Tomaszewski o sprawie Grenia: Szkalowanie Polski. Niech wyjaśni to Schetyna

Tomaszewski o sprawie Grenia: Szkalowanie Polski. Niech wyjaśni to Schetyna

Dodano:   /  Zmieniono: 6
Kazimierz Greń (FOT. MICHAL CHWIEDUK/ NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
Członek zarządu PZPN Kazimierz Greń według irlandzkich mediów przed meczem pomiędzy Irlandią i Polską został zatrzymany z powodu sprzedaży biletów na spotkanie i spędził noc w areszcie. – Sprawę powinien wyjaśnić nasz MSZ, ponieważ ona szkaluje naszą społeczność futbolową – powiedział dla WPROST Jan Tomaszewski.
– Nie chce mi się w to wszystko wierzyć i dlatego mam prośbę do ministra Schetyny, aby jak najszybciej wyjaśnić tę sprawę. Ona szkaluje naszą społeczność futbolową. Ambasada powinna jak najszybciej dowiedzieć się, co tam się wydarzyło – stwierdził poseł PO.

Kto mówi prawdę?

Irlandzka gazeta "Irish Examiner" przekazała w poniedziałek, że członek PZPN Kazimierz Greń został zatrzymany przed meczem Polska – Irlandia za nieuprawione rozprowadzanie biletów. Miał on spędzić noc w areszcie. W Irlandii na sprzedaż biletów w miejscu publicznym potrzebne jest odpowiednie pozwolenie.

– Media irlandzkie podają, że była chęć sprzedaży biletów, Kazimierz Greń mówi, że nie. Irlandczycy podają, że siedział całą noc, a on sam mówi, że nie. Jakaś kobieta przy nim była i też była aresztowana. Dla dobra polskiej federacji należy to natychmiast wyjaśnić. Po co nam znowu te obraźliwe okrzyki o PZPN? Kto tu kłamie, a kto tu mówi prawdę? – zapytał były reprezentant Polski. Warto jednak zauważyć, że Greń zmieniał już swoją wersję zdarzeń. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym” poinformował, że noc spędził w areszcie, według rozmowy z Wirtualną Polską… wyszedł po przesłuchaniu i końcówkę meczu zobaczył w telewizji. Jedna osoba, dwa wywiady, dwie wersje zdarzeń.

– Jeśli media irlandzkie podają, że przyznał się i poddał się karze, to właściwie do czego się przyznał? Powinien się tym zająć MSZ. Chodzi o naszą reprezentację – zaapelował po raz kolejny Tomaszewski.

Według parlamentarzysty cała sprawa pogrąża nie tylko PZPN. – Ja też tracę. Jestem człowiekiem piłki, tydzień wcześniej odbierałem w Irlandii nagrodę dla futbolowej osobowości roku. Dla mnie to jest sprawa bez precedensu – powiedział.

Greń tłumaczył, że dwanaście biletów, które miał przy sobie, chciał jedynie przekazać znajomym i wtedy został skontrolowany przez policję. Tomaszewski zauważył, że jeśli nawet Greń rzeczywiście chciał tylko przekazać bilety znajomym bez korzyści majątkowej, nie powinien tego robić pod stadionem. W Irlandii sprzedaż biletów przez "koników" jest nielegalna. – Nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności, a tym bardziej przez jednego z szefów związku. Trzeba to wyjaśnić dla dobra nas wszystkich, bo będziemy pośmiewiskiem – stwierdził.

Surowa kara

– Jeśli Greń ma rację, a Irlandczycy szukają sensacji, to Związek powinien wystąpić z dementi. Jeśli rację mają irlandzkie media, a to powinien przez swoich ludzi sprawdzić minister Schetyna, Greń powinien ponieść surowe konsekwencje – podsumował "człowiek, który zatrzymał Anglię".

Wprost.pl
+
 6

Czytaj także