdania mroczna opowieść przykleja człowieka magnesem do papieru. Po... 92
      • Coś nowego! 16 paź 2011, 12:00 Co nowatorskiego może się znaleźć w herbacie, kablach czy w piance wypełniającej siedzenia? Wiadomo – unikatowe technologie! Czyli innowacje. 94
      • Noga z węgla, biodro z tytanu 16 paź 2011, 12:00 W ostatnich latach na rynku sprzętu protetycznego nastąpiła rewolucja, która zwiększyła komfort życia niepełnosprawnych, a przy okazji poprawiła wyniki finansowe koncernów medycznych, produkujących coraz doskonalsze „części zamienne” dla ludzi. 96
      • Szacunek dla cielęciny 16 paź 2011, 12:00 16 października obchodziliśmy międzynarodowy dzień żywności. Federacja Banków Żywności jak co roku przy tej okazji alarmuje, że choć pół świata głoduje, to obywatele tak zwanych krajów rozwiniętych marnują jedzenie na potęgę.... 102
      • Jak odróżnić dorosłego od dziecka? 16 paź 2011, 12:00 PO WĄSIE? To zbyt proste, no i nie działa w przypadku dziewcząt. Na potrzeby tego tekstu przyjmijmy, że dziecko kończy się w nas w momencie przyswojenia pojęcia względności. Czyli dla dziecka białe to białe (he he, wiem, o czym państwo... 104
      • Kopernik była kobietą i Europejką 16 paź 2011, 12:00 Prezydenta spotkałem nie dalej jak wczoraj, przy pomniku Kopernika. – A co pan tutaj porabia, kochany Panie prezydencie? – zagadnąłem. – Hoho ho! Spaceruje, pozdrawiam zadowolonych obywateli – uśmiechnął się... 104
      • Słabe czytanie 16 paź 2011, 12:00 Czytać można z oczu alkoholika, ręki nieboszczyka, szklanej kuli głaskanej przez wróżkę, a nawet z fusów po herbacie. Najlepiej jednak czytać książki, ale chętnych do tego jest coraz mniej. O tym, że poziom czytelnictwa w Polsce... 106

      ZKDP - Nakład kontrolowany