Lewe oblicze

Lewe oblicze

Dodano: 
Albo się zagryzą, albo jeden polegnie, a drugi zgarnie całą pulę. Na razie Miller wygrywa doświadczeniem, Palikot świeżością. Na razie jest remis, czyli punkty dla Millera.
Na twarzy Leszka Millera widać delikatny uśmiech satysfakcji. Spacerujemy z nim w warszawskim parku Rydza-Śmigłego: w tle bawią się tysiące ludzi, którzy przyjechali na pierwszomajowy pochód Sojuszu. Szef SLD wyśpiewując „Międzynarodówkę", wymachuje do wielobarwnego tłumu. Jak za dawnych lat. – Czy pan ma jeszcze patent na lewicę? – pytam z  powątpiewaniem, chociaż dzień wcześniej „Fakty” TVN pokazały sondaż, w  którym Miller zdecydowanie wyprzedził Palikota jako lider lewicy. Były premier zaciera ręce: – Bardzo mi się podobały te wyniki – przyznaje triumfalnie. I ma do tego powody, bo na jego partię jako najlepiej reprezentującą interesy lewicy wskazała ponad połowa badanych, na Ruch Palikota – 19 proc.

– Nie będzie żadnego zjednoczenia, który raz ja już to pani powtarzam – żachnął się Miller.

Palikot iluzjonista

Kiedy Miller śpiewa hymn socjalistów, kilka kilometrów dalej ciemna sala zapełnia się młodymi ludźmi wymachującymi pomarańczowymi tabliczkami Ruchu Palikota. Na scenie zamiast kurtyny wielkie ekrany. Na nich migające kolorowe graffiti, w tle ostra muzyka.

W końcu z ciemności wyłania się Janusz Palikot. Jego kongres do złudzenia przypomina iluzjonistyczny show Davida Copperfielda – nawet świetlne logo RP ma w  sobie coś z tej konwencji. Są i magiczne sztuczki. Tylko zamiast białych królików z kapelusza Palikota wyskakują populistyczne hasła: zero bezrobocia, państwo zbuduje fabryki. Manifest programowy lidera RP jest swoistą mieszanką haseł socjalistycznych i liberalnych, a on sam nazywa go „korektą kapitalizmu". Jako trybun Ruchu Palikota objawia się Piotr Ikonowicz – atakuje media, establishment, prowadzi na scenie rozmowy z  ludźmi pokrzywdzonymi przez system.

Impreza Palikota to poppolityka w  czystej formie, eklektyzm wyłazi z każdego kąta Sali Kongresowej. Działacze z dumą noszą w rękach książeczki z okładką nawiązującą do  najlepszych czasów socrealizmu. I z równym zaangażowaniem wypisują swoje postulaty na drewnianych tablicach, takich jak te „Solidarności", które zapisywał Aram Rybicki. 21 postulatów RP ze sceny prezentuje prawa ręka Palikota, Andrzej Rozenek, jeszcze niedawno najbliższy współpracownik Jerzego Urbana w tygodniku „Nie”. Co z tego rozumieją 20-letni działacze wpatrzeni w ten show Palikota? – Konieczna jest korekta dzisiejszego kapitalizmu – przekonuje Piotr Pilas, 22-letni działacz z Tczewa, w  Ruchu Palikota od pół roku. Wierzy, że jego lider wkrótce będzie premierem. Takich jak on zagrzewa ze sceny Rozenek: – Powitajmy słońce Biłgoraja, lokomotywę przemian, ojca palikociarni, jutrzenkę narodu…

Aby nikt niepowołany nie zakłócił Palikotowi występów, wszystkich wejść na  salę pilnują ubrani na czarno bodyguardzi z prywatnej firmy ochroniarskiej. Sprawdzają nawet damskie torebki. Nic nie jest przypadkowe. Nawet fryzura żony Palikota – warkocz ą la Julia Tymoszenko. Lider Ruchu opuszcza scenę przy dźwiękach „Imagine", a  działacze śpiewają wraz z Johnem Lennonem o lepszym świecie – bez chciwości, głodu i wojen.

Jak ugryźć Millera

Pierwszą przeszkodą, która stoi na drodze politycznych marzeń Palikota, jest jednak Leszek Miller. Dlatego Palikot na różne sposoby próbował go  osłabiać. A to bratając się z Kwaśniewskim i nawołując do jednoczenia lewicy pod swoją wodzą, a to wyciągając z klubu SLD posłów, wreszcie –  brutalnie i bezceremonialnie atakując Millera. Bezskutecznie. Sam szef Sojuszu wspomina scenę z sali sejmowej z początku roku, czyli czasów, kiedy był jeszcze w dobrych relacjach z Palikotem. W ławach plenarnych politycy siedzą obok siebie. Któregoś dnia Palikot przyszedł z wynikami sondażu CBOS, który dawał SLD 4 proc. To niemożliwe, nie wierzę – mówił, pokazując je Wandzie Nowickiej. – Zgadza się, to niemożliwe – odparł wtedy Miller. Dziś, kiedy SLD odbija się w sondażach, tę anegdotę przywołuje z ironicznym rozbawieniem.

Palikot zmienił więc taktykę. W  dniu kongresu SLD, na którym tydzień wcześniej Miller ponownie został przewodniczącym partii, lider RP wysłał mu list z gratulacjami. Protekcjonalny ton depeszy wprost nawiązywał do zagrywki Jarosława Kaczyńskiego wobec Zbigniewa Ziobry – Leszku, zapomnijmy o  dotychczasowych nieporozumieniach – apelował Palikot z pozycji mocniejszego. Co na to Miller? Czytając list w kuluarach zjazdu, ironizował: – Ale się wzruszyłem.

Jednak jego strategia, polegająca na  kompletnym ignorowaniu Palikota, też się nie sprawdza. Wokół współpracy z RP przebiega bowiem główna linia podziału wewnątrz SLD. Palikot spór ten zresztą umiejętnie podsyca. Dzień przed kongresem Sojuszu zaprosił na lunch europosłów Wojciecha Olejniczaka i Marka Siwca, żeby porozmawiać o wspólnej liście do europarlamentu. Politykom wychodzącym z  restauracji zdjęcie zrobił „Super Express" i w SLD zawrzało, tym bardziej że zaraz po kongresie Olejniczak otwarcie zaapelował o  porozumienie między ugrupowaniami. Dokładnie wbrew Millerowi, który przekonywał swoich działaczy, że Sojusz nie jest partią białej flagi i  nie zamierza zapisywać się do innej formacji ani zwijać sztandaru. Koalicji z Palikotem i wspólnej listy w wyborach do PE chcą jednak Marek Siwiec, Ryszard Kalisz i Aleksander Kwaśniewski. Ich zdaniem zjednoczenie może dać lewicy ok. 20 proc. głosów w wyborach i umożliwić marsz po władzę. Miller prycha na to ze złością: – Jak Palikot wyciąga rękę, to ja pytam, czy aby na pewno moja zakrwawiona może być podana.

Prominentny polityk Sojuszu podsumowuje: – Palikot dobrze wie, że dopiero kiedy rozwali Millera, będzie mógł stanąć na  czele lewicy. Dlatego pokazuje, że z pozostałymi chce współpracować. Jednak Miller nie zamierza się poddawać, bo uwierzył, że może podnieść SLD.

Kakofonia w Sojuszu

Tę wiarę podtrzymali w nim działacze, którzy tydzień temu w hotelu Gromada potwierdzili przywództwo Millera. Miejsce nie było przypadkowe: w tym samym hotelu w marcu 2004 r. Miller rezygnował z szefostwa SLD na  fali afer i rozłamu w partii. Teraz powrócił, by ją odbudowywać.

W kuluarach kongresu wiało jednak nudą, a snujący się działacze mówili bez ogródek: – Może to i nie jest najlepszy pomysł, ale lepszych nie ma. W  końcu tylko Miller to jakoś poskładał po wyborczej klęsce – podsumował jeden z przedstawicieli powiatowego szczebla SLD.

Nawet dowcipy były dość niemrawe. Ich głównym bohaterem stał się poseł Klepacz, który dwa dni przed kongresem przeszedł do Ruchu Palikota. W kuluarach krążył dowcip, że Klepacz, który jest z Sosnowca, postanowił swoim transferem przykryć sprawę Madzi.

Sam Miller nie wyglądał na rozluźnionego. Nie rozchmurzył go nawet drewniany anioł, którego dostał od działaczy. Prezent ten nawiązywał do  słynnego już snu, w którym do startu na przewodniczącego Sojuszu namawiał Millera przedstawiciel zaświatów. – On tego anioła nawróci –  zakrzyknął ktoś na sali.

Czego obawiał się Miller? Jeszcze przed zjazdem partii swoich sił próbowali działacze wprawieni w prowadzeniu intryg. Naradę w wąskim gronie zwołał Grzegorz Napieralski, były szef SLD. Temat? Jak zagrać na nosie Millerowi przy obsadzie wiceszefów partii. Wszystko się jednak wydało, a Napieralski miał za to usłyszeć od  Millera: jeśli będą frakcyjne przepychanki, to zacznie się rozliczanie odpowiedzialnych za wyborczą katastrofę SLD, z nazwiska.

Wybory na  wiceprzewodniczących SLD pokazały, że Miller, choć sam uzyskał 92 proc. poparcia, wcale nie ma w partii tak mocnej pozycji, jak by chciał. Część jego faworytów przepadła. Nieoczekiwanie w kierownictwie znalazł się za  to Józef Oleksy. Szef SLD nie krył zdenerwowania. Pokrzykiwał na  przewodniczących regionów, którzy zamiast uczestniczyć w obradach, poszli na obiad. – Miller traktuje partię jak folwark – oburzył się na  to jeden z działaczy.

Zaraz po kongresie w SLD zapanowała kakofonia. Część polityków zaczęła mówić, że Miller powinien być przewodniczącym tymczasowym i stać na czele partii krótko, rok lub dwa lata. – Już teraz powinien zająć się kreowaniem następcy – przekonywała Katarzyna Piekarska. Partię rozpala też dyskusja o tym, kto ma być kandydatem Sojuszu na prezydenta. Miller oświadczył już, że on nie, jako polityk „zbyt dojrzały". Nieoficjalnie w partii można usłyszeć, że wystartuje raczej w wyborach do europarlamentu, bo Bruksela to optymalne zwieńczenie jego politycznej kariery.

Kto zgarnie lewicę, czyli z outsidera w lidera

– Czasami zastanawiam się, jak on to robi, że ma taką kondycję, bywa w  tylu miejscach, ciągle jeździ i się spotyka – mówi Krystyna Łybacka, posłanka SLD.

W końcu dopiero co wrócił z niebytu. A jako doświadczony outsider wyciągnął wnioski. Za swój największy błąd uważa romans z  Samoobroną przed wyborami w 2007 r. – To był błąd pychy. Myślałem, że  jak nazywam się Miller, to wejdę do Sejmu z każdej listy. Chodziłem po  podwórkach w Łodzi i słyszałem: „Panie Leszku, zawsze na pana głosowałem, ale nie z tej listy".

I to dla Millera dodatkowy argument, by z Palikotem w alianse nie wchodzić. Wszak wielu ekspertów Ruch Palikota uważa za miejskie wcielenie Samoobrony.

Najważniejszą barierą paradoksalnie wcale nie jest jednak polityka. Do starcia tych dwóch osobowości doprowadziły tylko z pozoru różne drogi. W rzeczywistości w  ostatnich latach przeszli podobną ścieżkę: obaj odeszli od swoich macierzystych partii, byli skonfliktowani z ich liderami. Obaj chcieli być tym pierwszym, a nie drugim (za Tuskiem i Kwaśniewskim). Przekonani o sile swojego nazwiska, spróbowali własnej działalności politycznej (Miller po odejściu z SLD usiłował założyć swoją partię Polska Lewica, Palikot porzucił PO i z sukcesem stworzył Ruch). Dwaj single, dla  których największym problemem jest drużyna. Stosujący podobne mechanizmy i metody działania. Obaj to polityczni pragmatycy, którzy z liberała są w stanie przemalować się na socjalistę i odwrotnie. „Dwie silne osobowości, podobne do siebie. Obaj wywodzą się z ubogich, trudnych rodzin, swoje kariery wyszarpali sami. Zawodnicy twardzi, nawet brutalni. Nieszczególnie ideowi. Jeden robił katolicki tygodnik ?Ozon?, a dziś chce zdejmować krzyż w Sejmie. Drugi był za podatkiem liniowym, dziś proponuje 50-proc. stawkę dla najbogatszych. Obaj błyskotliwi. Mają niezwykły gen przywódczy"– podsumował w ostatnim wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Aleksander Kwaśniewski.

Miller, kiedy pytam go o  podobieństwa, chwilę się zastanawia. – Podstawowa różnica? Ja nie jestem milionerem.

Okładka tygodnika WPROST: 19/2012
Więcej możesz przeczytać w 19/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 19/2012 (1525)

  • Politycy, wróćcie na Majdan 6 maj 2012 Mówiąc wprost, właśnie tracimy Ukrainę. A na pewno historyczną szansę na trwałe zbliżenie polsko-ukraińskie i ukraińsko-unijne. 4
  • List otwarty do Senatorów RP 6 maj 2012 Wolność słowa jest zagrożona przez projekt nowelizacji prawa prasowego rodzący się w Senacie RP. To nie jest problem tylko dziennikarzy i redaktorów. To wyzwanie dla wszystkich obywateli Polski. 6
  • Kwestionariusz Euro 2012. Odpowiada Ludwik Sobolewski 6 maj 2012 1. Mecz Polska – Grecja wygra… Powinniśmy wygrać. Sport to psychologia. Grecja uchodzi obecnie za słabszą drużynę niż wtedy, kiedy zdobywała mistrzostwo Europy. My jesteśmy naładowani impetem i wiarą w to, że z Grekami... 7
  • Pięć szybkich do pań z zespołu Jarzębina 6 maj 2012 Pięć szybkich do pań z zespołu Jarzębina z Kocudzy, który wygrał konkurs na hymn Polski na Euro 2012 7
  • Zapraszamy na Paradę 6 maj 2012 Halo, tu Europa" – taki okrzyk wzniosą 12 maja uczestnicy Parady Schumana, którzy już po raz trzynasty przejdą ulicami Warszawy. Wyruszą w samo południe z placu Zamkowego. Marsz poprzedzi debata „Dla Europy. Unia Europejska... 7
  • Głupi pomysł 6 maj 2012 Ciężkie boje dwóch drużyn o nabitą powietrzem skórzaną krągłość są mi doskonale obojętne. Emocje przez to wywołane wśród miliardów wyznawców na całym świecie też. Prawdę mówiąc, ten falujący i ryczący tłum, wdziewający... 8
  • Tydzień kultury polskiej 6 maj 2012 Słupsk jest dumny Proszę państwa, to nie jest tak, że nasz rynek muzyczny to jakiś Trzeci Świat. Mamy wspaniałych artystów, z którymi bardzo często chcą nagrywać gwiazdy z zagranicy. Najpierw była Kayah i Goran Bregović, potem Anna... 12
  • Wielka wojna o Julię 6 maj 2012 Święto się nie uda. Europejscy politycy nie chcą przyjeżdżać na Ukrainę. Nie mają ochoty kibicować piłkarzom, udając, że zapomnieli o posiniaczonej, głodującej w więzieniu Julii Tymoszenko. A Polska jest w kłopocie. Po pierwsze, musimy wybierać między zasadami a Realpolitik.... 14
  • Odpieprzcie się od Euro? 6 maj 2012 Rodzimi komentatorzy prasowi, politycy i znawcy spraw ukraińskich niemal jednogłośnie uznali płynące z Europy wezwania do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie za zbędne i szkodliwe. Zadziwiająca jest ta jednomyślność; wyłamał się z niej... 20
  • Ultimatum dla Ukrainy 6 maj 2012 Z jakiego powodu Janukowycz nie może wypuścić Tymoszenko? Dlaczego w Rosji opadły emocje po smoleńskiej tragedii? Czy nasi politycy mogli wiedzieć o więzieniach CIA? Profesor Adam D. Rotfeld, były szef MSZ, opowiada, o trzech fotografiach związanych z grami dyplomatycznymi na... 22
  • Lewe oblicze 6 maj 2012 Albo się zagryzą, albo jeden polegnie, a drugi zgarnie całą pulę. Na razie Miller wygrywa doświadczeniem, Palikot świeżością. Na razie jest remis, czyli punkty dla Millera. 26
  • 7 grzechów głównych 6 maj 2012 Sprawa zabójstwa gen. Papały szła opornie od początku. Prowadzący przyjęli, że zbrodni dokonano na zlecenie, i raczej nie sprawdzali innych motywów. To tylko jeden z grzechów tego śledztwa. 30
  • Demokracja potrzebuje Kościoła 6 maj 2012 Jest dziś w Polsce wiele krzywd, które wymagają naprawy. Powinniśmy dochodzić do wspólnych wniosków i obrony wszelkich poglądów, ale trzeba to robić z poszanowaniem prawa i reguł funkcjonowania demokratycznego państwa. Spróbujmy też... 36
  • PoTok łez 6 maj 2012 - Ja ryczałam i oni ryczeli – wspomina na gorąco Ewa Wanat, która właśnie rozstała się z fotelem dyrektorki Radia Tok FM. Zaskoczeni byli i słuchacze, i zespół. 38
  • Rzecz o myśleniu 6 maj 2012 (Polemika z prezesem PZU Andrzejem Klesykiem) 44
  • Same kłopoty z ojczyzną 6 maj 2012 Minął tydzień niesłychanej intensywności ojczyźnianej. 1 maja – nie tylko święto pracy, ale i rocznica wstąpienia do Unii Europejskiej, 2 maja – święto flagi, 3 maja – każdy wie. Politykom ojczyzna nie schodzi z ust,... 46
  • Nieuleczalnie chora ustawa 6 maj 2012 Na nowej ustawie refundacyjnej mieli zyskać pacjenci i szpitale. Na razie zyskał tylko NFZ. Pozornie, bo za absurdy ustawy Fundusz i tak kiedyś zapłaci. Tylko z opóźnieniem. My płacimy już teraz. 48
  • Od medytacji przeszedłem do boksu 6 maj 2012 Gdy wyciekła wiadomość, ile zarobił na reklamie banku, ludzie zaczęli się od niego odwracać. Trochę się podłamał, ale zaraz potem zaczął trenować boks. – Jako pierwszy oberwie ten, który powiedział, że ukradłem emerytom trzy miliony – ostrzega Szymon Majewski. 52
  • Panienka, czyli ktoś, kto nie istnieje 6 maj 2012 Organizacje broniące praw kobiet chcą dekryminalizacji prostytucji. Politycy z Ruchu Palikota jej legalizacji i opodatkowania. A Inka, Weronika, Liza i Kaja? Uprawiają najstarszy zawód świata. 56
  • Amerykański ślad 6 maj 2012 12 sierpnia 2000 roku Amerykanie zatopili rosyjski okręt podwodny „Kursk”. Ta hipoteza, dotychczas niemal jednogłośnie odrzucana, powraca teraz, w chwili objęcia przez Władimira Putina prezydentury w Rosji. O ataku okrętów US Navy mówi nam adiutant rosyjskiego... 60
  • Tragedia „Kurska” – Kontr(o)wersje 6 maj 2012 Dr Lee Willett, ekspert studiów morskich brytyjskiego Royal United Services InstituteCo się stało na „Kursku"? Najpopularniejsze są dwa scenariusze: zderzenie okrętów i rozerwanie zbiorników balastowych. Ale według mnie na... 64
  • Prezydent wszystkich dolarów 6 maj 2012 W USA rozpoczyna się najbardziej skorumpowany pojedynek o Biały Dom w historii. Głos każdego Amerykanina się liczy – w dolarach. 66
  • Podwójne dno trumny 6 maj 2012 Watykan się złamał – i dał zgodę. Do końca maja włoska policja otworzy trumnę, w której spoczywa rzymski mafioso, a być może również 15-letnia dziewczynka i kilka tajemnic, godnych raczej powieści sensacyjnej niż Stolicy Apostolskiej. 70
  • Więcej niż trener 6 maj 2012 Zdobył wszystko z Barceloną i odchodzi? Może właśnie dlatego. Pep Guardiola ogłosił, że przestaje być trenerem legendarnego klubu, bo „gdyby został, oznaczałoby to, że na niego nie zasłużył”. Zadziwiający człowiek. 74
  • Bicie piany 6 maj 2012 Zanosi się na prawdziwą piwną wojnę. Tyskie ma w drużynie Bońka, Figo i van Bastena. Carlsberg, jak na Duńczyków przystało, wprowadził do gry Schmeichela, a Warka wystawiła Żewłakowa i Lubańskiego. Stawką meczu jest 150-200 mln butelek piwa, które w czerwcu wypiją kibice... 76
  • Zakazana e-zrzutka 6 maj 2012 Polskie państwo heroicznie walczy z problemami, które samo tworzy. Artyści, sportowcy i naukowcy regularnie przypominają, że mają za mało pieniędzy. Jednocześnie nasze państwo zakazuje zbierania małych, indywidualnych wpłat... 80
  • Pomysły na inwestycje 6 maj 2012 Złoto, srebro, sztuka, wino, whisky... Prześwietliliśmy rynek w poszukiwaniu kilku interesujących pomysłów na inwestycje dla osób z niekoniecznie wypchanym po brzegi portfelem, ale na pewno z fantazją. 82
  • Życie po antybelkach 6 maj 2012 Po likwidacji antybelek wojny na lokaty nie było. Wygląda na to, że złote czasy dla depozytów to historia, trzeba więc szukać innych sposobów na pomnożenie kapitału. 86
  • Czym będą nas zabijać 6 maj 2012 Armie świata czeka wkrótce największa technologiczna transformacja od czasu wymyślenia prochu. Jakoby w trosce o ludzkie życie, ale chyba mamy się czego bać. 88
  • Naprawdę głośno 6 maj 2012 „Krzyk” Edwarda Muncha został sprzedany w domu aukcyjnym Sotheby’s za 120 mln dolarów, blisko rekordu na rynku sztuki. To kolejny ważny rozdział w historii tego dzieła – pełnej kryminalnych epizodów, gangsterskich wyczynów, zaskakujących zwrotów akcji. 92
  • Jak bracia 6 maj 2012 Nie pasują do otoczenia, ale czują się z tym świetnie. Dwaj ekscentrycy Johnny Depp i Tim Burton to jeden z najbardziej twórczych duetów współczesnego kina. 96
  • Niczego się nie boję 6 maj 2012 Prowokuje, lubi być prowokowana, nie znosi kompromisów. Charlotte Rampling krytykuje ekshibicjonizm w internecie, a o sobie opowiada w filmie dokumentalnym, którego polska premiera odbędzie się na Planete+ Doc Film Festivalu. 98
  • Po-siedzieć i po-gapić się 6 maj 2012 Dni wolne. Najpierw gęsty lęk przed korkami, potem one same, kolejny znak, że dołączamy do Zachodu. Wyróżnia nas liczba wypadków samochodowych, rannych, zabitych i zatrzymanych z powodu jazdy po alkoholu. Polacy uwielbiają być w czymś... 104
  • Donald Tusk został sfaulowany 6 maj 2012 Howard Webb, sędzia piłkarski, który sędziował nie po myśli premiera Tuska, wciąż cieszy się doskonałym zdrowiem. Gratulując panu Webbowi, musimy się jednak zatroskać stanem Polski. Premier Tusk przecież zapowiadał cztery lata temu,... 105
  • COCO 6 maj 2012 Wydawałoby się, że długi upalny weekend da nam święty spokój. Bogaci wyruszą na Kanary, średniozamożni odwiedzą góry, biedni ustawią grille na balkonach i będą jeść kiełbaski podlewane piwem, a politycy zamilkną, by pokazać,... 105
  • Pełnia 6 maj 2012 Pełnia księżyca to zjawisko w przyrodzie tyleż rzadkie, co tajemnicze. Dawne podania ludowe mówią o tym, że gdy księżyc w pełni, to wilki wyją, seryjni mordercy ostrzą noże, czarownice zanoszą się histerycznym śmiechem, a wioskowe... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany