Niech niemiecki nacjonalizm trzyma się jak najmocniej

Niech niemiecki nacjonalizm trzyma się jak najmocniej

TOMASZ MACHAŁA: Ile w negatywnych emocjach waży w Polsce słowo „Niemiec"?

ANDRZEJ STASIUK: Dużo, zaczynając od etymologii słowa „Niemiec", czyli ktoś niemy, ktoś, z kim się nie można porozumieć z racji jego niezrozumiałego języka. Potem te wszystkie powiedzenia w rodzaju „jak świat światem, nie będzie Niemiec Polakowi bratem”, przez ludowe wyobrażenia diabła przebranego za Niemca i tak dalej. Można powiedzieć, że przez długi czas to słowo miało wielki ciężar, no i po tych całych stuleciach trudno, by nabrało lekkości.

Mimo Unii, mimo dopłat, mimo braku granic?

Oni bardzo się starali i starają – co mówię bez ironii i z szacunkiem. Ciężar jest tak wielki, że niosą go ludzie z pokolenia, które powinno już być wolne od historycznej traumy. Nasza córka, gdy była w drugiej albo trzeciej klasie, wyrecytowała naszemu niemieckiemu przyjacielowi „Rotę", w tym frazę „nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”. Nie ze złej woli, Boże broń, po prostu to był jedyny wierszyk, jaki znała na temat niemieckości, i chciała mu zrobić przyjemność. Albrecht stał osłupiały i  nie mógł uwierzyć, że tego jeszcze uczą w szkołach. No cóż, uczą.

Czy w Niemczech jest podobnie ze słowem „Polak"?

Nie bardzo wiem. Ale jeśli jest podobnie, to oni są dobrze wychowani i  za bardzo się z tym nie obnoszą. Ale myślę, że Niemcy mają do nas stosunek równie skomplikowany jak my do nich, tylko ta komplikacja jest głębiej ukryta. Oni nas trochę wypierają ze świadomości. Jechałem kiedyś przez Niemcy pociągiem. Do przedziału weszła starsza pani z ciężką walizką i ja jej tę walizkę pomogłem włożyć na półkę. Poznając, żem obcokrajowiec, zapytała, skąd jestem. Zaproponowałem jej, by zgadła. No i ta starsza, kulturalna pani wymieniła większość europejskich nacji z  Czechami i Węgrami włącznie, ale nie wpadła na to, że jej walizkę taszczy Polak. Gdy jej w końcu wyjawiłem swoją tajemnicę, była jakby trochę rozczarowana. Jakbym ją zawiódł. 

Dużo pan publikuje za granicą. Czy na początku był pan definiowany jako „Polak", czy po prostu jako autor „czegoś ciekawego”?

Ja w Niemczech spotykam głównie swoich czytelników. Nieco dziwna, nienaturalna sytuacja. W związku z tym mam w gruncie rzeczy same dobre wrażenia, bo gdy tam jadę, to te moje Niemcy kręcą się wokół mnie. Moi czytelnicy prawdopodobnie traktują mnie jako Polaka, który jednak ma im  coś ważnego do powiedzenia.

Polak w Unii – to jest już równoprawny partner czy ktoś gorszy?

Coraz trudniej po stroju, po wyglądzie, po zachowaniu odróżnić ich na  ulicy. Mimikra ogólnoeuropejska. Dla wprawnego oka czytelne pozostają cechy antropologiczne. Ta niezacieralność słowiańskiego oblicza. Kiedyś ściszali głos, rozmawiając na ulicy. Dzisiaj już nie. Przynajmniej w  Berlinie. No, ale Berlin to nie Niemcy, tylko wieża Babel.

A w Paryżu, Hamburgu, Londynie, Rzymie?

Parę lat temu na placu Świętego Piotra w Rzymie bez wahania rozpoznawałem rodaków zwłaszcza płci męskiej (widać, faceci wizerunkowo są bardziej nieugięci): porcięta do pół łydki, sandały na skarpetki, wyżej brzuszek, na samej górze wąsy i obowiązkowo kamera wideo. Myślę, że ten podział na starą i nową Unię będzie jeszcze trwał.

Oni czegoś się od nas uczą?

To nie my ich przyjęliśmy, tylko oni nas inkorporowali. I to za cenę tego, byśmy się stali, w każdym razie próbowali, tacy jak oni. W drugą stronę to nie działa. Ich guzik obchodzi, jacy jesteśmy, bylebyśmy za  bardzo nie przeszkadzali. Mnie to osobiście nie przeszkadza, bo  pozostając z boku, ma się więcej wolności.

Obawia się pan dominacji Niemiec? Hegemonii Berlina?

Jak jest grupa, to ktoś musi dominować i nie ma to siły. Oczywiście jest tak, że to Polacy woleliby dominować, ale sytuacja jest, jaka jest i  wyżej nie podskoczymy. Niemcy będą dominować. Jak to próbowano im wybić z głowy traktatem wersalskim, to wiadomo, jak się skończyło.

Czy dominacja musi być zawsze zła i groźna?

Chodzi o to, jak sprytnie ich podpuścić, żeby „dominowali dobrze". Ostatnio to jakoś szło, bo ze swoim nieczystym sumieniem, swoją historią, swoją winą oni za wszelką cenę starali się dominować dobrze. No po prostu ze „złych Niemców” zamienili się w „dobrych” – i żadnego przekąsu proszę tutaj się nie doszukiwać. Chodzi o to, jak ich do tej „dobroci” cały czas przekonywać. Żeby to był europejski i światowy constans. Oni muszą być we wszystkim najlepsi i to trzeba tylko rozsądnie wykorzystać. Inaczej mówiąc, oni potrzebują czułego, inspirującego, że tak powiem, nadzoru.

Unia jest dla pana wartością większą czy mniejszą niż państwo narodowe?

Unia to system administracyjny. Wie pan, ja na ogół piszę książki, teksty, moim narzędziem jest język i w tej perspektywie oglądam świat. Unia nie jest jakąś pełną rzeczywistością, bo nie ma choćby czegoś takiego jak „język unijski". To po pierwsze. Po drugie, historia. Oczywiście jest coś takiego jak dzieje powszechne, historia Europy, ale  pokażcie mi kogoś przy zdrowych zmysłach, kto się identyfikuje z  historią powszechną. Mamy swoje odrębne historie, które nas określają w  taki sam sposób jak język. Oczywiście te opowieści o „wspólnym europejskim domu” brzmią bardzo pięknie, ale to jest raczej propaganda. Albo pieśń tak odległej przyszłości, że wygląda to wręcz na utopię.

Za co podziwia pan Niemcy?

Od razu podziwia... Niemcy mi się podobają na zasadzie kontrastu, świata na opak w porównaniu z naszym światem. Mnie się tam dobrze myślało o  historii, cywilizacji, o tych wszystkich wyższościach, niższościach. Niemcy dość ciekawie sublimowały moją polskość, która na co dzień raczej zajmuje mnie mało, a tam, na Unter der Linden, na placu Poczdamskim doznawała jednak niejakiego wzmożenia. Ja nie podziwiam Niemiec. Ja tam lubię czasami pojechać i popatrzeć na to, jak się oswaja i porządkuje materię.

Czyli chodzi o ich porządek. Czy też o pieniądze?

To dla mnie jest doznanie egzotyczne jak podróż na Wyspę Wielkanocną niemal. Że to się robi ot tak, bez wysiłku, że to jest niemal wkomponowane w naturę. Parę rzeczy budzi coś w rodzaju podziwu: niebo nad Frankfurtem nad Menem, gdy jednocześnie startuje i schodzi do  lądowania kilkanaście samolotów. Te koncentrycznie schodzące się białe smugi. Tak, w tym jest coś, powiedziałbym, podniosłego. No i oczywiście w autostradach bez ograniczenia prędkości. To kraj wolności. Przynajmniej na razie.

Cała Europa powinna być bardziej jak Niemcy – ułożona, pracująca, schludna, praworządna? Dla kogo wtedy Niemcy będą przykładem?

Nie można im tego zrobić. Nie. Europa to różnorodność. To przecież niesamowite, że na tym małym półwyspie, cypelku na skraju wielkiej Eurazji powstało tyle narodów, tyle języków, tyle kultur. Proszę spojrzeć na mapę, na to nasze europejskie maleństwo. I co? Dalszym krokiem ma być Skandynawia z tą swoją społeczną idyllą? Nie. Europa powinna być bardziej grecka. Spokój i dobrobyt po prostu ją zabiją. Kiedyś istniała, ponieważ potrafiła ryzykować dla fortuny, wyruszać za morza. Dziś tylko gromadzi i drży przed stratą. Więc powinna być bardziej grecka w takim sensie jak Grek Zorba, czyli umieć tracić i nie czynić z posiadania nadrzędnej wartości. Jako Europejczycy jesteśmy tchórzliwi, samolubni i chciwi. Ta  rzesza biedaków z całego świata, ta cała „reszta", ten wyklęty lud ziemi w końcu przyjdzie po nasze bogactwa. Dlatego powinniśmy się nauczyć zawczasu, jak bez żalu się rozstać z tym, co mamy, i cieszyć się tym, co  pozostanie.

Czym jest „Polska"? Jakie atrybuty bytu narodowego są pana zdaniem niezbywalne? Budżet? Kuchnia? Armia? Podatki? Język?

Nie znam się na państwach narodowych. Ja się w ogóle nie znam na  państwach. Dla mnie oczywiście najważniejszy jest język. Polska przetrwała zabory, rozbiory, okupacje dzięki językowi, dzięki kulturze. Kuchnia miała tutaj nieco mniejsze znaczenie. Nie wymienił pan religii, a to był dość ważny element kształtujący narodową świadomość. Kościół katolicki zastępował budżet, armię i podatki. Teraz zresztą też trochę próbuje. No, ale mnie się wydaje, że podstawą jest poczucie odmienności, wyjątkowości, dla którego warto ponosić ofiary. Bo jak nie, to dlaczego nie zostać dla wygody Niemcem, dla fantazji Rosjaninem albo na przekór wszystkim Żydem? Ta polskość musi być jakąś odmianą poczucia wyższości, żeby w ogóle była warta zachodu. Nie uważa pan? Poczucie wyższości. Oczywiście nieuzasadnione. Niemniej jednak.

Kim są, jacy są albo skąd są ci Polacy, którzy tak łatwo podchwytują i  popierają antyniemiecką retorykę polityków?

Myślę, że z przeszłości przede wszystkim. To ci, którzy pamiętają albo odziedziczyli pamięć o tym, do czego Niemcy tutaj byli zdolni. I nie ma  się czemu dziwić. Nie można ludziom odebrać pamięci, nawet tej odziedziczonej. Przecież tu działy się rzeczy straszliwe. W dodatku zaplanowane na całe tysiąclecie, bo tyle miała trwać Rzesza. Co w końcu znaczy 60 lat „dobrych Niemiec" wobec tysiąclecia? Nic nie znaczy. W  dodatku to są często ludzie, którzy nie wiedzą, nie chcą wiedzieć, nie  mogą wiedzieć, że Niemcy się poprawili i teraz już są dobrzy. Nie można mieć do tych ludzi pretensji, bo ogrom zła, którego byli świadkami, jest dla nas niewyobrażalny.

A do polityków, którzy na tym budują?

Polityczne hieny wykorzystują ludzi, i to woła o pomstę do nieba. Mam nadzieję, że spędzą z tysiąc lat w jakimś politycznym czyśćcu wyłącznie we własnym towarzystwie.

Widzi pan, co się dzieje po przemówieniu Radosława Sikorskiego? PiS żąda Trybunału Stanu i dymisji.

Nie dość uważnie to obserwuję. To jest nudne: ten powiedział to, tamten powiedział tamto, a żaden nie powiedział niczego interesującego. Jadąc autem, czasami słucham wiadomości i tyle. Nie dajmy się zwariować. Ci wszyscy, co mówią to albo tamto, istnieją tylko o tyle, o ile są w  stanie przykuć naszą uwagę. Odwracamy wzrok i przestają istnieć. Wyobraża pan sobie ich życie, gdy nikt na nich nie patrzy, nikt ich nie  słucha? Musi być bardzo smutne.

Boi się pan, że Niemcy staną się państwem groźnym?

Tak, i to jest bardzo dobre, ponieważ moja ojczyzna najbardziej istnieje, gdy ktoś jej zagraża. Jak jej nic nie zagraża, nic jej nie  dolega, to ona trochę słabiej istnieje, trochę bardziej jej nie ma. Jak ona ma jakiś nacjonalizm u bram, to od razu jej lepiej i dostaje rumieńców oraz wigoru. Więc niech ten niemiecki nacjonalizm trzyma się jak najmocniej. Co nie znaczy, że powinniśmy stracić czujność, prawda? 

Andrzej Stasiuk jest pisarzem, laureatem Nagrody Nike.

Okładka tygodnika WPROST: 49/2011
Więcej możesz przeczytać w 49/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 3
  • kaliszanin IP
    Ten artykuł ma jednoznacznie wzbudzić w czytelnikach poczucie winy i wstydu oraz wybielić postawę naszych zachodnich sąsiadów. Niestety takich artykułów pojawiają się setki w różnych tzw. opiniotwórczych mediach, które robią naszym rodakom wodę z mózgu.
    • demokrata z wyboru IP
      Wielmozny Panie Inteligencie - majaczysz czlowieku.
      Moja matka chodzila do warszawskiego liceum z Bitnerowna, przezyla powstanie a po jego klesce wywiezli ja nasi dobrzy sasiedzi do obozu pracy kolo Breslau. Cudem przezyla marsz smierci (z dwoma kulami w plucach).
      Mieszkam i pracuje w BRD od ponad 25 lat. Pod koniec czwartego roku (1988) zaprosilem Mame do siebie na Boze Narodzenie. Bardzo niechetnie ale przyjechala 21 grudnia.
      W poludnie 23 grudnia powiedziala do mnie: synku, ja musze dzisiaj wyjechac stad do domu. Ja nie moge i nie chce slyszec ich jezyka, ich widziec.
      Zawiozlem ja na lotnisko w HH i wrocilem do Herzogenrath (do corki i zony) 24 grudnia okolo 17.
      Mam ponad dwadziescia lat doswiadczen zycia wsrod Niemcow i pracy z nimi (takze jako ich szef)w ramach , nazwijmy to, pokojowej koogzystencji.
      Syn przyjaciela (lekarza, Polaka)absolwent warszawskiej SGiP (IQ 143, prawie perfect uzywajacy j. ang i jez.niemiecki, przyjechal na ich zaproszenie/stypendium dokt.do Aachen (lowia \"mozgi\").
      Wytrzymal tutaj 4 miesiace, nabral jednoznacznego, negatywnego zdania o Deutschtum.
      Nie chce dyskutowac Wielmoznego Pana tez, dla mnie jest to ponizej jakiejkolwiek Polskosci.
      Jest mi tylko b.smutno, ze tego rodzaju poglady,podobne pogladom Wielmoznego Pana,powstaja w glowach chociaz troche myslacych Polakow.
      Moze z powodu nieznajomosci sprawy, moze z przekonan - tylko jakich? Prosze pamietac, ze dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane ( jestem neo-ateista ).

      Z harcerskim pozdrowieniem

      demokrata z wyboru

      Spis treści tygodnika Wprost nr 49/2011 (1504)

      • Kuchnia polska 4 gru 2011, 12:00 Reakcją na berlińskie wystąpienie ministra Sikorskiego nie musi być pełna egzaltowanych ochów i achów euforia. Ale nie powinien nią być też urągający logice i estetyce bełkot. Może i nie powinien, ale jest. 6
      • Na skróty 4 gru 2011, 12:00 Jak Sikorski konsultował wystąpienieRadosław Sikorski konsultował treść swojego berlińskiego wystąpienia nie z Donaldem Tuskiem, ale z jego najbliższym współpracownikiem Janem Krzysztofem Bieleckim – ustalił „Wprost".... 8
      • Prezes Grzegorz Lato. List gratulacyjny 4 gru 2011, 12:00 Szanowny Panie Prezesie Grzegorzu, królu strzelców mistrzostw świata, dwukrotny ich medalisto, złoty medalisto olimpijski, senatorze Rzeczypospolitej i wreszcie prezesie Polskiego Związku Piłki Nożnej. Nie rozumiem, jak tak ogromna rzesza... 12
      • Chopin – człowiek, który został nazistą 4 gru 2011, 12:00 Uwaga – Krzysztof Zanussi kręci nowy film. Wciąż trzymający rękę na pulsie współczesności reżyser nakręci obraz pt. „Obce ciało", który ma traktować o mobbowanym w pracy katoliku. Co ciekawe, z powodu przekonań... 14
      • Cena ratunku 4 gru 2011, 12:00 Wezwałem Niemcy do wzięcia odpowiedzialności, także finansowej, za ratowanie strefy euro. Wszyscy w Europie to zrozumieli oprócz polityków PiS. Apeluję do opozycji o solidarność z rządem, który prowadzi wielką grę na rzecz roli Polski w Europie – mówi minister spraw... 18
      • Stawka większa niż Unia 4 gru 2011, 12:00 TOMASZ MACHAŁA: Krytyczne dni w historii Unii – pisze „The New York Times". Zgadza się pan? DOMINIQUE MOïSI: Tak. Ten tydzień to punkt zwrotny w historii Unii. Albo szybko poradzimy sobie z kryzysem, albo przeżyjemy... 23
      • Niech niemiecki nacjonalizm trzyma się jak najmocniej 4 gru 2011, 12:00 TOMASZ MACHAŁA: Ile w negatywnych emocjach waży w Polsce słowo „Niemiec"? ANDRZEJ STASIUK: Dużo, zaczynając od etymologii słowa „Niemiec", czyli ktoś niemy, ktoś, z kim się nie można porozumieć z racji jego... 25
      • Problem Narodowy 4 gru 2011, 12:00 Pół roku przed Euro otwarto go, ale tylko na niby. Jego szef zarabia tyle, ile premier albo prezydent. Przed państwem Stadion Narodowy. 28
      • Sztandar wyprowadzić 4 gru 2011, 12:00 Pudrowanienic już nie da. SLD czeka rewolucja albo zejście ze sceny. Tylko rewolucjonistów jak na lekarstwo. 32
      • Wio, koniku 4 gru 2011, 12:00 Są z dwóch różnych bajek, ale łączy ich żądza władzy. To żądza naprawdę silna, związek jest więc solidny. 36
      • Dwór prezesa 4 gru 2011, 12:00 Jarosław Kaczyński czasem hamletyzuje, mówi, że ma dość. Wtedy dwór składa mu hołdy, prosi, żeby nie rezygnował. Prezes w końcu ulega i zostaje. Choć przecież nigdzie się nie wybierał. 40
      • O kobiecie, która została zamieniona na komputer 4 gru 2011, 12:00 Życie Danuty Wałęsowej wydało mi się jakąś szczególną martyrologią, która nigdy nie zostanie ani doceniona, ani za martyrologię uznana. 44
      • Prawica dostała wścieklizny 4 gru 2011, 12:00 Radziłbym się radować ciepłą wodą, bo rozwścieczona prawica może nam na głowę wylać kubeł zimnej wody i jeszcze będziemy musieli się cieszyć, że to tylko woda. 46
      • Dawid czy Goliat? 4 gru 2011, 12:00 Ciągnie tiry, tańczy z gwiazdami, a ostatnio również walczy na ringu. Kochają go tłumy, nie cierpią koledzy sportowcy. I mówią: Pudzian to zadufany w sobie skąpiec, który dla zwycięstwa jest gotów na wszystko. Nawet na stosowanie niedozwolonego dopingu. 50
      • Lewy 4 gru 2011, 12:00 Od nieudacznika do gwiazdy Bundesligi – tę drogę Robert Lewandowski przebył w zaledwie kilka miesięcy, stając się dla Niemców dowodem, że Polak potrafi. I to nie tylko jako hydraulik. 54
      • Upadły artysta biznesu 4 gru 2011, 12:00 20 lat temu mówiono o nim: największy aferzysta III RP. On sam wolał nazywać siebie artystą biznesu. Dziś Bogusław Bagsik, współtwórca spółki Art-B i autor osławionego oscylatora, znów ma kłopoty z prawem. 56
      • Nieznośnie niepewna przyszłość 4 gru 2011, 12:00 On ma 66 lat i chce pracować jeszcze cztery lata. Ona ma 57 i resztką sił ciągnie do sześćdziesiątki. Jak długo Polacy mogą pracować? I jak długo chcą? 60
      • Socjalni i ich klienci 4 gru 2011, 12:00 Rząd zafundował pracownikom socjalnym serial telewizyjny o ich codziennym znoju. – Mało realistyczny – uznali oni sami. Woleliby podwyżki i trochę lepsze prawo. 62
      • Najbogatszy człowiek świata 4 gru 2011, 12:00 Oficjalny majątek Władimira Putina nie ma znaczenia. Obecny władca, właśnie szykujący się do kolejnej kampanii prezydenckiej, jak kiedyś car, może mieć w Rosji wszystko. I ma. 64
      • Ostatni więzień Stalina 4 gru 2011, 12:00 To była jedna z najbardziej nieprawdopodobnych biografii ostatniego stulecia. Zmarła Swietłana Stalin, jedyna córka, ostatnie dziecko sowieckiego tyrana. 68
      • Deska ratunku made in China 4 gru 2011, 12:00 Chiny są właścicielem świata, a reszta tylko mieszka tutaj kątem. Podobne prognozy mnożą się na Zachodzie. Czy rzeczywiście zmierzamy w tym kierunku? 72
      • Otake Polskę walczyłem 4 gru 2011, 12:00 Mówi, że chciał już przejść na emeryturę, ale nie może, bo miliony same się pchają do portfela. Kocha latanie, ale bez żalu robi z lotniska centrum handlowe. W kryzysie „cash is the king” – podkreśla. 76
      • Czekanie na potwora 4 gru 2011, 12:00 W tym sezonie w Londynie najmodniejszy jest kindle. W londyńskim metrze, w autobusach, na lotniskach ludzie w najróżniejszym wieku siedzą z nosami w wypromowanym przez Amazon czytniku e-booków. 80
      • Przedszkole konsumpcji 4 gru 2011, 12:00 Polski rynek zabawek zaatakowała amerykańska żyrafa. Jak wyjdą na tym dzieci i portfele ich rodziców? 84
      • Na zawsze ciacho 4 gru 2011, 12:00 Próbował wszystkiego, by pozbyć się wizerunku amanta. Nie pomogła ani współpraca z najlepszymi reżyserami, ani świetne role – nawet te, w których kpi z samego siebie. Z okazji premiery „Moneyball”, w którym znów dowodzi, że jest znakomitym aktorem, Brad Pitt... 91
      • Szekspir forever 4 gru 2011, 12:00 Po co na nowo tłumaczyć Szekspira? Bo jest – mówi Piotr Kamiński, tłumacz - o wiele bardziej znany i doceniany we Francji niż w Polsce. Właśnie pracuje nad polskimi przekładami wszystkich dzieł słynnego stratfordczyka. 96
      • Pracoholik z kreskówki 4 gru 2011, 12:00 Niewielu artystów potrafi przetrwać rozpad kultowego zespołu i założyć kolejny równie kultowy. Damon Albarn, lider Blur i Gorillaz, jest jednym z tych, którym się udało. 100
      • Wywiad 4 gru 2011, 12:00 Wiele lat temu amerykański mistrz świata w boksie Mike Tyson wypowiedział słowa, które do dziś nie dają mi spokoju: „Za wywiady powinno mi się płacić, to ja dostarczam treści, media z tego żyją". Wkrótce rzucił nawet... 108
      • Prusy, małże, bańka i już! 4 gru 2011, 12:00 Tak, zgadzam się, że ciągłe zajmowanie się opozycją (zwłaszcza tą prawicową) zamiast rządem jest trochę niezdrowe dla życia politycznego kraju i być może wynika z antykaczyńskiej fobii wielu dziennikarzy. Ale, jak rany Julek, co... 110
      • 2012 – powrót polisolokat i struktur 4 gru 2011, 12:00 Polisy o funkcji lokacyjnej oraz struktury – właśnie tych produktów będą poszukiwali klienci w przyszłym roku. Nie tylko ze względu na zwolnienie ich z podatku od dochodów kapitałowych. 112
      • Wzbogacili się? Oddadzą 4 gru 2011, 12:00 Ponad 300 tys. zł zarobili w tym roku szefowie warszawskich spółek IT. 30 tys. – magazynierzy. Wkrótce zapłacą wysoką daninę fiskusowi. 113
      • Początek końca kryzysu 4 gru 2011, 12:00 Warto zainwestować w nieruchomości oraz we własne doświadczenie. Kryzys jednak już się kończy, na naszych oczach – twierdzi dr Janusz Grobicki, ekspert Centrum im. Adama Smitha. 114
      • Sukces bankowej kampanii 4 gru 2011, 12:00 Reklamy PKO Banku Polskiego z udziałem Szymona Majewskiego zaowocowały wyraźnym wzrostem liczby rachunków otwieranych przez klientów. Bank umocnił też swoją pozycję lidera jako najlepiej rozpoznawanego spontanicznie banku. Showman odmłodził także jego wizerunek. 116
      • Skórka magiczna 4 gru 2011, 12:00 Skórka pomarańczowa jest w polskiej kuchni wszechobecna, choć udajemy, że o niej zapomnieliśmy. Trochę się jej wstydzimy, trochę nie rozumiemy. Wiele tracimy, nie dodając jej do naszych potraw. Jest niezastąpiona w wykwintnej kuchni, a... 118
      • Ptactwo nad Polską, czyli polityka i ornitologia 4 gru 2011, 12:00 NIE WIEM, CZY PAŃSTWO ZAUWAŻYLI, ale ostatnio nad Polską przeleciało dużo różnej maści ptactwa. Zjawiska tego nie można wyjaśnić teorią o odlocie do ciepłych/przylocie do ciepłych krajów. Dlatego warto mu się przyjrzeć, nim zrobi to CBA (ustawiane przetargi na przeloty ptactwa... 120
      • Raz sierpem, raz młotem niemiecką hołotę 4 gru 2011, 12:00 W PiS wreszcie ożywienie intelektualne. 13 grudnia idziemy na marsz niepodległości, tym razem pod hasłem „Przywrócić karę śmierci i zastosować ją wobec Radosława Sikorskiego, polskojęzycznego dyplomaty na usługach Niemca Benedykta XVI”. 120
      • Czarny piątek 4 gru 2011, 12:00 Czarny piątek to w USA dzień wielkich wyprzedaży. Sklepy otwierają się już o północy i zaczyna się wyścig po telewizory plazmowe, laptopy czy ciuchy w cenach wręcz groszowych. Jak co roku, tak i tym razem doszło do skandali i bójek.... 122

      ZKDP - Nakład kontrolowany