Biegiem po śmierć

Biegiem po śmierć

W pogoni za endorfinowym kopem lub popędzani niezdrową ambicją biegną coraz szybciej, coraz dłużej. I zdarza się, że umierają.

Z sercem biegacza jest jak z silnikiem samochodu – mówi doktor Henryk Dudek, wybitny kardiolog. – Niech pan sobie wyobrazi, że jestem mechanikiem. Przychodzi pan do mnie i narzeka, że samochód ma słabą moc. Oczywiście, mogę zastosować prosty mechanizm i na przykład zwiększyć moc tłoka. Odczuje pan to, pojedzie szybciej, ale silnik będzie się przegrzewał i w końcu przestanie działać – mówi dr Dudek. Dlatego tak się złości, gdy widzi reklamy biegowych treningów: „Z nami w sześć tygodni przebiegniesz 10 km 15 minut szybciej!”. – Tylko jakim kosztem? Biegając codziennie po 10 km, zwiększymy swoją wydajność. Ale to nie znaczy, że będziemy mieli zdrowsze serce i że przedłuży nam to życie. Raczej odwrotnie – tłumaczy dr Dudek.


Jak serce reaguje na ambicje biegacza, widział wielokrotnie. W ubiegłym tygodniu był na dyżurze, gdy do szpitala trafili ci, którzy stracili przytomność w Biegnij, Warszawo. Jeden zmarł, trzem pozostałym mogło się przydarzyć to samo. – To nie byli ludzie, którzy się porwali z motyką na słońce. Rozmawiałem z nimi, takie dystanse pokonywali wcześniej dziesiątki razy i nic się nie działo. Tymczasem w niektórych parametrach mieli wyniki 500 razy większe od normy! – mówi dr Dudek. Rok temu podczas maratonu w Poznaniu jeden z zawodników zmarł na 14. kilometrze. Każdy większy bieg w Polsce przynajmniej kilku zawodników kończy na oddziale szpitalnym, ale dopiero tragedia w Biegnij, Warszawo uświadomiła wszystkim, że masowe starty Polaków w biegach długodystansowych to igranie z ogniem.

Wystarczy kupić buty

Trudno znaleźć inną modę, która w tak krótkim czasie ogarnęłaby cały kraj. Według badań to najpopularniejsza aktywność sportowa Polaków. Szacuje się, że nad Wisłą regularnie biega ponad 3 mln osób. Tylko w zeszłym roku zorganizowano ponad 1,5 tys. biegów, a na bieganie wydaliśmy 1,5 mld zł. Biegali dosłownie wszyscy. Gwiazdy, artyści, kobiety, mężczyźni, pracownicy korporacji, studenci i emeryci. Promowali bieganie w mediach, prywatnych rozmowach i wrzucając codziennie swoje wyniki na facebookowe tablice. Przekaz był prosty: wystarczy kupić buty i wyjść z domu. Spróbuj. Biegać może każdy. – Niestety, nie każdy – oponuje dr Monika Barczewska, neurochirurg z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Jej zdaniem bieganie, szczególnie w coraz popularniejszych maratonach (w 2012 r. ukończyło je prawie 30 tys. osób), to po prostu zamach na zdrowie. – Bieganie nawet 10 km wcale nie jest dla nas dobre. Nasi przodkowie na drodze ewolucji wyprostowali się i przystosowali raczej do szybkiego chodu niż do biegania. Wyczynowi sportowcy przez całe lata przygotowują kości, więzadła, mięśnie, dietę i tak dalej. Amatorzy robią wszystko na hurra – mówi dr Barczewska i zwraca uwagę, że Polacy w sporcie, jak zresztą w wielu innych dziedzinach, mają tendencje do popadania ze skrajności w skrajność. Najpierw masowo bojkotowali wysiłek fizyczny, spędzając dnie za biurkiem i na kanapach. A potem z tych kanap tak samo masowo wstali i zapragnęli biegać w maratonach.

– Większość moich pacjentów ma różnego rodzaju wady kręgosłupa, postawy, niesymetrycznie zbudowaną masę mięśniową. Co z tego, że rano wstaną i pobiegają godzinę po asfalcie? Przy ich sylwetce bardzo łatwo dojdzie do kontuzji stawów, mięśni, a po dłuższym czasie mikrowstrząsy przeniosą się na kręgosłup i spowodują zmiany zwyrodnieniowe. Za dziesięć lat będziemy mieli przed gabinetami długie kolejki 40-latków, którzy zostaną inwalidami. Nie z powodu wrodzonych wad, ale na skutek nieumiejętnego uprawiania sportu – mówi dr Barczewska. Chociaż sama jest zapalonym sportowcem i uważa, że mogłaby zrobić w maratonie całkiem niezły wynik, zapewnia, że nigdy w nim nie wystartuje. – Chcę przeżyć życie w zdrowiu, a nie z chorym kręgosłupem i jeszcze bardziej chorymi stawami – tłumaczy. Szczepan Figat, fizjoterapeuta, który przygotowuje zawodników amatorów do startów w zawodach, przyznaje, że długie biegi nie mają wiele wspólnego ze zdrowiem. – Bieganie dla zdrowia? Do pięciu kilometrów dziennie. Więcej to już sport, zaspokajanie ambicji i budowanie wytrzymałości – mówi Figat. – Ambicja to świetna rzecz, ale bywa groźna. Widzę to szczególnie u mężczyzn, którzy zawsze celują wyżej, niż są na to przygotowani. Nawet jak ich zakłuje w klatce piersiowej czy zaboli noga, chcą zacisnąć zęby i trenować dalej. Najpopularniejsza reakcja na ból? „Muszę to rozbiegać”. Ale w ten sposób robią sobie krzywdę. Zawodowcy przygotowują się do maratonów latami. Tymczasem mam pacjenta, który po półtora roku treningów twierdzi, że musi w końcu pobiec, bo przecież już tak długo trenuje – opowiada Figat.

Jak przekonują eksperci, nawet jeśli biegamy od lat po kilka godzin dziennie, często brakuje nam podstawowej wiedzy o naszym organizmie. Po tragedii w Warszawie przez media przetoczyło się kilka apeli, by organizatorzy biegów wymagali od uczestników aktualnych badań EKG. – Usłyszałam wezwanie, żeby przed maratonem w Poznaniu [odbył się 13 października – red.] uczestnicy zrobili sobie EKG i zbadali poziom cukru. To kompletna głupota. EKG i cukier będą prawidłowe u 99 proc. ludzi, którzy mają predyspozycje do tego, żeby umrzeć w trakcie maratonu – mówi dr Barczewska. Tłumaczy, że w przypadku wady serca EKG nie pokaże nawet jej śladu.

– Druga najczęstsza przyczyna śmierci podczas biegów to udar mózgu, spowodowany wadą naczyń mózgowych. Ta wada ujawnia się dopiero przy ekstremalnym wysiłku, do którego naczynia krwionośne nie są po prostu przystosowane. Nie da się tego wykryć prostym badaniem – mówi dr Barczewska. Jej zdaniem ci, którzy chcą biegać maratony, powinni sobie zrobić badania screeningowe i próby wysiłkowe. Tyle że to kosztuje mnóstwo pieniędzy. Marcin Rosłoń, kiedyś piłkarz Legii Warszawa, dziś komentator i dziennikarz Canal+ i zapalony biegacz, pełne badanie swojego serca zrobił po zakończeniu kariery. – Wtedy to kosztowało 1,5 tys. zł. Jak zobaczyłem cenę, chciałem zrezygnować. Wiedziałem, że jako piłkarz robiłem różne głupie rzeczy: grałem z gorączką, chorobą, przeciążałem organizm. W końcu się zdecydowałem i były to najmądrzej wydane pieniądze w moim życiu – opowiada. Nie wykryto żadnej wady. Ale dowiedział się, co może mu grozić, i przekonał do tego, żeby regularnie się badać. Dzisiaj biega w ultramaratonach (np. stukilometrowy bieg po górach), ale Maraton Warszawski i Biegnij, Warszawo sobie odpuścił. – Jasne, że obserwowałem maraton i miałem ochotę pobiec, ale akurat nie byłem przygotowany do takiego biegu. Ludzie myślą, że skoro robię maraton w 2:52 albo biegam 100 km, to przy dziesięciu nawet się nie spocę. Ale każdy bieg jest inny. Jeśli startujesz w zawodach, powinieneś się do nich przygotować – opowiada.

Owczy pęd

Rosłoń zdaje sobie sprawę, że bieganie niesie ryzyko. A i tak jest wyjątkiem: ma za sobą lata zawodowego sportu, wiedzę, jak dbać o ciało, stosuje dietę, robi regularne badania. – Mam masę znajomych, którzy zaczynają biegać, mając sporą nadwagę, bez planu, chcą dogonić wyniki kolegi. Myślą: skoro ten mały pyzaty sąsiad przebiegł dychę, to przecież ja też sobie poradzę. Wiadomo, z czasem to się nakręca. Znajomy przebiegnie 42 km, więc też chcesz spróbować. I fajnie, tylko trzeba zachować zdrowy rozsądek amatora. Problem polega na tym, że chcesz biegać dystanse zawodowca, a nie myślisz o diecie, odpoczynku, stopniowym rozwoju. Jeśli ich zapytasz o podstawowe pojęcia, np. zakresy tętna, pochwalą się, że biegają przy 130 na minutę. Ale jeśli zapytasz: „dlaczego?”, usłyszysz, że wtedy najlepiej się chudnie. Na tym tragicznym warszawskim biegu byli tacy, którzy już po kilometrze nie mieli siły biec i po prostu maszerowali. Połowa ludzi z pracy i setka znajomych startowała, dawali fajną koszulkę, więc poszli, chociaż w ogóle nie byli do tego nieprzygotowani – opowiada Rosłoń.

Nawet jednak ci przygotowani balansują zawsze na granicy bezpieczeństwa. Skoro startują, najczęściej chcą pokonać własne ograniczenia. Złamać kolejną barierę czasową, pobiec szybciej, lepiej niż poprzednim razem. – Ta walka o wynik to walka z własnym zdrowiem. Ludzie nie są biologicznie predysponowani do takiego wysiłku i nadrabiają ambicjami ze szkodą dla swojego serca. Ruch jest ogromnie ważny. Tylko dlaczego od razu bieganie na granicy możliwości, a nie np. chód? – pyta dr Henryk Dudek i dodaje, że wbrew pozorom serce to jest potężny organ. Zdrowe byłoby w stanie utrzymać przy życiu cztery osoby. W starciu z nadmierną ambicją czasami nie wystarczy nawet na jedną. ■

Okładka tygodnika WPROST: 42/2013
Więcej możesz przeczytać w 42/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 42/2013 (1599)

  • Zseksualizowane dzieci 13 paź 2013, 20:00 Kto „seksualizuje” nasze dzieci? Nie wiem. Wiem natomiast, że określenie to rozpanoszyło się w publicznym dyskursie. Wystarczy włączyć Radio Maryja, poczytać jedno z pism niepokornych, takich jak „Nasz Dziennik”,... 4
  • Skaner 13 paź 2013, 20:00 świat Malala bez Nobla Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) dostała Pokojową Nagrodę Nobla. Decyzja Norweskiego Komitetu Noblowskiego jest zaskoczeniem. Świat oczekiwał wyróżnienia dla 16-letniej Pakistanki Malali Yousafzai.... 8
  • Wycieczka za ruble Kantora 13 paź 2013, 20:00 Podróż polskich dziennikarzy do Moskwy organizował człowiek, o którym w Czechach pisano, że jest rosyjskim szpiegiem. 14
  • Zacharski wraca do kraju 13 paź 2013, 20:00 Zacharski nie był dobrze przygotowany do wykonywania zadań szpiegowskich w Ameryce – mówi w rozmowie z „Wprost” były oficer wywiadu Vincent Severski. 18
  • Fundacja, Tygrys i miliony 13 paź 2013, 20:00 Do fundacji Dobre Szanse Dariusza Michalczewskiego trafiają miliony złotych. Nie bardzo wiadomo, co się z nimi dzieje. 20
  • Ucieczka z trumny 13 paź 2013, 20:00 Uznana za zmarłą 84-latka z Bydgoszczy miała szczęście, bo obudziła się przed swoim pogrzebem. Ale nie każdemu to się udaje. 28
  • Kiedy umiera mózg 13 paź 2013, 20:00 Wpiszę siebie i córki na listę osób, które nie zgadzają się na oddanie swoich organów – mówi Ewa Błaszczyk, aktorka, szefowa fundacji Akogo?. 32
  • Powieści, które działają jak prozac 13 paź 2013, 20:00 Gdy fani Marka Piegusa dorastali, zwykle płynnie przenosili uczucia na Lesia. Edmunda Niziurskiego i Joannę Chmielewską łączy więcej, niż można by przypuszczać. 36
  • Własna firma lekiem na kryzys 13 paź 2013, 20:00 W sytuacji, gdy o dobrą pracę, w dodatku dającą pewność zatrudnienia, niełatwo, warto pomyśleć o założeniu własnej firmy, która dałaby szansę na stabilizację zawodową. 38
  • Cena za rodzica 13 paź 2013, 20:00 Alimenty to obowiązek. Tak jak pokrycie kosztów pobytu w domu opieki społecznej. Nawet jeśli rodzic pił, bił i nie łożył na utrzymanie. Prawo jest twarde – dzieci muszą płacić. 41
  • Bohater z przypadku 13 paź 2013, 20:00 Dwa lata po słynnym lądowaniu bez podwozia bohater tamtego lotu Tadeusz Wrona wydaje książkę „Ja, kapitan”. W rozmowie z Marzeną Rogalską opowiedział, dlaczego zdecydował się ją opublikować i co się wydarzyło podczas lotu z Nowego Jorku. 44
  • Biegiem po śmierć 13 paź 2013, 20:00 W pogoni za endorfinowym kopem lub popędzani niezdrową ambicją biegną coraz szybciej, coraz dłużej. I zdarza się, że umierają. 48
  • Żyjemy, bo nie żyją 13 paź 2013, 20:00 Przeczytałem z opóźnieniem książkę Piotra Zychowicza „Pakt Ribbentrop – Beck, czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki”. Była książką roku 2012, z pewnością wielu z państwa ją zna, więc... 52
  • Z Pershingiem w łóżku 13 paź 2013, 20:00 Sympatyczny, nieco zagubiony, z klasą. Taki był według Krzysztofa Jackowskiego słynny gangster Pershing. Rozmowa z jasnowidzem z Człuchowa w książce Ewy Ornackiej i Piotra Pytlakowskiego „Nowy alfabet mafii”. 54
  • Igrzyska na podsłuchu 13 paź 2013, 20:00 Przed olimpiadą w Soczi Rosja zalicza serię wpadek. Najnowszą jest ujawnienie systemu podsłuchiwania sportowców. Na złość Kremlowi nawet olimpijski ogień nie chce płonąć. 58
  • Najciekawsze projekty CSR 13 paź 2013, 20:00 Przedstawiamy najciekawsze projekty z zakresu CSR, czyli jak firmy pomagają najbardziej potrzebującym – planecie, pracownikom i lokalnym społecznościom. 61
  • WWWunderground 13 paź 2013, 20:00 Padła największa na planecie internetowa giełda narkotyków. Ale sieciowe podziemie ma się świetnie – działają w nim dilerzy, pedofile, terroryści i agenci wywiadów. 64
  • Sezon na bozony 13 paź 2013, 20:00 Za boską cząstkę, chemię bez próbówek i komórkowy rozkład jazdy. 66
  • Polacy Chińczykami Europy 13 paź 2013, 20:00 Dlaczego Amazon wchodzi do Polski? Bo w Niemczech płaci 9 euro za godzinę, a tu zapłaci nam TYLKO 10 ZŁ. 68
  • Ciepły dom 13 paź 2013, 20:00 Co roku przez nieszczelne, źle dobrane okna z naszych domów ucieka ponad 40 proc. ciepła. W domu jest nie tylko zimno, ale też z naszego budżetu uciekają niepotrzebnie pieniądze na olbrzymie rachunki. Koszt wymiany okien w domu czy... 71
  • Zatrzymać ciepło 13 paź 2013, 20:00 Drzwi zewnętrzne to pierwsza zapora przed zimnem, która powinna być równie wytrzymała na działanie czynników zewnętrznych jak stolarka okienna. Dlatego wybierajmy produkty o odpowiednich parametrach, sprawdzonej jakości potwierdzonej atestami oraz przypilnujmy ich właściwego... 80
  • Nasz dom bezpieczny jak nigdy dotąd 13 paź 2013, 20:00 Żyjemy w czasach, w których dzięki nowoczesnym technologiom wiele rzeczy możemy wykonywać samodzielnie, a do tego jeszcze na odległość. 83
  • Pozory i Symulacje 13 paź 2013, 20:00 Pomysłu PiS na przewalutowanie kredytów we frankach wstydzą się nawet niektórzy partyjni eksperci. Ani to możliwe, ani sensowne – ale dobrze brzmi. 85
  • Galop, kłus, rebus 13 paź 2013, 20:00 „Inferno”, nowa powieść Dana Browna, jest dowodem na to, że śmiertelna powaga i intelektualne pretensje raczej nie służą literaturze rozrywkowej. 86
  • Gniew Latynosa 13 paź 2013, 20:00 Nie robi arcydzieł, nie płaci aktorom zawrotnych sum. Ale najlepsi chcą się z nim bawić. Robert Rodriguez powraca. 90
  • Kalejdoskop kulturalny 13 paź 2013, 20:00 Powrót grunge’owych bogów Wszalonym recyklingu popkultury grunge zdążył już eksplodować, zniknąć i wrócić na fali nostalgii. A oni wciąż trwają. Robią swoje, bo nie potrafią przestać. Na półki trafiła właśnie dziesiąta... 92
  • Top 10 - kultura 13 paź 2013, 20:00 Top 10 kino 1. „Wałęsa. Człowiek z nadziei” reż. Andrzej Wajda ITI Cinema 2. „Turbo” reż. David Soren Imperial Cinepix 3. „Labirynt” reż. Denis Villeneuve Monolith FiLms 4. „Czas na miłość”... 96
  • Mała czarna 13 paź 2013, 20:00 Kawa. Aromatyczna, wykwintna, wzbudzająca kontrowersje – żadnego innego napoju nie odrzucaliśmy ani na powrót nie przyjmowaliśmy tak często, jak jej. 98
  • Relaks w filiżance 13 paź 2013, 20:00 Herbata jest – tuż po wodzie – najpopularniejszym napojem Polaków. Kto nie raczy się nią przynajmniej raz dziennie? 102
  • Bomba tygodnia 13 paź 2013, 20:00 Literatka Do grona celebrytek udzielających wywiadów rzek obnażających to i owo dołączyła Małgorzata Potocka. Udzieliła wywiadu Krystynie Pytlakowskiej pod znaczącym tytułem „Obywatel i Małgorzata”. Jest to głównie... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany