CBA podsłuchiwało rząd?

CBA podsłuchiwało rząd?

Dodano:   /  Zmieniono: 83
fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
Premier rządu, ministrowie, posłowie czy dziennikarze mogli być anonimowo, ale legalnie podsłuchiwani przez agentów CBA bez zgody sądu. Pozwala na to obecna ustawa o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. Wystarczy, że CBA zwróci się do prokuratura generalnego o pięciodniowy podsłuch w tzw. trybie operacyjnym. Nie musi wcale pisać, kogo chce podsłuchiwać.
Kiedy agenci CBA uważają, że istnieje zagrożenie utraty lub zatarcia dowodów przestępstwa, mogą skierować wniosek do prokuratora generalnego o podsłuch pięciodniowy. We wniosku wpisują, że nieustalony właściciel
danego numeru (czyli NN) może być zamieszany np. w handel narkotykami. Notatka zawiera również zeznania anonimowego kontaktu operacyjnego, który potwierdza, że NN może mieć związek z działalnością przestępczą.
Prokuratura zazwyczaj wyraża zgodę na podsłuch, kierując wniosek CBA do sądu. Przez pięć dni jednak agenci CBA legalnie nagrywają każdą rozmowę „nieznanego" podejrzanego. Nieznanego tylko na papierze. W  rzeczywistości dane personalne właściciela numeru są doskonale znane agentom.

- Każdy prokurator i sąd wyrażają na to zgodę. Prokuratorzy boją się i podpisują wszystkie wnioski, które są im przedstawiane. Jestem pewien, że gdybym dziś jako agent CBA przedstawił prywatny numer telefonu Donalda Tuska z dopiskiem "NN", to podpisaliby zgodę na podsłuch - uważa Jerzy Dziewulski, były doradca ds. bezpieczeństwa Aleksandra Kwaśniewskiego. - Oczywiście dołożyłbym do tego bajeczkę o groźnym gangsterze i legalnie uzyskałbym zgodę na podsłuch premiera.

Potwierdza to były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ćwiąkalski. - Razem z wnioskiem o podsłuch specsłużby składają uzasadnienie zawierające np. zeznania świadka. Takie wnioski nie są weryfikowane przez prokuraturę. Zdarza się, że prokurator występuje o uzupełnienie wniosku, ale są to jednostkowe przypadki. Przeważnie po złożeniu przez agentów wniosku o zgodę na działania podsłuchowe jest on od razu podpisywany - przyznaje Ćwiąkalski.

Ustalenie danych personalnych właściciela telefonu to dzisiaj operacja, która trwa zaledwie kilka minut. Według specjalistów z branży detektywistycznej, jeżeli poszukiwany numer nie jest tzw. pre-paidem, można w ciągu kwadransa ustalić do kogo należy telefon. Dlaczego więc dla CBA jest to niemożliwe i tak często we wnioskach kierowanych do prokuratora pojawiały się litery "NN"? W taki właśnie sposób uzyskano zgodę na podsłuchy Andrzeja Leppera oraz Janusza Kaczmarka.

Zapisy dotyczące działań operacyjnych policji, które tworzone były w 2003 roku od samego początku budziły duże zastrzeżenia. Ich twórcy zdawali sobie sprawę, że policja zyska ogromne uprawnienia i możliwości. Były one potrzebne do walki z umacniającą się w Polsce mafią. Nikt jednak nie przypuszczał, że te same przepisy zostaną umieszczone w przyszłości w ustawie o CBA. Stworzone z myślą o walce z przestępczością zorganizowaną są obecnie wykorzystywane w zupełnie innych działaniach, a nadzór nad nimi praktycznie nie istnieje.

O komentarz do całej sprawy poprosiliśmy rzecznika Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz Prokuratury Krajowej jednak nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.


 83

Czytaj także