Tornado sukcesu

Tornado sukcesu

Dziesięć lat temu była popowo-jazzową sensacją rynku muzycznego. Dziś Norah Jones jest dojrzałą, wszechstronną artystką. Właśnie wydaje piąty solowy album.
Zawsze robiła to, na co miała ochotę. Jazzowy pop, duety z największymi, country z zespołem złożonym z kumpli. 20 mln sprzedanych egzemplarzy debiutanckiej płyty „Come Away with Me", pięć statuetek Grammy były dla niej tylko dodatkiem do radości z nagrywania piosenek. Współpraca z Rayem Charlesem, Herbie Hancockiem czy legendą country Willie Nelsonem też nie wydawały jej się niczym nadzwyczajnym. Tak może myśleć tylko dziewczyna bardzo pewna siebie, skoncentrowana raczej na pracy niż na sławie albo dorastająca wśród uznanych muzyków. Wszystko to dotyczy Norah Jones.

Córka legendarnego hinduskiego muzyka, mistrza gry na sitarze Raviego Shankara oraz agentki artystów Sue Jones zaczęła publicznie występować jako pięciolatka – w kościelnych chórach. Wychowywana tylko przez matkę, od dziecka trzymała się zasady, że praca jest najważniejsza. Po liceum śpiewała w kawiarniach, klubach, w końcu w małym nowojorskim centrum kultury, gdzie cieszyła się, że pięcioosobowa publiczność po roku powiększyła się do dziesięciu słuchaczy, a zaraz potem do pełnej sali. Do dziś z taką samą konsekwencją buduje swoją karierę. Nie dała się uwieść popularności. „Nie można mi kazać coś zrobić" – tłumaczy. – „Na szczęście mój wydawca nigdy nie oczekiwał, że powtórzę oszałamiający wynik debiutu, a ja uważam, że dzięki pierwszej płycie zyskałam kontrolę nad tym, jak potoczyła się moja droga zawodowa”.

Kiedy odbierała Grammy za „Come Away with Me", miała 23 lata. Teraz – dziesięć lat później – jasne jest, że nie zawdzięcza sukcesu wyłącznie wytwórni Blue Note, jak można było podejrzewać na początku. Wprawdzie jej pierwsze single były promowane jako produkt dla odbiorcy prostego, łatwo wpadającego w ucho jazzu, ale już kolejne nagrania pokazały, że Norah ma pomysł na siebie. Udowodniła to, tworząc płytę z duetami – z Foo Fighters, Outkast, Belle & Sebastian, Keithem Richardsem. Ignorując wizerunek ładnej dziewczyny przy fortepianie, założyła z kolegami zespół The Little Willies grający klasyczne country. Niedawno ukazała się ich druga płyta.

Dziś można uznać, że zaskakujące zmiany w karierze to jej specjalność. W dodatku niemal pewne jest, że każdą taką sytuację potrafi przekuć w coś dobrego dla siebie.

Złamane serca

Nie inaczej było w przypadku najnowszego albumu artystki – „… Little Broken Hearts". Prace nad nim zaczęły się trzy lata temu, kiedy Jones przechodziła trudny moment w życiu. „Jako 30-latka obserwowałam swoje koleżanki, które wychodziły za mąż, rodziły dzieci, przeprowadzały się do nowych domów. U mnie było odwrotnie – rozstałam się z chłopakiem, wyprowadziłam się z naszego mieszkania. Czułam się, jakby nastąpił koniec świata” – wspomina. I chodzi o „koniec świata” nie tylko w życiu prywatnym. Bo chłopak Norah – Lee Alexander – był basistą w jej zespole oraz współautorem większości piosenek na pierwszych albumach.

Dla Norah Jones to rozstanie było impulsem do zmian. Zaczęła sama komponować muzykę, pisać teksty, bardziej osobiste i dojrzałe niż wcześniej. Kupiła też czerwoną gitarę elektryczną Fender, która szybko stała się dla niej ważniejszym instrumentem od ulubionego dotąd fortepianu. Do współpracy zaprosiła songwriterów ze sceny niezależnej – Willa Sheffa z grupy Okkervil River i Ryana Adamsa. Poza tym ścięła włosy, przygarnęła psa, zmieniła styl ubierania się na mniej romantyczny, zebrała zupełnie nowy zespół.

„Mówią, że najlepiej się pisze, kiedy jest ciężko. Strasznie to przewidywalne, ale naprawdę tak jest" – tłumaczy artystka. Na „…Little Broken Hearts” w końcu słychać, że brzmi poważniej i bardziej szczerze niż ostatnio. Potrafi zaśpiewać mocno z niemal z rockową ekspresją, choć wciąż bliskie są jej klimaty delikatne i sentymentalne. Nie wpada już jednak w jazzowy banał. Dodatkowo charakteru jej piosenkom nadaje produkcja – momentami pełna orkiestrowego rozmachu, czasem dosyć kameralna albo z odrobiną elektroniki.

Do takiego efektu przyłożył się producent Brian Burton, czyli Danger Mouse, znany ze współpracy m.in. z Gorillaz. Przyjaźnili się z Norah już wcześniej, wspólnie komponowali, pracowali razem przy projekcie „Rome". Kiedy zabrali się do najnowszej płyty Jones, on był świeżo po nagraniach z U2, a ona po rozstaniu z kolejnym chłopakiem. „Stworzyliśmy bez wątpienia zupełnie inną rzecz od tego, co dotychczas robiła Norah” – mówi Burton. – „Nie wiem, co ludzie o tym pomyślą. Mamy nadzieję, że nie straci zbyt wielu fanów”. Ale czy Norah może tracić słuchaczy?

Pozytywna bohaterka

Raczej nie – dzięki temu, że grono jej odbiorców nie jest zamknięte ani do końca określone, a przy każdym z kolejnych projektów Jones się powiększało. To także dlatego, że – mimo ogromnego sukcesu komercyjnego na początku kariery – wokalistka nigdy nie poddawała się regułom rządzącym rynkiem. Nie chciała zwracać na siebie uwagi szokującym wyglądem ani skandalami obyczajowymi – zawsze uznawała, że jej siłą są zwyczajność i talent. Odniosła sukces właśnie dlatego, że była po prostu dziewczyną wychowaną w Teksasie, która kocha muzykę, dobrze śpiewa, jest bezpośrednia i wie, czego chce. Los jej sprzyjał, bo kiedy debiutowała, publiczność potrzebowała właśnie takich postaci.

„Po modzie na muzykę taneczną, boysbandy, śpiewające nastolatki oraz na hip-hop ludzie potrzebowali czegoś zupełnie innego. Norah pojawiła się we właściwym czasie i miejscu" – tłumaczy Bruce Lundvall z wytwórni Blue Note, który podpisał z nią kontrakt i kierował jej karierą. – „Nie do końca zdawała sobie sprawę, co ją czeka. Kiedy sprzedaż pierwszej płyty przekroczyła milion egzemplarzy, poprosiła o wycofanie jej ze sklepów. Bała się przesytu na rynku i zmęczenia słuchaczy. Musiałem ją przekonać, że są jeszcze miliony osób, które chcą zapłacić za wysłuchanie jej muzyki”.

Dziennikarze byli zachwyceni, że Norah Jones kolejnymi wydawnictwami – „Feels Like Home" i „Not Too Late” – perfekcyjnie wypełniała lukę na rynku. Dzięki porównaniom do Arethy Franklin i Niny Simone oraz inspiracji bluesem, jazzem i country dotarła do odbiorców znacznie starszych od siebie z raczej konserwatywnym gustem, którzy nie mieli wtedy do wyboru żadnego równie dobrego głosu odpowiadającego ich gustom. Słuchali jej też dobrze zarabiający przedstawiciele klasy średniej – muzyka Jones idealnie się sprawdzała przy romantycznych kolacjach ze świecami.

Nie przypadkiem – biorąc pod uwagę właśnie tych odbiorców – Wong Kar Wai zaproponował jej rolę w filmie „Jagodowa miłość" u boku Jude’a Law, Natalie Portman i Rachel Weisz. Sprawdziła się świetnie w roli inteligentnej, ładnej, zakochanej dziewczyny. Jej piosenki pojawiały się w popularnych produkcjach „Pokojówka na Manhattanie” oraz „To właśnie miłość”. Zainspirowały autorkę scenariusza filmu „Nick i Norah” o parze zakochanych nastolatków szwędających się po nowojorskich klubach. Jones stała się synonimem popowej łagodności i spokoju. Co prawda nie brakowało też złośliwych komentarzy w prasie, kiedy nazywano ją „Snorah Jones”, czyli Chrapiącą Jones, a jej muzykę określano jako „hotelową” albo „kawiarnianą”. Jednak wyniki sprzedaży mówiły same za siebie – Norah to niezwykle pozytywna bohaterka naszych czasów, bo kiedy rynek płytowy upada, ona bije rekordy sprzedaży.

Szaleństwo w oczach

Z perspektywy czasu jej przypadek można rozpatrywać też w kategoriach niezwykle ważnego precedensu w krótkich dziejach muzyki XXI w. Artystka pomogła zaistnieć na rynku wielu wokalistkom w niesprzyjających dla nich czasach sztucznie kreowanych gwiazd oraz płyt sprzedawanych w formacie mp3. Tym, których twórczość była odpowiednikiem zdrowego, naturalnego jedzenia w czasach fast foodów. Świadczy o tym chociażby sukces utalentowanej kontrabasistki i wokalistki Esperanzy Spalding. „Kiedy ukazała się pierwsza płyta Jones, leżała w sklepach na półce z jazzem. Potem zaczęła być sprzedawana na stoiskach z popem" – mówi Spalding. – „Jeśli ktoś z tego powodu porównuje mnie do Norah – ma rację”. Wydawcy płyt Katie Melua, Melody Gardot, Madeleine Peyroux nie szukali już oryginalnych osobowości – wystarczyło, że bazowali na patentach muzycznych i promocyjnych sprawdzonych przez Norah Jones.

Jej wpływ na trendy był jeszcze większy – rozbudziła w Amerykanach miłość do ich muzycznej tradycji, czego przykładem może być choćby powszechne uznanie dla albumu „Raising Sand" znakomitego duetu Robert Plant i Alison Krauss czy płyty Herbiego Hancocka „River: The Joni Letters” z udziałem samej Jones. Zamiast plastikowych brzmień hiphopowych i klubowych producentów, bardziej zaczęły się liczyć żywe, wywodzące się bluesa, jazzu, country, soulu i r’n’b.

Z miłości do nich Norah gra z The Little Willies. W małych klubach wykonuje z kolegami utwory Willly’ego Nelsona, Johnny’ego Casha, Dolly Parton. „Przypominają mi się wtedy czasy dzieciństwa i moi dziadkowie. Dorastanie w Teksasie, święta w Oklahomie oraz słuchanie Parton na gramofonie" – tłumaczy.

Skoro Jones ma pozycję dojrzałej artystki, a pieniądze, które zarobiła dzięki swojemu talentowi, spokojnie wystarczą jej do końca życia – po co zaledwie trzy miesiące po albumie „The Little Willies" wydaje kolejny solowy projekt? „Po ostatniej płycie znów pomyślałam: super, że wciąż mam tylu fanów. Ale największą frajdę sprawiały mi komentarze osób, który podchodziły do mnie po koncertach i mówiły, że nigdy wcześniej nie słuchały mojej muzyki, dopiero niedawno się do niej przekonały” – tłumaczy Norah.

Zatem znów poszerza audytorium. Tym razem okładka jej płyty stylizowana jest na plakat kultowego filmu klasy B Russa Meyera „Mudhoney" – twarz Jones została narysowana, włosy potargane, w oczach ma szaleństwo. Nie chciała promować nowych piosenek na ceremonii Grammy jak dotąd. Pierwsze utwory z „…Little Broken Hearts” zagrała na najważniejszym festiwalu zespołów indierockowych – South By Southwest w Teksasie. Bo najbardziej napędza ją myśl, że nie ograniczają jej ani gatunki muzyczne, ani dokładnie określona grupa odbiorców. Nie ma dla niej granic.

Okładka tygodnika WPROST: 16/2012
Więcej możesz przeczytać w 16/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 16/2012 (1522)

  • Partia czarnych krawatów 14 kwi 2012, 23:45 Mówiąc wprost, informacje o śmierci politycznej Donalda Tuska są wciąż mocno przesadzone. Potok źle mu wróżących komentarzy przybiera jednak na sile. To naturalne, że taką narrację produkuje aparat propagandy obozu smoleńskiego. Czując krew, atakują zajadlej. Wiele w tym... 4
  • Tydzień w skrócie 14 kwi 2012, 23:45 Brakuje nam leków na raka, a minister namawia do łamania prawaAle przecież mamy plan B! – przekonywał w zeszły czwartek na konferencji prasowej minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Zwołano ją w związku z ponadczteromiesięcznym... 6
  • Przegrywamy bitwę o pamięć 14 kwi 2012, 23:45 Co piąty Polak wierzy, że to był zamach. Że 96 ważnych dla Polski ludzi zginęło, bo ktoś tak chciał. Mało? Dużo? To nawet nie wszyscy wyborcy Prawa i Sprawiedliwości – odpowiada poseł Platformy Obywatelskiej. To przerażająco dużo – podpowiada zdrowy rozsądek.... 10
  • Gawiedź nie wybacza 14 kwi 2012, 23:45 Najlepsze polskie seriale po 1989 r. to kryminały, moim zdaniem odpowiada za to sukces „Ekstradycji". Prawie 20 lat temu okazało się, że miliony Polaków są w stanie zainteresować się dobrze napisanym i realistycznym serialem, o... 14
  • Jarosław Polskę Zbaw 14 kwi 2012, 23:45 Dwa lata temu w trakcie kampanii prezydenckiej o Smoleńsku milczał. Bo mu kazali. Teraz na teorii zamachu buduje całą swoją drogę do prezydentury. I wierzy, że wygra. A z nim Antoni Macierewicz, Adam Hofman, Joachim Brudziński i ojciec Tadeusz Rydzyk. Bo to oni rządzą... 16
  • O prezesie, który chce zbawiać Polskę 14 kwi 2012, 23:45 Jedyną drogą do prawdy o Smoleńsku jest zdobycie władzy przez PiS – to spójna koncepcja polityczna. Ma tylko tę wadę, że jest niesłuszna, dlatego jej nie popieram – mówi Ludwik Dorn. 20
  • Partyjny debet Palikota 14 kwi 2012, 23:45 Czy Ruch Palikota zostanie bez pieniędzy? To możliwy scenariusz. Zarówno partia, jak i stowarzyszenie zalegają z płatnościami wobec firm. Ich właściciele szykują pozwy. 24
  • Archeologia zbrodni 14 kwi 2012, 23:45 Bliscy wielu ofiar katyńskiego mordu nadal szukają ich grobów. Teresa Dangel wierzy, że w końcu przy którejś ze zbiorowych mogił będzie mogła zapalić znicz i zmówić modlitwę za ojca. 28
  • Spinacz epok 14 kwi 2012, 23:45 Polska transformacja wiele zawdzięcza jego umiejętnościom. Zwłaszcza umiejętności dogadywania się z ludźmi o różnych poglądach. 18 kwietnia Tadeusz Mazowiecki kończy 85 lat. 30
  • Widzenie Julii 14 kwi 2012, 23:45 Tymoszenko zachowuje się tak, jak nie potrafiłby żaden polski polityk – twierdzi Paweł Kowal, który odwiedził w kolonii karnej byłą premier Ukrainy. 32
  • PO-PiS wiecznie żywy! 14 kwi 2012, 23:45 Do niedawna myślałam, że Jarosław Kaczyński i jego zwolennicy to gasnący fenomen polityczny, zbudowany na frustracji, zawiści i wykluczeniu. 34
  • Prawica polska - byt fikcyjny 14 kwi 2012, 23:45 Nie jestem zasadniczo przeciwko prawicy. Przeciwnie – uważam, że rozumna konserwatywna prawica bywa przydatna w politycznej rozgrywce. Polska ma dobre tradycje takiej prawicy, przede wszystkim krakowskich konserwatystów, którzy pierwsi nowocześnie pojmowali politykę i... 36
  • Nie jestem fanem Krzysztofa Krawczyka 14 kwi 2012, 23:45 Świat się kończy, Krawczyk śpiewa z polskim biskupem! Ale do Sądu Ostatecznego jeszcze daleko, choć Krzysztof Krawczyk w nim właśnie upatruje swojej życiowej szansy. 38
  • Dzień, w którym zatrzyma się Warszawa 14 kwi 2012, 23:45 Uda się? Musi się udać. Euro 2012 to impreza skazana na sukces. Tak mówią organizatorzy ze spółki 2012 i twierdzą, że są przygotowani na każdą okoliczność. No cóż, mówimy im: sprawdzam! 44
  • Rozrywanie Damy 14 kwi 2012, 23:45 Od zeszłego tygodnia „Dama z gronostajem” mieszka na Wawelu. To wynik kompromisu między ministrem kultury a księciem Adamem Czartoryskim i kierowaną przez niego fundacją, której własnością jest obraz. Ale to nie koniec sporu. Awantura o prawa do dzieła Leonarda da... 48
  • Grass wali w bęben 14 kwi 2012, 23:45 Noblista zachowuje się jak bohater swojej najważniejszej książki. 50
  • Miłość prezydenta 14 kwi 2012, 23:45 Gdy zostawiła go żona Cécilia, pokochali go Francuzi i wybrali na prezydenta. Gdy zakochał się w Carli Bruni, naród się od niego odwrócił. Czy Nicolasowi Sarkozy’emu jeszcze raz uda się uwieść Francuzów? 54
  • Tytan pracy z ADHD 14 kwi 2012, 23:45 Rozmowa z Catherine Nay, biografką Sarkozy'ego 56
  • Rewolucja w kolorze indygo 14 kwi 2012, 23:45 Arabska wiosna ludów przenosi się na południe. W ogniu stają Sahara i Sahel. Tuaregowie podnieśli flagę Azawadu – nowego państwa w północnym Mali. 58
  • Rosja od nowa 14 kwi 2012, 23:45 W Astrachaniu trwają mityngi przeciwko fałszerstwom wyborczym, w Jarosławiu wybrano opozycyjnego mera, a w Moskwie młodzi radni planują municypalną rewolucję. Opozycja wygrywa w Rosji – na razie w tej lokalnej. 60
  • Harlem wybielony 14 kwi 2012, 23:45 Czarna stolica Ameryki jest już dziś zbyt droga dla swoich czarnych mieszkańców. W ich miejsce do Harlemu wprowadzają się banki. 64
  • Podatkowa kampania kwietniowa 14 kwi 2012, 23:45 Trwa wojna o naprawdę grube pieniądze. Do wzięcia jest przynajmniej 400 mln zł z naszych podatków, więc organizacje pozarządowe stają na głowie, by zdobyć względy podatników. Aby więcej zebrać, muszą najpierw więcej wydać z własnej kieszeni. 66
  • Senior zejdzie ze sceny 14 kwi 2012, 23:45 Najlepiej zarabiający, najdłużej panujący, najlepiej ustosunkowany prezes polskiego banku za rok odejdzie na emeryturę. Bogusław Kott dla jednych zawsze będzie skarbnikiem nomenklaturowego kapitału, dla innych – pionierem prywatnej bankowości. 70
  • Pomarańczowe telefony 14 kwi 2012, 23:45 Marka TP musiała odejść – mówi Stephane Richard, prezes France Telecom, jednej z największych firm telekomunikacyjnych na świecie, właściciela marki Orange i głównego udziałowca Telekomunikacji Polskiej. 74
  • Nie ma drogi na skróty 14 kwi 2012, 23:45 O ile o Stanach Zjednoczonych można powiedzieć, że najgorsze mają już za sobą, o tyle w strefie euro nie sposób ukryć smutnej prawdy. Eurostrefa jest w recesji, dominuje trend spadkowy. Aby jednak nieco osłodzić ten pesymistyczny obraz, trzeba wspomnieć, że jest to lekka... 76
  • Nawet boczniak może uratować świat 14 kwi 2012, 23:45 Jest nadzieja, że jednak nie utoniemy w plastikowych śmieciach. Jak odkryli uczeni z Uniwersytetu Yale, mikroskopijni smakosze tworzyw sztucznych Pestalotiopsis microspora zjedzą nawet piankę z samochodowych foteli. 78
  • Latający samochód 14 kwi 2012, 23:45 To już nie science fiction – to rzeczywistość. Latający samochód zaistniał naprawdę. Firma Terrafugia zaprezentowała na wystawie New York International Auto Show prototyp dwuosobowego wehikułu Transition, który jeździ ulicą jak... 81
  • Budki wideofoniczne 14 kwi 2012, 23:45 Budki telefoniczne w dobie telefonii komórkowej stają się przeżytkiem. Czym je zastąpić? Władze miasta Nowy Jork postanowiły w ramach programu pilotażowego zainstalować w maju w 250 budkach dotykowe 32-calowe ekrany informacyjne.... 81
  • Paleontologiczna sensacja 14 kwi 2012, 23:45 Unikatowe w skali świata cmentarzysko skamieniałych stworzeń morskich i lądowych sprzed 148 mln lat odkrył w kamieniołomie wapieni koło Sławna (woj. łódzkie) dr Adrian Kin z Uniwersytetu Jagiellońskiego. To prawdziwe paleontologiczne... 81
  • Inwigilacja+ 14 kwi 2012, 23:45 Oszaleliśmy﹒ Chcą nam sprzedawać elektronicznego szpiega﹐ który zbierze o nas więcej informacji niż wielki brat, a my bijemy brawo i ochoczo szykujemy portfele﹒ 81
  • Tornado sukcesu 14 kwi 2012, 23:45 Dziesięć lat temu była popowo-jazzową sensacją rynku muzycznego. Dziś Norah Jones jest dojrzałą, wszechstronną artystką. Właśnie wydaje piąty solowy album. 82
  • Zwyczajność jest pożądana 14 kwi 2012, 23:45 „Nietykalni” to komedia o przyjaźni, niewiele ponadto. Jednak bije rekordy popularności. Bo publiczność od spektakularnych czynów woli dziś proste historie o prywatnych relacjach. 86
  • Jacek z Nashville 14 kwi 2012, 23:45 Jack White, legendarny rockman, niegdyś połowa The White Stripes, uważa samego siebie za prostego rzemieślnika. Pewnie dlatego krytykuje brak jasnych zasad w internecie. „Nic nie jest, nie będzie i nie powinno być za darmo” – mówi. „Chyba że sam będę... 88
  • Skrajne namiętności 14 kwi 2012, 23:45 XIX-wieczne gorsety﹐ Guwernantki i posiadacze ziemscy – tym razem bez sentymentów i pastelowych barw﹒ „Wichrowe wzgórza” Andrei Arnold to bardzo uwspółcześniona adaptacja klasyki﹒ 90
  • Mocny język, trudne historie 14 kwi 2012, 23:45 Po prawie dwóch dekadach Irvine Welsh wraca do swojej pierwszej i najgłośniejszej książki – „Trainspotting". „Skagboys" to prequel słynnej opowieści o grupie narkomanów ze Szkocji lat 80. Pierwsi recenzenci... 90
  • Żadne tam lalala 14 kwi 2012, 23:45 Przyszedł czas na nowe muzyczne interpretacje tekstów Stachury﹒ Nagrał je na płycie „Sted” duet Babu Król czyli Jacek „Budyń” Szymkiewicz i Bajzel. 91
  • Intensywna przygoda 14 kwi 2012, 23:45 Paryż w 1968 r. to miejsce idealne dla buntowników. Pragnienie eksperymentowania, przekraczania granic, prowokowania – w filmie Bertolucciego wszystko to jest dla nich na miejscu. Francuskie rodzeństwo miłośników kina spotyka... 91
  • Jacek Rakowiecki poleca 14 kwi 2012, 23:45 Po zeszłotygodniowym hicie – francuskich „Nietykalnych”, udowadniających, że komedie wciąż jeszcze mogą mądrze bawić – niemałe nadzieje wiązałem z „Połowem szczęścia w Jemenie”, reklamowanym z kolei jako angielska komedia roku. 91
  • Koniec czy wielokropek? 14 kwi 2012, 23:45 Tytuł „Wystarczy”, który Wisława Szymborska nadała temu zbiorowi wierszy, jeszcze niedawno wydawcy uznawali za dobry żart﹒ Teraz oznacza naprawdę ostatni tom noblistki﹒ Właśnie się ukazał﹒ 92
  • Góra na horyzoncie 14 kwi 2012, 23:45 Jeśli cokolwiek nas określa, to sposób, w jaki dążymy do celu – przekonują twórcy „Podróży”, interaktywnego doświadczenia audiowizualnego. 92
  • Romantyczny Pratchett 14 kwi 2012, 23:45 Brytyjczycy kupują co roku 2,5 mln egzemplarzy jego powieści. Nie tylko dlatego, że to modna literatura – żadna moda nie przetrwałaby przecież niemal czterech dekad. U nas właśnie ukazał się „Niuch" Terry’ego... 93
  • Piotr Metz poleca 14 kwi 2012, 23:45 Kapela ze Wsi Warszawa - Nord (Karrot Kommando)Choć w kraju Kapela ze Wsi Warszawa wciąż bywa postrzegana jako ciekawostka – za granicą zapraszają ich do współpracy najwięksi. Dlatego też gośćmi albumu „NORD" są... 93
  • Za i przeciw: "Krew z krwi" 14 kwi 2012, 23:45 „Krew z krwi", polski serial w Canal Plus – światowy poziom czy produkcja pozbawiona napięcia?ZA: Jacek RakowieckiCo prawda po dwóch odcinkach, które obejrzałem, trudno wydać werdykt ostateczny, ale jedno wiem: to nareszcie... 94
  • Piotr Kofta poleca 14 kwi 2012, 23:45 Serce tak białe - Javier Marías (przeł. Carlos Marrodán Casas, Sonia Draga 2012) Wznowione właśnie po blisko dekadzie „Serce tak białe" to – w sensie niemal dosłownym – prawdziwy slow food. Hiszpański prozaik... 94
  • Włosy stają dęba 14 kwi 2012, 23:45 Jadąc samochodem, znowu wpadam na Radio Maryja. 96
  • Zaprawdę, prezydent Kaczyński... 14 kwi 2012, 23:45 Jarosław Kaczyński zaczął cytować Pismo św., czym nieźle postraszył działaczy Solidarnej Polski, a bodaj nie tylko ich. Wszystko, co będzie, już jest w Piśmie zapisane. 97
  • Lekcja historii 14 kwi 2012, 23:45 Przyszła wiosna i w ciepły wieczór tatuś usiadł z pociechami, by im opowiedzieć bajkę. 97
  • Cała sala śpiewa z nami 14 kwi 2012, 23:45 Polska polityka staje się coraz bardziej rozśpiewana. Nic tak nie rozgrzewa ulicznych protestów jak gaz łzawiący czy dobra bojowa pieśń. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany