Temat nieobowiązkowych prac domowych w szkołach podstawowych jest wciąż żywiołowo komentowany. – Uważam, że dobrze się stało, iż liczba prac domowych została w ostatnich latach ograniczona. Kiedyś, na studiach, uczono nas wręcz, że w konspekcie lekcji powinien obligatoryjnie pojawić się zapis o zadaniu domowym. Nie zgadzam się jednak z pomysłem całkowitego ich zniesienia – mówi w rozmowie z portalem edziecko.pl Kamila Flis, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 23 w Toruniu.
– Wydaje mi się, że trudno wypracować systematyczność oraz nawyk pracy własnej bez jakiejkolwiek formy zadania domowego. Dlatego popieram rozwiązania umiarkowane, np. przy jednej godzinie tygodniowo – praca domowa raz na dwa tygodnie, przy dwóch godzinach – raz w tygodniu, przy czterech – dwie prace tygodniowo i podobne proporcje – proponuje nauczycielka.
Zamiast prac domowych seria kartkówek i sprawdzianów? Nowa plaga w szkołach
Jednocześnie pojawiają się sygnały, że są szkoły, w których tak naprawdę zmienił się charakter obciążeń uczniów. Bo chociaż faktycznie nie ma obowiązkowych prac domowych, to znacznie zwiększyła się częstotliwość przeprowadzania kartkówek i sprawdzianów. Kamila Flis zwraca uwagę na sposób ich organizacji.
– Wielu uczniów unika pisania sprawdzianów, ponieważ brak pracy w dzienniku wygląda lepiej niż ocena niedostateczna. (…) Coraz częściej zdarzają się osoby, które celowo przychodzą w innym terminie, aby uzyskać odpowiedzi od klasy. To z kolei zmusiło mnie do tworzenia dodatkowych wersji sprawdzianów – wskazuje nauczycielka. – Przyznaję, że nie przepadam za sprawdzianami. Ich przygotowanie (w dwóch wersjach), drukowanie, późniejsze poprawy i ponowne sprawdzanie zajmują nieraz cały miesiąc pracy. Wolałabym poświęcić ten czas na powtórki, utrwalanie materiału i realną pracę z uczniami – dodaje.
Prace domowe w polskich szkołach. Co się zmieniło?
Ministerstwo Edukacji Narodowej stoi na stanowisku, że zadawanie prac domowych w wielu przypadkach mija się z celem, ponieważ – w dobie sztucznej inteligencji – pojawiają się pytania o samodzielność wykonania konkretnych zadań przez uczniów, bez nadzoru nauczyciela. – Nie będzie powrotu do tego co było, bo było to wariactwo, gdzie szkoła przerzucała całą odpowiedzialność na korepetytorów i rodziców – mówiła Barbara Nowacka w programie „Gość poranka” na antenie TVP Info.
Zmiany, jeśli chodzi o prace domowe w polskich szkołach, zaszły w kwietniu 2024 r. Zgodnie z rozporządzeniem:
- W klasach I–III szkoły podstawowej nauczyciele nie zadają prac domowych do wykonania przez ucznia w czasie wolnym od zajęć dydaktycznych. Wyjątek stanowią prace dotyczące usprawniania motoryki małej, czyli ćwiczeń polegających na rozwijaniu umiejętności ruchowych dłoni.
- W klasach IV-VIII szkoły podstawowej uczniowie nie mają obowiązku wykonywania prac domowych w czasie wolnym od zajęć dydaktycznych. Wykonanie lub niewykonanie pracy domowej nie jest oceniane.
Czytaj też:
MEN ma poważny problem. Te dane są alarmująceCzytaj też:
MEN zamyka oczy, aktywiści mają dość. „Przez kilka dni w roku prawo w szkołach nie obowiązuje”
