Barbarę Blidę obciążyła przyjaciółka Kwaśniewskiego

Barbarę Blidę obciążyła przyjaciółka Kwaśniewskiego

Zeznania obciążające Barbarę Blidę, byłą minister budownictwa, która śmiertelnie postrzeliła się podczas akcji ABW, złożyła Barbara Kmiecik, przebywająca w areszcie bizneswoman, bliska znajoma byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego – dowiedział się „Wprost”. Śledczy na razie nie ujawniają szczegółów tych zeznań. Wiadomo jedynie, że dotyczą one korupcji.
Kmiecik przebywa od dłuższego czasu w areszcie. Przed sądem odpowiada m.in. za wyłudzenia publicznych pieniędzy i oszustwa. W przeszłości Kmiecik była potentatem w handlu węglem. Utrzymywała przyjacielskie kontakty z wieloma politykami. Finansowała kampanie prezydenckie Lecha Wałęsa i Aleksandra Kwaśniewskiego. Jak informowały śląskie media, po zwycięstwie Kwaśniewskiego nowa rodzina prezydencka zaprzyjaźniła się z Kmiecik, a córka prezydenta spędziła wakacje w stadninie koni należącej do Kmiecik.

Barbara Kmiecik przyjaźniła się też z Barbarą Blidą. Razem działały w stowarzyszeniu „Nasz Dom". Kmiecik opowiadała publicznie, że Blida jeździ jej mercedesem.

Czytaj także

 1
  • realista IP
    W roku1991 następuje załamanie, krach w górnictwie. Lato gorące, pożar w lasach Kuźni Raciborskiej. Kopalnie nie mogą sprzedać węgla. Zapadła decyzja o pracy w Halembie przez okres czterech dni. Brakuje funduszy na wypłaty i funduszy na zakup obudowy, materiałów i sprzętu. Kmiecik &Kmiecik jako jednej z wielu firm, które weszły w górnictwo na podstawie uwolnionej ustawy Prawo Górnicze i Geologiczne, zagląda widmo bankructwa, firma zatrudnia ok. 100 osób. Z powodu braku pieniędzy, spłatę za roboty dającej swe usługi firmie, postanowiono spłacić węglem, z nadmiaru zasobów magazynowych kopalni. Alternatywą stała się umiejętność sprzedaży parędziesiąt wagonów węgla, omijając utarty i peerelowski system handlu czarnym złotem. Operacja się powiodła, wykorzystano to z kolei do pomocy w zakupie niezbędnych materiałów i obudowy chodnikowej dla Halemby. Zakup obudowy i materiałów, odbywał się dzięki firmie zewnętrznej świadczące usługi dla tej kopalni. Czy źle ??? Dla załóg było to zbawienne. Sytuacja trudna i wyjście z niej, dawały satysfakcję uratowania setek rodzin od bankructwa. Wtedy pojawiły się obie panie na uroczystościach barbórkowych 92 r. Niewątpliwie dobroć Pani B.B została wykorzystana do szczytnego celu i myślę, że tu trzeba rozdział B.B zamknąć.
    Do Pani B.K. zaczęło się zgłaszać wiele firm z widmem bankructwa, o pomoc. Przeciętna kopalnia zatrudniała ok. 100 obcych firm, były to firmy kilku dziesięciu osobowe, do  dwu osobowych.
    Sytuacja K&K zmuszała do zatrudnienia na stałe kilku osób z najrozmaitszymi znajomościami. Maszyna ni stąd ni zowąd w handlu ruszyła.

    Czytaj także