Opcja śląska

Opcja śląska

Dodano:   /  Zmieniono: 27
Jerzy Gorzelik, lider RAŚ (fot. Forum)
Nikt jeszcze nie zrobił lepszego prezentu ruchowi autonomii śląska. Wystarczyło, że Jarosław Kaczyński napisał o śliskości jako zakamuflowanej opcji niemieckiej, a dziś każdy – jak Śląsk długi i szeroki – chce pokazać, że prezesa i jego partię ma w rzyci.
Jerzy Polaczek, znany na Śląsku poseł PiS, bagatelizuje ten odruch jako kilkudniową modę: – Media tabloidyzują ten problem. Do telewizji śniadaniowych zapraszają celebrytów, którzy są wypytywani o Śląsk. Prawie nikt nie rozmawia z autentycznymi Ślązakami, którzy mają na ten temat coś do powiedzenia.

Problem w tym, że autentyczni Ślązacy strasznie się „opcją niemiecką" nakręcili. Działaczka PiS z Katowic łapie się za głowę i teatralnym szeptem informuje: ponoć niefortunne zdanie podsunął prezesowi jeden z jego śląskich współpracowników. Zgroza. I co z tego, że działacze od wielu dni tłumaczą na prawo i lewo, iż zdanie prezesa miało dotyczyć separatystów? Nawet ci, którzy do tej pory na RAŚ patrzyli podejrzliwie, poczuli się jak żubr ugryziony w  siedzenie. Na złość PiS w spisie powszechnym będą deklarować narodowość śląską.

– Kwiatów prezesowi PiS nie  wyślę, jednak zasługi doceniam – szydzi Jerzy Gorzelik, lider RAŚ. –  Narodowość śląską zadeklarują nawet ci, którzy nie mieli takiego zamiaru.

Narodowość śląska nie istnieje. Nie uznają jej polskie władze i międzynarodowe trybunały. Mimo to w poprzednim spisie w  2002 r. przyznało się do niej ponad 170 tys. mieszkańców. Dziś Gorzelik liczy na pół miliona „spisanych" Ślązaków. Gdy rozmawiamy, z uśmiechem wskazuje wypowiedź Kaczyńskiego jako motywację tych deklaracji. „Hanysy" pokażą teraz „gorolom", kto mieszka na Śląsku. Wyniki spisu w czerwcu.

Cały tekst Wojciech Cieśli o Śląsku, autonomii i liderze RAŚ Jerzym Gorzeliku już w poniedziałkowym "Wprost"

 27

Czytaj także