Kreatywny księgowy premiera

Kreatywny księgowy premiera

Tytan pracy. tyra od 8 do 19. ma wizję, ale realizuje ją po cichu – mówią o nim podwładni. – Naprawdę? Efektów jakoś nie widać – zżymają się ekonomiści. – Odrzucam terapię szokową. Czekają nas stopniowe, ale stanowcze reformy – przekonuje minister finansów Jan Rostowski.
Na ścianie gabinetu oprawiony w ramkę rysunek Andrzeja Mleczki. Na nim dwoje drzwi. Pierwsze opatrzone napisem „Ministerstwo Finansów". Drugie – „Wszystkie inne ministerstwa”. Przesłanie jest jasne. Jan Rostowski chce być ważny. Wie, że jest ważny. Gdy niektórzy jego koledzy z rządu już pakują manatki, Jan Rostowski mówi o reformach, jakie przeprowadzi następny rząd. Jakby nominację do niego miał już w kieszeni, a przecież wyborcy nie okazali mu wielkiego zaufania.

W Warszawie, gdzie kandydował z dobrej, trzeciej pozycji na liście PO, zdobył tylko 10 tys. głosów. Czterokrotnie mniej niż partyjna koleżanka Małgorzata Kidawa- -Błońska. Rostowski uważany jest jednak za człowieka, na którym premier polega, może więc być spokojny o swą polityczną przyszłość.

Dzień po wyborach przekroczył próg gmachu ministerstwa przy Świętokrzyskiej jak zwykle pewny siebie, jak zwykle kilka minut po ósmej i jak zwykle – wyskrobując ze skorupek jajko na miękko – zaczął dzień od lektury „The Financial Times" oraz „The Wall Street Journal”.

Zastał Polskę zadłużoną, a zostawi…

Potem sprawdził rentowność polskich obligacji. Spada? Dobrze. Rośnie? Źle. Znaczy, że zagraniczni inwestorzy tracą do nas zaufanie. A to przekłada się na koszty obsługi długu publicznego. Rosnącego długu – w  ciągu ostatnich czterech lat wzrósł mniej więcej o 270 mld zł. O jedną trzecią! To główny zarzut wobec Rostowskiego – że jedzie po bandzie. Pozwala długowi rosnąć i unika reform, które mogłyby ten wzrost zahamować.

ZUS to wciąż studnia bez dna, KRUS to finansowany przez mieszkańców miast raj dla rolników, przepisy podatkowe są bardziej skomplikowane od teorii względności, a transfery socjalne zamiast jedynie do potrzebujących trafiają również do bogatych. Obiekcje wobec ministra ma nie tylko opozycja („Za naszych rządów dług wzrósł tylko o  60 mld zł!"), lecz również wybitni ekonomiści. Także ci, z którymi Rostowski się przyjaźni, a przynajmniej kiedyś się przyjaźnił.

Padają ostre słowa. „Minister Rostowski stworzył sobie wirtualną rzeczywistość i się przy niej upiera". To prof. Stanisław Gomułka, u którego Rostowski studiował w London School of Economics i z którym potem doradzał Leszkowi Balcerowiczowi, gdy ten otwierał kapitalistyczny rozdział naszej historii. „Komunikaty ministra są jak wystąpienia Fidela Castro. Mnóstwo słów, zero treści” – to prof. Krzysztof Rybiński, były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego. „Dość już tego ściemniania. Minister Rostowski zawiódł” – to prof. Dariusz Rosati, ekonomista, były szef MSZ. Nawet prof. Balcerowicz, choć w bardziej wyważonych słowach, świadom tego, jak bardzow jego głos wsłuchują się rynki finansowe, krytykuje politykę dawnego kolegi. Zwłaszcza ma mu za złe, że zamiast szukać prawdziwych oszczędności, rozwiązanie budżetowych problemów znalazł w przekazaniu części składki przyszłych emerytów zamiast do OFE – do ZUS, na wypłacanie bieżących świadczeń.

Kreatywna księgowość Rostowskiego zapobiegła przekroczeniu konstytucyjnego progu 55 proc. relacji długu publicznego do PKB. Takie przekroczenie wymuszałoby cięcia płac w sektorze państwowym, wstrzymanie waloryzacji emerytur i  podwyższenie podatków. Ale zmiany dokonane w OFE oznaczają obciążenie problemem przyszłych pokoleń.

– Minister sprawnie radzi sobie z  reagowaniem na bieżące wydarzenia. Zwłaszcza jeśli chodzi o budżet państwa. Oprócz OFE taką reakcją było zmniejszenie deficytu przez przesunięcie części wydatków budżetowych do Krajowego Funduszu Drogowego. Innym doraźnym sukcesem ministra jest wynegocjowanie z  Międzynarodowym Funduszem Walutowym linii kredytowej na wypadek załamania gospodarczego. Niestety, te działania nie wpisują się w ramy poważnej strategii reformatorskiej – narzeka prof. Dariusz Filar, były członek Rady Polityki Pieniężnej. Brak działań reformatorskich może zaskakiwać – Rostowski był uważany w latach 90. za skrajnego liberała.

– Prywatyzować, deregulować, obniżać podatki – powtarzał. W 1998 r. proponował nawet, by jednostronnie przyjąć euro. Leszek Balcerowicz na  jego tle wyglądał jak socjaldemokrata. Czy zmienił poglądy? – To raczej Tusk zmienił poglądy i przeszedł na pozycje centrolewicowe. Rostowski jedynie dostosował się do realiów polityki prowadzonej przez premiera –  uważa prof. Gomułka.

Minister znaczy polityk

Sam Rostowski mówi, że błędem, jaki popełniają jego krytycy, jest myślenie wyłącznie w kategoriach jednej kadencji. Co z tego, że rząd wprowadzi jakieś reformy, jeśli przez kolejny rząd zostaną odkręcone? To  da tylko efekt jo-jo. Jak przy odchudzaniu – co stracimy na wadze, to  potem zaraz przybierzemy. Wybory pokazały – mówi Rostowski – że nasze myślenie było słuszne. Polska jest dziś w pełni dojrzałą demokracją. Naszą największą zasługą jest to, że to zrozumieliśmy. Zrozumieliśmy także, że zakładanie, że tak nie jest i że wobec tego reformy można jedynie wprowadzać na siłę, jest błędem. To już myślenie bardziej polityka niż ekonomisty.

Polityka, którego – w odróżnieniu na przykład od jego adwersarza z rządu Michała Boniego – nie interesują raporty rządowe. Niech je analizują dyrektorzy. Gdy jeden z ekonomistów powołał się na rządowe dokumenty, usłyszał śmiech Rostowskiego: „Po co czytasz te papiery? Nie warto". Za to – mówią współpracownicy ministra – wiele czasu poświęca na  opracowywanie chwytów retorycznych, których potem używa w czasie sejmowych wystąpień (słynie z ciętego języka), albo na typowanie ministra, który mu pomoże w politycznej grze. Mistrzowską sztuczką było wykorzystanie minister pracy Jolanty Fedak do przeforsowania zmian w  OFE. Pracownicy resortu przyznają, że celowo to ją wysunął na front, aby  w mediach opowiadała o tym, „jak bardzo ?fe? są OFE”.

To ona weszła w  konflikt z broniącym ich ministrem Bonim. Aż wreszcie Rostowski zaproponował „rozwiązanie kompromisowe", które niejeden komentator uznał za „głos rozsądku”. Już mniej rozsądnie Rostowski zabrzmiał we wrześniu w Parlamencie Europejskim, gdy opowiadał o znajomym bankierze bojącym się wybuchu wojny, do jakiej mógłby doprowadzić rozpad strefy euro. Zgodnie uznano, że przesadził. Tym niemniej cel osiągnął, zwracając uwagę, że naprawa strefy euro idzie za wolno, blokowana interesami niemieckich i francuskich banków.

– On wie, że w polityce skuteczność zapewnia właśnie polityka, a nie podejście naukowe. Biorąc pod uwagę kryzys, jest bardzo skuteczny – dodaje współpracownik ministra. –  Minister finansów to nie szef banku centralnego, który powinien być apolityczny. To polityk i ma też obowiązki polityczne – tłumaczył Rostowski w wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej" w zeszłym roku. Ale  aby być skutecznym, Rostowski potrzebuje politycznego zaplecza. I takie zaplecze ma. Nazywa się Donald Tusk.

– Rostowski to asystent Tuska, ministrem finansów jest tak naprawdę sam premier. Gdy Rostowski przestanie mu odpowiadać, straci po prostu stołek – uważa prof. Gomułka, który krótko był wiceministrem finansów, ale odszedł, tłumacząc to  niechęcią rządu do przeprowadzania reform. Mimo to pozostają z  Rostowskim przyjaciółmi.

Przeciw in vitro

Wszyscy podkreślają, że minister politycznej złości nigdy nie przenosi na prywatne relacje. Joanna Kluzik-Rostkowska, posłanka (dziś PO, dawniej PiS), która z ministrem zna się od lat, wspomina, że – gdy jeszcze była w PiS – Rostowski najpierw brutalnie krytykował jej partię z sejmowej trybuny, a chwilę później witał się z nią wylewnie.

– Wie, że  to, co robimy w Sejmie, to swego rodzaju przedstawienie. Polityka to dla niego zawód, a nie coś, co go w pełni definiuje – mówi Kluzik-Rostkowska. – Doskonale oddziela życie prywatne od zawodowego. Przez pierwsze dwa lata pracy u niego nawet nie wiedziałem, czy ma żonę i dzieci. Życiem prywatnym podwładnych też się nie interesuje – mówi współpracownik.

Żona ministra Wanda Kościa jest producentką i reżyserką filmów dokumentalnych (m.in. dla BBC), mają dwójkę dzieci. Z  rodziną, która mieszka w Londynie, Rostowski widuje się mniej więcej raz w miesiącu. Jan Vincent- -Rostowski (Jacek to imię, które w dzieciństwie nadał sobie sam) urodził się w Londynie. Jego ojciec Roman był sekretarzem Tomasza Arciszewskiego, premiera rządu polskiego na  uchodźstwie, a później brytyjskim dyplomatą.

Jan Vincent dzieciństwo spędził na placówkach dyplomatycznych, m.in. w Kenii i na Seszelach. Wychowano go na patriotę w międzywojennym stylu i na tradycyjnego katolika. Rostowski w kwestiach gospodarczych jest pragmatykiem, ale w  sprawach obyczajowych pozostał bezkompromisowym konserwatystą. Jeszcze parę lat temu pisywał artykuły, których nie powstydziłby się Janusz Korwin-Mikke.

W jednym z nich deklarował swój stosunek do  homoseksualizmu: „Objawianie takich uczuć publicznie może być zabronione". Krytycy ministra uważają, że jego prywatne poglądy rzutują na państwowe wydatki. Za nic nie zgodziłby się np. na refundację zabiegów in vitro. – Jestem za zakazem in vitro, bo życie ludzkie jest najważniejsze. Tak samo jak jestem przeciwny aborcji – mówił w jednym z  wywiadów. Jego obrońcy wzruszają ramionami – po prostu w kryzysowej sytuacji oszczędza każdy grosz.

Sknerus

– To typowy sknerus, pilnuje wyłącznie słupków, kłóci się o każdy grosz, czasami w sposób przesadny – charakteryzuje Rostowskiego minister rolnictwa Marek Sawicki. Te kłótnie czasem przybierają postać zjadliwej ironii. Jak wtedy, gdy naciskany przez minister zdrowia Ewę Kopacz niespodziewaniezgodził się na dodatkowe pieniądze dla lekarzy. Kopacz aż  zatkało łatwe zwycięstwo, a wtedy minister dorzucił: – Trzeba tylko podnieść składkę zdrowotną. Innym razem Rostowski z Tuskiem wezwali „na dywanik" ówczesnego szefa MON Bogdana Klicha.

– Po co armii hotele? –  zapytał Rostowski. – Dzięki temu żołnierze mają zniżkę – odparował Klich. Ile? Okazało się, że tylko 5 proc. Ta niepoważna argumentacja nie  przekonała premiera. Zarządził, by hotele poszły pod młotek. Mniej więcej w tym samym czasie Rostowski obciął kolegom ministrom resortowe wydatki w sumie o blisko 10 mld zł. N

ie grzeszy szczodrością również wobec własnych pracowników. Ograniczył w ministerstwie zwyczaj przyznawania premii. Wszystko po to, aby nie ruszać tzw. wydatków sztywnych, czyli takich, do których ograniczenia niezbędne są politycznie kosztowne zmiany w ustawach.

Teraz jednak zapowiada zasadnicze reformy. Jakie? Pytany mówi o już osiągniętych zmianach w  szkolnictwie wyższym, o wprowadzeniu matematyki na maturze i podobnych działaniach – np. w służbie zdrowia – które wzmocnią finanse publiczne lub pozwolą nam się wdrapać na kolejny szczebel konkurencyjności za 10 czy 15 lat, gdy wyczerpią się dotychczasowe rezerwy rozwojowe. A co z  emeryturami? Z podniesieniem wieku emerytalnego? Z likwidacją emerytalnych przywilejów?

Minister uśmiecha się niczym kot z Cheshire i  stwierdza, że musimy poczekać na exposé premiera Tuska. Większość ekonomistów gotowa jest już dziś przyjmować zakłady, że żadnych reformatorskich niespodzianek w tym exposé nie będzie. – Rostowski znowu gra z rynkami, uspokaja je, żeby korzystnie sprzedać obligacje i na pół roku zaspokoić potrzeby pożyczkowe państwa – mówi jeden z krytyków ministra.

– A jak się w przyszłym roku okaże, że przesadził z optymizmem w sprawie wpływów budżetowych i w kasie brak pieniędzy, to przekona Tuska, żeby znacjonalizował do końca OFE. Jak Orbán na Węgrzech. Czy jeśli faktycznie tak się stanie, to tym samym minister do końca pokaże twarz cynika?

On sam w odpowiedzi mógłby przytoczyć słowa Humpreya Appleby, jednego z bohaterów jego ulubionego brytyjskiego serialu „Tak jest, panie ministrze": „Cynik to imię, które idealista nadaje realiście”.

Okładka tygodnika WPROST: 43/2011
Więcej możesz przeczytać w 43/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 4
  • agony70@o2.pl IP
    Zobaczymy, co dalej \"geniusz\" z Londynu, rozdający \"cukerki\" w parlamencie za to, że ktoś się z nim zgadza. Podatek nakładany na podatek, traktowanie obywateli jak bankomaty, prędzej czy później pierdyknie. Myślę, że kadencja obecnego sejmu zostanie skrócona, właśnie z powodu kreatywnej księgowości. \"Finanse 40 mln państwa\", a finanse 4 osobowej rodziny z dochodem na łebka 503,00 zł (niektórzy i tego nie mają)to bułka z masłem? Niech ten geniusz ułoży plan zrządzania takim, rodzinnym budżetem. Nie daj Panie by ktoś z członków trwale zachorował.
    • ewa.dror@gmail.com IP
      Potwierdzam, że Rostowski już reformuje polskie finanse. Jednak kierunek w jakim zmierza trochę mnie niepokoi, choć zmierza w kierunku puszczenia kraju z torbami. Ja juz od ponad 5 lat nie rozliczam się z podatków. W deklaracjach podatkowych wpisuję znaki zapytania zamiast kwot podatków i nikt nie che ode mnie podatków. Dokładnie jak to się robi - opis jest na blogu kontra egzekucji.
      Rostowski może i haruje od 8 do 19, ale średnio inteligentnej małpie rozpracowanie jajka na miękko zajmuje mniej czasu.
      • zbych IP
        Co taki parobek jak ty może wiedzieć o finansach 40 milionowego Państwa . Myślę , że ty i podobni tobie \"flustraci\" będa przecierać oczy ze zdumienia , po tym co zrobił i co zrobi Pan Minister Rostowski. Już był tzw \"geniusz\" \"napierstek ze Szczecina , jak skończył chyba wiesz . Podobnie sończysz ty trollu i tobie podobni szmaciarze

        Spis treści tygodnika Wprost nr 43/2011 (1498)

        • Czerwone i czarne 23 paź 2011, 12:00 Ktoś powiedział ostatnio, że Janusz Palikot za swój wynik wyborczy powinien podziękować biskupom. Zgoda. Ale biskupi powinni teraz podziękować Palikotowi za budzenie, które im zafundował. 4
        • Na skróty 23 paź 2011, 12:00 Muammar Kaddafi dotrzymał słowa. Tak jak obiecywał, umarł w Libii, schwytany w miniony czwartek przez rebeliantów, gdy próbował wymknąć się z Syrty, ostatniego bastionu swojego reżimu. Okoliczności jego śmierci są na tyle niejasne,... 9
        • Niewdzięcznicy 23 paź 2011, 12:00 Może i zdarza mi się kogoś nie lubić. Sam też nie wymagam, żebym był powszechnie lubiany, ale uczucie nienawiści jest mi obce. Dlatego też teatr polityczny obserwuję z najwyższym zdumieniem. Rozumiałem niechęć PiS do PO i pewnego... 12
        • W Sandomierzu nie piją 23 paź 2011, 12:00 Krakowianie to ostatnio strachliwi ludzie. Tym razem nie chodzi o „trójkowego mordercę", ale o „Lubiewo” Michała Witkowskiego. Reżyser teatralnej adaptacji powieści Piotr Sieklucki tak przestraszył krakowskich aktorów... 14
        • Było ich trzech 23 paź 2011, 12:00 Grzegorz Schetyna przyjeżdża do kancelarii uśmiechnięty. Na górze czeka Donald Tusk. – Psujecie wielkie święto Platformy. Takiego cyrku jak ty i Bronek nie urządził mi nawet Lech Kaczyński – mówi. Tak rozpada się triumwirat. 18
        • Nie płacz, Ewka 23 paź 2011, 12:00 Fachowa i rzeczowa. Rozedrgana i histeryczna. Była minister zdrowia, przyszła marszałek Sejmu. Ewa Kopacz. 21
        • Kapłan Palikota 23 paź 2011, 12:00 Kiedyś zabójca księdza Popiełuszki pomógł jemu. Teraz on pomaga Januszowi Palikotowi. 24
        • Pobudka 23 paź 2011, 12:00 Sukces Palikota zaskoczył kościelnych hierarchów. Czy rozleniwiony, zrydzykowiały i upolityczniony polski Kościół będzie umiał zmierzyć się z tym wyzwaniem? 28
        • Kościół będzie mniejszością 23 paź 2011, 12:00 W innych krajach europejskich symbole religijne zniknęły z miejsc publicznych już dawno. Jestem gotów się założyć, że to samo stanie się w Polsce – mówi John L. Allen, ekspert CNN od spraw Kościoła. 32
        • Jak przespać religię 23 paź 2011, 12:00 Mieliśmy pokolenie JP II, teraz mamy pokolenie JP III – tak niektórzy komentują popularność Janusza Palikota wśród najmłodszych wyborców. Inni pytają, jak to się stało, że po ponad 20 latach religii w szkołach wyrosło w Polsce pokolenie antyklerykałów. No właśnie, jak? 36
        • Duchowy supermarket 23 paź 2011, 12:00 Nie chcą politycznych kazań, namolnej indoktrynacji ani straszenia ogniem piekielnym.Są gotowi porzucić macierzystą parafię i wędrować od kościoła do kościoła w poszukiwaniu tego, który najlepiej spełni ich oczekiwania. Coraz więcej katolików uprawia „churching”. 40
        • Kościół, prawica, monolog, stop 23 paź 2011, 12:00 Dzięki chciwości księży mamy szansę na świeckie państwo – mówi Kazimiera Szczuka. A dzięki ludziom Palikota na mówienie o tym bez lęku, winy i wstydu. 43
        • Czas średniaków 23 paź 2011, 12:00 Wiele lat temu demagog Periander dał radę tyranowi Trazybulowi, by ten zawsze „ścinał wystające kłosy”, czyli eliminował ze swego otoczenia ważne sprawy, wielkie osobowości i stawiał na średniaków. Z rady tej korzysta po dziś dzień wielu szefów partii. Polska na... 48
        • Krótkowidze 23 paź 2011, 12:00 Chcemy wielkich reform, a nie dziubdziania. i nic nas nie obchodzi, że premier Tusk reform nie lubi. Już od nich nie ucieknie albo my uciekniemy od niego. 50
        • Miszcz 23 paź 2011, 12:00 W najbliższych dniach może się wyjaśnić, kto kupi telewizję TVN: amerykanie czy francuzi. – Niezależnie od tego, kto to będzie, jestem gotów być ich przewodnikiem, jak Aborygen, który zawsze znajdzie drogę – przekonuje Edward Miszczak, dyrektor programowy telewizji... 52
        • Nasza terapia powszednia 23 paź 2011, 12:00 Pójść do psychoterapeuty to już nie wstyd. W wielkich miastach to wręcz coś banalnego. Nic dziwnego, że psychoterapia stała się nawet tematem serialu. Od tygodnia HBO wyświetla polską wersję „Bez tajemnic”. 56
        • Wojna karnawału z postem 23 paź 2011, 12:00 Przez lata mówiono, że Polska jest jak Hiszpania, bo udały się tu niemal bezszelestne ustrojowe transformacje. Teraz może się okazać, że Polska będzie jak Hiszpania za sprawą przyspieszonej laicyzacji. 58
        • Hermanator 23 paź 2011, 12:00 Herman Cain przez 20 lat sprzedawał Amerykanom niezdrowe jedzenie. Teraz sprzedaje im niezdrową politykę. Ale jest nowym pieszczoszkiem Partii Herbacianej i całkiem poważnym kandydatem na prezydenta USA. 62
        • Kreatywny księgowy premiera 23 paź 2011, 12:00 Tytan pracy. tyra od 8 do 19. ma wizję, ale realizuje ją po cichu – mówią o nim podwładni. – Naprawdę? Efektów jakoś nie widać – zżymają się ekonomiści. – Odrzucam terapię szokową. Czekają nas stopniowe, ale stanowcze reformy – przekonuje minister... 64
        • Oligarchia pod ostrzałem 23 paź 2011, 12:00 Na sztandarach ruchu „oburzonych z Wall Street” koktajl postulatów: prawa człowieka, równość płci, ochrona środowiska, prawa zwierząt. Ale chodzi głównie o obrzydzenie kondycją moralną współczesnego kapitalizmu. 68
        • Człowiek, który zabił Gutenberga 23 paź 2011, 12:00 O jego najlepszych pomysłach mówiono, że są „iście jobsowskie”. O jego prezentacjach, że „potrafi zagadać publiczność nie gorzej od Jobsa”. Czy Wielki Księgarz zajmie miejsce opuszczone przez Wielkiego Innowatora? 70
        • O czym marzą roboty? 23 paź 2011, 12:00 Cleverbot jest aplikacją komputerową, która potrafi udawać człowieka. Porozmawialiśmy z nią o tym. 72
        • Kino starej przygody 23 paź 2011, 12:00 "Przygody tintina”, najnowsza produkcja Stevena Spielberga, dowodzą, że człowiek, który niegdyś zrewolucjonizował kino, dziś jest więźniem parku rozrywki, który sam skonstruował. 75
        • Smarzol to jest Smarzol 23 paź 2011, 12:00 Polski Jim Jarmusch? Trzeci z braci Coenów? Nic z tego. Żadne z określeń wymyślonych przez krytyków nie pasuje do Wojciecha Smarzowskiego. Artysta konsekwentnie buduje styl swojej reżyserii – autorski, nie do podrobienia. Potwierdza to świetną „Różą”. 78
        • Módlmy się 23 paź 2011, 12:00 Teatr jest świątynią – stwierdza artysta Artur Żmijewski, po czym robi dokładnie to, co zwykle się robi w świątyni: odprawia mszę. 80
        • Klasycy 23 paź 2011, 12:00 Od kilku tygodni tą informacją żyje cały rockowy świat: Metallica i Lou Reed nagrali wspólnie album. Płyta „Lulu” jest bezkompromisowa, a reakcje – skrajne. 82
        • Wojna, która już była 23 paź 2011, 12:00 Płonął Londyn, Rzym, Ateny, dziesiątki tysięcy okupowały place Madrytu i Barcelony. Polscy Oburzeni zmieściliby się w skądinąd bardzo przyjemnym Nowym Wspaniałym Świecie, klubokawiarni prowadzonej przez środowisko „Krytyki... 86
        • Człowiek z blizną 23 paź 2011, 12:00 Kiedy artysta albo sportowiec dostaje palmy – nie dziwi mnie to specjalnie. Są to kariery niekiedy pioruńsko błyskawiczne, człowiek znikąd nagle staje się megagwiazdą i odlatuje w kosmos. Zaczyna spacerować po czerwonym dywanie,... 88
        • Sposoby na przyszłość 23 paź 2011, 12:00 Produkty oszczędnościowe TFI, lokaty inwestycyjne oraz polisy ubezpieczeniowe o charakterze kapitałowym – te sposoby pomnażania pieniędzy są inne. Łączy je to, że chronią ich właściciela. 90
        • Sztuka kanapki 23 paź 2011, 12:00 Wbrew powszechnej opinii kanapki nie są dziełem współczesnym. John Montagu, hrabia Sandwich, nie wymyślił tej genialnej przekąski, choć to właśnie jemu zawdzięcza ona angielską nazwę. Badania archeologiczne pokazują, że kanapki... 96
        • Don Tadeusz z Nowego Stawu na drodze do? 23 paź 2011, 12:00 OPIS: Tadeusz Cymański rozgląda się po rozległej, wysuszonej na kość równinie. Słońce praży niemiłosiernie i pan Tadeusz jest coraz bardziej poirytowany. Coś sobie tłumaczy, intensywnie gestykulując. Długimi rękami wskazuje... 97
        • Ogłoszenia sejmowe, płatne 23 paź 2011, 12:00 Być może nie prenumerują państwo miesięcznika „Przegląd Analiz i Statystyk Parlamentarnych". A szkoda, bo ogłoszenia w nim zamieszczane są bardzo ciekawe. Poważna partia polityczna mająca swoją reprezentację w Sejmie... 97
        • Kapusta z Zamościa 23 paź 2011, 12:00 w słynnym wierszu „na straganie" jana brzechwy kapusta miała być rozjemcą między kłócącymi się warzywami („»Niech rozsądzi nas kapusta«! / »Co, kapusta?! Głowa pusta?!«"). Z rozejmu, jak... 98

        ZKDP - Nakład kontrolowany