Ostatnia kolejka

Ostatnia kolejka

Polityka oszczędności i cięć, którą aplikuje Irlandczykom ich rząd, wycina też część narodowej kultury – tradycyjne puby.

Jako że kostnic nie było wiele, przybyły na miejsce zbrodni koroner miał prawo złożyć zwłoki ofiary w najbliższym pubie. Do czasu zamknięcia śledztwa nieboszczyk leżał w zimnej piwnicy pośród beczek pełnych whiskey i piwa. Pub był na każdym rogu, w każdym mieście i każdej wsi. Zdarzały się wsie bez kościołów, wsi bez pubów nie było. Poza tym, że pełnił funkcję kostnicy, pub był też sklepem z wędlinami, sklepem żelaznym, dało się w nim kupić buty, akumulator, wiadro albo pompę. Właściciel pubu (publican) był ważniejszy od proboszcza i sołtysa. Każdy Irlandczyk miał swój pub (local), który był jak dodatkowy pokój w domu. Znał tam wszystkich stałych klientów (regulars); nie znał tylko tych przypadkowych, których przywiał wiatr (blow-ins).

Etnograf powie, że tysiące rozsianych po kraju pubów to małe społeczności, które składają się na irlandzką kulturę i tożsamość. A co mówi zwykły regular, z którym rozmawiam przy guinnessie w dublińskim The Old Harbour? – Lepiej nabombać się pośród ludzi w pubie niż w domu w samotności – twierdzi.

Picie to luksus


Dziś coraz liczniejsi Irlandczycy wybierają nabombanie się w domu. Z prostej przyczyny – jest kilkakrotnie tańsze. Prawo do trzymania trupów pośród beczek odebrano koronerom już w 1962 r., ale zmierzch irlandzkich pubów zaczął się o wiele później – razem z globalizacją, którą na Zieloną Wyspę przyniósł gospodarczy boom lat 90. Obecny kryzys i cięcia oszczędnościowe, które fundują Irlandczykom ich rząd, Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, dopełniają reszty. Dziesięć lat temu 80 proc. sprzedaży alkoholu przypadało na bary; dziś już mniej niż połowa. – Dalej się bawimy, ale oszczędniej – mówi mi Tom McMahon, nauczyciel z Dublina. – Kiedyś wychodziło się na miasto trzy razy w tygodniu, teraz tylko raz. Poza tym przed wyjściem jest rozgrzewka w domu, tak żeby w pubie nie trzeba było wydać za dużo.

Jeszcze w połowie lat 90. w całej Irlandii zarejestrowanych było 11 tys. barów. Dziś jest już ich tylko 7,5 tys., i ta liczba ciągle spada. Według szacunków zrzeszenia właścicieli pubów codziennie gdzieś w kraju znika jeden lokal. Firma Vision-Net, badająca rynki na zlecenie kredytodawców, poddała testom ryzyka tysiąc pubów w całej Irlandii. Badania wykazały, że 49 proc. interesów jest zagrożonych upadkiem. – W najbliższych latach zniknie co trzeci czynny dziś pub – mówi dziennikowi „Financial Times” Liam Fitzpatrick, właściciel baru we wsi Rathnew. Wśród powodów wymienia się wprowadzenie zakazu palenia czy bezwzględne ściganie kierowców wracających do domu po kilku piwach. Jednak główną przyczyną pozostaje kasa. Przez dekady cena szklanki ciemnego piwa w lokalnym pubie nie przekraczała ceny butelki mleka. Zmiany własnościowe w browarach, a w ostatnich latach obłożenie przedsiębiorców dodatkowymi daninami sprawiły, że dziś dla mniej zamożnych Irlandczyków picie poza domem staje się luksusem. Gdy pierwszy raz pojechałem do Dublina w 2006 r., za dużego guinnessa płaciłem trzy euro. Dziś cena w większości pubów zbliża się do pięciu. A pieniędzy w kieszeniach Irlandczyków jest coraz mniej.

Zdrowie emigrantów!

– Anglo Irish był pewnie najgorszym bankiem na świecie – słowa cytowanego przez „Vanity Fair” Theo Phanosa, menedżera funduszu inwestycyjnego z City, niech posłużą za streszczenie przyczyn zgonu celtyckiego tygrysa. Irlandzkie banki i fundusze inwestowały i rozdawały kredyty jeszcze głupiej niż te z Wall Street czy Islandii. Gdy w 2008 r. bańka pękła, siadły budownictwo i branża finansowa, a za nimi cała irlandzka gospodarka. W przeciwieństwie do Hiszpanii czy Grecji w Irlandii wśród partii głównego nurtu nie było sporu o to, jak kraj powinien się ratować. Żeby dostać 85 mld euro wsparcia, Dublin zaakceptował niemal wszystkie warunki UE i MFW. Oznaczało to cięcia płac, podwyżki podatków i grupowe zwolnienia w budżetówce. Dziś Irlandia jest w centrum europejskiej debaty o tym, czy polityka oszczędności działa, czy nie. – Działa wzorcowo – mówią jej zwolennicy, odsyłając do wykresów pokazujących wyhamowanie wzrostu deficytu i bezrobocia oraz ożywienie w inwestycjach i eksporcie. „Time” daje okładkę z premierem Endą Kennym i tytułem „Celtycki powrót”. Stowarzyszenie niemieckich wydawców prasy wybiera Kenny’ego na Europejczyka Roku.

Przeciwnicy oszczędności wiedzą swoje – słupki nie mają przełożenia na życie ludzi. I sypią argumentami: nawet MFW twierdzi, że realne bezrobocie wynosi nie 14 proc., ale 25 proc., bo wiele nowych etatów to roboty dorywcze; jedno na dziesięcioro dzieci dorasta w biedzie; rozwarstwienie jest jednym z największych w krajach rozwiniętych i dramatycznie rośnie. Jim Roche, architekt, który po zapaści w nieruchomościach jak dwie trzecie kolegów po fachu stracił pracę (ratuje go pół nauczycielskiego etatu), mówi: – Oszczędności nie działają, bo skazują ludzi na siedzenie w domu. Gospodarka stoi, bo nikt nie ma za co kupować. Zamykane są sklepy, zamykane są puby. Tom McMahon prowadzi warsztaty stolarskie dla dzieciaków z najbiedniejszych rodzin: – U nich nic się nie zmieniło, bo podstawowy socjal został. Najbogatsi też nie narzekają. Najgorzej ma klasa średnia.

W Dublinie trwa właśnie największy strajk od początku kryzysu – 2300 kierowców stołecznych autobusów protestuje przeciw zaciskaniu pasa w firmie. W wielu pubach w całym kraju piwo leje się zaś za powodzenie krewniaków szykujących się do podróży. Każdego miesiąca z Zielonej Wyspy emigruje 3 tys. najczęściej młodych i świetnie wykształconych ludzi.

Od kołyski po grób

Wizyty w Dublinie to spacer od pubu do pubu. The Royal Oak – tak ciasny, że w zimowe wieczory widać parę, która unosi się nad swetrami rozgrzanych alkoholem regulars. The Long Hall i jego stołki przy szybie z widokiem na ulicę. Albo Fallons, jedyny, gdzie czuję się prawie jak regular, bo choć wpadam raz na rok, barmanka Eilyn pamięta moją gębę. Po ostatnim piwie wychodzę na zewnątrz, gdzie z browaru Guinnessa unosi się słodki zapach palonego jęczmienia i oplata całe miasto.Jeszcze w połowie ubiegłego wieku Guinness był największym pracodawcą w mieście. – Płacili najwięcej i dawali swoim ludziom darmowe piwo – wspomina Tom McMahon, którego ojciec, tak jak wcześniej dziad i pradziad, był w browarze bednarzem.

Tysiące dublińczyków przeszło z Guinnessem drogę od kołyski po grób (from womb to tomb), bo firma zapewniała pełen socjal – od żłobka po zapomogę pogrzebową. Dziś zatrudnia ledwie 400 osób. W połowie lat 90. z rady nadzorczej ustąpił ostatni członek rodziny Guinnessów, a w 1997 r. browar połączył się z brytyjskim gigantem Grand Metropolitan, tworząc największą alkoholową korporację świata Diageo. W szczycie bańki, gdy deweloperzy ostrzyli sobie zęby na browarne grunty, tylko społeczny protest powstrzymał właścicieli przed przeniesieniem produkcji za granicę. Gospodarczy boom odmienił też puby, w wielu pojawiły się głośna muzyka, telewizory, karaoke. Założona w 1991 r. The Irish Pub Company otworzyła tysiące irlandzkich pubów na całym świecie. Z czasem bary na Zielonej Wyspie zaczęły naśladować spreparowaną autentyczność tych zagranicznych, żeby wyjść naprzeciw wyobrażeniom zjeżdżających do Irlandii turystów. Pubom szkodzą też zmiany kulturowe. Młodzi wybierają kluby. „Co roku sprzedaję kilka kegów mniej, bo umiera jakiś regular” – żali się właściciel wiejskiego pubu w książce „The Irish Pub”. Wielu jego kolegów po fachu albo zupełnie zamyka interesy, albo otwiera je tylko w weekendy. Prawie 90 proc. irlandzkich pubów to rodzinne firmy. Są jak ziemia – jeśli dzieci nie chcą przejąć jej po rodzicach, gospodarstwo pada. Dla ludzi starszego pokolenia z prowincji oznacza to izolację. – Kiedy mnie zabraknie, nic im nie zostanie – mówi dziennikowi „USA Today” właściciel pubu w Kilrickle.

Ostatni Mohikanie

Kiedyś irlandzcy pisarze, choćby James Joyce czy Flann O’Brien, robili o pubach literaturę. Wiersz tego drugiego „Workmen’s Friend” jest jedyną na świecie odą do pełnej szklanki piwa. Irlandzcy rewolucjoniści planowali w pubach spiski przeciw koronie. Bohater narodowy Robert Emmet urzędował w dublińskim Brazen Head, do dziś stoi tam jego biurko. Dziś – jak pisze „Irish Times” – Irlandczycy bez emocji przyjmują schyłek tradycyjnych pubów. Podobnie jak kryzys i zaciskanie pasa. W przeciwieństwie do Madrytu czy Aten dublińska ulica nie rwie się do protestu. Największy wybuchł po tym, gdy rząd wystawił na sprzedaż lasy. Tego było za wiele. W demonstracje zaangażowali się Bono i Jeremy Irons, lasy pozostały państwowe.

Na co dzień społeczeństwo patrzy na kolejne oszczędnościowe pomysły rządu ze spokojem, jest zahartowane dekadami biedy. – Ten kryzys to bułka z masłem w porównaniu z tym, co mieliśmy w latach 80., nie mówiąc już o 50. – zauważa jeden z bezrobotnych odpytywanych przez socjologów z dublińskiego uniwersytetu. Tom McMahon dostrzega nawet pozytywy: – Ludzie przestali się skupiać na kasie, są bardziej twórczy. W sąsiadującym z browarem pubie The Old Harbour, gdzie zachodzę w ciągu dnia, narzekania nie słyszę. Kilku regulars wisi nad gazetami, przy barze śmiechem wybuchają dwie kobiety, które zeszły z mieszkań na górze w kapciach i szlafrokach. Dziadek koło osiemdziesiątki w rybackiej czapce gapi się na wyścigi konne w telewizorze i kreśli coś na kuponach. Jest typowym first in, last out – pierwszy przychodzi, ostatni wychodzi. Jeden z ostatnich Mohikanów, którzy potrafią wychylić 15 szklanek ciemnego piwa dziennie. Stać go, bo wygrywa na wyścigach. Gdyby nie wygrywał, nabombałby się w domu. ■

Okładka tygodnika WPROST: 33/2013
Więcej możesz przeczytać w 33/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 33/2013 (1590)

  • Gra o miliardy poza kontrolą państwa 11 sie 2013, 20:00 Doniesienia do prokuratury, inwigilacja, szukanie haków, inspirowanie nieprzychylnych materiałów prasowych – w Polsce trwa zimna wojna. O co? O kontrakty zbrojeniowe. Do 2022 r. Ministerstwo Obrony Narodowej na modernizację wojska... 4
  • Platforma pod wpływem 11 sie 2013, 20:00 Zbij pan termometr, a nie będziesz pan miał temperatury” – radził kiedyś Jerzemu Turowiczowi Lech Wałęsa. PO szybko uczy się od noblisty. Idąc tym tokiem rozumowania, po serii odwołań platformerskich prezydentów miast w... 4
  • Skaner 11 sie 2013, 20:00 Sztuczne jest piękne Pół miliona dolarów – taką kwotę Sergey Brin, jeden z założycieli Google, zainwestował w projekt prof. Marka Posta z Uniwersytetu w Maastricht. Naukowiec za cel postawił sobie laboratoryjne wyhodowanie... 6
  • Generał na celowniku 11 sie 2013, 20:00 Podsłuchy, szantaże i groźby. Wielka rozgrywka wokół MON. W tle służby specjalne, lobbyści i gigantyczne kontrakty na uzbrojenie. 12
  • Rzepak i kiełbasa, czyli premier w natarciu 11 sie 2013, 20:00 Przekaz ma być jasny – kiedy inni wygrzewają się na plażach, Donald Tusk objeżdża kraj. A że sondaże wciąż spadają? I na to jest sposób. 16
  • Eutanazja w białych rękawiczkach 11 sie 2013, 20:00 Gdy premier Tusk wręczał nagrody finalistkom wyborów Miss Polski na wózkach, opiekunom niepełnosprawnych ucinano świadczenia. To realizacja wizji rządu, który miał być przyjazny najsłabszym. 20
  • Człowiek z Brukseli 11 sie 2013, 20:00 Uważałem, że należy poczekać z filmem o tacie, odłożyć pomysł na półkę. Na jakieś 40 lat - mówi europoseł Jarosław Wałęsa na kilkanaście dni przed światową premierą filmu „Wałęsa. Człowiek z nadziei” w Wenecji. 24
  • Łowcy skarbów 11 sie 2013, 20:00 Polska ciągle nie odzyskała kilkudziesięciu tysięcy dzieł sztuki zagrabionych w czasie wojny. Wartość najważniejszych obrazów, które nam się należą, może przekraczać 200 mln dolarów. 28
  • Koszer z konserwy 11 sie 2013, 20:00 Polacy byli ekspertami od katastrof lotniczych, od piłki nożnej, od skoków, po książkach Grossa - od Jedwabnego, a teraz wszyscy są ekspertami od uboju rytualnego - mówi Piotr Kadlcik, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP. 34
  • Chude życie, tłusty portfel 11 sie 2013, 20:00 Pół Polski ma problem z nadwagą. Na brzuchach Polaków rośnie branża dietetyków, instruktorów fitness i producentów leków odchudzających. Jak zarabiają? 38
  • Wyprawa dzięki Air Force Two 11 sie 2013, 20:00 O kulisach słynnego wiecu w Tbilisi, montowaniu koalicji prezydentów i przerażeniu Micheila Saakaszwilego opowiada „Wprost” europoseł Adam Bielan. 44
  • Głęboka wiara ateisty 11 sie 2013, 20:00 Polscy ateiści zaczynają tworzyć ruch społeczny. Chcą mieć własne rytuały, a nawet duchowość. Są dumni, że nie wierzą. 48
  • Wygnać mima 11 sie 2013, 20:00 Kiedyś ogródki piwne, dziś mim albo skatepark budzą w nas złość. Przeszkadzają. Ma być tak, jak my chcemy. Polacy – autokraci? 52
  • Trójka: Słuchacze i podsłuchiwacze 11 sie 2013, 20:00 „MOJA TRÓJKA” to raport z badań nad plemieniem słuchaczy i dziennikarzy radiowej Trójki. Antropologiczne podejście do fenomenu radia, które jest czymś znacznie więcej. 54
  • Walizka pełna snów 11 sie 2013, 20:00 Siatka fałszerzy wiz i paszportów oplotła Polskę i Ukrainę. Po siedmioletnim śledztwie pięciu Polaków stanie przed sądem. 58
  • Armia przed rewolucją 11 sie 2013, 20:00 Polskie wojsko czeka na reformę systemu dowodzenia i nowoczesny sprzęt. Wielkie przetargi mogą się stać siłą napędową rozwoju kraju. Czy tak będzie? 62
  • Ostatnia kolejka 11 sie 2013, 20:00 Polityka oszczędności i cięć, którą aplikuje Irlandczykom ich rząd, wycina też część narodowej kultury – tradycyjne puby. 66
  • Arabska wiosna łupieżców 11 sie 2013, 20:00 Współcześni Indiana Jones plądrują skarbce Bliskiego Wschodu. Nie napędza ich pasja, lecz chciwość. Używają buldożerów i karabinów. 70
  • Wejście cyfrowego smoka 11 sie 2013, 20:00 Właściciel internetowego imperium Amazon kupił jedną z najważniejszych gazet świata. Czy to nadejście mesjasza, który wprowadzi tradycyjną prasę do ery cyfrowej? 72
  • Szynka no logo 11 sie 2013, 20:00 Produkty w barwach sieci handlowych podbijają polski rynek. Są tańsze, a tak samo dobre jak te z logo producenta – zapewniają sprzedawcy. 74
  • Wojna na cztery rogi i kółko 11 sie 2013, 20:00 Kłócą się na całym świecie, żądając gigantycznych odszkodowań za kradzież patentów. Czy Obama zakończy spór między Samsungiem a Apple? 78
  • Księżyc pod ręką 11 sie 2013, 20:00 Droga do kolonizacji Marsa wiedzie przez bazę na Księżycu. Lepiej się spieszmy z jej budową – nasza cywilizacja nie przetrwa kolejnego tysiąclecia na Ziemi. 80
  • Drugie życie trupa 11 sie 2013, 20:00 Hitem lata w Polsce okazała się wystawa, na której pokazywane są ludzkie zwłoki. Profesor Zbigniew Mikołejko tłumaczy, dlaczego chcemy oglądać śmierć. 82
  • Garażowa rewolucja 11 sie 2013, 20:00 „JOBS” to opowieść o wizjonerze, awanturniku, perfekcjoniście, egoiście, wizjonerze i geniuszu. O Stevie Jobsie i budowaniu jego imperium. 82
  • Film 11 sie 2013, 20:00 W słusznej sprawie Elizjum” to science fiction z gruntu rewolucyjne. W wizji Neilla Blomkampa w 2159 r. ludzie dzielą się na dwie kasty. Elity rządzące i finansowe mieszkają w tytułowym Elizjum – specjalnie wybudowanej... 88
  • Muzyka 11 sie 2013, 20:00 Dla fanów mistrzostwo świata Richard Bona Bonafied Universal Richard Bona jest jednym z tych artystów, którzy bardziej popularni są w Polsce niż w rodzimej Francji czy reszcie Europy. Kojarzy się wyłącznie dobrze i szlachetnie. Jest... 90
  • Książka 11 sie 2013, 20:00 Braterskie tortury Huszang Asadi, irański dziennikarz i lewicowy aktywista, trafił do więzienia w 1983 r., gdy republika islamska postanowiła się rozprawić z ruchem komunistycznym, który dotąd ją wspierał. To była klasyczna stalinowska... 90
  • Twoje prawo do jakości 11 sie 2013, 20:00 To, jakie wrażenia przywieziemy z wakacji, w dużej mierze zależy od biura podróży, któremu powierzymy rolę organizatora wypoczynku. 92
  • Spójrz pod nogi 11 sie 2013, 20:00 Nawet z krótkiego spaceru można wrócić z czapką pełną pysznych skarbów. 94
  • Ruszamy w Polskę bez barier 11 sie 2013, 20:00 Ponad 14 proc. Polaków jest dotkniętych niepełnosprawnością. PZU włączyło się w akcję ich aktywizacji, wspierając jako partner strategiczny powstanie strony ZeroBarier.pl. 95
  • Aplikacje na wakacje 11 sie 2013, 20:00 Lotniskowy konsultant, antyradar, tłumacz rodem ze „Star Treka”. Oto aplikacje na smartfona, które przydadzą ci się na wakacjach. 96
  • Bomba tygodnia 11 sie 2013, 20:00 Ciasny mental w szafie Blogerki modowe to hit. Głównie intelektualny. Macademian Girl obwieściła bez grama obciachu do kamery Pudelka, że swojego bloga założyła w rocznicę katastrofy smoleńskiej, czyli 10 kwietnia. Pogratulować... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany