Ołówek w ręku Boga

Ołówek w ręku Boga

„Stałam się myślącym warzywem, taką myślącą marchewką, może lepiej pietruszką, bo jest bledsza”. Katarzyna Rosicka-Jaczyńska miała umrzeć najpóźniej pół roku po diagnozie lekarzy. Minęło dziewięć lat. Miała leżeć przykuta do łóżka, a pojechała do Indii i na Bali. I napisała książkę.
W historii Katarzyny bardzo ważne są daty. „Dzisiaj całuje mnie tylko 82-letnia ciocia. A jeszcze sześć lat temu całowałam się jak szalona z  nowym facetem" – pisze w pierwszym zdaniu książki „Ołówek". I wylicza skrupulatnie: w styczniu 2003 r. ostatni raz prowadziła samochód, w maju ostatni raz się kochała. W marcu 2005 r. ostatni raz samodzielnie jadła. I – jak pisze – tego dnia ostatecznie straciła niezależność.

„Dzisiaj tkwię w bezczasie, bezruchu i bezrobociu. Jestem nieuleczalnie chora. Stopniowo traciłam pracę, pieniądze, urodę, przyjaciół, wreszcie dzieci".

Choroba zaatakowała znienacka. Sierpniowego dnia 2000 r. Katarzyna po raz pierwszy, bez powodu upadła na ulicy. Szybko o tym zapomniała. Była właścicielką znanej łódzkiej agencji modelek, miała mnóstwo zleceń i mało czasu na myślenie o swoim zdrowiu.

Potem jednak przyszły kolejne upadki, a po nich sztywnienie nóg i kłopoty z  chodzeniem. Lekarze długo nie wiedzieli, co jej dolega, sugerowali, że  jest przemęczona i radzili zwolnienie tempa. W końcu po trzech latach postawili diagnozę: stwardnienie zanikowe boczne, w skrócie SLA.

Resztę Katarzyna znalazła w internecie. Dowiedziała się, że SLA to nieuleczalna choroba, która prowadzi do zaniku mięśni, utraty sprawności ruchowej i  wreszcie całkowitego paraliżu. Na końcu przestają działać mięśnie oddechowe i następuje śmierć.

Czas pokazał, że opis choroby był precyzyjny. Katarzyna szybko traciła siły i wkrótce mogła chodzić już tylko, podpierając się balkonikiem. Potem trzeba ją było nosić, a w końcu wylądowała na wózku inwalidzkim. Wreszcie choroba odebrała jej mowę. Tak, Katarzyna musi przyznać, że internetowy opis SLA był precyzyjny. Nie zgadzał się tylko jeden istotny fakt: z opisu wynikało, że chorzy umierają najdalej po pięciu latach, a ona wciąż żyje.

Instrukcja obsługi Kasi

Gdy do domu Katarzyny przychodzi nowa opiekunka, dostaje „Instrukcję obsługi Kasi". Na kartce formatu A4 punkt po punkcie wyliczone są wskazówki: „Jeszcze leżącą na łóżku nasmarować maścią pupę i kręgosłup. Odwrócić na plecy i podciągnąć do góry łóżka. Umyć oczy płatkiem kosmetycznym. Uczesać. Podać kawę: jedna łyżeczka kawy, 2 cukru, 2 mleka". Potem wskazówki dotyczące toalety, masażu, zmiany bielizny, obiadu, układania chorej w wygodnej pozycji.

Katarzyna napisała tę  instrukcję w czasach, gdy przysyłane przez PCK opiekunki zmieniały się jak w kalejdoskopie. Jedna była alkoholiczką, druga miała depresję, a  jeszcze inna próbowała ją nawracać na swoją wiarę. Łączyło je jedno: nie  miały pojęcia, jak zajmować się unieruchomioną osobą.

A tu przecież każdy szczegół ma znaczenie: źle ułożona noga po pewnym czasie sprawia ból nie do wytrzymania, a niedbale założona skarpetka potrafi wyżłobić ranę. Niebezpieczny jest nawet warkocz: gdy pewnego razu opiekunka zapomniała go przerzucić z pleców na piersi, głowa Katarzyny bezwolnie opadała do przodu, a ona niemal się udusiła. Przerażona krzyczała z  całych sił, próbując wytłumaczyć, co ją uwiera, ale z gardła wydobywały jej się tylko niezrozumiałe dźwięki. A opiekunka zapytała wtedy z  wyrzutem: „Kasiu, dlaczego taka jesteś?"

Opiekunka Anna Gutkowska jest z  Katarzyną już trzy lata. Ona też przyszła nieprzygotowana. – Często zadawałam jej ból. Ale w końcu metodą prób i błędów nauczyłam się obsługi Kasi – śmieje się dziś.

Zepsuło się ciało

Ewa Grzybowska, z zawodu nauczycielka, dostała Katarzynę „z przydziału" od hospicjum domowego łódzkiej Caritas. – W czasie pierwszego spotkania zauważyłam, że Kasia ma na czole taką kropkę, jak noszą Hinduski, więc zapytałam, czy jest hinduistką. A ona ryknęła śmiechem. Okazało się, że  to metalowy krążek, który umożliwia pisanie na komputerze. Emituje promienie, które przy lekkich poruszeniach głowy pozwalają wciskać odpowiednie klawisze komputera – wspomina Grzybowska.

Ten komputer, wyszarpany po miesiącach walki od urzędników PFRON, dał Katarzynie nowe życie. To dzięki niemu załatwia urzędowe sprawy, organizuje koncerty charytatywne, na których zbiera pieniądze na dalsze leczenie, a teraz napisała książkę. – Ona wszystko robi sama, tylko naprawdę wyjątkowo prosi, żeby gdzieś pójść i sfinalizować za nią sprawę – mówi Grzybowska.

Ją samą szalenie irytuje to, że ludzie traktują Katarzynę jak osobę niepełnosprawną umysłowo. – Opiekunka wiezie ją w wózku, spotykają znajomego, a on Kasię zupełnie ignoruje i zwraca się do opiekunki. „Jaka to była piękna kobieta, a teraz?" – mówi. A ona przecież wszystko słyszy i rozumie. U niej zepsuło się ciało, ale rdzeń został nienaruszony. Jest tą samą osobą co dawniej. Silną, żywą i zawsze stawiającą na swoim –  mówi Ewa Grzybowska.

– To była niezwykle energiczna, a przy tym niesamowicie piękna kobieta. Drobna, zgrabna, pełna wdzięku – wspomina Barbara Lasota, właścicielka sieci salonów Deni Cler w Łodzi, która zna Katarzynę od kilkunastu lat. – Ale nawet teraz, kiedy ledwie porusza powieką, widzę w jej oczach dawny blask.

Grzybowska: – Ona nie jest rozgoryczona, nie lituje się nad sobą. Żyje pełnią życia. Pojechała do  Indii do kliniki medycyny ajurwedyjskiej, potem na Bali, a teraz wydała książkę. Kasia jest dowodem, że nie ma rzeczy niemożliwych, trzeba tylko chcieć.

Chcę żyć!

Tytuł książki Katarzyna Rosicka-Jaczyńska wybrała starannie: pochodzi od  słynnego zdania Matki Teresy z Kalkuty: „Ja jestem tylko małym ołówkiem w ręku Boga".

„Po raz pierwszy w życiu zrobiłam coś nie dla władzy, podziwu, aprobaty czy sławy.Napisałam książkę dla siebie, a teraz otrzymuję mnóstwo listów, że ona bardzo ludziom pomaga. Stało się, jestem ołówkiem w ręku Boga" – pisze w e-mailu.

Uważa, że w chorobie najtrudniejsze jest uzależnienie od innych osób. W książce pisze z  brutalną szczerością, że jej własne dzieci nie potrafiły się nią zająć. „Chłopcy, widząc moją słabość, z sadystycznym zacięciem znęcali się nade mną. Nie reagowali na wołanie, zamknęli drzwi swojego pokoju. Gdy poprosiłam o zaprowadzenie do toalety, młodszy syn krzyknął: sama sobie wstań! (…) Nie jesteśmy twoimi niewolnikami".

– No tak. A ma pani pewność, jak sama zachowałaby się w takiej sytuacji? – pyta opiekunka Anna Gutkowska.

To samo pytanie zadaje Ewa Grzybowska. – Kiedy Kasia była zdrowa, szaleńczo pracowała, a dziećmi zajmowali się wynajęci ludzie: niania, korepetytorka, pani do sprzątania i gotowania. Niczego im nie brakowało. Tylko matki przy nich nie było. I myślę, że teraz przeklejają to doświadczenie: jak ktoś potrzebuje pomocy, to trzeba wynająć fachową siłę.

Córka Agnieszka długo nie chciała przeczytać książki. – Mama miała do mnie o to żal. A ja chciałam mieć pamiątkę na  czas, kiedy jej już nie będzie – tłumaczy.

Kiedy matka zachorowała, Agnieszka miała 16 lat. – Buntowałam się, nie rozumiałam, dlaczego nas to dotknęło. Musiałam szybko znaleźć pracę, maturę zdałam z rocznym opóźnieniem, bo we właściwym terminie akurat jechałam z mamą do Indii na  leczenie. Zostawiłam znajomych, całe moje nastoletnie życie, które wtedy wydawało mi się bardzo ważne – mówi.

Z tamtego okresu zapamiętała wymówki znajomych mamy. – Mówili, jacy to jesteśmy okropni, że się mamą nie zajmujemy, siedzieli 15 minut, deklarowali Bóg wie co, a  kończyło się na jednej, góra dwóch wizytach. Potem znów zostawaliśmy ze  wszystkim sami – tłumaczy.

Jej młodszy o dwa lata brat Jan też rzucił naukę, by zajmować się matką. – No tak, było trudno – przyznaje dziś. –  Był czas, że chciałem popełnić samobójstwo, żeby mamie dokuczyć. Ale  potem powiedziałem sobie, że nie, trzeba to ciągnąć.

No więc ciągnie, tylko mu trochę żal, że przez tę chorobę mamy niczego w życiu nie  osiągnie. Zresztą o czym tu mówić, skoro nawet na dłużej nie może wyjechać? Kiedyś planował, że się z domu wyprowadzi, ale skończyło się na tym, że to jego dziewczyna przyniosła do nich swoje rzeczy. I też zajmuje się mamą.

– Najmłodszy brat w ogóle się do niczego nie poczuwa, zamknął się w pokoju i gra na komputerze. A ja nie mogę nic zrobić dla  siebie, cały czas tylko praca, a potem muszę zachrzaniać do domu – mówi beznamiętnym tonem.

„Ołówka" jeszcze nie czytał. – Bo nie miałem czasu w  ogóle, pracuję na dwie zmiany.

Czy chora matka czegoś go nauczyła? Jan chwilę się zastanawia. – Podziwiam ją za to, że w jej stanie jeszcze próbuje coś osiągnąć.

Ręka Szefa

Na swoim profilu na Facebooku Katarzyna umieściła dwa zestawy zdjęć. Na  tych sprzed choroby ma burzę ciemnorudych włosów, szykowne ciuchy i  chłodną, nawet nieco wyniosłą minę kobiety sukcesu. Na najnowszych fotografiach jest zniszczoną przez chorobę, straszliwie wychudzoną siwowłosą panią w nieokreślonym wieku. I promiennie się uśmiecha. –  Jestem szczęśliwą osobą – zapewnia.

Czy to tylko poza? – Tego nie można zagrać, nie da się cały czas udawać dzielnej, musiałaby pęknąć. Znam ją trzy lata i ona nie pęka. Jest silna – mówi Ewa Grzybowska.

Barbara Lasota: – Tę niesamowitą siłę dają jej dzieci. Te same, które potrafiły zapomnieć, że trzeba ją zanieść do łazienki. Ona żyje dla nich.

Planów na przyszłość Katarzyna nie robi. – Czy na coś czekam? Oczywiście na  uzdrowienie. Nie, to nie żart. Wierzę w Boga, a dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. Jeżeli Szef uzna, że uzdrowienie będzie dla mojego rozwoju duchowego korzystne, to mnie uzdrowi.

Okładka tygodnika WPROST: 42/2011
Więcej możesz przeczytać w 42/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 9
  • Sarcia IP
    Jest pani niezwykłą kobietą po obejrzeniu filmu i przeczytaniu pani książki zdaje sobie sprawę jak warto doceniać to co mamy bo możemy to stracić .Będę modlić się za panią cieszę się że jest pani taka silna oby tak dalej pozdrawiam.
    • beata IP
      Obejrzałam film o Tobie i uświadomiłam sobie, jak błahe są moje problemy.
      • frezja1997 IP
        Kasiu dziękuję ! Jesteś wspaniała życzę spełnienia marzeń.
        • bez-nazwy IP
          A mnie Kasia do końca nie przekonała.... Czy realizując siebie pomyślała, iż zamyka drzwi do przyszłości swoim dzieciom? Oby znalazła odwagę, by odejść....
          • Bartolamenti.. IP
            \"Ten komputer, wyszarpany po miesiącach walki od urzędników PFRON(...)\"

            Tym sk..synom moja firma oddaje miesięcznie kilka tysięcy złotych za to, że nie pracuje u nas nikt niepełnosprawny. Ciekawe, gdzie ta kasa leci?

            Spis treści tygodnika Wprost nr 42/2011 (1497)

            • PrzywóDzTwo 16 paź 2011, 12:00 W tych dniach decyduje się kierunek, w którym Polska pójdzie w najbliższych latach. Jak to, czy nie zdecydowaliśmy o tym w zeszłą niedzielę? – zapytają Państwo. Nie, zdecydowaliśmy wyłącznie o tym, w jakim kierunku Polska nie pójdzie. 4
            • Na skróty 16 paź 2011, 12:00 Niesiołowski nie będzie wicemarszałkiem Stefan Niesiołowski prawdopodobnie nie zostanie w tej kadencji wicemarszałkiem Sejmu – dowiedział się nieoficjalnie „Wprost". Z naszych informacji wynika, że ku takiej decyzji... 6
            • Najładniejszy w całym PiS 16 paź 2011, 12:00 Chciałbym w tej nowej, ale jednak starej Polsce zacząć od podziękowań. Nie mogę stereotypowo dziękować wszystkim, którzy na mnie głosowali, bo przecież nikt na mnie nie głosował. Mam jednak usprawiedliwienie. Nikt na mnie nie... 10
            • Sympatyczna jak sekator 16 paź 2011, 12:00 W ubiegłym tygodniu w Rzeszowie odbył się Festiwal Filmów Optymistycznych. Piotr Żukowski, organizator imprezy, mówi, że głównym kryterium selekcji filmów jest rzeczony optymizm. Jeśli tak, to Żukowski musiałby pokazać większość... 12
            • Masa upadłościowa 16 paź 2011, 12:00 Jeszcze nie tak dawno Grzegorz Napieralski widział siebie w gabinecie wicepremiera rządu PO-SLD. Tymczasem z trudem ocalił swój mandat poselski. Ale przywództwa w partii już nie. To jego totalny upadek. 16
            • Prezes ma tylko partię 16 paź 2011, 12:00 Jarosław Kaczyński przegrał szóste wybory z rzędu, ale na razie jest spokojny. Kontroluje sytuację, rozliczeniami nie zawraca sobie głowy. W PiS zbiera się jednak na burzę. Coraz więcej działaczy mówi, że z samym tylko prezesem partia dalej nie pojedzie. 20
            • Próba życia 16 paź 2011, 12:00 Donald Tusk stoi przed najważniejszą próbą swojego życia. Już udowodnił, że jest wybitnym politykiem. Teraz okaże się, czy jest mężem stanu – mówi poseł PO Jarosław Gowin. 24
            • Quo vadis Donaldzie 16 paź 2011, 12:00 Cztery lata politycznego PR i ścibolenia. Tak, w dużej mierze, wyglądała pierwsza kadencja premiera Tuska. Czy teraz będzie inaczej? 28
            • Marzenia i tematy zastępcze 16 paź 2011, 12:00 Marzenia czasem się spełniają. Dwa tygodnie temu na pytanie redakcji „Wprost” dotyczące Sejmu moich marzeń odpowiedziałam: różnorodny! I mam. Różnorodność jego jest ogromna. 32
            • Powiew Palikota 16 paź 2011, 12:00 Palikot nie tylko złapał nastrój polskiego społeczeństwa, czyli silny antyklerykalizm, lecz także złapał wiatr wiejący z Zachodu i niosący zmiany. 33
            • Dżin z krypty wawelskiej 16 paź 2011, 12:00 Tusk nie chce z nim rządzić, ale on wierzy, że za cztery lata sam będzie rządził. A po następnych czterech będzie koniec Ruchu Palikota. A w międzyczasie wielokrotnie wyprowadzi z równowagi Jarosława Kaczyńskiego. 34
            • Jak Kościół sobie Palikota wyhodował 16 paź 2011, 12:00 Za antyklerykalnymi postulatami Ruchu Palikota głosowali: ateiści, katoliczka niepraktykująca, katolik leniwy, Żydówka z historią komunii świętej. Chcą świeckiego państwa. I jest ich więcej, niż przypuszczali. 40
            • Iskra 16 paź 2011, 12:00 Nie musi mieć poglądów. w ogóle nic nie musi. Dla gejów i lesbijek Anna Grodzka, pierwsza transseksualistka w historii Sejmu, i tak będzie ikoną. A dla konserwatystów trojańskim koniem komuchów. 44
            • Ołówek w ręku Boga 16 paź 2011, 12:00 „Stałam się myślącym warzywem, taką myślącą marchewką, może lepiej pietruszką, bo jest bledsza”. Katarzyna Rosicka-Jaczyńska miała umrzeć najpóźniej pół roku po diagnozie lekarzy. Minęło dziewięć lat. Miała leżeć przykuta do łóżka, a pojechała do Indii i na Bali. I... 48
            • Bramkarz w ataku 16 paź 2011, 12:00 Zatrzymał Anglię, popierał stan wojenny, toczył wojnę z PZPN, zapisał się do PO, a potem do PiS. I w końcu wielki bramkarz Jan Tomaszewski został posłem. Czy w Sejmie będzie z nim lepiej? Na pewno śmieszniej. 52
            • Demon krąży nad miastem 16 paź 2011, 12:00 Podobno swoje ofiary wybiera tak: dziewczyny – miłe okularnice, mężczyźni – informatycy o nazwisku zaczynającym się na k. Cały Kraków szepcze o „trójkowym zabójcy”. Policji, która zapewnia, że nie ma mowy seryjnych zabójstwach, nikt oczywiście nie wierzy. 55
            • Tylko nie Budapeszt 16 paź 2011, 12:00 W wyborczy wieczór Jarosław Kaczyński zapowiedział, że przyjdzie czas, gdy będziemy mieli w Warszawie Budapeszt. Wystarczy zobaczyć, co się dzieje na Węgrzech, by odpowiedzieć na tę obietnicę: „Nie, dziękujemy”. 60
            • Biały namiot pod Benettonem 16 paź 2011, 12:00 Julia ma wsparcie Europy. i wsparcie ulicy. Ale nowej rewolucji na Ukrainie nie będzie. 64
            • Putin go nie wypuści 16 paź 2011, 12:00 Wiele osób wzbogaciło się na podziale Jukosu – także otoczenie Putina. Putin może się obawiać, że ojciec po wyjściu z więzienia stanie na czele opozycji. Póki jest prezydentem, będzie trzymał ojca za kratami – mówi syn Michaiła Chodorkowskiego. 66
            • Tabletka jest dobra na wszystko 16 paź 2011, 12:00 Pracowała dla nich żona Adama Małysza oraz dr Stefan Tretter z serialu „Na dobre i na złe”. Teraz Jolanta Kwaśniewska ma pomóc firmie z Pabianic w pokonaniu światowego giganta. Czy „nasza” Rutinacea pokona „ich” Rutinoscorbin? 70
            • ...że Polacy nie gęsi i swe pierze mają 16 paź 2011, 12:00 Produkujemy niemal milion samochodów rocznie, ale nie ma „polskich” samochodów. Jesteśmy jednym z największych w UE producentów telewizorów i sprzętu AGD, ale polskie marki są słabo znane. Czy jesteśmy skazani na bycie „Chińczykami Europy”? 74
            • Prawda z pięterkiem 16 paź 2011, 12:00 Starannie wybiera role, dużo pracuje, nie bywa na salonach. Latami grał czarne charaktery. Ostatnio Robert Więckiewicz ma szczęście do ważnych ról w ważnych filmach. 76
            • Gra metalową kulką 16 paź 2011, 12:00 Gwiazdor polskiego malarstwa w prestiżowej londyńskiej galerii Whitechapel pokazuje ponad 60 swoich prac z ostatniej dekady. 80
            • Ostatni bitnik 16 paź 2011, 12:00 Muzyczny wizjoner, którego głos przypomina dźwięk silnika popsutego cadillaca, i najbarwniejsza z ikon amerykańskiej kultury, powraca z nową płytą. Premiera – 24 października. Tytuł: „Bad as Me”. Panie i panowie, Tom Waits. 82
            • Szekspir według Warlikowskiego 16 paź 2011, 12:00 Byliśmy w Belgii na próbach „Opowieści afrykańskich według Szekspira”. Nowy spektakl Krzysztofa Warlikowskiego miał premierę w Liège, będzie też pokazany w ośmiu europejskich miastach. W grudniu przyjedzie do Warszawy. 84
            • Dobrze, a nawet niedobrze 16 paź 2011, 12:00 Byłem kiedyś w Kenii w czasie wyborów parlamentarnych i urzekł mnie jeden z kandydatów ponownie ubiegających się o mandat. Kiedy zgromadzeni na wiecu zarzucili mu, że kradł nieprzytomnie, nawet jak na kenijskie standardy, odrzekł:... 90
            • Szczur gra w tenisa 16 paź 2011, 12:00 Autobiografię Andre Agassiego przeczytałem w dwa dni, choć to gruba książka. Dawno nie czytałem rzeczy równie przejmującej, pasjonującej i szczerej. Od pierwszego zdania mroczna opowieść przykleja człowieka magnesem do papieru. Po... 92
            • Coś nowego! 16 paź 2011, 12:00 Co nowatorskiego może się znaleźć w herbacie, kablach czy w piance wypełniającej siedzenia? Wiadomo – unikatowe technologie! Czyli innowacje. 94
            • Noga z węgla, biodro z tytanu 16 paź 2011, 12:00 W ostatnich latach na rynku sprzętu protetycznego nastąpiła rewolucja, która zwiększyła komfort życia niepełnosprawnych, a przy okazji poprawiła wyniki finansowe koncernów medycznych, produkujących coraz doskonalsze „części zamienne” dla ludzi. 96
            • Szacunek dla cielęciny 16 paź 2011, 12:00 16 października obchodziliśmy międzynarodowy dzień żywności. Federacja Banków Żywności jak co roku przy tej okazji alarmuje, że choć pół świata głoduje, to obywatele tak zwanych krajów rozwiniętych marnują jedzenie na potęgę.... 102
            • Jak odróżnić dorosłego od dziecka? 16 paź 2011, 12:00 PO WĄSIE? To zbyt proste, no i nie działa w przypadku dziewcząt. Na potrzeby tego tekstu przyjmijmy, że dziecko kończy się w nas w momencie przyswojenia pojęcia względności. Czyli dla dziecka białe to białe (he he, wiem, o czym państwo... 104
            • Kopernik była kobietą i Europejką 16 paź 2011, 12:00 Prezydenta spotkałem nie dalej jak wczoraj, przy pomniku Kopernika. – A co pan tutaj porabia, kochany Panie prezydencie? – zagadnąłem. – Hoho ho! Spaceruje, pozdrawiam zadowolonych obywateli – uśmiechnął się... 104
            • Słabe czytanie 16 paź 2011, 12:00 Czytać można z oczu alkoholika, ręki nieboszczyka, szklanej kuli głaskanej przez wróżkę, a nawet z fusów po herbacie. Najlepiej jednak czytać książki, ale chętnych do tego jest coraz mniej. O tym, że poziom czytelnictwa w Polsce... 106

            ZKDP - Nakład kontrolowany