Możliwy wyciek danych z systemu PESEL. Co zrobić, by nie paść ofiarą wyłudzaczy?

Możliwy wyciek danych z systemu PESEL. Co zrobić, by nie paść ofiarą wyłudzaczy?

Dodano:   /  Zmieniono: 35
Dowód osobisty
Dowód osobisty / Źródło: Fotolia / whitelook
Wielu Polaków może obawiać się wycieku danych z systemu ewidencji ludności PESEL. Wyjaśniamy, co to dla nas oznacza i jak możemy przeciwdziałać wiążącym się z tym zagrożeniom.

W czwartek wieczorem 25 sierpnia, radio RMF FM poinformowało o gigantycznym wycieku danych z systemu PESEL. W związku z tą sprawą do 5 kancelarii komorniczych weszli przedstawiciele prokuratury. Śledczy zabezpieczyli serwery tych kancelarii, z których wysyłano ogromne zapytania o dane dostępne w systemie internetowym. Jedna z kancelarii uzyskała w ten sposób informacje na temat 800 tys. Polaków.

Dlaczego kancelarie były zainteresowane tak dużą liczbą informacji?

Śledczy są w trakcie ustalania powodu, dla którego kancelarie były zainteresowane tak dużą liczbą informacji. Podejrzewa się, że może chodzić o handel danymi osobowymi. Prokuraturę zaalarmowali pracownicy ministerstwa cyfryzacji, którzy jako pierwsi zwrócili uwagę na podejrzanie dużo zapytań, odnoszących się do wpisów w bazie danych PESEL. Podejrzana była też pora składania internetowych wniosków, często miało to miejsce w środku nocy.

Jak ustrzec się przed kradzieżą danych?

Niestety, w tej kwestii obywatele są zdani sami na siebie. Jednym z rozwiązań jest założenie konta w Biurze Informacji Kredytowej. Dzięki ustawieniu opcji alertu w systemie będziemy informowani w momencie, gdy ktoś będzie chciał pożyczyć pieniądze na nasze konto. W związku z wyciekiem danych, założenie alertu jest darmowe. To jednak tylko częściowe zabezpieczenie, ponieważ nie wszystkie banki mają umowy z BIK. Podobna usługa jest dostępna także w Krajowym Rejestrze Długów,

A w jaki sposób dowiedzieć się, czy nasze dane wyciekły? Możemy złożyć wniosek do Ministerstwa Cyfryzacji, które jest administratorem systemu PESEL. W tym przypadku trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość. Obowiązkiem administratora danych jest informowanie zainteresowanych na ich wniosek, kto i z jakich ich danych korzystał. Ten proces może trwać nawet kilka tygodni.

Jeśli okaże się, że nasze dane wyciekły i złodzieje wykorzystają je np. do wzięcia kredytu, poszkodowani muszą wykazać, że są niewinni. Po zgłoszeniu kradzieży na policję lub do prokuratury, że ktoś np. wyłudził kredyt używając naszych danych, prokuratura prawomocnie musi stwierdzić, że doszło do przestępstwa. Wtedy można skutecznie starać się o to, aby bank nie zabierał nam pieniędzy.

Co sprawdzą kontrolerzy z resortu sprawiedliwości?

W związku ze sprawą, Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało przeprowadzenie kontroli, której celem jest nie tylko wykazanie, kto pobierał dane z bazy PESEL i czy był do tego uprawniony, ale również legalność samego sposób pobierania tajnych informacji. Zgodnie z prawem, komornicy mogą pobierać tylko i wyłącznie dane tych osób, które są dłużnikami. Zadaniem kontrolerów z resortu sprawiedliwości będzie również sprawdzenie czy podczas zbierania danych zostały zachowane wszystkie procedury takie jak np. sposób podłączenia do internetu. Swoje ustalenia ministerstwo Zbigniewa Ziobry ma przekazać prokuraturze i ewentualnie Krajowej Radzie Komorniczej, która też może ukarać wskazane kancelarie.

Źródło: WPROST.pl
 35

Czytaj także