Sprytny i ostrożny złodziej samochodów schwytany. Warszawiacy odetchną

Sprytny i ostrożny złodziej samochodów schwytany. Warszawiacy odetchną

Parking samochodowy, zdjęcie ilustracyjne
Parking samochodowy, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / Sinuswelle
Opracował własną metodę kradzieży pojazdów, nie spodziewał się, że policjanci działającej w Wydziale do walki z Przestępczością Samochodową grupy „Orzeł” tak szybko ustalą, na czym polegała. Mężczyzna wpadł na gorącym uczynku przy jednej z ulic na warszawskiej Ochocie.

Rozpracowujący środowisko złodziei samochodowych policjanci ustalili, że 46-letni mężczyzna może mieć związek z kradzieżami samochodów marek japońskich, które co jakiś czas znikały z warszawskich parkingów. Wiedzieli, że złodziej co kilka dni objeżdżał parkingi osiedlowe i te zlokalizowane wzdłuż ulic i typował pojazdy do kradzieży. Następnie, pomiędzy typowaniem pojazdu do kradzieży a jego kradzieżą, kilkakrotnie sprawdzał, czy dany samochód cały czas jest zaparkowany w miejscu, w którym widział go po raz pierwszy.

Po upewnieniu się, że wybrane do kradzieży auto nie jest „podstawione”, podjeżdżał w okolicę samochodem roboczym, niszczył zabezpieczenia przeciw kradzieżowe, po czym oddalał się samochodem roboczym i obserwował, czy nie jest w zainteresowaniu Policji. Następnie wracał i kradł wytypowany wcześniej samochód, który po krótkim czasie od kradzieży przekazywał do demontażu paserowi.

Profesjonalny złodziej samochodów

Policjanci ustalili, że na miejsce przestępstwa 46-latek przemieszczał się zielonym fiatem albeą, a w trakcie popełniania przestępstwa wykorzystywał profesjonalny sprzęt elektroniczny: „kostki” oraz łamak. Policjantom pozostawało jeszcze zatrzymanie mężczyzny na gorącym uczynku popełniania przestępstwa.

W środę 1 grudnia 2021 działający w grupie „Orzeł” policjanci ustalili, że mężczyzna planuje ukraść jedną, będącą w jego zainteresowaniu hondę. Wiedzieli, że może działać na terenie Ochoty lub Mokotowa. W nocy zauważyli, jak nissanem almerą 46-latek wyjechał spod miejsca zamieszkania i przejechał na parking w okolicy ul. Wołoskiej. Tam przesiadł się do zaparkowanego fiata albea, którym przejechał w rejon ulicy Racławickiej.

Po wyjściu z samochodu przeszedł na ulicę Baleya, przy której była zaparkowana honda civic. Działając zgodnie ze swoim modus operandi podszedł do hondy, po czy wrócił do swojego fiata i odjechał, by po jakimś czasie ponownie wrócić w miejsce, w którym była zaparkowana honda. 46-latek pokonał zabezpieczenia i usiadł za kierownicą pojazdu. W momencie, kiedy zaczął uruchamiać samochód, policjanci przystąpili do zatrzymania mężczyzny.

Policjanci zabezpieczyli sprzęt złodzieja samochodów

W trakcie sprawdzenia hondy, którą próbował odjechać 46-latek policjanci znaleźli i zabezpieczyli tzw. łamak, urządzenie elektroniczne służące do pokonywania zabezpieczeń i kradzieży pojazdów. W plecaku należącym do zatrzymanego policjanci znaleźli profesjonalne urządzenie służące do zagłuszania sygnału GPS i GSM oraz śrubokręty, cęgi, latarkę, ładowarkę samochodową, klucz i pieniądze. Przeszukali też fiata albeę, gdzie znaleźli kluczyki do nissana primery oraz zapiski o planowanych kradzieżach pojazdów. Podobne zapiski policjanci znaleźli podczas przeszukania mieszkania należącego do 46-latka.

W toku prowadzonego postępowania funkcjonariusze ustalili, że 46-latek może mieć związek z kradzieżą innej hondy civic, która zniknęła z parkingu przy ul. Ks. J. Popiełuszki na początku listopada. Policjanci pracujący przy sprawie kradzieży z włamaniem przy ul. Baleya poinformowali właścicielkę pojazdu o próbie kradzieży jej auta i przyjęli od kobiety zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. 46-letni mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Czytaj też:
„Dom z papieru” w rzeczywistości? Zuchwały napad na hiszpański bank

Źródło: Policja
 1

Czytaj także