Wadowice murem za papieżem. „Niech go nie dręczą, to świństwo. Ataki przychodzą z Zachodu”

Wadowice murem za papieżem. „Niech go nie dręczą, to świństwo. Ataki przychodzą z Zachodu”

Pomnik Jana Pawła II w Wadowicach
Pomnik Jana Pawła II w Wadowicach Źródło: WPROST.pl / Piotr Barejka
Stanisława wciąż ma przed oczami papieża, który mija jej sklep idąc do bazyliki. Zarzuty o tuszowanie pedofilii uważa za kłamstwa. Podobnie jak wielu Wadowiczan, którzy za swoim najświętszym mieszkańcem stoją murem. – Ataki przychodzą z Zachodu, żeby mętlik u nas zrobić. Celem jest zniszczenie wiary – stwierdza Józef.

Pamiątki stoją ustawione ciasno na regałach. Papieskie magnesy, kubki, breloczki i dziesiątki innych bibelotów, obok krzyże i figurki. Za ladą klientów wypatruje Stanisława, która swój sklep prowadzi od ponad pół wieku. Zaczynała jeszcze od Cepelii. Moment, gdy papież przeszedł tuż obok sklepu podczas swojej pierwszej pielgrzymki, pamięta jakby był wczoraj. – Cały czas widzę, jak tutaj – Stanisława pokazuje jedno z wejść – papież wysiada, idzie w górę do bazyliki. Wciąż czuję jego obecność. Tak mocno czuć tutaj ducha papieża, że szlag nas trafia, gdy ludzie tak źle o nim mówią – denerwuje się.

– Niepotrzebne te awantury – wzdycha po chwili. – Myślę, że stoi za tym mała grupka ludzi, która nienawidzi kleru. Bzdury mówią i reszta powtarza. To są straszne pomówienia, które bolą, bo przecież nasz papież był taki ludzki, ze wszystkimi się dogadywał. On nie dzielił, tylko łączył ludzi.

– Trzeba papieża bronić?
– Papież sam się obroni, przecież on zrobił tyle dobrego. Ile osób było na jego pogrzebie, ile głów państw! To pokazuje, jak był szanowany – zauważa Stanisława. – Myślę, że te wszystkie zarzuty i tak pójdą w zapomnienie.

Dom rodzinny Wojtyłów stoi kilka kroków od sklepu Stanisławy, przy rynku, gdzie trudno znaleźć cukiernię bez papieskiej kremówki. Nie da się jednak znaleźć tej, gdzie maturzysta Karol Wojtyła stanął do kremówkowego pojedynku, bo pochodzący z Wiednia cukiernik Karol Hagenhuber zlikwidował interes tuż po wojnie. Dzisiaj w tej samej kamienicy działają dwie cukiernie, z których jedna uważa się za tę najprawdziwszą. Szyld nie pozostawia wątpliwości. Papież jednak obecny jest wszędzie. Nawet plac Jana Pawła II łączy się z ulicą doktora Edmunda Wojtyły, starszego brata Karola, która następnie krzyżuje się z ulicą Emilii i Karola Wojtyłów, rodziców papieża.

– Na pewno czasem źle się działo w Kościele, jak w każdym środowisku – przyznaje Stanisława. – Ale to trzeba zostawić na boku, niech naszego papieża już nie dręczą, bo to świństwo. My dzięki papieżowi tutaj żyjemy, on jest naszą tradycją.

Cały artykuł dostępny jest w 15/2023 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.