Jarosław Gowin: To będzie trudny moment dla Platformy. Dzisiaj nie widzę nikogo, kto byłby w stanie bezkonfliktowo przejąć władzę nad partią tak wewnętrznie różnorodną, jaką stała się PO. Nie wykluczam, że swojego następcę będzie chciał namaścić sam Donald Tusk, wtedy należałoby go szukać w pokoleniu obecnych 30-latków. Pytanie tylko, co na taki scenariusz powie „stara gwardia"…
Mateusz Rosiński: Czy gdyby do prezydenta trafiła ustawa delegalizująca całkowicie aborcję namawiałby pan głowę państwa do jej podpisania?
Namawiałbym do jej zawetowania. Obecny kompromis uważam za optymalny - społecznie i politycznie - a każda próba zaostrzenia uruchomiłaby mechanizm wahadła i w ciągu paru lat doprowadziła do „zapateryzacji" Polski.
Marcin Głuszyński: Czy nie myślał pan o odejściu z PO? Domyślam się, że nie jest tam panu za dobrze…
Gdybym chciał być w partii, w której wszystko jest po mojej myśli, musiałaby ona być jednoosobowa. Polityka to gra zespołowa, a to wymaga kompromisów.
Lena Bik: Czy chciał pan kiedyś zostać księdzem?
Nie (śmiech). I żeby była jasność: nie jestem „ajatollahem polskiej polityki", księży szanuję, wielu podziwiam, ale chodzę własnymi drogami.
Tomasz Nalepa: Jeżeli przestałby pan być politykiem, to czym by się pan zajął?
Nie jestem politykiem zawodowym. Przez cały czas pełnię funkcję rektora, a gdy moja działalność polityczna dobiegnie końca, zamierzam wrócić do pisania książek.
Katarzyna Sikora: Jak ocenia pan szanse PO na zwycięstwo w wyborach?
Jeśli ciężko przepracujemy kampanię, zwycięstwo jest w zasięgu ręki. Pytanie tylko, jaka będzie jego skala. Wierzę, że wystarczająca, by uniknąć koalicji z SLD, a byłoby wspaniale, gdyby wreszcie powstał rząd jednopartyjny…
Uniemysł Strączkowski: "Nasz rząd nie będzie klękał przed księdzem" - jak pan sądzi, jak przeciętny Polak zrozumiał te słowa Donalda Tuska?
Reakcje moich rozmówców były bardzo zróżnicowane. Jedni odebrali te słowa jako potwierdzenie zasady rozdziału państwa i Kościoła, inni – jako przedwyborczą grę na nastrojach antyklerykalnych. Jeśli chodzi o przeciętnego Polaka o nazwisku Jarosław Gowin – to dla mnie były to słowa niepotrzebne.
Tomasz Kowalski: Panie pośle, jaki profil polityczny przypisałby pan partii, która podwyższa podatki, zwiększa zadłużenie państwa, zwiększa redystrybucję PKB i zatrudnia tysiące nowych urzędników?
Celny strzał, czuję w Panu bratnią wolnorynkową duszę. Proszę jednak pamiętać, że rządziliśmy w warunkach największego od prawie 100 lat światowego kryzysu gospodarczego. A mimo to kilka ważnych działań wolnorynkowych (zgoda – za mało) podjęliśmy.
Tom Jagger: Czy zdaje pan sobie sprawę, że ze względu na swoje konserwatywne przekonania, jest pan negatywnie odbierany przez większość wyborców Platformy? Wielu sugeruje, że pana miejsce jest raczej w PiS-ie aniżeli w PO…
Przez większość – to grubo pan przesadził. Jeśli pan nie wierzy, to zapraszam we wrześniu do wspólnego rozdawania moich ulotek. Wtedy przekona się pan, jak mnie odbierają mieszkańcy Krakowa, Olkusza czy Miechowa…Łukasz Zawiski: Jak pan sądzi ile jeszcze PO wytrzyma w obecnym składzie? Zbierając ludzi i z lewa, i z prawa staje się niewyraźna poglądowo.
W obecnym składzie – nie widzę problemu. Ale dalsze poszerzanie się w którąkolwiek stronę mogłoby doprowadzić do iskrzenia. Według mojego wyczucia granicę otwartości na lewo wyznaczają umiarkowani działacze SdPl, a na prawo – działacze PJN.Piotr Ilnicki: Jaka ideowo i programowo jest teraz Platforma? Czy nie uważa pan, że złą opcją jest rozszerzanie skrzydeł zarówno mocno w lewo jak i mocno w prawo? Czy partia nie powinna mieć jasnego programu?
Kiedyś PO była partią centroprawicową ze skrzydłem liberalno-lewicowym. Dzisiaj jest partią centrową z dwoma silnymi skrzydłami: lewicowo-liberalnym i konserwatywno-liberalnym. Za najlepszy program jakiejkolwiek polskiej partii uważam deklarację założycielską Platformy. Chciałbym, żebyśmy byli jej w pełni wierni.Katarzyna Sikora: Gdyby mógł pan poprosić złotą rybkę o jedno życzenie związane z polityką co by to było?
Mniej awantur i PR-u, więcej sporów programowych.Uniemysł Strączkowski: Jaka partia była dla pana "partią drugiego wyboru" w momencie wstępowania do PO i dlaczego?
Wchodziłem do polityki w 2005 r. jako typowy popisowiec: bezpartyjny kandydat do Senatu z listy PO, popierany przez PiS. Gdy w 2007 wstępowałem do Platformy, wiedziałem już, że PO-PiS to mrzonka i żadnego „drugiego wyboru" nie było.Anna Maria Łuniewska: Dlaczego PO poświęca tyle czasu o. Tadeuszowi Rydzykowi?
Nie wydaje mi się, byśmy poświęcali mu dużo uwagi. Sam do Radia Maryja mam stosunek ambiwalentny: nie odpowiada mojej wrażliwości religijnej, za szkodliwe (dla Polski i dla Kościoła) uważam jego zaangażowanie polityczne, natomiast szanuję tę inicjatywę jako przejaw autentycznego społeczeństwa obywatelskiego i odpowiedź na potrzeby religijne wielu osób.Rafał Białek: Jak chciałby pan wzmocnić mityczne "konserwatywne skrzydło" w PO?
Dlaczego „mityczne"? Proszę przyjrzeć się niedawnemu głosowaniu nad obywatelskim projektem ustawy antyaborcyjnej… Jesteśmy silni w klubie, naszą słabością jest natomiast nikła obecność w rządzie. I to właśnie chciałbym zmienić w przyszłej kadencji.