Kisiele 2015 przyznane. "Dążenie jest ważniejsze niż osiągnięcie"

Kisiele 2015 przyznane. "Dążenie jest ważniejsze niż osiągnięcie"

Dodano:   /  Zmieniono: 12
Nagroda Kisiela (fot.Wprost)
Laureatami Nagrody Kisiela 2015 przyznawanej pod patronatem Tygodnika „Wprost” zostali: Kornel Morawiecki w kategorii „Polityk”, Mariusz Max Kolonko w kategorii „Publicysta” i Dariusz Żuk w kategorii „Przedsiębiorca”

Do każdej z uhonorowanych osób odnieść można słowa Stefana Kisielewskiego publikującego na łamach tygodnika „Wprost” od końca lat 80., który twierdził, że „dążenie jest ważniejsze niż osiągnięcie, bo jest ruchem, podczas gdy osiągnięcie to stagnacja”. Z pewnością o żadnym z nagrodzonych nie można powiedzieć, by dotyczyła go jakakolwiek stagnacja – niezależnie, czy mowa o 75-letnim Kornelu Morawieckim, czy najmłodszym nagrodzonym w historii – Dariuszu Żuku. 

Po raz kolejny się udało

Michał M. Lisiecki, wydawca tygodnika „Wprost” przypomniał, że od lat Nagrody Kisiela „są nieprzewidywalne i kontrowersyjne”, a w historii ich przyznawania wielokrotnie pojawiały się trudne momenty. – Na kapitułę składają się osoby o tak różnych i często skrajnych poglądach, że nie tylko nie podają sobie ręki, ale i nogi, niemniej po raz kolejny się udało – zaznaczył wydawca tygodnika „Wprost”. Lisiecki dodał, że nie chodzi tylko o to, by być „niepokornym i płynąć pod prąd”, ale ważne jest też, by kierować się „tym czym kierował się Kisiel – sercem ale i rozumiem, ponieważ emocje, w sprawach ważnych powinno się odłożyć na bok i decydować w oparciu o wartości, które cenił Kisiel”. Prezes PMPG odniósł się także do zamachów, które miały miejsce tego dnia w Brukseli. Przyznał, że zgodnie z ideą Kisiela, dobrze, iż Polska kieruje się własnym rozumem i stara się łączyć humanitaryzm z dbaniem o własną tożsamość.

"Zawsze o krok dalej niż inni"

Pierwszą nagrodę wieczoru otrzymał laureat w kategorii „Polityk”. W przeciwieństwie do ubiegłego roku, gdy zdaniem Kapituły, po raz pierwszy w historii nagrody,  żaden przedstawiciel klasy politycznej nie zasłużył na nagrodę, statuetka za rok 2015 trafiła do Kornela Morawieckiego. Redaktor naczelny tygodnika „Wprost” Tomasz Wróblewski nazwał marszałka seniora w laudacji „człowiekiem legendą, o życiorysie, którego nie trzeba ozdabiać pompatycznymi przymiotnikami i zapewniać o wyjątkowości”. – Autor jednej z najwspanialszych mów, jakie Sejm III RP pamięta, czyli wystąpienia z okazji inauguracji Sejmu VIII kadencji. Słowa przepojone dumą narodu, płomieniem patriotycznych aspiracji a jednocześnie wizji mądrzejszej, zjednoczonej Europy. I tak naprawdę, słowa i wartości głoszone przez marszałka powinny stanowić najlepszą laudację. Tak wspaniale wpisują się w to, co pisał  Kisiel o intelektualnej przekorze – instynkcie samozachowawczym. Intelektualny niepokój,  przekorne i do bólu prawdziwe oceny rzeczywistości – tej przed ’89 rokiem i po nim, budowały to niezwykłe życie marszałka. Nigdy do końca kontent, nigdy nie uznający kompromisu z lepszym złem – mówił o nagrodzony Wróblewski. Przypomniał także, że Morawiecki szedł zawsze o krok dalej, niż inni, i „był tam, skąd większość zawsze chciała uciekać”.

Kultura "fortecą narodów"

Dziękując za nagrodę, Kornel Morawiecki odniósł się do dramatycznych zdarzeń, które miały miejsce w Brukseli. Przypomniał, że „fortecą narodów” jest ich kultura, ale Europa zatraciła swoją i zamieniła tę fortecę na fortece militarne, a i tak „łatwo poddała się najazdowi nowoczesnych Saracenów”. – Nachodzą nas i czują pustynię – pustynię religijną i ubożenie kultury. Mamy literę europejskiego prawa, ale straciliśmy duchową siłę narodu, zagubiliśmy Boga i przypominamy Rzym, który dał światu język i prawo, ale stracił moralność. Chrześcijaństwo tchnęło wartości w Europę – mówił. Marszałek senior przypomniał, że Stefan Kisielewski rozumiał zagrożenia, jakie płyną z komunizmu, faszyzmu i realnego socjalizmu. Morawiecki zaznaczył jednak, że obecnie konieczne jest znalezienie sposobu na wygranie z zagrożeniem, jakie niesie ze sobą nowoczesny liberalizm. – Niezdobytą i niezniszczalną fortecą Europy jest kultura. My, Polacy, daliśmy Europie „Solidarność”, teraz naszym wspólnym obowiązkiem jest obrona, pielęgnowanie bezcennego dziedzictwa europejskiego – ducha, kultury i myśli – wskazał Morawiecki.

Wiara w polskich przedsiębiorców

Nagrodę Kisiela w kategorii „Przedsiębiorca” za „wiarę w polskiego ducha przedsiębiorczości, za stworzenie unikalnej sieci polskich przedsiębiorstw,  za działanie na skalę globalną i wreszcie – za społeczny i edukacyjny walor działalności”, jak mówił laudator Jan Józef Kasprzyk, otrzymał twórca Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości i Business Linków, lider projektu Polska Przedsiębiorcza  Dariusz Żuk – najmłodszy laureat w historii. 

Start-upy i droga pod prąd

– Jeśli to nagroda, to nie tylko dla mnie, ale dla setek ludzi, którzy przez te 10 lat pracowali ze mną. Chcę powiedzieć, że idea nagrody Kisiela jest mi bliska. Pójść pod prąd, jak pisał Jan Paweł II w „Tryptyku Rzymskim” – „Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść (…), pod prąd”. Wydaje mi się, że te słowa są bliskie mnie i mojej koncepcji start-upów– podkreślił w swoim wystąpieniu Żuk. Przypomniał, że wbrew wszystkim, wraz ze swoimi współpracownikami, zdołał przekonać posłów do obniżenia składek na ZUS dla przedsiębiorców rozpoczynających działalność gospodarczą. Dodał, że pod prąd poszedł także zakładając Inkubatory, gdy działał mimo ostrzeżeń o tym, że będzie oszukiwany. W efekcie osiągnął sukces i udowodnił, że Polacy „są uczciwymi ludźmi, którzy chcą robić świetne rzeczy”. – Polsce potrzebna jest wizja. Polska stadionowa i autostradowa to nie jest wizja, to środek do realizacji celów. Stworzyliśmy program „Polska przedsiębiorcza”. Wizją Polski powinna być gospodarka, wizja Polski silnej na arenie międzynarodowej, wizja Polski, która korzysta z doświadczeń, które mamy – podkreślił. 

Realista, który "przekłuwa nadęte balony"

– Dla jednych jest kontrowersyjny, dla innych nieobliczalny, dla trzecich wreszcie genialnie opisuje i puentuje rzeczywistość. Kiedy sam szukałem najlepszego określenia dla tego, co robi, mówi i pisze dzisiejszy laureat, stwierdziłem, że najlepszym określeniem będzie… realista – tak o laureacie Nagrody Kisiela w kategorii „Publicysta” mówił Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Do Rzeczy”. Lisicki dodał, że nagrodzony przez Kapitułę Mariusz Max Kolonko jest osobą, która mimo panujących na  świecie „koniukturalizmu i konformizmu”należy do grona ludzi walczących z „przypadłościami stadnego posłuszeństwa”, „przekłuwających nadęte balony i stawiających niezadane pytania”. 

Max Kolonko Mówi Jak Jest

Mariusz Max Kolonko, „wizjoner obdarzony przenikliwym sądem”, który „potrafi ostro zaatakować swoje środowisko” dziękując za nagrodę zaprezentował to, o czym mówił Lisicki. – Czy możemy, wszyscy dziennikarze, umówić się, że jako dziennikarze nie będziemy dzielić się na dziennikarzy systemowych i antysystemowych, establishmentowych i antyestablishmentowych, tylko po prostu będziemy wreszcie do ciężkiej cholery dziennikarzami, ponieważ władza nad dzieli od 25 lat, tak jak dzieliła państwo i społeczeństwo i będzie to przysługą dla nas i społeczeństwa? – apelował Mariusz Max Kolonko. W dalszej części wystąpienia publicysta pokazał,  jak wygląda program „Max Kolonko mówi jak jest”, za który w swoim odczuciu otrzymał nagrodę. Dziennikarz poinformował także, że prowadzi akcję zbierania podpisów w sprawie ograniczenie kapitału niemieckiego w mediach na terytorium RP, którą dotychczas na stronie citizengo.org podpisać miało ponad 100 tys. osób. 

Galę, której partnerami byli: PKO BR, PKN Orlen, Grupa Azoty i TVP swoimi występami uświetnił Zbigniew Wodecki.

 12

Czytaj także