Puzzle Bolka

Puzzle Bolka

Lech Wałęsa został zarejestrowany jako TW ps. „Bolek” pod numerem 12535 - przez Wydział III SB w Gdańsku
Sławomir Cenckiewicz
Piotr Gontarczyk
Historycy, pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej

Tekst napisany specjalnie dla „Wprost" przez autorów głośnej książki „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”, która wkrótce ma się ukazać w sprzedaży. Autorzy zawarli w nim  najważniejsze tezy swojej publikacji.

„Nigdzie też nie jest napisane, że Wałęsa to »Bolek«" – oznajmił kiedyś Lech Wałęsa w rozmowie z dziennikarzami „Wprost". Nie wiadomo, co były prezydent RP miał na myśli wypowiadając te słowa. Być może wierzył, że sprawa kradzieży dokumentów SB na jego temat z archiwów UOP i MSW nigdy nie ujrzy światła dziennego. Ale nawet mimo „brakowania" dokumentów SB dotyczących Wałęsy w latach 90., historycy są w stanie zidentyfikować personalia TW ps. „Bolek".


Identyfikacja
Zachowane w archiwach IPN tzw. pomoce ewidencyjne (karty rejestracyjne, dzienniki korespondencyjne i zapisy w Zintegrowanym Systemie Kartotek Operacyjnych) potwierdzają fakt rejestracji Lecha Wałęsy pod numerem 12535 przez Wydział III SB w Gdańsku jako TW ps. „Bolek" w latach 1970-1976. Identyfikację TW ps. „Bolek" potwierdza m. in. notatka funkcjonariusza gdańskiej SB Marka Aftyki z 21 czerwca 1978 r. na temat Wałęsy: „Wymieniony do współpracy z organami bezpieczeństwa pozyskany został w dniu 29 XII 1970 r. jako TW ps. »BOLEK« na zasadzie dobrowolności przez st. insp. Wydziału II KW MO w Olsztynie kpt. [Edwarda] Graczyka". Potwierdzenie związków Lecha Wałęsy z SB znajdujemy także w innych dokumentach SB. Przykładowo w arkuszu ewidencyjnym z 28 listopada 1980 r. przeznaczonego do internowania Wałęsy czytamy: „29 XII 1970 r. pozyskany do współpracy z SB. W okresie 1970–1972 przekazał szereg informacji dot[yczących] negatywnej działalności pracowników Stoczni".

Ilu Bolków?
Czasem pojawiają się opinie, że w latach 1970-1976 na kontakcie Wydziału III KW MO w Gdańsku działało kilkudziesięciu tajnych współpracowników noszących pseudonim „Bolek". Wiele razy po ten argument sięgał sam Lech Wałęsa: „Równie dobrze mogliby ze mnie zrobić Felka. W samym Gdańsku agentów SB o pseudonimie »Bolek« było podobno 56. Wzięli więc trochę dokumentów z różnych teczek i zrobili ze mnie pięćdziesiątego siódmego. Proste!". Autorzy książki o Lechu Wałęsie dokonali szczegółowej analizy sieci agenturalnej gdańskiej SB w latach 1970-1976 pod kątem zbadania powyższego problemu. Okazało się, że w latach 1970-1976 Wydział III gdańskiej SB dysponował łącznie… czterema tajnymi współpracownikami o pseudonimie „Bolek", z których tylko jeden – ten rejestrowany pod nr 12535 – pracował w Stoczni Gdańskiej, i to na Wydziale W-4. Pozostali trzej agenci o ps. „Bolek", których zidentyfikowaliśmy z nazwiska, nie mieli ze stocznią nic wspólnego, a nawet nie mieszkali w Gdańsku.

Opiekunowie z bezpieki
TW ps. „Bolek" miał w okresie współpracy (1970-1976) trzech oficerów prowadzących: kpt. Edwarda Graczyka, kpt. Henryka Rapczyńskiego i kpt. Zenona Ratkiewicza. Ponadto, z jednego ze znanych nam dokumentów wynika, że w spotkaniu kontrolnym z TW ps. „Bolek" wziął udział kpt. Czesław Wojtalik. Na terenie stoczni z TW ps. „Bolek" utrzymywał kontakt (odbierał doniesienia, przekazywał zadania do wykonania i wręczał zapłatę) rezydent SB ps. „Madziar". Był nim emerytowany funkcjonariusz UB/SB kpt. Józef Dąbek. Jego pracę nadzorował ppor. Janusz Stachowiak, który na bieżąco oceniał, podsumowywał i opatrywał uwagami doniesienia i informacje odbierane przez „Madziara" od TW ps. „Bolek". Wszyscy wymienieni funkcjonariusze pracowali w elitarnej Grupie VI Wydziału III SB w Gdańsku (zwanej wcześniej grupą ds. przemysłu), w ramach której powołano Zespół ds. Stoczni Gdańskiej im. Lenina kierowany przez kpt. Zenon Ratkiewicza. Według kierownictwa SB w Gdańsku, była to nie tylko najliczniejsza, ale i „najtrudniejsza zagadnieniowo" grupa.

Agent doraźny
Pozyskany do współpracy z SB bezpośrednio po „wydarzeniach grudniowych" (być może już 19 grudnia 1970 r.) TW ps. „Bolek", podobnie jak wiele innych osobowych źródeł informacji Wydziału III w Gdańsku zwerbowanych w tym okresie, był agentem, przed którym stawiano przede wszystkim zadania o charakterze doraźnym. Związane to było z jednej strony z rozpracowaniem i kontrolą osób zaangażowanych w rewoltę grudniową, z drugiej natomiast z działalnością prewencyjną wobec osób organizujących od stycznia 1971 r. wiece, protesty i strajki w Stoczni Gdańskiej. W analizie wyników pracy z siecią agenturalną z lutego 1971 r. naczelnik Wydziału III SB w Gdańsku ppłk Jan Kujawa pisał: „W okresie wydarzeń grudniowych i w styczniu pozyskania TW podporządkowane były potrzebom zorganizowania szerokiego dopływu informacji o sytuacji wśród załóg zakładów pracy, a głównie spośród osób i grup, które inspirowały lub inicjowały strajki i wystąpienia. Z uwagi na powyższe, pozyskań dokonywano spośród robotników, zwłaszcza młodej generacji i mieszkańców hoteli robotniczych". Skalę prowadzonych działań i efekty pracy operacyjnej SB ukazują dane statystyczne z połowy stycznia 1971 r. W okresie „wydarzeń grudniowych" i bezpośrednio po nich zwerbowano do współpracy z SB 139 osób. „Pozyskane źródła TW w okresie samych wydarzeń i po wydarzeniach grudniowych wywodziły się głównie spośród robotników, aktywnych uczestników zajść i spośród komitetów strajkowych. Spośród komitetów strajkowych pozyskano 14 TW i 6 kontaktów operacyjnych" – czytamy w jednej z analiz SB. Treść cytowanego powyżej dokumentu odnosi się także do TW ps. „Bolek", który w grudniu 1970 r. należał zarówno do „aktywnych uczestników zajść", jak i był członkiem „komitetu strajkowego".

Agent efektywny
TW ps. „Bolek" był współpracownikiem aktywnym, zwłaszcza, jeśli chodzi o okres będący bezpośrednim następstwem Grudnia ’70 (lata 1970-1972). Tę obserwację potwierdza także treść notatki SB z 1978 r. „W latach 1970–[19]72 wymieniony już jako TW ps. »BOLEK« przekazywał nam szereg cennych informacji dot[yczących] destrukcyjnej działalności niektórych pracowników. […] Za przekazane informacje był on wynagradzany i w sumie otrzymał 13100 zł; wynagrodzenie brał bardzo chętnie". Poza wspomnianą już dokumentacją ewidencyjną na temat Wałęsy, historycy dysponują dzisiaj kilkoma obszernymi doniesieniami TW ps. „Bolek" (z 17, 22 i 27 kwietnia 1971 r. oraz 25 listopada 1971 r.), które w formie oryginalnych maszynopisów (są to kolejne egzemplarze doniesień przepisanych na maszynie) zostały odnalezione w gdańskim IPN. Ponadto, w podobnej formie, zachowały się, także odnalezione przez autorów, trzy fragmenty doniesień i podsumowań donosów TW ps. „Bolek" (z przełomu marca i kwietnia 1971 r., 26 maja 1971 r. i 3 października 1971 r.). Treść zachowanych donosów dowodzi, że TW ps. „Bolek" był agentem aktywnym, nieograniczającym się do relacjonowania wydarzeń, ale wykazującym dużo własnej inicjatywy w rozpoznawaniu „źródeł zagrożeń". Jako uczestnik i członek komitetu strajkowego w Grudniu ’70, a później formalny reprezentant załogi w rozmowach z dyrekcją stoczni, w tym również z samym I sekretarzem KC PZPR Edwardem Gierkiem, cieszył się naturalnym autorytetem i zaufaniem wśród stoczniowej załogi. W znanych nam zaledwie kilku dokumentach dotyczących bezpośrednio działalności TW ps. „Bolek" przewinęły się dwadzieścia cztery nazwiska, z czego większość stanowią jego koledzy z Wydziału W-4 i Rady Oddziałowej oraz uczestnicy rewolty grudniowej 1970 r. i organizatorzy protestów w 1971 r. Wiele z tych osób było rozpracowywanych i represjonowanych przez SB. Prowadzono wobec nich jawną i tajną obserwację, wzywano na rozmowy profilaktyczno-ostrzegawcze, w czasie, których nagabywano do współpracy, a w miejscach zamieszkania i pracy zakładano podsłuchy (m. in. u Szczepana Chojnackiego i Henryka Lenarciaka). Niektórych z nich SB wytypowała do zwolnienia z pracy w Stoczni Gdańskiej. O tym wszystkim świadczą adnotacje funkcjonariuszy SB na doniesieniach TW ps. „Bolek", z których wynika, że ich kopie kierowano do spraw operacyjnych i tzw. podteczek osób występujących w jego donosach.

Lista ofiar
Na podstawie donosów TW ps. „Bolek" wszczęto sprawę operacyjną na Józefa Szylera, który jawi się zresztą, jako jedna z jego głównych ofiar. Inwigilowany i represjonowany przez SB w ramach operacji „Jesień 70", 8 lipca 1971 r. Szyler został przeznaczony do zwolnienia z pracy w stoczni. Jednak ze względu na traumę, jaką w Grudniu ’70 przeszła jego żona, w lipcu 1971 r. sam zrezygnował z pracy w stoczni i opuścił województwo gdańskie. Osiadł w Przeworsku, a później w Mielcu, gdzie również był inwigilowany przez SB. Dzięki doniesieniom TW ps. „Bolek" SB „uaktywniła pracę w sprawie" Jerzego Górskiego – w Grudniu ’70 członka Komitetu Strajkowego i Rady Delegatów, na którego prowadzono sprawę krypt. „Demagog". W swoich donosach wiele miejsca poświęcał TW ps. „Bolek" osobie Henryka Lenarciaka – uczestnika grudniowego protestu i przewodniczącego Rady Oddziałowej Związku Zawodowego Metalowców na Wydziale W-4 Stoczni Gdańskiej, którego Wydział III KW MO w Gdańsku rozpracowywał w ramach spraw krypt. „Kobra" i „Len" oraz „Arka" i „Jesień 70". Wiadomo dzisiaj, że TW ps. „Bolek" okazał się także przydatny w rozpracowaniu takich osób jak Kazimierz Szołoch (rozpracowywany w ramach sprawy krypt. „Kazek"), Henryk Jagielski (rozpracowywany w ramach sprawy krypt. „W-4”), Jan Jasiński, Mieczysław Tolwal, Alfons Suszek, Jan Miotk (rozpracowywany w ramach SOR krypt. „Sztabowiec”), Bogdan Opala, Czesław Michał Gawlik, Czesław Karpiński, Józef Animucki, Jan Górski, Jerzy Górski (rozpracowywany w ramach kwestionariusza ewidencyjnego krypt. „Demagog”), Szczepan Chojnacki (rozpracowywany w ramach kwestionariusza ewidencyjnego krypt. „Góral”), Klaus Bartel, Ryszard Zając, Maksymilian Szmuda Jan Weprzędz, Zygmunt Borkowski i Zarzycki. TW ps. „Bolek” przekazywał także drobne informacje na temat przełożonych z wydziału W-4 i dyrekcji Stoczni Gdańskiej (Władysława Leśniewskiego, Mieczysława Umińskiego i Stanisława Żaczka). Dzisiaj wiadomo, że TW ps. „Bolek” przyczynił się do tego, że wielu z tych osób dotknęły represje ze strony SB.

Punktualny, groźny i posłuszny
TW ps. „Bolek" był współpracownikiem aktywnym. Oficerowie prowadzący zwracali uwagę na jego punktualność, z jaką stawiał się w wyznaczonym miejscu na spotkanie. Bez zgody funkcjonariuszy SB nie przystępował do inicjatyw, których celem mogło być prowadzenie „wrogiej działalności". Wykonywał zadania operacyjne na terenie zakładu pracy nawet w okresie przebywania na zwolnieniu lekarskim. Uzyskał, a później przekazał SB dokumenty napisane własnoręcznie przez osoby ze swojego otoczenia. Jeśli ustalił, że pracownicy stoczni słuchają w czasie pracy Radia Wolna Europa, to starał się także uzyskać informację na temat treści słuchanych audycji („rozruchy w NRD"). Przekazywał także informacje wyprzedzające na temat planowanej przez pracowników Stoczni Gdańskiej próby zakłócenia obchodów pierwszomajowych w 1971 r. Relacjonował SB nastroje i opinie panujące na wydziale W-4, m. in. w związku z ponownym podpaleniem siedziby KW PZPR w Gdańsku, sprawę wypłacenia odszkodowań rodzinom poległych w grudniu 1970 r. stoczniowców oraz warunkami pracy i płacy w zakładzie.
TW ps. „Bolek" cechował też pewien spryt. Widać to przy okazji zgłaszanych SB w dniu 22 kwietnia 1971 r. pomysłów związanych z rozładowaniem napiętej sytuacji w stoczni poprzez złożenie załodze obietnic finansowych („Jednak wypłata powinna być wbrew oczekiwaniu dopiero po 1 Maja. Gdyby ludzie wiedzieli, że jest dla nich forsa, mogą jednak jej nie otrzymać, inaczej by patrzyli"), których ostatecznie nie trzeba będzie wcale zrealizować („TW sugerował, żeby stoczniowcom dać do zrozumienia, że zamierza się w krótkim czasie dokonać reorganizacji pod względem organizacji pracy w Stoczni, a z tym pójdą w parze zarobki pracowników fizycznych. To przyczyniłoby się do spadku agresywnych zamiarów pracowników Stoczni w dniu święta 1 Maja. Po 1 Maja poruszonych spraw można nawet nie realizować").
Jeśli TW ps. „Bolek" nie znał personaliów osób („zna ich tylko z widzenia"), którzy zwracali jego uwagę, to próbował zdobyć na ich temat jak najwięcej informacji („Mówił mi to ślusarz z W-4, którego nazwiska nie znam, mieszka pod Delikatesami, nazwisko mogę ustalić"), a nawet przybliżyć ich wizerunek i charakterystyczne cechy („jest on w wieku ponad 40 lat, wysoki, szczupły, bez zębów z przodu, lekko pokryty szronem, najprawdopodobniej będzie z W-5"), co pozwalało SB zidentyfikować te osoby (sprawa M. Tolwala). TW ps. „Bolek" przestrzegał i dbał o zasady konspiracji. Oficerom SB zwracał też uwagę na jednoźródłowość przekazywanych wiadomości, co w sytuacji ich wykorzystania mogłoby narazić go na dekonspirację. W notatce kpt. Zenona Ratkiewicza z 24 listopada 1971 r. czytamy: „Co do poprzedniej informacji podanej przez TW »Bolek« w dniu 16 XI 1971 r. dot[yczącej] wypowiedzi LENARCIAKA odnośnie przyszłych wyborów do Rady Oddziałowej i Zakładowej, oświadczył, że LENARCIAK jedynie z nim samym mówił, a w związku z tym treść tej rozmowy nie może być wykorzystana".

Identyfikator
Ważnym źródłem informacji na temat działalności TW ps. „Bolek" są dokumenty UOP i MSW wytworzone po 1989 r. Wśród nich na szczególną uwagę zasługuje notatka oficera UOP w Gdańsku z października 1993 r., w której znalazła się informacja, że w aktach sprawy obiektowej „Jesień ‘70" odnaleziono dokument dotyczący roli TW ps. „Bolek" w identyfikacji jednego z przywódców Grudnia ’70 – Kazimierza Szołocha. 13 października 1993 r. pracownik archiwum UOP w Gdańsku: „odnalazł w aktach sprawy obiektowej krypt[onim] »Jesień 70« nr arch. IV-15 (dot. wydarzeń grudniowych w 1970 r.) notatkę służbową z dn. 19 I 1971 r. dot[yczącą] Kazimierza Szołocha […]. Z notatki tej wynika, iż identyfikacja osoby K. Szołocha jako uczestnika wydarzeń grudniowych nastąpiła na podstawie informacji od tajnego współpracownika ps. »Bolek«. […] Notatka dotyczy zachowania się Kazimierza Szołocha w Stoczni Gdańskiej im. Lenina w trakcie wydarzeń grudniowych w 1970 r. Na pierwszej stronie karty w linii 18 znajduje się zapis, iż identyfikacji K. Sz. dokonał TW ps. »Bolek«".

Rozczarowanie i eliminacja
W 1974 r. SB odnotowała spadek aktywności TW ps. „Bolek". W tym czasie agentura przestała mieć charakter agentury doraźnej, wykorzystywanej do „rozładowania napiętej sytuacji" w zakładzie. SB zaczęła ściślej kontrolować treść doniesień i informacji od sieci TW, co było możliwe dzięki znacznej rozbudowie sieci osobowych źródeł informacji, operatywności rezydentury SB oraz zastosowaniu na większą skalę techniki operacyjnej. W latach 1974-1976 TW ps. „Bolek" na zebraniach związkowych zaczął krytycznie wypowiadać się o sytuacji w stoczni i w kraju. Jeden z funkcjonariuszy SB pisał o Wałęsie: „Po ustabilizowaniu się sytuacji w stoczni dało się zauważyć niechęć do dalszej współpracy z naszym resortem. Tłumaczył on to brakiem czasu i tym, że na zakładzie nic się nie dzieje. Żądał również zapłaty za przekazywane informacje, które nie stanowiły większej wartości operacyjnej. Podczas kontroli przez inne źródła informacji stwierdzono, że niejednokrotnie w przekazywanych informacjach przebijała się chęć własnego poglądu na sprawę, nadając jej niejako opinię środowiskową. Stwierdzono również, że podczas odbywających się zebrań dość często bez uzasadnienia krytykował kierownictwo administracyjne, partyjne i związkowe wydziału".
Na narastającą emancypację Wałęsy wskazuje również informacja przekazana przez TW ps. „Kolega" 15 lipca 1974 r.: „W dniu 8 VII 1974 r. o godz. 9.15 na Wydziale W-4 (hali produkcyjnej) odbyła się rozmowa zainicjowana przez Lenarciaka, który powiedział, że Związki Zawodowe nie zdają egzaminu bytu w obecnych warunkach, bo nie interesują się poprawą życia przeciętnych obywateli w kraju […] Następnie Wałęsa powiedział, że jedyną drogą jest organizacja związków mająca na celu pozbycie się »czerwonych pająków« w szeregu związków, którzy tylko patrzą »żeby wykorzystać sytuację budując domy, luksusowe samochody, odpoczywają na zagranicznych wczasach«. W obecnych warunkach reorganizacja jest niemożliwa, bo nie pozwoli na to partia, ale sytuacja umożliwiająca może powstać w wyniku nowego strajku, a że tak nastąpi, to jest pewne, bo już nie z roku na rok, ale co miesiąc jest coraz gorzej, fatalne zaopatrzenie, wzrost kosztów utrzymania przybliża »powtórkę« grudnia [19]70 roku, w tym wypadku trzeba by było wykorzystać go na zbudowanie związków na wzór państw zachodnich, gdzie związki organizują skutecznie strajki, gdy jest krzywda dla pracowników, a taki dobrobyt u nas, że małżeństwa młode mieszkają oddzielnie z braku mieszkania, oraz brak żłobków i przedszkoli, źle kształtują ludzi młodych do partii, bo jej polityka jest utopią. Należy zwrócić uwagę na penetrację bezpieki w stoczni i w wypadku rozmowy z ich przedstawicielami należy wyprzeć się, ponieważ gdyby zechcieli udowodnić muszą podać informatorów". Por. Janusz Stachowiak, który prowadził TW ps. „Kolega" napisał we wnioskach: „Z Wałęsą wielokrotnie były przeprowadzane rozmowy w związku z jego nieodpowiedzialnym zachowaniem się i wypowiedziami. Nie przyniosły one jednak jak dotychczas żadnego skutku". W lutym 1976 r. Lech Wałęsa otrzymał wypowiedzenie z pracy w stoczni.
Postawa TW ps. „Bolek" doprowadziła do „wyeliminowania go z czynnej sieci agenturalnej" 19 czerwca 1976 r. „z powodu niechęci do współpracy". Teczka personalna i robocza TW ps. „Bolek" została złożona w archiwum Wydziału „C" (archiwum) KW MO w Gdańsku. Tak kończył się pierwszy etap historii związanej z TW ps. „Bolek". W późniejszych latach odegrała ona ważną rolę w kolejnych etapach działalności legendarnego przywódcy „Solidarności" i późniejszego prezydenta RP Lecha Wałęsy.



Opisy zdjęć

1 i 2. Kopia karty ewidencyjnej E-14 z byłego Biura „C" MSW dotyczącej Lecha Wałęsy, na której odnotowano numer akt archiwalnych TW ps. „Bolek" (I-14713). Arch. IPN (awers i rewers).

3. Spotkanie I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka ze stoczniowcami Trójmiasta w dniu 25 I 1971 r. Po lewej widoczny delegat załogi na spotkanie z I sekretarzem Lech Wałęsa. Fotografie pochodzą z Archiwum Państwowego w Gdańsku.

4. Załoga Wydziału W-4 w dniu 1 maja 1971 r. składa hołd poległym w grudniu 1970 r. stoczniowcom. Na zdjęciu widoczni m. in. Józef Szyler i Henryk Jagielski na których donosił TW ps. „Bolek". Fot. z arch. IPN.

5. Kapitan Henryk Rapczyński – funkcjonariusz SB w Olsztynie, którego w dniu 14 XII 1970 r. oddelegowano do pracy w Wydziale III KW MO w Gdańsku. Do lata 1971 r. prowadził TW ps. „Bolek". Wyróżniony za realizację zadań w ramach akcji i sprawy obiektowej „Jesień 70" w Gdańsku. Fot. z archiwum IPN w Olsztynie.

6. Kapitan Zenon Ratkiewicz – funkcjonariusz gdańskiej SB. Przez długie lata specjalizował się w „ochronie operacyjnej" pracowników Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Jesienią 1971 r. przejął „na kontakt" TW ps. „Bolek". Fot. z archiwum IPN w Gdańsku.

7. Kapitan Józef Dąbek ps. „Madziar" – emerytowany funkcjonariusz UB/SB, od 1971 r. jeden z dwóch rezydentów SB w Stoczni Gdańskiej im. Lenina (drugim był „Partyzant"). Okazjonalnie był jednym z oficerów prowadzących TW ps. „Bolek", od którego odbierał donosy na terenie stoczni. Fot. z archiwum IPN w Gdańsku.

8. Major Janusz Stachowiak – funkcjonariusz sekcji stoczniowej SB w Gdańsku. Nadzorował pracę rezydenta „Madziara" i kontrolował TW ps. „Bolek".. Fot. z archiwum IPN w Warszawie.

9. Podpułkownik Czesław Wojtalik – w latach 1970–1973 kierował Grupą VI Wydziału III, którą powołano do rozpracowania tzw. elementu pogrudniowego. Od czasu do czasu brał udział w spotkaniach z TW ps. „Bolek". W 1978 r. próbował ponownie namówić L. Wałęsę do współpracy z SB. Fot. z archiwum IPN w Gdańsku.




Galeria:
Sprawa TW Bolka

Czytaj także

 120
  • olszanka67@o2.pl   IP
    Ciekawe czy miał kiedykolwiek mieżony IQ . Facet zachowuje się nadal jak rasowy ubek . A jak to ubek złapany za rękę bedzie sie na boga zapierał , że to nie jego ręka. Mam powód do zadowolenia , że nigdy nie uległem propagandzie ubeckiej i nie głosowałem na tego kapusia
    • antybolo   IP
      jeśli był a wszystko na to wskazuje zdegradowac do zera, opluć a tak właściwie to dlaczego do dziś sie mówi do niego Panie Prezydencie przecież czasy prezydentury minęły dawno
      • Antlek   IP
        Panie Wałesa proponuje PANUN jawną spowiedz przed ekranem TV np u Rydzyka. Dostanie sie rozgrzeszenie i bedzie po sprawie.
        • qqq   IP
          Wałęsa nie był przywódcą na czasy pokoju, lecz na czasy walki z komunizmem, dlatego nie sprawdził się jako prezydent (może, kto wie, był dodatkowo szantażowany sprawą \"Bolka\").

          A ludzie się zmieniają. Mógł być Wałęsa i \"Bolkiem\" w latach 70-tych i bohaterem (bez związków z SB) w latach 80-tych. Po prostu po transformacji stwierdził, że jak już się wygrał, jest gwarantem pokoju i ma okazję, to sobie wyczyści konto, żeby go nikt nie próbował szantażować (zawsze łatwiej niż się przyznać).
          • solidaruch   IP
            Wałęsa to nie problem polityczny, tylko przypadek psychiatryczny. Żenujący cienki Bolek wsparty na UB-olskiej \'nodze\'. A te kwiki i jazgoty wokół publikacji książki to UB-oland, znaczy, tusko-land, w pełnej krasie. Jak zawsze z GWnem i WSI24 na czele.
            Brawo Cenckiewicz i Gontarczyk! Brawo IPN!
            Nie dajcie się zastraszyć.