Kluzik-Rostkowska: Nie ma ideologii gender

Kluzik-Rostkowska: Nie ma ideologii gender

Dodano:   /  Zmieniono: 27
Joanna Kluzik-Rostkowska (Zdjęcie ilustracyjne z tygodnika "Wprost" - DAREK GOLIK/FORUM)
- Wszyscy zajmujący się problematyką gender zgodnie powtarzają, że nie ma żadnej ideologii. Rozumiem, że słowem „ideologia” buduje się nastrój grozy zamierzonego światopoglądowego celu. Tymczasem gender to pojęcie funkcjonujące w naukach społecznych, próbujące opisać świat, a nie zmieniać go na własną modłę - mówiła w rozmowie z dziennikarką "Wprost" Katarzyną Nowicką minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska.

Katarzyna Nowi cka: Media pisały ostatnio, że zamiast jednego przedmiotu będzie kilka możliwych ścieżek, żeby pogodzić różnice światopoglądowe rodziców. Chce pani, by dzieci z katolickich rodzin nie miały szans się dowiedzieć, co to antykoncepcja?

Joanna Kluzik-Rostkowska: Kompletne nieporozumienie! Nie opracowałam jeszcze żadnych konkretnych rozwiązań i bardzo mocno chcę to podkreślić. Żeby o czymkolwiek zdecydować, musimy się dowiedzieć kilku rzeczy, których nie wiemy i opieramy się jedynie na domysłach. Np. skąd dzieci czerpią wiedzę na temat seksu, w jakim wieku sięgają po tego typu treści, o jakie elementy ich wiedza powinna być uzupełniana i wreszcie przez kogo. Jakie są oczekiwania rodziców i jakiej pomocy oczekują nauczyciele. Kiedy uzyskamy wyniki, będzie można na chłodno dyskutować o konkretnych rozwiązaniach, bez mieszania do tego polityki.

To raczej mało prawdopodobne.

Ci, którzy będą chcieli potraktować sprawę poważnie, dostaną narzędzia. Nie wiem, czy jakikolwiek rodzic uważa, że jeśli nie powie, to się dziecko nie dowie samo. Uważam, że dobrze jest, kiedy człowiek wchodzący w dorosłość jest wyposażany w wiedzę, która mu pomaga unikać sytuacji ryzykownych, za które będzie płacić całe życie. Jednocześnie wiem, że w tej sprawie powinnam szanować autonomię rodziny. Tak samo jak wymagam tolerancji dla mniejszości narodowych, seksualnych czy decyzji o in vitro. Jeżeli rodzice nie chcą, by ich dziecko czerpało w szkole wiedzę o seksie, ich prawo w tej kwestii powinno być respektowane.

To samo dotyczy innych kwestii ideologicznych? Ostatnio posłanka Beata Kempa zapowiedziała w jednym z programów wniosek o powołanie parlamentarnego zespołu pod nazwą „Stop ideologii gender”.

W takim razie Beata Kempa powinna ogłosić swoje zwycięstwo przed startem, bo wszyscy zajmujący się problematyką gender zgodnie powtarzają, że nie ma żadnej ideologii. Rozumiem, że słowem „ideologia” buduje się nastrój grozy zamierzonego światopoglądowego celu. Tymczasem gender to pojęcie funkcjonujące w naukach społecznych, próbujące opisać świat, a nie zmieniać go na własną modłę.

Kempa mówi też: „Ideologia gender działa jak mafia, podstępnie, w sposób zorganizowany. Mało tego, dziś wchodzi do polskich przedszkoli”.

Polskie przedszkola i szkoły przekazują wartości oparte na konstytucji, w tym zasady tolerancji, zakazu dyskryminacji i integralności rodziny. Koniec, kropka. Prawo wymaga, by każdy program wychowawczy wprowadzany do szkoły czy przedszkola powstawał w porozumieniu z nauczycielami i rodzicami i uzyskiwał ich akceptację. Warto mieć zaufanie do ludzi, którzy tworzą szkołę. Rozumiem, że niektórzy chcieliby, żeby tolerancja dotyczyła wyłącznie sytuacji, które sami tolerują... 

Cała rozmowa w najnowsz ym numerze tygodnika "Wprost".

Najnowszy numer "Wprost" jest dostępny w formie e-wydania .  
Najnowszy "Wprost" jest  także dostępny na Facebooku .  
"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchani a 
 27

Czytaj także