Wizowy sukces, czyli klapa

Wizowy sukces, czyli klapa

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot. Wprost
MSZ uważa naszą politykę wizową na wschodzie za sukces. Próbowaliśmy umówić się na wizytę w konsulacie w Łucku przy użyciu nowoczesnego systemu e-konsulat. Odpowiedź: „do końca kwietnia 2015 roku brak wolnych terminów”.

Z Łuckiem na zachodniej Ukrainie sprawa jest szczególnie trudna, bo niedawno wykryto tam korupcję przy wydawaniu wiz. Sprawą zajmuje się prokuratura, stawia zarzuty, a minister spraw zagranicznych odwołał wszystkich dyplomatów odpowiedzialnych za wydawanie wiz w Łucku, a także konsula generalnego.

Obywateli Ukrainy nie muszą obchodzić problemy naszych służb dyplomatycznych. Dziwić za to może odległa data wizyty w konsulacie.

Większy problem w tym, że w innych placówkach też nie jest kolorowo. Fundacja Batorego 11 lipca sprawdzała, kiedy można się umówić na wydanie wizy we Lwowie. System pokazywał komunikat: „brak terminów”. W Kijowie komputer chciał umawiać interesantów na wrzesień albo październik. Mińsk? Brak terminu na wizy Schengen. Pod koniec sierpnia było niewiele lepiej. Elektroniczne Grodno informowało, że nie ma wolnych terminów przez najbliższy miesiąc. Kijów proponował wizytę w listopadzie, a Lwów i Charków w październiku. A Łuck? Łuck tradycyjnie pisał – do zobaczenia w 2015 r.

– Dwa lata temu wydaliśmy duże pieniądze na e-Konsulat. Odtrąbiono sukces. W zeszłym roku problemy z rejestracją elektroniczną były podobne jak teraz, sprawdzaliśmy to. To znaczy, że system nie funkcjonuje dobrze, i wiadomo to od dawna – mówi Joanna Fomina z Fundacji Batorego.

Dlaczego nie funkcjonuje? MSZ twierdzi, że e-konsulaty są poddawane atakom hakerskim. Zależeć ma na tym firmom, które wcześniej robiły interesy na „usługach dla ludności” polegających na ekspresowym załatwianiu wizy i sprytnym omijaniu kolejek. Dyplomaci podejrzewają też, że cyberataki na Białorusi mogą być inspirowane przez tamtejsze władze. MSZ nie potrafi sobie poradzić z hakerami – np. z hurtową rejestracją fałszywych interesantów, co odcina dostęp prawdziwym petentom. Skoro nie znaleziono zmyślnych informatyków, zdecydowano się na krok wstecz. Na umawianie się na wizytę w konsulacie tradycyjnie przez telefon.

Więcej na temat polskiej polityki wizowej i klapy programu e-konsultant w artykule Pawła Reszki w najnowszym wydaniu „Wprost”.

Nowy numer "Wprost" od 12.00 w niedzielę jest dostępny w formie e-wydania.

Najnowsze wydanie tygodnika dostępne jest teżna Facebooku.

+
 0

Czytaj także