PiS składa nowy projekt dotyczący głosowania korespondencyjnego

PiS składa nowy projekt dotyczący głosowania korespondencyjnego

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza porzucić pomysłu z głosowaniem korespondencyjnym. Jak poinformowała w poniedziałek 6 kwietnia Polska Agencja Prasowa, klub PiS złożył kolejny projekt dotyczący zasad tzw. głosowania pocztowego.

„Klub PiS złożył nowy projekt w sprawie zasad przeprowadzania głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich w 2020 roku; Sejm ma się nim zająć jeszcze w poniedziałek” – czytamy na Twitterze PAP. Zaledwie kilka godzin wcześniej tego samego dnia posłowie zdecydowali, że nie rozszerzą porządku obrad Sejmu o punkt dotyczący czytania projektu ustawy ws. głosowania korespondencyjnego. W związku z tą decyzją Marszałek Elżbieta Witek zarządziła przerwę do wtorku 7 kwietnia. Później jednak pojawiła się informacja o wznowieniu obrad tego samego dnia.Jak widać, to nie koniec poniedziałkowego zamieszania wokół kwestii sposobu przeprowadzenia wyborów prezydenckich.

twitter

W projekcie zapisano, że jeśli na terytorium Polski ogłoszono stan epidemii, marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego w wydanym wcześniej postanowieniu; nowy termin musi odpowiadać terminom przeprowadzenia wyborów prezydenta określonym w konstytucji (a więc 3,10 lub 17 maja). Dotychczas ogłoszony już termin wyborów mógł znieść jeden ze stanów nadzwyczajnych. Część komentatorów twierdzi, że w ten sposób PiS chce doprowadzić do wyborów korespondencyjnych 17 maja.

Gowin podaje się do dymisji

W poniedziałek 6 kwietnia, w związku z brakiem porozumienia w rządzie co do majowych wyborów prezydenckich, decyzję o podaniu się do dymisji ogłosił wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin. Polityk na swoje stanowisko zarekomendował Jadwigę Emilewicz. – Musimy rozstrzygnąć jakoś problem wyborów prezydenckich, dlatego zaproponowałem najpierw przełożenie wyborów o rok. Propozycję tę przyjęło tylko . Następnie zaproponowałem zmianę konstytucji, przesunięcie wyborów o dwa lata. Propozycję tę przyjęło tylko . Powiedzmy sobie otwarcie. Polska klasa polityczna nawet w tak trudnych warunkach nie potrafi się porozumieć – mówił na konferencji prasowej w Sejmie wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

„Termin 10 maja nie wchodzi w grę"

– Teraz pojawiła się propozycja głosowania czysto korespondencyjnego. Uważam, że taka ustawa jest potrzebna, bo prawdopodobnie przez najbliższe dwa lata inne głosowanie niż korespondencyjne nie będzie możliwe. Równocześnie uważam, że wybory powinny być przesunięte, że termin 10 maja nie wchodzi w grę. Dlatego jako posłowie Porozumienia zaproponowaliśmy naszym koalicjantom ze Zjednoczonej Prawicy poprawkę polegającą na wprowadzeniu vacatio legis trzymiesięcznego, rozstrzygającego o przełożeniu terminu wyborów. Ta propozycja nie została przez naszych koalicjantów przyjęta. Ponieważ nie przekonałem ich do tego, podaję się do dymisji – powiedział Jarosław Gowin.

Jednocześnie polityk zapowiedział, że ugrupowanie, na którego czele stoi, pozostaje w rządzie. – Polska potrzebuje silnego rządu, potrzebuje stabilnej większości i Porozumienie pozostaje członem Zjednoczonej Prawicy.

Czytaj też:
Gowin podaje się do dymisji, co z wyborami? Prof. Chwedoruk: Kuriozum prawne i polityczne
Czytaj też:
PiS chce powtarzać sejmowe głosowanie. Tyszka: To nie jest podstawa do reasumpcji

Źródło: Twitter / PAP
 1
  • "Opozycja" wyspecjalizowała się w torpedowaniu wszystkich propozycji rządowych oraz w destrukcji państwa polskiego. Graniczy to z zamachem stanu. Jak długo mamy się jeszcze temi przyglądać? Kultury politycznej od "opozycji" oczekiwać nie można. Moskwa i Berlin obserwują to z wielkim zainteresowaniem i czekają kiedy będą mogli dopaść wykrwawioną ofiarę!

    Czytaj także