Likwidacja gimnazjów pod znakiem zapytania. Wpływowi ministrowie namawiają Kaczyńskiego do odłożenia reformy

Likwidacja gimnazjów pod znakiem zapytania. Wpływowi ministrowie namawiają Kaczyńskiego do odłożenia reformy

Dodano:   /  Zmieniono: 70
Jarosław Kaczyński i Anna Zalewska
Jarosław Kaczyński i Anna Zalewska / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Start reformy edukacji może zostać przesunięty o dwa, a może nawet trzy lata – dowiedział się "Wprost". Do zmiany kalendarza zmian w oświacie przekonują Jarosława Kaczyńskiego coraz bardziej wpływowe osoby z rządu.

Z informacji "Wprost" wynika, że zwolennicy odłożenia reformy, która polega m.in. na likwidacji gimnazjów i powrocie do ośmioklasowej szkoły podstawowej, biorą pod uwagę dwie daty: 2019 i 2020 roku. Bardziej prawdopodobna wydaje się ta pierwsza, pomimo że będzie to rok wyborów parlamentarnych. – Dwa dodatkowe lata dają czas na rzetelne przygotowanie się do tej reformy zarówno od strony merytorycznej jak i finansowej – opowiada nasz rozmówca. – Zmiana struktury szkolnej we wrześniu 2019 r., o ile zostanie dobrze przygotowana i policzona, może być dodatkowym argumentem skierowanym do naszego elektoratu. Wprowadzenie jej zbyt wcześnie najprawdopodobniej spowoduje chaos, który może nas sporo kosztować już na etapie wyborów samorządowych w 2018 roku – dodaje.

Resort edukacji zapewnia, że proces przygotowań do reformy idzie zgodnie z planem. Ministerstwo nie dostrzega też zagrożeń związanych z brakiem środków na jej przeprowadzenie. Także Adam Bielan, wicemarszałek senatu, w rozmowie z "Wprost" opowiada się przeciwko odkładaniu reformy edukacji. – Zgodnie z teorią Miltona Friedmana, najtrudniejsze decyzje należy podjąć w pierwszym roku rządów, kiedy opór materii i różnych środowisk jest najmniejszy. Dlatego uznaliśmy, że dobrze jest dokonać zmian w pierwszych miesiącach rządów, a później nieco uspokoić sytuację. Przykład pierwszy z brzegu to reforma edukacji. Rozważaliśmy rozłożenie jej w czasie, ale to by oznaczało, że weszlibyśmy w rok wyborczy i pewne działania znacznie trudniej byłoby przeprowadzić – wyjaśnia Bielan.

Jednak sprawa nie jest przesądzona. Z informacji "Wprost" wynika, że prezes PiS namawiany jest do odłożenia reformy przez coraz większą grupę prominentnych ministrów.

Całość dostępna jest w 43/2016 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 70
  • Leszek   IP
    Ustawa jest/będzie poprawna dla rozwoju społecznego. Miejsca pracy są tracone w każdej gałęzi ekonomiczne- społecznej. Gimnazja zostaną zlikwidowane i to jedno co nieuniknione. Gimnazja to zły system edukacyjny.
    • Borko 123.   IP
      Likwidowac!!!!! Natychmiast!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • jasełka   IP
        Bardzo dobrze że likwidują.....jak nie ma pieniędzy na likwidacje niech zabiorą tej roszczeniowej hołocie i nierobom 500+ i pieniądze sie znajdą, likwidacja tego gó......a zwanego gimnazjum to najlepszy pomysł PIS
        • Taka prawda   IP
          Po pierwsze, dzieci w obecnych klasach 6 rozpoczną naukę biologii, chemii, fizyki geografii dopiero od następnego roku tj. od klasy 7, a według nowej siatki godzin MEN powinny zacząć od klasy 5, Wynika z tego, że dwa lata z tymi przedmiotami mają "w plecy". Ciekawe czy zdążą nadrobić zaległe 2 lata w 7 i 8 klasie? Po drugie, drugi język obcy według nowej siatki MEN wchodzi dopiero od klasy 7. Nauczyciel ma na naukę języka zaledwie 2 lata w wymiarze 2 godzin w tygodniu. To dopiero super expresowa nauka języka !!!!!! Po trzecie, obecne klasy 6 i pierwsza klasa gimnazjum trafią razem jako skumulowany rocznik jako kandydaci do szkół średnich, więc znowu będą poszkodowani tak jak było z przedmiotami przyrodniczymi. Rywalizacja będzie duuuużża!!!!! Po czwarte, ciągle brak podstaw programowych, na podstawie, których są pisane podręczniki. Wszystko będzie zatem robione w wielkim pośpiechu, kiedy potrzebna dokumentacja się pojawi. Dlaczego jest to wszystko robione w takim pośpiechu i czy będzie to zrobione dobrze w tak krótkim czasie? Po piąte, nauczyciele specjaliści (chemicy, fizycy itp.), żeby mieć pełny etat będą jeździli po kilku szkołach, aby zebrać odpowiednią liczbę godzin. Zamiast służyć swoją wiedzą, w jednym miejscu będą tracili czas na dojazdy pomiędzy placówkami i z "językiem na brodzie" będą wpadać na zajęcia. Po szóste, dawna szkoła ośmioklasowa jest nie możliwa do odtworzenia. Nauczyciele nie mają prawa nawet słownie zbesztać ucznia i powiedzieć mu dosadnie jaki poziom wiedzy reprezentuje. W szkołach stosowany jest amerykański bezstresowy system wychowania. Nic więc dziwnego, że uczniowie nie czują respektu do nauczycieli. W domu natomiast jest wiele innych rozpraszaczy tj. komputer i komórka, które skutecznie odciągają ucznia od nauki. Za dawnych czasów uczeń nie miał do tego dostępu, więc ze zwykłego przymusu siadał do nauki. Można by tak długo opisywać niedociągnięcia nowej reformy, ale nie wiem czy można mówić o niedociągnięciach, gdy coś jest "przemyślane, przeliczone i zaplanowane"
          • Euzebiusz,   IP
            Te gimnazja nalezy koniecznie zlikwidowac w calm kraju.

            Czytaj także