Polacy kontra reszta świata: Dariusz Miłek

Polacy kontra reszta świata: Dariusz Miłek

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Dariusz Miłek (fot. JACEK PRONDZYNSKI / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Po ponad 20 latach kapitalizmu i prawie dziesięciu latach w Unii doczekaliśmy się polskich marek, które potrafią pokonać wielkie zagraniczne koncerny. Oto prawdziwy cud nad Wisłą.
Kiedy 14 lat temu Dariusz Miłek zakładał sieć sklepów obuwniczych CCC, niemiecki Deichmann działał na naszym rynku już od dwóch lat. Miłek nie miał za sobą wartego miliardy euro kapitału i ponad stu lat tradycji. Przyznaje, że początkowo uczył się od konkurencji. – Podpatrywałem, jak wyglądają sklepy na Zachodzie. Zaglądałem do sklepu Deichmanna otwartego w moim rodzinnym Lubinie. Krokami mierzyłem długość regałów, patrzyłem, jakie mają półki, a potem dodałem własne pomysły – opowiada przedsiębiorca.

Dziś to jego CCC jest punktem odniesienia dla konkurencji: salony odwiedza 190 mln klientów, rocznie sprzedaje 20 mln par butów. Deichmann sprzedaje u nas niewiele ponad połowę tego, ile CCC. Austriacki Humanic wycofuje się z Polski rozczarowany wynikami sprzedaży. Największa obuwnicza korporacja na świecie – czeska Bata – oddaje swoje polskie sklepy innym najemcom. Dariusz Miłek odgraża się, że skoro w Polsce nie ma z kim przegrać, wychodzi na rynki zagraniczne. W najbliższych latach chce otworzyć za granicą ponad 200 sklepów.

Cały tekst Tomasza Molgi i Szymona Krawca o międzynarodowych sukcesach polskich przedsiębiorców można znaleźć w najnowszym numerze tygodnika "Wprost", który jest dostępny w formie e-wydania.

Najnowszy numer "Wprost" jest także dostępny na Facebooku.

+
 1

Czytaj także