PoTok łez

PoTok łez

Dodano: 
- Ja ryczałam i oni ryczeli – wspomina na gorąco Ewa Wanat, która właśnie rozstała się z fotelem dyrektorki Radia Tok FM. Zaskoczeni byli i słuchacze, i zespół.
PIOTR NAJSZTUB: Jak w kategoriach erotycznych nazwałabyś swoje odejście z Tok FM? Nieudana próba gwałtu?

EWA WANAT: Normalne rozstanie.

Czyli wyczerpanie się fascynacji erotycznej…

Byłam w tylu wspaniałych związkach, z fantastycznymi facetami, większość bardzo dobrze wspominam. I zawsze przychodził taki moment, kiedy sobie uświadamiałam, że jeszcze jest fajnie, ale za chwilę już nie będzie fajnie. Wtedy odchodziłam.

A teraz odeszłaś czy „oni" cię porzucili?

Odeszłam.

Bo jest plotka, że chciałaś się sprzeciwić oszczędnościom, łączeniu newsroomów radiowych Agory, a ty sprzeciwiłaś się kapitalistom medialnym.

I tu zmarszczyłam brwi.

Czyli tak nie było. To chyba niezbyt roztropne porzucać dyrektorski etat w czasach kryzysu?

Mam tylko nadzieję, że to moje odejście nie skończy się jak historia mojej ciotki. Ona w latach 70. bardzo chciała mieć dom w lesie, a wtedy było bardzo trudno taki dom kupić. Wydzierżawiła więc taką starą ruderę poniemiecką od Lasów Państwowych. Nikt jej nie chciał, nikt się tym nie  interesował. Moja ciotka jest architektem wnętrz i zrobiła z tej rudery po prostu cacuszko.

Takie, że Goering by przyjechał tam na polowanie, gdyby mógł?

Furda Goering, tam przyjeżdżało pół Polski obejrzeć, co ona z tego zrobiła! I wtedy zaczęto się tym interesować. I zaczęły się jakieś kontrole Lasów Państwowych. Ciotka w pewnym momencie stwierdziła, że ma tego dosyć, zabrała obrazy ze ścian i wyjechała. Oficjalna wersja była taka, że ją szykanowano za „Solidarność", bo to było w latach 80. Potem się okazało, że we władzach tych Lasów Państwowych był facet, któremu się bardzo ta już nierudera spodobała i który wiedział, z kim pić wódkę. I jak się moja ciotka wyprowadziła, to on bardzo szybko się tam wprowadził. Po dziesięciu latach postanowiła pojechać i zobaczyć, co się stało z tą leśniczówką...

Rudera?

Nie, pałac. Ale jaki! Plastikowe krasnale w ogrodzie, firanki wiejskie haftowane, wszystko pomalowane na cytrynowo...

Skoro tak, to przejdźmy z erotycznych skojarzeń na...

A ja już byłam w budowlanych przecież!

To przejdźmy do macierzyńskich. Dziecko zostawiasz.

Tak, ale każde dziecko trzeba kiedyś zostawić, przeciąć pępowinę.

Byłaś matką Tok FM dziewięć lat. Minęło kilka dni od porzucenia dziecka. Masz syndrom odstawienia? Że tak płynnie przejdę do terapii uzależnień.

Trochę na pewno mam. Wyjechałam na Mazury, tutaj Tok nie ma zasięgu, więc nie słucham. Siedzę tu i analizuję wszystko po kolei, te dziewięć lat. W jakim jestem momencie życia? Nie myślę o tym, co dalej, tylko o  tym, co jest teraz. Np. zdziwiła mnie moja siostra, bo mi powiedziała, że przez te dziewięć lat stałam się lepszym człowiekiem.

To straszne, współczuję.

Ale ja w ogóle tego nie rozumiem!

To proste. Stałaś się bardziej empatyczna. Kiedy człowiek decyduje tylko o swoim losie, może być egoistyczny i nie zwracać uwagi na  potrzeby czy wyobrażone myśli innych ludzi. Natomiast jak jest szefem, musi się stawać empatyczny, musi „czuć" podwładnych, więc stałaś się bardziej empatyczna. A przy okazji kobietą instytucją.

Co to znaczy?

Stworzyłaś radio instytucję, program instytucję do rozmawiania o  seksie, wyciągnęłaś rękę z nagrodą radia do Danuty Wałęsy, którą to rękę Danuta ugryzła natychmiast – to tworzy człowieka instytucję.

Jakoś nie czuję się instytucją. Myślę, że akurat był taki czas, moment…

Ale czas był raczej głupienia niż mądrzenia społecznego.

I właśnie dlatego się udało. Na początku lat 90. powstawały stacje muzyczne, czyli Zetka, RMF, Eska itd. To był moment, kiedy Polacy byli spragnieni takich stacji, bo wszystko, co znali, to były Program Pierwszy Polskiego Radia, Trójka itd. Minęło dziesięć lat, one wszystkie się do siebie upodobniły. I po prostu ludzie zaczęli mieć potrzebę czegoś innego, a wtedy pojawiło się Tok FM, już jako „Pierwsze radio informacyjne" najnormalniej w świecie, w 2003 r.

Ale „aby ino żyło", zanim się pojawiłaś.

Pojawiłam się w tym momencie, w którym po prostu zabrakło takiego radia. Ale nigdy w życiu to radio nie mogłoby tak zafunkcjonować, gdyby nie  Agora i Polityka, czyli dwie silne firmy, które mogły sobie pozwolić na  eksperymenty. Potem, w jakimś sensie przełomowym momentem dla radia było dojście PiS do władzy. Dostaliśmy dużego kopa w górę od słuchaczy.

Dlatego że byliście przeciw?

Dlatego że byliśmy głosem rozsądku, nie my jedyni oczywiście. Wtedy też radio nabrało bardziej publicystycznego charakteru.

A Smoleńsk był przełomowy?

Nie mam takiego poczucia, a jeśli, to w mniejszym stopniu. Wtedy bardzo uważaliśmy, żeby nie robić tego, co jest najłatwiejsze, czyli karuzeli żałobnych emocji, wzmagania poczucia końca świata. Wtedy zdecydowaliśmy, że my raczej musimy rozpoznać to, co się z nami dzieje, i wytłumaczyć to  ludziom, a nie tylko dywagować o tym, że samolot spadł w tę stronę czy w  tamtą, czy się skrzydło złamało, czy silnik wybuchł. Chcieliśmy potowarzyszyć ludziom w takim momencie powszechnej bezradności. Bo jak to było możliwe, żeby po prostu taki samolot spadł na ziemię i wszyscy się zabili, co z tym państwem jest nie tak?! Myśmy się raczej starali wchodzić w to od strony psychologicznej, filozoficznej, trochę innych gości zapraszaliśmy do radia niż tylko specjalistów od lotnictwa i  polityków.

Stworzyłaś też, z dr. Andrzejem Depką, instytucje otwartego rozmawiania o seksie „Kochaj się długo i zdrowo". Czy przez pięć lat tego programu zmieniły się problemy i pytania słuchaczy?

Pytania słuchaczy na pewno. Na początku było bardzo dużo telefonów wykazujących bardzo wysoką ignorancję w tych sprawach. Z czasem zaczęło się pojawiać coraz więcej telefonów ludzi, którzy o wielu rzeczach wiedzą, ale chcą wiedzieć jeszcze więcej.

Jubilerów seksu.

Ale pewne tematy są niezmiennie, jest parę takich obszarów, w których wiedza jest...

Jakich?

Szkodliwość antykoncepcji hormonalnej i słaba wiedza na temat w ogóle jej działania. Rzekoma szkodliwość onanizmu, masturbacji. Słaba wiedza u  facetów o tym, że przedwczesny wytrysk można leczyć, skutecznie i  szybko. I niechęć do wizyty u seksuologa. Albo że „moja koleżanka ma  problem, nie ja oczywiście, tylko koleżanka, albo kolega, i chciałam zapytać, co ona ma zrobić?". Ale ostatnio jakby się zrobiło trochę więcej powietrza w tej sferze.

Przybyło odwagi seksualnej?

Tak mi się wydaje, ale ja sobie nie poczytuję tego za zasługę. To raczej 20 lat intensywnej pracy kolorowych pism kobiecych na przykład. Nie  śmiej się, to były pierwsze miejsca, gdzie można było przeczytać o  prawach seksualnych kobiet, a od tego wszystko się zaczyna. Faceci zaczynają się bardziej starać, też się zaczynają dowiadywać i...

Kierowałaś gadającym radiem w czasach narodzin, a potem triumfu tabloidów. Myślisz, że „mądre" media odwojują kawał świata, który utraciły?

Są w stanie odwojować jakiś kawałek rzeczywistości, tylko ja się boję, że tych mądrych mediów będzie coraz mniej. Gorszy pieniądz wypiera lepszy.

My głupiejemy czy jesteśmy zastępowani?

Jesteśmy zastępowani, przez takie proste myślenie, co się lepiej sprzeda. Historia mediów, teatru, filmu czy muzyki pokazuje, że  przychodzi taki moment, kiedy zaczyna się schlebiać najniższym gustom i  kiedy wszystko staje się bardzo masowe. I chodzi o to, żeby sprzedać dużo i szybko, tanio zrobić, a drogo sprzedać. Ale potem wahadło się odgina w drugą stronę i znowu się pojawia przestrzeń i czas na inną jakość. I pojawiają się ludzie, którzy mają dość tej papki, chcą czegoś innego i znowu zjawia się ktoś, kto może dla nich to zrobić.

A może właśnie przeżywamy świat, w którym wahadło po raz pierwszy się nie odegnie?

Zawsze się odgina...

Ale np. przybywa konsumentów mediów wychowanych przez internet. Oni nie potrafią linearnie myśleć. Myślą asocjacyjnie, skaczą tu, skaczą tam, żadnej narracji nie chcą wysłuchać od początku do końca. Może to  właśnie spowoduje, że po raz pierwszy wahadło się nie odegnie?

Ale może przekazując mądre treści, niekoniecznie trzeba używać tradycyjnej narracji? Trzeba się dostosowywać do percepcji ludzi.

A jeżeli rodzaj percepcji wymusza papkę?

Nie sądzę. Percepcja wymusza pewnego rodzaju formę, czy też inny rodzaj przekazu, ale nie musi ingerować w treść. Nie wierzę w to, żeby ci wszyscy dwudziestolatkowie czy piętnastolatkowie, dla których świat internetu jest ich pierwszym światem, byli debilami. Oni są tylko inni. I teraz do ich percepcji, do ich widzenia świata trzeba dostosować sposób dotarcia do nich. A treści, najważniejsze pytania zawsze będą aktualne: dobro, zło, prawda, fałsz, miłość, sens życia.

Ale na niektóre pytania odpowiedzi muszą trwać dłużej niż trzy minuty. Czy o sensie życia da się opowiedzieć krócej niż w trzy minuty?

Nie, ale można o tym zrobić na przykład serial, czterdzieści odcinków po  trzy minuty. Niedawno założyłam sobie w końcu Facebooka i jak obserwuję, to jest rzeczywiście inny świat.

Ale czy to jest świat?

Jakiś rodzaj komunikacji, jakaś płaszczyzna, na której się spotykają ludzie i się wymieniają myślami.

Raczej się potrącają, to jest takie dotykactwo.

Niektórzy się tylko potrącają, dotykają, ale niektórzy zamieszczają tam dużo ważniejsze myśli, treści istotne, których bym inaczej nie znalazła. Albo bym musiała długo szukać, a tu Kazio Sowa coś podeśle, a to Wiesław Dębski albo Jan A.P. Kaczmarek.

Ryczałaś, żegnając się z Tok FM?

Pewnie. Ja ryczałam, zespół ryczał. Potem jeszcze wieczorem, jak przyszli do studia z szampanem, z tortem, na którym było napisane „Kurwa mać!"…

Wtedy pożałowałaś swojej decyzji?

Nie. Ja się nawet zdziwiłam.

Powinni cię nie lubić?

Właściwie to powinni mnie nie lubić. Jakaś część przynajmniej. Bardzo to  było miłe i strasznie dla mnie wzruszające. I trochę obciążające, bo mam takie poczucie, że ponoszę jakąś odpowiedzialność za nich. Większość tych, którzy pracują w tej chwili w radiu, to byli nasi stażyści.

Urodzili się w tym radiu i w nim żyją.

Tak, w większości to jest ich pierwsza praca. Wszystkiego się tam uczyli. Dla nich to jest straszna tragedia, bo oni to przeżywają po raz pierwszy. I ten pierwszy raz jest oczywiście zawsze najgorszy. Ale ja to  już przeżywałam parę razy i wiem, jak to wygląda. Znam wszystkie fazy. Byłam i po tamtej stronie, tam, gdzie oni dzisiaj są. Przyzwyczają się po prostu. A dziewięć lat, jak się ma dwadzieścia parę lat, to jest strasznie długo. Wielu z nich pracuje tam dziewięć lat, niektórzy po  pięć, sześć. Może to jest dobry moment, żeby oni zaczęli też się trochę rozglądać po świecie. Życie się nie kończy na Radiu Tok FM.

A z ciebie życie uciekało, kiedy słuchałaś w swoim radiu rozmowy z  Danutą Wałęsową w dniu, w którym odbierała nagrodę Tok FM? Mówiła o  swoim sprzeciwie wobec aborcji, wobec różnych obyczajowych problemów, czyli w zupełnej kontrze do linii Tok FM. Myślałaś wtedy: co ja zrobiłam?!

Nie, po pierwsze, nie ja zrobiłam, tylko kapituła i tajne, demokratyczne głosowanie. Trzydzieści parę osób. A ta nagroda jest dokładnie taka, jak to radio. Ono czasami próbuje łączyć ogień z wodą. Myśmy dali swoją nagrodę Danucie Wałęsowej nie za jej poglądy na temat aborcji, gejów. Ona ma święte prawo mieć takie poglądy. Tylko za to, że miała odwagę opowiedzieć o życiu ze swoim mężem. Nikt czegoś takiego przed nią nie  zrobił! Żadna kobieta z takiego świata jak ona nie miała odwagi opowiedzieć o swoim życiu z wielką legendą i żywym pomnikiem.

O leżeniu w łóżku z pomnikiem.

Tak! I powiedzieć: hola, cholera jasna, to nie jest tak, że jest wszystko super, a ja tutaj gdzieś stoję z tyłu i jestem szczęśliwa i  zadowolona! Z tego, co słyszałam o jej wyprawach w Polskę, to na spotkania z nią przychodzą jakieś dzikie tłumy kobiet, które normalnie z  domu by nie wyszły. Płaczą, mówią, że dziękują, bo opisała ich życie. To  rewolucyjna książka. Dla jej pokolenia. Bo młodych dziewczyn już nie  dotyczy, ale te starsze kobiety ciągle jeszcze mogą coś zrobić ze swoim życiem. Albo przynajmniej poczuć, że ktoś je rozumie, że one też są ważne. Nie chcę oczywiście deprecjonować pani Danuty, ona jest świetna baba, ale myślę, że z nią jest troszkę tak, jak z tym facetem, który nie  wiedział, że mówi prozą. Ona jest absolutnie feministką, i to taką z  krwi i kości. A to, że jej się te słowa nie podobają, to trudno. Oczywiście, jak słuchałam tej porannej rozmowy, to rwałam sobie włosy z  głowy i mówiłam: o matko, o Boże! Ale potem sobie pomyślałam, cóż, ma  takie poglądy, tak myśli, szkoda, mam nadzieję, że kiedyś je zmieni, że  będzie przynajmniej dopuszczała możliwość, że można myśleć inaczej.

Tok FM próbowało spotykać przed mikrofonem różne światy. Teraz mamy świat dziennikarski podzielony na tych, którzy wierzą w zamach lub jego prawdopodobieństwo, ogólnie rzecz biorąc, i tych, którzy komentują katastrofę lotniczą. Te światy da się kiedyś skleić czy musimy umrzeć ze  swoimi poglądami?

Musimy umrzeć, inaczej się nie da.

A jak zrobić, żeby młodzi dziennikarze się tym nie zarażali od nas?

Myślę, że moi dziennikarze, ci młodzi, w Toku, nie są tym zarażeni.

Jak to nie, może ty już ich zaraziłaś sobą?

Nie są zarażeni dlatego, że w równym stopniu chcą słuchać i rozmawiać z  tymi dwoma światami. A ten podział jest fatalny. I myślę, że po części on się bierze też z wyrachowania. Pewne rzeczy się dobrze sprzedają, np. postawienie sprawy na ostrzu noża. Najlepszym przykładem jest sukces „Gazety Polskiej". Ale myślę, że to z drugiej strony też trochę tak wygląda, że się pewne przekazy przegina, przerysowuje, bo  takie przerysowanie dobrze się sprzedaje. Ale to w jakiś naturalny sposób wymrze. Młodzi ludzie są trochę mniej zacietrzewieni. Te spory są przecież sporami o przeszłość. A ich coraz mniej ta przeszłość obchodzi, dotyczy.

Główny spór to Kaczyński – Michnik.

Tak, to jest emanacja tego sporu. A ich to nie obchodzi. Mają teraz swoje problemy. Za chwilę będą tu robić rewolucję, bo nie będą mieli pracy. Zaraz tu będziemy mieć, za rok, za dwa, za trzy, nasz ruch oburzonych. Przede wszystkim będą się zastanawiać, co zrobić, żeby można było mieć pracę, normalnie żyć i nie wyjeżdżać stąd, bo niby dlaczego mają wyjeżdżać? Zresztą te nasze spory są tylko w Warszawie. Jak się wyjedzie z Warszawy chociażby do takiego Poznania, to tam one w ogóle nie istnieją. A nam się wydaje, bo siedzimy w samym środku tego tajfunu, że zaraz się Polska od tego rozpadnie.

A może nietrafnie przewidujesz wybuchy oburzenia? Bo ja mam takie wrażenie, że raczej dochowaliśmy się pokoleń pasywnych.

Dzisiaj to może tak wyglądać, ale nie wierzę w to, żeby to pokolenie miało jakieś specyficzne cechy, które każą mu potulnie podwinąć ogon, położyć uszy po sobie i tak trwać w  trzydziestoprocentowym bezrobociu, wśród ludzi dwudziestoparoletnich. Kiedy są zagrożone takie podstawowe rzeczy, jak egzystencja, to oni będą musieli coś z tym zrobić. Przecież wszyscy nie wyjadą.

I ty w takich czasach tak łatwo porzuciłaś fotel dyrektorski… Może pochopnie? Do emerytury jeszcze masz daleko. Ale co byś poradziła młodym ludziom, którzy też stają przed takimi życiowymi wyborami. Czy gdzieś trwać? Skąd znaleźć w sobie determinację i odwagę, żeby zamknąć za sobą jakieś drzwi, nawet nie wiedząc, czy inne się otworzą?

Ja nie mam rodziny na utrzymaniu.

Z wyrachowania nie masz tej rodziny, żebyś mogła podejmować ryzyko?

Z wyrachowania. Żeby nie musieć być odpowiedzialna za nikogo poza sobą samą. Ciśnie mi się na usta, że naprawdę warto być przyzwoitym. Może na  krótką metę to się wydaje nieopłacalne, ale na dłuższą się zawsze opłaca.

Jak pokonać w sobie kult sukcesu, który jest wszechobecny? Każdy ma  mieć sukces i sukces jest mierzony karierą.

Nie ma nic złego w sukcesie i karierze. Są ludzie, którzy się do tego świetnie nadają. Można mieć sukces, robić karierę, a jednocześnie wiedzieć, że są takie momenty, kiedy trzeba poszukać czegoś innego. Czasamibywa tak, że się znajdziesz w takim miejscu i takim czasie, jak ja się znalazłam dziewięć lat temu, że jest po prostu idealnie. Po  jakimś czasie już przestaje być tak idealnie. I wtedy zaczynasz się zastanawiać, co ma większy sens: czy tkwić w czymś dalej, brnąć w to za  wszelką cenę, czy też może już należy odpuścić? Ja się nad tym zastanawiałam od ponad roku, rozważając różne za i przeciw. Opowiedziałam ci historię mojej cioci…

Czyli właściwie nic dramatycznego w tej historii opuszczenia instytucji przez kobietę instytucję nie ma? Dojrzałość.

Zawsze najciekawsze są dramaty ukryte.

Czyli chlipiesz w nocy?

Nie. Nie chlipię. Zawsze jest jakiś dramat, kiedy matka porzuca dziecko albo oddaje je w inne ręce. Ale ja, od kiedy się rozstałam z radiem i  zespołem, to zaczęłam normalnie sypiać, co mi się już dawno nie zdarzało.

Bo co? Myślałaś ciągle o radiu? Czy ogólnie poziom stresu był za  wysoki?

Ogólny poziom stresu był duży.

Dlatego nie zaszłaś w ciążę, bo kobiety w stresie nie zachodzą w  ciążę. Przeczytałem dzisiaj.

Nie zaszłam w ciążę, bo jestem żywą, chodzącą reklamą antykoncepcji hormonalnej. Największego wynalazku XX w. To jest moja świadoma decyzja, podjęłam ją dawno temu i się jej trzymam.

Okładka tygodnika WPROST: 19/2012
Więcej możesz przeczytać w 19/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 19/2012 (1525)

  • Politycy, wróćcie na Majdan 6 maj 2012 Mówiąc wprost, właśnie tracimy Ukrainę. A na pewno historyczną szansę na trwałe zbliżenie polsko-ukraińskie i ukraińsko-unijne. 4
  • List otwarty do Senatorów RP 6 maj 2012 Wolność słowa jest zagrożona przez projekt nowelizacji prawa prasowego rodzący się w Senacie RP. To nie jest problem tylko dziennikarzy i redaktorów. To wyzwanie dla wszystkich obywateli Polski. 6
  • Kwestionariusz Euro 2012. Odpowiada Ludwik Sobolewski 6 maj 2012 1. Mecz Polska – Grecja wygra… Powinniśmy wygrać. Sport to psychologia. Grecja uchodzi obecnie za słabszą drużynę niż wtedy, kiedy zdobywała mistrzostwo Europy. My jesteśmy naładowani impetem i wiarą w to, że z Grekami... 7
  • Pięć szybkich do pań z zespołu Jarzębina 6 maj 2012 Pięć szybkich do pań z zespołu Jarzębina z Kocudzy, który wygrał konkurs na hymn Polski na Euro 2012 7
  • Zapraszamy na Paradę 6 maj 2012 Halo, tu Europa" – taki okrzyk wzniosą 12 maja uczestnicy Parady Schumana, którzy już po raz trzynasty przejdą ulicami Warszawy. Wyruszą w samo południe z placu Zamkowego. Marsz poprzedzi debata „Dla Europy. Unia Europejska... 7
  • Głupi pomysł 6 maj 2012 Ciężkie boje dwóch drużyn o nabitą powietrzem skórzaną krągłość są mi doskonale obojętne. Emocje przez to wywołane wśród miliardów wyznawców na całym świecie też. Prawdę mówiąc, ten falujący i ryczący tłum, wdziewający... 8
  • Tydzień kultury polskiej 6 maj 2012 Słupsk jest dumny Proszę państwa, to nie jest tak, że nasz rynek muzyczny to jakiś Trzeci Świat. Mamy wspaniałych artystów, z którymi bardzo często chcą nagrywać gwiazdy z zagranicy. Najpierw była Kayah i Goran Bregović, potem Anna... 12
  • Wielka wojna o Julię 6 maj 2012 Święto się nie uda. Europejscy politycy nie chcą przyjeżdżać na Ukrainę. Nie mają ochoty kibicować piłkarzom, udając, że zapomnieli o posiniaczonej, głodującej w więzieniu Julii Tymoszenko. A Polska jest w kłopocie. Po pierwsze, musimy wybierać między zasadami a Realpolitik.... 14
  • Odpieprzcie się od Euro? 6 maj 2012 Rodzimi komentatorzy prasowi, politycy i znawcy spraw ukraińskich niemal jednogłośnie uznali płynące z Europy wezwania do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie za zbędne i szkodliwe. Zadziwiająca jest ta jednomyślność; wyłamał się z niej... 20
  • Ultimatum dla Ukrainy 6 maj 2012 Z jakiego powodu Janukowycz nie może wypuścić Tymoszenko? Dlaczego w Rosji opadły emocje po smoleńskiej tragedii? Czy nasi politycy mogli wiedzieć o więzieniach CIA? Profesor Adam D. Rotfeld, były szef MSZ, opowiada, o trzech fotografiach związanych z grami dyplomatycznymi na... 22
  • Lewe oblicze 6 maj 2012 Albo się zagryzą, albo jeden polegnie, a drugi zgarnie całą pulę. Na razie Miller wygrywa doświadczeniem, Palikot świeżością. Na razie jest remis, czyli punkty dla Millera. 26
  • 7 grzechów głównych 6 maj 2012 Sprawa zabójstwa gen. Papały szła opornie od początku. Prowadzący przyjęli, że zbrodni dokonano na zlecenie, i raczej nie sprawdzali innych motywów. To tylko jeden z grzechów tego śledztwa. 30
  • Demokracja potrzebuje Kościoła 6 maj 2012 Jest dziś w Polsce wiele krzywd, które wymagają naprawy. Powinniśmy dochodzić do wspólnych wniosków i obrony wszelkich poglądów, ale trzeba to robić z poszanowaniem prawa i reguł funkcjonowania demokratycznego państwa. Spróbujmy też... 36
  • PoTok łez 6 maj 2012 - Ja ryczałam i oni ryczeli – wspomina na gorąco Ewa Wanat, która właśnie rozstała się z fotelem dyrektorki Radia Tok FM. Zaskoczeni byli i słuchacze, i zespół. 38
  • Rzecz o myśleniu 6 maj 2012 (Polemika z prezesem PZU Andrzejem Klesykiem) 44
  • Same kłopoty z ojczyzną 6 maj 2012 Minął tydzień niesłychanej intensywności ojczyźnianej. 1 maja – nie tylko święto pracy, ale i rocznica wstąpienia do Unii Europejskiej, 2 maja – święto flagi, 3 maja – każdy wie. Politykom ojczyzna nie schodzi z ust,... 46
  • Nieuleczalnie chora ustawa 6 maj 2012 Na nowej ustawie refundacyjnej mieli zyskać pacjenci i szpitale. Na razie zyskał tylko NFZ. Pozornie, bo za absurdy ustawy Fundusz i tak kiedyś zapłaci. Tylko z opóźnieniem. My płacimy już teraz. 48
  • Od medytacji przeszedłem do boksu 6 maj 2012 Gdy wyciekła wiadomość, ile zarobił na reklamie banku, ludzie zaczęli się od niego odwracać. Trochę się podłamał, ale zaraz potem zaczął trenować boks. – Jako pierwszy oberwie ten, który powiedział, że ukradłem emerytom trzy miliony – ostrzega Szymon Majewski. 52
  • Panienka, czyli ktoś, kto nie istnieje 6 maj 2012 Organizacje broniące praw kobiet chcą dekryminalizacji prostytucji. Politycy z Ruchu Palikota jej legalizacji i opodatkowania. A Inka, Weronika, Liza i Kaja? Uprawiają najstarszy zawód świata. 56
  • Amerykański ślad 6 maj 2012 12 sierpnia 2000 roku Amerykanie zatopili rosyjski okręt podwodny „Kursk”. Ta hipoteza, dotychczas niemal jednogłośnie odrzucana, powraca teraz, w chwili objęcia przez Władimira Putina prezydentury w Rosji. O ataku okrętów US Navy mówi nam adiutant rosyjskiego... 60
  • Tragedia „Kurska” – Kontr(o)wersje 6 maj 2012 Dr Lee Willett, ekspert studiów morskich brytyjskiego Royal United Services InstituteCo się stało na „Kursku"? Najpopularniejsze są dwa scenariusze: zderzenie okrętów i rozerwanie zbiorników balastowych. Ale według mnie na... 64
  • Prezydent wszystkich dolarów 6 maj 2012 W USA rozpoczyna się najbardziej skorumpowany pojedynek o Biały Dom w historii. Głos każdego Amerykanina się liczy – w dolarach. 66
  • Podwójne dno trumny 6 maj 2012 Watykan się złamał – i dał zgodę. Do końca maja włoska policja otworzy trumnę, w której spoczywa rzymski mafioso, a być może również 15-letnia dziewczynka i kilka tajemnic, godnych raczej powieści sensacyjnej niż Stolicy Apostolskiej. 70
  • Więcej niż trener 6 maj 2012 Zdobył wszystko z Barceloną i odchodzi? Może właśnie dlatego. Pep Guardiola ogłosił, że przestaje być trenerem legendarnego klubu, bo „gdyby został, oznaczałoby to, że na niego nie zasłużył”. Zadziwiający człowiek. 74
  • Bicie piany 6 maj 2012 Zanosi się na prawdziwą piwną wojnę. Tyskie ma w drużynie Bońka, Figo i van Bastena. Carlsberg, jak na Duńczyków przystało, wprowadził do gry Schmeichela, a Warka wystawiła Żewłakowa i Lubańskiego. Stawką meczu jest 150-200 mln butelek piwa, które w czerwcu wypiją kibice... 76
  • Zakazana e-zrzutka 6 maj 2012 Polskie państwo heroicznie walczy z problemami, które samo tworzy. Artyści, sportowcy i naukowcy regularnie przypominają, że mają za mało pieniędzy. Jednocześnie nasze państwo zakazuje zbierania małych, indywidualnych wpłat... 80
  • Pomysły na inwestycje 6 maj 2012 Złoto, srebro, sztuka, wino, whisky... Prześwietliliśmy rynek w poszukiwaniu kilku interesujących pomysłów na inwestycje dla osób z niekoniecznie wypchanym po brzegi portfelem, ale na pewno z fantazją. 82
  • Życie po antybelkach 6 maj 2012 Po likwidacji antybelek wojny na lokaty nie było. Wygląda na to, że złote czasy dla depozytów to historia, trzeba więc szukać innych sposobów na pomnożenie kapitału. 86
  • Czym będą nas zabijać 6 maj 2012 Armie świata czeka wkrótce największa technologiczna transformacja od czasu wymyślenia prochu. Jakoby w trosce o ludzkie życie, ale chyba mamy się czego bać. 88
  • Naprawdę głośno 6 maj 2012 „Krzyk” Edwarda Muncha został sprzedany w domu aukcyjnym Sotheby’s za 120 mln dolarów, blisko rekordu na rynku sztuki. To kolejny ważny rozdział w historii tego dzieła – pełnej kryminalnych epizodów, gangsterskich wyczynów, zaskakujących zwrotów akcji. 92
  • Jak bracia 6 maj 2012 Nie pasują do otoczenia, ale czują się z tym świetnie. Dwaj ekscentrycy Johnny Depp i Tim Burton to jeden z najbardziej twórczych duetów współczesnego kina. 96
  • Niczego się nie boję 6 maj 2012 Prowokuje, lubi być prowokowana, nie znosi kompromisów. Charlotte Rampling krytykuje ekshibicjonizm w internecie, a o sobie opowiada w filmie dokumentalnym, którego polska premiera odbędzie się na Planete+ Doc Film Festivalu. 98
  • Po-siedzieć i po-gapić się 6 maj 2012 Dni wolne. Najpierw gęsty lęk przed korkami, potem one same, kolejny znak, że dołączamy do Zachodu. Wyróżnia nas liczba wypadków samochodowych, rannych, zabitych i zatrzymanych z powodu jazdy po alkoholu. Polacy uwielbiają być w czymś... 104
  • Donald Tusk został sfaulowany 6 maj 2012 Howard Webb, sędzia piłkarski, który sędziował nie po myśli premiera Tuska, wciąż cieszy się doskonałym zdrowiem. Gratulując panu Webbowi, musimy się jednak zatroskać stanem Polski. Premier Tusk przecież zapowiadał cztery lata temu,... 105
  • COCO 6 maj 2012 Wydawałoby się, że długi upalny weekend da nam święty spokój. Bogaci wyruszą na Kanary, średniozamożni odwiedzą góry, biedni ustawią grille na balkonach i będą jeść kiełbaski podlewane piwem, a politycy zamilkną, by pokazać,... 105
  • Pełnia 6 maj 2012 Pełnia księżyca to zjawisko w przyrodzie tyleż rzadkie, co tajemnicze. Dawne podania ludowe mówią o tym, że gdy księżyc w pełni, to wilki wyją, seryjni mordercy ostrzą noże, czarownice zanoszą się histerycznym śmiechem, a wioskowe... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany