Jacht mój widzę ogromny

Jacht mój widzę ogromny

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Kiedy zdobędą już fortunę, pozostaje im bitwa morska. Kupują jacht. Jak największy. Tak poprawiają sobie samopoczucie najbogatsi tego świata.
W 2005 r. niemiecki „Die Welt" ujawnił, że gościem Spirosa Latsisa, najbogatszego człowieka w trapionej kryzysem Grecji  na żeglującym po Morzu Egejskim 122-metrowym jachcie „Alexandros" był przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso – obaj panowie kolegują się jeszcze od czasu studiów w London School of Economics. Tak się składa, ze miesiąc później Komisja Europejska zaakceptowała 10,3 mln euro pomocy publicznej rządu greckiego dla należących do Latsisa stoczni.  Barroso tłumaczył, ze decyzje o pomocy podjął poprzedni skład Komisji.

Jan Kulczyk spędza na jachcie kilka tygodni w roku. Nie wyleguje się jednak przy basenie. Przegląda biznesowe papiery lub „buduje relacje". To ostatnie określenie w biznesowym języku oznacza urządzanie
przyjęć i zapraszanie na jacht innych miliarderów. „Dżejkej", jak mówią o Kulczyku współpracownicy, nawet na morzu ma kalendarz gęsto zapisany spotkaniami.

Prawdopodobnie to podczas takiej eskapady Kulczyka jego „Phoenix 2" i 80-metrowy „Amevi" Lakshmiego Mittala rzuciły kotwice w tym samym porcie Lazurowego Wybrzeża, by ich właściciele mogli obgadać wspólne
interesy w Afryce. Ich spółka Ophir Energy, która prowadzi 19 projektów poszukiwawczo- odbiorczych ropy i gazu w Afryce, przygotowuje się do wejścia na londyńską giełdę z ofertą wartą 2 mld dolarów.

Więcej w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost", w sprzedaży od poniedziałku 22 sierpnia

 2

Czytaj także