W cieniu generała

W cieniu generała

Ta książka jest moim wyjściem z szafy. To jest opowieść o normalnej rodzinie, choć uwikłanej historycznie. Napisana z dystansem i ironią, ale bardzo szczerze.

Mama

Mama nie chciała mieć dzieci. Jeśli już, to syna. Od dziecka słyszałam jej opowieści o straszliwym porodzie. Przerażała ją ciąża, co rozumiem. Czułam, że za te jej męki i utratę figury część odpowiedzialności powinnam wziąć na siebie. Opowiadała często, że kiedy się urodziłam, byłam brzydka jak Chruszczow. Jednak jak mi się przyjrzała bliżej, to zobaczyła miniaturkę teściowej. Od razu było widać, że jestem Jaruzelska. „Jaruzelskie są nieładne, ale wszyscy Jaruzelscy żenią się z pięknymi kobietami” – mówiła. […]

Mama to ekstrawertyczka, osoba dominująca, narcystyczna, jako była tancerka również postać niezwykle kolorowa. Dla mnie może nawet za bardzo. Piękna, zawsze wyraziście ubrana i mocno umalowana. Pochodziła z mieszczańskiej rodziny, która miała restaurację i kamienicę w Lublinie. Z domu wyniosła naturalną potrzebę życia w luksusie, który kojarzył się jej z przedwojennymi perfumami babci marki Guerlain. […]

Miała silną osobowość i nigdy się nie bała wyrażać swojego zdania. Niejednokrotnie w kontrze do zdania ojca, i to ostentacyjnie. Zrobiła doktorat z germanistyki, czym się wyróżniała na tle grupy pań generałowych. Powtarzała, że kobieta musi mieć własne pieniądze i niezależną pozycję. […]

Co roku tuż przed Bożym Narodzeniem atmosfera stawała się coraz bardziej napięta. Ojcu zależało, żeby święta miały tradycyjny przebieg – z opłatkiem, życzeniami, prezentami, kolędą. Bo to zapamiętał z rodzinnego domu. Mama tego nie znosiła. Przed świętami wciąż powtarzała: „Nienawidzę świąt, nienawidzę kolęd…”. Ojcu proponowała, że jak cały rok siedzi w wojsku, to Wigilię też niech sobie spędzi z adiutantem, panem Marianem.

Ojciec

[…] Chyba nigdy nie cieszył się życiem, jego drobnymi przyjemnościami. Zawsze praca i polityka przez duże „P” na pierwszym planie. Dlatego nawet podczas wakacji miałam wrażenie, że jest jakimś obcym elementem – na siłę wyjętym z tego oficjalnego świata polityki. Poukładany na co dzień, systematyczny i obowiązkowy (choć w domu miękki wobec swoich kobiet), nawet w trakcie letnich wyjazdów nie potrafił dać na luz. I wciąż mnie oceniał. Bo wszystko w jego pojęciu winno zmierzać do perfekcji.

W przeciwieństwie do mamy i babci nie przywiązywał wagi do pieniędzy. Wręcz uważał, że w złym tonie jest posiadać pieniądze, a już afiszować się nimi jest czymś niegodnym. Całą pensję oddawał mamie, potem prosił o kieszonkowe na fryzjera. […] Jest abstynentem. Przez całe życie nie palił, oprócz kilku miesięcy stanu wojennego. Jedyną jego słabością są słodycze, których również sobie odmawia, klepiąc się znacząco po brzuchu. Pofolgował sobie tylko raz – w czasie moich narodzin. Zamiast iść z kolegami na wódkę, jak robi to większość mężczyzn, siedział samotnie w domu, pochłaniając kilogram mieszanki czekoladowej i z nerwów rozrzucając wokół siebie papierki.

[…] Z taką samą kurtuazją całował w rękę panią premier Margaret Thatcher, jak i panią Bodzię, kucharkę z ośrodka wczasowego. Bywało i tak, że podczas wakacji spędzanych w tych ośrodkach, kiedy mieliśmy iść na śniadanie, kontrolnie wchodził do mojego pokoju i mówił: „Moniczko, posprzątaj, przecież zaraz pani sprzątaczka przyjdzie”.

[…] W gabinecie ojca na biurku stał zielony telefon. Można się nim było bezpośrednio połączyć z ministerstwem obrony, więc nie potrzebował tarczy do wykręcania numerów. Miał za to napis „MON ”. Kiedy nauczyłam się liter i przeczytałam go po raz pierwszy, od razu skojarzyłam jako trzy pierwsze litery mojego imienia. Nie miałam wątpliwości, że jedno z drugim ma bezpośredni związek.

Dopiero po kilku latach, kiedy rodziców ktoś zapytał, dlaczego dostałam na imię Monika, a ja powiedziałam, że od tego napisu na telefonie – rodzice wybuchli śmiechem.

Koledzy z wojska

Uwielbiałam przesiadywać na dyżurce z chłopakami z ochrony, którzy stali się kimś w roli rodziny zastępczej – z nimi mogłam tworzyć swój własny, niezależny świat. […] W ośrodku wczasowym na przykład jeździłam z wojskiem na sianokosy. Pamiętam ten stan podniecenia, czy zdążymy przed ulewą, zapach siana i opalone torsy żołnierzy, a potem zwożenie siana do stodoły. Żołnierze początkowo krępowali się obecnością córki generała, lecz z czasem zapominali, kim jestem, i wtedy robiło się najfajniej. Do dzisiaj pozostał mi sentyment do koszarowych żartów:

Powyżej kolan

Poniżej pępka

Rosła sobie mała kępka

A w tej kępce mieszkał zbój

Który się nazywał ch…

Mówiłam do nich [ochroniarzy – red.] „wujku”. Na ogół byli to sympatyczni chłopcy. […] W dzielnicy willowej, gdzie mieszkałam, zawsze wiosną podczas deszczu z okolicznych ogrodów wychodziły dżdżownice, wprost na jezdnię, a tam były rozjeżdżane przez samochody. Idąc do szkoły, nie mogłam ich tak zostawić, zbierałam więc i wrzucałam z powrotem do ogródków. Zabierało to oczywiście trochę czasu, a ochroniarz musiał mnie odprowadzić do szkoły na konkretną godzinę. Więc ten mężczyzna – metr dziewięćdziesiąt wzrostu, z pistoletem w kaburze – zaczynał razem ze mną zbierać te dżdżownice, żeby było szybciej.

[…] Klął przy mnie, kurwami najczęściej, bo czynność była i żenująca, i obrzydliwa. Jednak dżdżownice za płot przerzucał. „Wujków” było sporo, wymiennie dyżurowali. Byli Mirek, Zdzisław, Alfred, w którego byłam wpatrzona niczym w obrazek. Pamiętam jednak, że mi przylał psią smyczą, bo mu na złość przebiegłam przez ulicę. Zdenerwował się i mnie smagnął tą smyczą po nogach. Jednak to było oczywiste, że ani ja na niego, ani on na mnie nie poskarży. „Wujkowie” mogli przy mnie się czuć swobodnie.

[…] Ochrona była zawsze, właściwie do końca. Lecz na studiach chłopcy już byli niewidoczni. Dwa razy się zdarzyło, że moje koleżanki, które działały w NZS, weszły z nimi w bardziej intymny kontakt. Z jednej strony gorące młode dziewczyny, z drugiej przystojni ochroniarze, to zaiskrzyło. Chodzili ze mną na prywatki i tańczyli z tymi dziewczynami.

Bywało, że przy mnie chłopaków ponosiły emocje. Oglądając wiadomości telewizyjne, klęli: „Kurwa, bym zajebał tych wszystkich solidaruchów!”. Ale z drugiej strony natykałam się na podobne emocje: „Na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści!”. Konsekwencją tych emocji już wkrótce była śmierć sierżanta Karosa i księdza Popiełuszki.

Władza

Poznawałam świat przez rozmowy żon o innych żonach. W związku z tym Mieczysław Moczar kojarzył mi się z tym, że zostawił żonę lekarkę i zakochał się w swojej sekretarce Fredzie. Wszystkie panie mówiły, że zostawił żonę dla Fredy, która miała wielkie stopy. Ojciec potem był świadkiem na ślubie Moczara z Fredą, za co mama robiła mu awantury. Oczywiście nie ze względów politycznych, tylko obyczajowych. Pamiętam też, że ponoć żona Raula Castro, brata Fidela, miała grube nogi – tak mówiły panie generałowe.

Na Krym przyjeżdżał wtedy marszałek Andrzej Grieczko, ówczesny minister obrony narodowej ZSRR . […] Pamiętam, że kiedyś wybraliśmy się w góry na maślaki. Po dłuższej wędrówce, z pełnymi już grzybów koszami, urządziliśmy sobie piknik. Jak to w Rosji, nie mogło się obejść w takiej sytuacji bez muzyki i tańców. Marszałek Grieczko poprosił do tańca moją mamę. Co wcale nie powin no dziwić, bo mama oczywiście wyróżniała się bardzo na tle tych towarzyszek frontowych nie tylko urodą i figurą, lecz także zadbaniem o siebie. Miała kolorowe sukienki, poruszała się krokiem zawodowej tancerki i zdecydowanie wśród tych pań mogła uchodzić za światową damę. Zaczęła tańczyć z marszałkiem Grieczką. Chwilę im się przyglądałam, by nagle poczuć, że w tej scenie jest coś żenującego, co mnie zawstydza, co dziać się nie powinno. I nie wiem, czy to z powodu ojca, czy z całkiem innych powodów, ale musiałam natychmiast zainterweniować. Mimo że byłam nieśmiałym dzieckiem i bałam się reakcji mamy, podbiegłam do nich i przylgnęłam tak mocno do mamy, że nie była w stanie już tańczyć.

To był jedyny bohaterski moment, kiedy targnęłam się na władzę radziecką.

Stan wojenny

Nawet nie wiedziałam, co to jest stan wojenny. Pamiętam, że było zimno. Spałam tego dnia dłużej, bo przecież niedziela. I kiedy zeszłam do kuchni na śniadanie, mama z gosposią siedziały przy włączonym radiu. Z głośnika rozlegał się głos mojego ojca. W pewnym momencie mama powiedziała: „Wojna jest…”. A ja sobie jeszcze zaśpiewałam pod nosem: „Tera je wojna / Kto handluje, ten żyje…”.

Bo wiedziałam, że mama zawsze lubi dramatyzować. Potem się okazało, że telefon jest wyłączony i z nikim nie można się skontaktować, a ojca nie ma w domu. Żarty się skończyły. Przez ten cały czas go nie było. Miał swój pokój w Urzędzie Rady Ministrów i tylko od czasu do czasu przyjeżdżał jego adiutant po świeże koszule. Czułam ogromne napięcie polityczne. Źle to emocjonalnie znosiła mama. Ja też nie wiedziałam tak naprawdę, co się dzieje. […] To oczywiste, że rodziny internowanych miały nieporównywalnie gorzej, ale i dla nas to był bardzo trudny czas. Dochodziło do spięć z mamą. Obie byłyśmy zagubione i podenerwowane. […]

Chodziły słuchy, że ludzie z „Solidarności” zaczną się mścić albo że Sowieci wejdą i wybuchnie ogólna jatka, bo polskie wojsko stanie po stronie narodu. […] Ojciec po raz pierwszy zadzwonił 16 grudnia. I powiedział zmienionym głosem: „Moniczko, stało się coś strasznego, stała się wielka tragedia”… Chodziło o górników zabitych w kopalni Wujek. […]

Rodzice jednej z koleżanek byli zaprzyjaźnieni z rodziną Jacka Kuronia. Koleżanka zadzwoniła do mnie, że zmarła żona Kuronia, Gaja, i żebym poprosiła ojca, by zwolnił Kuronia na pogrzeb. Zadzwoniłam. W latach dziewięćdziesiątych spotkałam Jacka Kuronia w SARP. Podszedł do mnie i powiedział: „Dziękuję”. Czułam się tym bardzo skrępowana. Próbowałam zrozumieć racje ojca. Po części rozumiałam. Tym bardziej że znałam jego skłonność do czarnowidztwa, które on sam pewnie uważa za pragmatyzm i dalekowzroczność. Ma do tego prawo po swoich dramatycznych przejściach z młodości.

Na tragedię śmierci górników z Wujka nałożyła się kolejna sprawa. Nagrano rozmowę Lecha Wałęsy z bratem i zaczęto puszczać do wiadomości publicznej, aby go skompromitować. Wiedziałam, że zrobili to ludzie ojca. I wtedy poczułam silny kryzys moralny. Tragedia w Wujku nie była odgórnie przygotowaną egzekucją. Stało się to pod wpływem emocji chwili. A więc można było to uznać za wypadek, którego nikt nie przewidział ani nikt nie chciał. Nagrania natomiast dokonano z premedytacją. I czułam, że jest to niehonorowe, nieoficerskie, brudne w swojej wymowie. Żadna racja stanu tego nie wymagała.

Studia i inne używki

Imprezowałam jak wszyscy studenci. Picie było wtedy czynnością bardzo inteligencką, nie przeszkadzało w pogłębianiu wiedzy i czytaniu. Do tego Polaków nocne rozmowy – dużo mądrzejsze niż na dzisiejszych napuszonych bankietach. No i nie było tabloidów, więc i nasze zachowanie mogło być dużo swobodniejsze. A w domu generała, który wprowadził stan wojenny, częstym gościem bywał narzeczony córki, brodaty student z wpiętym w sweter opornikiem. Byłam lojalna wobec najbliższych, lecz w pewnym sensie niezależna. Oni też nie do końca spełniali kryterium komunistycznego betonu. Mama, pewnie trochę na złość, a trochę z ciekawości, w każdym razie dość ostentacyjnie, słuchała Wolnej Europy. Ojciec z kolei podrzucał mi książki z drugiego obiegu wydawane przez paryską „Kulturę”. Kilka razy się zdarzyło, że te same publikacje dostawałam już wcześniej, od przyjaciół z uczelni. Im za ich posiadanie groziło więzienie…

Próbowałam popalać trawę, ale tak po niej kasłałam, że przyjemności nie miałam za grosz. A tu nagle ojciec wzywa mnie do Rady Ministrów na poważną rozmowę. Bo był u niego Marek Kotański i uprzedził, że biorę narkotyki… Jeżeli już mówić o jakichś moich wybrykach, to raczej o wypadach z paczką studentów medycyny do Chałup na plażę nudystów. Piliśmy tam na umór, głównie piwo.

Znajomi i przyjaciele

[Agata Młynarska] w tamtych czasach była typem chłopczycy. Zawsze miała bardzo piękną cerę, włosy ostrzyżone na pazia, chodziła w dżinsach, zamszowych cichobiegach i wojskowej kurtce. Dobrze się uczyła. […] Wyróżniała się i tym, że była narzeczoną młodego Kieniewicza, syna profesora Kieniewicza. Jej narzeczony robił już chyba w tym czasie studia doktoranckie. Agata była więc przyszłą panią Kieniewiczową i kiedy rozmowa schodziła na ten temat, poważniała.

[Rafał Ziemkiewicz] był młodszy o rok, a nasza wychowawczyni, polonistka, lubiła powtarzać: „Wy jesteście humaniści? Ziemkiewicz z IIIc to dopiero polonista – olimpijczyk, pisze opowiadania science fiction, całego Lema ma w jednym palcu. A wam tylko dyskoteki w głowie”… Na studiach wylądowaliśmy na tym samym roku polonistyki. Byłam w grupie z dziewczyną Rafała, Moniką. Byli tak poważną parą, staroświecką, że wydawałoby się, iż rozwód nie wchodzi w grę. A jednak. Potem Rafał związał się z inną kobietą. Z wieloma poglądami Rafała się nie zgadzam, ale zawsze sięgałam po jego teksty w „Uważam Rze” i „Rzeczpospolitej”, a teraz w „Do Rzeczy” […].

Byłam także blisko z kilka lat ode mnie starszą córką generała Kiszczaka Ewą. Ona akurat zawsze trzymała stronę rodziców. Ładna i bystra, stroniła jednak od wszelkiej ekstrawagancji. Studiowała germanistykę w Berlinie Wschodnim, szybko wyszła za mąż i zmieniła nazwisko.

U mnie natomiast dochodziło do iście wybuchowej mieszanki towarzyskiej. Z kręgu ojca pozostała mi przyjaźń z Mietkiem Rakowskim. […] Był taki moment, że ojciec poważnie zapadł na zdrowiu, a ja tak odruchowo zaczęłam szukać kogoś, kto mógłby mi go zastąpić. Mietek Rakowski nadawał się do tej roli idealnie. Nawet umówiliśmy się, że raz w miesiącu będziemy się spotykać w naszej ulubionej restauracji Dyspensa, by razem zjeść kolację. Tych spotkań mieliśmy kilka, dużo częściej rozmawialiśmy przez telefon, potem niestety zachorował i dosyć szybko zmarł (w 2008 r.). Mietek miał zupełnie inną osobowość niż mój ojciec, swobodne zachowanie i związki ze środowiskiem artystycznym. Palił papierosy, pił wino, nierzadko przeklinał. Miałam poczucie obcowania z rówieśnikiem, który jednocześnie ma duże doświadczenie życiowe, niezwykłą wiedzę i poziom intelektualny.

Lubimy się z żoną Jurka Urbana, Małgosią Daniszewską. Jednak przyjaźniłam się też z Grzesiem Ciechowskim i Małgosią Potocką, z Kamilem Sipowiczem i Korą Jackowską. Z ludźmi, których trudno uznać za miłośników komuny. Początek lat dziewięćdziesiątych. Siedzimy z Januszem Głowackim w dawnym SPATiF-ie i rozmawiamy o różnych osobach. Pytam, co myśli o Urbanie. Na co odpowiada: „No wiesz, wódki bym z nim nie wypił. Ale niewątpliwie to jedna z inteligentniejszych osób i ma świetne pióro”. Wpadłam nagle na szalony pomysł. Zadzwoniłam do Małgośki Daniszewskiej i mówię: „Przyjeżdżaj jak najszybciej!”. Pojechaliśmy z Januszem i Małgośką do hotelu Victoria. Siadamy, coś zamawiamy i nagle pojawia się Jerzy Urban… Janusz zapewne w konsternacji, ale ma w sobie ten luz i poczucie humoru, więc zaczynają rozmawiać i wzajemnie się zagadywać. My z Małgośką zdążyłyśmy już się wprowadzić w stan lekkiego upojenia alkoholowego i podekscytowane sytuacją w pewnym momencie decydujemy się zostawić panów samych sobie. Ruszamy do legendarnego w Victorii klubu Czarny Kot, do łazienki. A tam stoją cztery prostytutki, poprawiają makijaż, rozmawiają, palą – atmosfera niczym w biurze przed rozpoczęciem pracy. Małgośka podchodzi do nich i mówi: „Cześć, dziewczyny, słuchajcie, bo wy tutaj takie zadomowione, a my pierwszy raz w Warszawie, bo my z Białegostoku…”. Przyjrzały się, oceniły z politowaniem, po czym jedna wyjęła buteleczkę Samsary Guerlaina i pokropiła nas z błogosławieństwem: „Cyk, cyk, na szczęście, dziewczyny”…

Co do mojej znajomości z Bogusiem Lindą – powiem tylko tyle, że ze wszystkich znanych mi mężczyzn jest najlepszym kompanem do wielogodzinnych leśnych wypraw, nawet w jesienne słoty. Również wspaniałym kumplem do wieczornych rozmów. […] Zawdzięczam mu umiejętność robienia tulipanków z butelek po piwie. Techniką z palca, której mnie uczył, uderzając o kuchenny piec. Wcześniej umiałam robić tulipanki z pięści, bo tego mnie nauczyli mali górale z Kościeliska. Lecz technika z palca to wyższa szkoła jazdy. Bardzo Bogusia lubię i cenię jako człowieka i aktora.

Danuta, Maria

Gdy czytałam kolejne fragmenty książki [Danuty Wałęsy], pomyślałam, że częstą postawą żon polityków, dygnitarzy i biznesmenów jest pretensja do mężów o brak czasu dla rodziny. A jednocześnie te panie korzystają ze wszystkich apanaży wynikających z roli, jaką ten mężczyzna odgrywa w świecie, a nie w życiu rodziny. W tej sprawie jestem solidarna z Lechem Wałęsą, czym pewnie się narażę wielu kobietom. Pani Danuta nie byłaby tą Danutą, którą jest obecnie, gdyby nie działalność Lecha. Nie odbierałaby Nagrody Nobla, nie poznałaby tych wszystkich wielkich ludzi, nie byłaby tak szanowana. Jako żona emerytowanego elektryka mieszkałaby dzisiaj w jakimś komunalnym bloku, być może pełna pretensji do męża, że niczego w życiu nie osiągnął.

(…) Panią Marię spotkałam na uroczystości rozdania Srebrnych Jabłek dla najlepszych par wybranych przez czytelników miesięcznika „Pani”. Para prezydencka wówczas zwyciężyła. Bankiet odbywał się w Pałacu Prymasowskim, gdzie zostałam posadzona w niedalekim sąsiedztwie stolika Marii Kaczyńskiej. Ponieważ na sali nie wolno było palić, wychodziłam na papierosa do kuluarów. Kiedy za którymś razem wracałam, Maria Kaczyńska się odwróciła, bo siedziałyśmy do siebie bokiem, i wykonała ten ciepły gest z dwiema dłońmi chwytającymi moją. Przy tym powiedziała: „Dzień dobry, pani Moniko, ja często o pani myślę. Jak pani musiało być ciężko…”. Potem westchnęła i dodała: „Jak nam wszystkim było ciężko… I tak myślę o Marcie, jak sobie z tym wszystkim poradzi”.

Te zdania, choć wypowiedziane w ramach small talku, zrobiły na mnie duże wrażenie. Tym bardziej były ważne i poruszające, że zostały wypowiedziane w czasach największej nagonki PiS na mojego ojca. Pamiętam falę naturalnej sympatii, którą do niej poczułam. […] I tak sobie myślę – że pani Maria była dowodem na to, iż można się różnić poglądami, ale przede wszystkim się jest człowiekiem.

Okładka tygodnika WPROST: 16/2013
Więcej możesz przeczytać w 16/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 16/2013 (1573)

  • Jak Polskę ograli Rosjanie 14 kwi 2013, 20:00 W dzisiejszym „Wprost” piszemy o tym, jak w ostatnich dniach Rosjanie rozegrali Polskę. Od lat to zresztą robią. W każdej sprawie, od Smoleńska po gaz. Idzie im to łatwo, bo naszym krajem rządzą nieudolni politycy. 3 kwietnia... 4
  • Macierewicza apetyt na PiS 14 kwi 2013, 20:00 Wcześniej czy później Antoni Macierewicz przejmie inicjatywę w partii Jarosława Kaczyńskiego. A prezes PiS zostanie jego zakładnikiem. W zasadzie już się nim staje. W dniu rocznicy katastrofy smoleńskiej Macierewicz ogłosił, że w... 4
  • Dymitr Książek, lekarz pogotowia poleciał za Smoleńsk 14 kwi 2013, 20:00 Doktor Dymitr Książek, który był w Moskwie w czasie identyfikacji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej, traci pracę. Jesienią zeszłego roku po ponad dwóch latach milczenia udzielił „Wprost” wywiadu, w którym mówił w mocnych... 6
  • Powodzi nie będzie 14 kwi 2013, 20:00 Rzeki w wielu rejonach Polski przekroczyły stan alarmowy. Jak jednak przekonuje dr hab. Artur Magnuszewski, kierownik Zakładu Hydrologii na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych na Uniwersytecie Warszawskim, nie ma się czego bać. –... 6
  • Marek Biernacki: Wywiad i kontrwywiad współpracowały z KGB 14 kwi 2013, 20:00 Opublikowana przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego najnowsza książka o relacjach SB z KGB jest, nie waham się tego napisać, chyba najważniejszą publikacją na temat służb specjalnych w ostatnich latach. Obala mit podziału służb... 6
  • Pułkownik Sałapa odchodzi 14 kwi 2013, 20:00 Po 12 latach Luiza Sałapa przestaje być rzecznikiem prasowym więziennictwa. To jeden z najdłużej sprawujących funkcję rzeczników w instytucjach publicznych. Sałapa zostaje w służbie jako dyrektor biura penitencjarnego, który ma nadzór nad resocjalizacją w więzieniach. 7
  • Top 7 Wprost: Rzeczy, za które grozi ekskomunika 14 kwi 2013, 20:00 1. Aborcja W Kodeksie kanonicznym czytamy: „Kto powoduje przerwanie ciąży, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa”. Ta groźba zawisła nad byłą minister zdrowia Ewą Kopacz, po tym jak ujawniono, że wskazała szpital... 7
  • Koreańska armia na obcasach 14 kwi 2013, 20:00 Co prawda widmo wojny wywołanej przez Koreę Północną oddala się w związku z zapowiedzią nowych sankcji ze strony Zachodu i G8, jednak Koreanki nadal szkolą się w noszeniu karabinów. Kobiety są wcielane do armii w trybie poboru... 8
  • Łowcy snów 14 kwi 2013, 20:00 Japońscy naukowcy zajrzą ci do mózgu i opowiedzą, co ci się śniło. Opracowana przez nich metoda pozwala odgadywać treść snów w 60 proc. przypadków. Badani ochotnicy musieli zasnąć we wnętrzu tomografu komputerowego rejestrującego... 8
  • Piwny Oskar 14 kwi 2013, 20:00 Polskie piwo Tyskie Gronie zostało wyróżnione w prestiżowym międzynarodowym konkursie piw w Wielkiej Brytanii. W konkursie International Brewing Awards startują piwa i cydry z całego świata. W tym roku nominowane były 953 piwa i cydry ze... 8
  • Wprost z DVD: „Głowa w chmurach” 14 kwi 2013, 20:00 Już za tydzień „Wprost” z filmem „Głowa w chmurach” na DVD. Lata 30. XX w. są tłem miłosnej historii z Charlize Theron, Penélope Cruz i Stuartem Townsendem w rolach głównych. Beztroskie życie zakochanych... 8
  • Jak porażkę przekuć w sukces, czyli Wiktor dla Janowskiego 14 kwi 2013, 20:00 Prowadzącego jeden z najpopularniejszych w Polsce show „Jaka to melodia?” Roberta Janowskiego nie dotknęła afera z udziałem jego życiowej partnerki, która w USA wraz z żoną byłego ministra w rządzie Tuska Mirosława... 10
  • Podbił pół świata, w Polsce się nie udało 14 kwi 2013, 20:00 Kiedy jesienią zeszłego roku Richard Branson zjawił się w Polsce, zapowiadał, że wywróci do góry nogami nasz rynek telekomunikacyjny. Jego Virgin Mobile miał zdobyć milion klientów, po czym zaatakować wielką czwórkę: Play, Plusa,... 10
  • Oleksy: Palikota na kongresie nie będzie 14 kwi 2013, 20:00 Amelia Panuszko: O mały włos Leszek Miller nie stracił Józefa Oleksego? Józef Oleksy: Decyzją o zaproszeniu przez Leszka Millera na kongres Lewicy Lecha Wałęsy byłem autentycznie zaskoczony. Zwłaszcza że to ja zajmowałem się... 10
  • Menedżerowie o kulisach afery nc+ 14 kwi 2013, 20:00 Smród po falstarcie platformy medialnej NC+ nie traci na mocy. Kulisy jednej z największych klap wizerunkowych ostatnich czasów zdradzają nam byli menedżerowie spółki. – Nie mogę patrzeć na to, jak firmę z 18-letnią historią... 12
  • German lepsza niż miłość 14 kwi 2013, 20:00 Głośny serial „Anna German” ze wschodzącą gwiazdą Joanną Moro pokonał w wynikach oglądalności dotychczasowego lidera. Według badań Nielsen Audience Measurement opowieść o wokalistce w pierwszym tygodniu kwietnia obejrzało... 12
  • Strzeżcie się profesorów 14 kwi 2013, 20:00 Profesor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, psycholog seksuolog Lechosław Gapik został właśnie skazany na cztery lata więzienia za molestowanie pacjentek. Profesor PAN udziela wywiadu, w którym daje wyraz swej nienawiści do narodu żydowskiego. Profesor wybrana do Sejmu... 14
  • Taniec na ruskiej rurze 14 kwi 2013, 20:00 Dotarliśmy do słynnego memorandum gazowego. Niepozorne cztery strony, które doprowadziły do kompromitacji rządu i premiera. Czy byłaby jeszcze większa, gdyby na szczyt do Petersburga poleciał Donald Tusk? 16
  • Głódź niezatapialny 14 kwi 2013, 20:00 Nie będę świnią, nie będę cię niszczył – tymi słowy arcybiskup Głódź pożegnał swojego kapelana, księdza Piotra, który pierwszy miał odwagę przeciwstawić się metropolicie gdańskiemu. I jak na razie słowa dotrzymał. 20
  • Wysłannik Watykanu 14 kwi 2013, 20:00 Ksiądz Sławoj Leszek Głódź w latach 80. pracował w Watykanie, w latach 90. „Wprowadzał Boga do wojska” i został dwugwiazdkowym generałem, by w końcu w 2004 r. zostać metropolitą warszawskopraskim, a cztery lata później gdańskim. Sprawdzamy, jakim był przełożonym. 22
  • Skończmy z walką na smutne twarze dzieci 14 kwi 2013, 20:00 System jest zły. Zbyt wiele środków z 1 proc. trafia do zbyt małej liczby organizacji. Trzeba to zmienić - mówi ksiądz Andrzej Augustyński, szef Stowarzyszenia Siemacha. 26
  • W cieniu generała 14 kwi 2013, 20:00 Ta książka jest moim wyjściem z szafy. To jest opowieść o normalnej rodzinie, choć uwikłanej historycznie. Napisana z dystansem i ironią, ale bardzo szczerze. 28
  • Życie w klatce 14 kwi 2013, 20:00 O chrzcie swojej córki dowiedział się po latach. Czy czegoś żałuje? Tak – że zgodził się zostać Ministrem Obrony Narodowej. – Gomułka huknął i uległem – wspomina generał Wojciech Jaruzelski. 34
  • Chcę być Żydem 14 kwi 2013, 20:00 W ciągu ostatniej dekady ośmiokrotnie wzrosła w Polsce liczba osób deklarujących się jako Żydzi – wynika z danych GUS. Mówienie o żydowskich korzeniach przestaje być wstydliwe, a wręcz staje się modne. 38
  • Słowik wyfruwa z klatki 14 kwi 2013, 20:00 5 sierpnia z więzienia na warszawskim Mokotowie wyfrunie Słowik, legenda świata przestępczego i symbol dzikich lat 90. 42
  • Kościół błądzi 14 kwi 2013, 20:00 Ręce opadają. Episkopat obwieścił światu kuriozalny dokument, w którym zakazuje in vitro ze względu na to, że jest to procedura „znana z hodowli zwierząt i roślin” oraz że „jej celem jest wytworzenie człowieka w... 45
  • Gwałt na prawie 14 kwi 2013, 20:00 Skrzywdzona kobieta wraca po latach, by odnaleźć gwałciciela i zemścić się na tych, którzy sprawili, że nigdy nie został ukarany. Pierwowzorem bohaterki polsatowskiego „Na krawędzi” była prawdziwa dziewczyna. 46
  • Portret dłużnika 14 kwi 2013, 20:00 Mężczyzna, 35 lat, z dużego śląskiego lub mazowieckiego miasta. Nie spłacił 17 tys. zł. Statystyczny polski dłużnik nie jest ani biedny, ani prześladowany, ale unika windykacji. 48
  • Za Ukrainę! 14 kwi 2013, 20:00 Przestańmy wybrzydzać na jej demokrację i brońmy jej interesów – apeluje prezydent Aleksander Kwaśniewski. Jego misja pomogła wyjść z więzienia członkom opozycji ukraińskiej. Obawia się, że w przyszłości będzie z Kaczyńskim negocjował ułaskawienie Tuska. 50
  • Dziękuję, pamiętam i robię swoje 14 kwi 2013, 20:00 "Róbmy swoje” – zaśpiewał kiedyś Wojciech Młynarski. Była tam i zwrotka o mnie, ale jak dziś patrzę, powinno być wiele zwrotek o nas z lat 80. i 90. Kiedyś przywództwo, odwaga, wizja wyznaczały miejsce jednostek i było nas wielu i wiele. Mężczyzn i kobiet. A może... 55
  • Być producentką 14 kwi 2013, 20:00 Lokomotywy telewizji. Towarzyszą programom od zarysu pomysłu po wypuszczenie ich w świat. Nie ma w tej branży pracy bardziej skomplikowanej i odpowiedzialnej. 56
  • Zmysłowe piwo 14 kwi 2013, 20:00 90 proc. smaku piwa to właśnie jego zapach – mówi Maja Drab, sensoryczka piwa. 59
  • Suka, wiedźma, ikona 14 kwi 2013, 20:00 Po jej śmierci na ulice wyszły tłumy. Bynajmniej nie po to, by łączyć się w żałobie. Co Margaret Thatcher im zrobiła, że tak jej nienawidzą? 60
  • Była wielką damą 14 kwi 2013, 20:00 Gdy wyłączano kamery, jej gesty nabierały miękkości, głos łagodniał. Spod zbroi Iron Lady zaczynała prześwitywać kobieta. Elegancka, ciepła, ujmująca, chwilami nawet miła – wspomina Krzysztof Litwiński w rozmowie z Martą Bratkowską. 63
  • Stary człowiek chce rządzić 14 kwi 2013, 20:00 Pervez Muszarraf to dziecko szczęścia. Wyszedł cało z kilkunastu zamachów na swoje życie i uniknął politycznej zemsty przeciwników. Teraz wraca i znowu chce rządzić Pakistanem. 64
  • Cały wiek w biznesie 14 kwi 2013, 20:00 Przeżył trzy wojny, w tym dwie światowe, przez komunę z milionera stał się bankrutem. Nawet teraz, po 103 latach życia, Kordian Tarasiewicz wciąż ma nowe pomysły na biznes. 66
  • Wojna o polską żywność 14 kwi 2013, 20:00 Alarmujące doniesienia o fatalnej jakości naszej żywności co chwila przetaczają się przez media. Ile jest w nich prawdy? Niewiele. To element czesko-słowackiej wojny spożywczej z Polską. O wielkie pieniądze. 70
  • Śmiech za milion 14 kwi 2013, 20:00 Najlepsi kabareciarze za występ biorą nie mniej niż gwiazdy rocka, a gdyby tylko chcieli, mogliby występować codziennie. Teraz będą mieli swój kanał w telewizji. 72
  • Lekarstwo na Hollywood 14 kwi 2013, 20:00 W tym roku skończy 44 lata, ma za sobą trudne chwile. Jednak wróciła do kina – Już nie jako seksbomba, lecz dojrzała aktorka. Wcielając się w psychiatrę w „Panaceum”, Catherine Zeta-Jones korzysta z własnego doświadczenia. 76
  • Jude Law: gram dla kasy i pejzaży 14 kwi 2013, 20:00 Krzysztof Kwiatkowski: W „Panaceum” gra pan psychiatrę, który musi wziąć odpowiedzialność za nieudaną terapię pacjentki. Ostatnio coraz częściej słyszy się o gwiazdach, które szukają pomocy u przedstawicieli tej branży.... 77
  • Ona tańczy dla nas 14 kwi 2013, 20:00 Jeśli ktoś pamięta hasło „muzyka dla tańczących inaczej”, będzie wiedział, dlaczego powinien sięgnąć po nową płytę Noviki. Trzynaście lat temu Kasia Nowicka dała się poznać szerszej publiczności w utworze... 78
  • Top 10 muzyka 14 kwi 2013, 20:00 1. „Delta Machine” Depeche Mode, Sony Music PL 2. „Eliminati” TEDE, Wielkie Joł/ Jawi 3. „Złota kolekcja – Bal u Posejdona” Anna German, Pomaton/EMI Music PL 4. „Skyfall” muzyka filmowa, Sony... 78
  • Muzyka 14 kwi 2013, 20:00 James Blake, „Overgrown”, Universal Nieprzewidywalna kreatywność z Wielkiej Brytanii James Blake zaskakuje drugim albumem w równej mierze, jak jego debiut zaskoczył sukcesem. Brian Eno i rapujący z iście brytyjskim zacięciem RZA... 78
  • Top 10 kino 14 kwi 2013, 20:00 1. „Krudowie” reż. Chris Sanders, Kirk DeMicco, Imperial – Cinepix 2. „Układ zamknięty” reż. Ryszard Bugajski, Kino Świat 3. „Intruz” reż. Andrew Niccol, Monolith Films 4. „Spring... 79
  • Film 14 kwi 2013, 20:00 Wbrew prohibicji Na podstawie scenariusza Nicka Cave’a John Hillcoat stworzył quasi- -western czasów prohibicji. „Gangster” jest opowieścią o brutalnych wojnach alkoholowych, korupcji, ale i honorze prostych ludzi z... 79
  • Top 10 książka 14 kwi 2013, 20:00 1. „Dowód” Eben Alexander, Znak 2. „Pan Pierdziołka spadł ze stołka. Powtarzanki i śpiewanki” Zysk i S-ka 3. „Skąd się biorą dziury w serze? Historyjki dla ciekawskich dzieci” Christian Dreller, Petra... 79
  • Książka 14 kwi 2013, 20:00 Więcej niż kryminał Książka Petera Robinsona skrywa się za nieciekawą okładką i mało inspirującym tytułem, ale opakowanie to nie wszystko. „Trucicielka” jest smakowitą powieścią obyczajową z elementami kryminału.... 79
  • Bomba tygodnia 14 kwi 2013, 20:00 „Wiadomości” nigdy nie miały takiego PR. To się nazywa brazylijski serial odbywający się codziennie o 19.30 80
  • Biali potrafią biegać 14 kwi 2013, 20:00 Henryk Szost, największa gwiazda Orlen Warsaw Marathon, nawet nie udaje, że bieganie to jego całe życie. Kiedy nie ma ochoty, nie trenuje przez miesiąc. 81
  • Sezon na dwa kółka 14 kwi 2013, 20:00 Rowerzyści czekają na ten moment całą zimę – aby wreszcie wyciągnąć sprzęt z zakurzonych piwnic i wyjechać na ulice. Warto jednak wiedzieć, jak się przygotować do sezonu, aby go nie zacząć przykrą niespodzianką. 82
  • Powitajmy rower w majówkę! 14 kwi 2013, 20:00 Czyli start Skandia Maraton Lang Team 2013 84
  • Okna na miarę 14 kwi 2013, 20:00 Wybór okien do domu przypomina dziś szycie ubrania na miarę, dopasowanego do naszych indywidualnych potrzeb. Bo okna przestały być tylko oprawionymi w ramę szybami. Ilość materiałów, kolorów, funkcji i nowoczesnych rozwiązań jest olbrzymia. Warto dokładnie przemyśleć, co... 88
  • Inteligentne ciepło 14 kwi 2013, 20:00 Problem z ogrzaniem domu, zalegający na dachu zmrożony śnieg, zamarznięte rynny, wjazd do garażu przypominający lodowisko – to zmora każdego właściciela domu, która go nawiedza regularnie każdej zimy. Dzięki elektrycznym systemom grzewczym można jednak szybko i wygodnie... 94
  • Elewacja jak nowa 14 kwi 2013, 20:00 Nawet najlepsza elewacja, przez lata wystawiona na działanie śniegu, deszczu i słońca, może stracić właściwości ochronne i estetyczne. Jak ją odnowić? 96
  • Kurnik dla kur 14 kwi 2013, 20:00 Tego dnia postanowiłem jechać na miasto udręczane przez rocznicę. Od lat stary felietonista, poluję na tematy, co ociera się o podglądactwo. Tym razem jednak nie mogłem, tyle było we mnie wstydu i niesmaku. Widziałem tylko w mediach, jak... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany