Federer podbił Australian Open

Federer podbił Australian Open

25-letni Szwajcar Roger Federer po raz trzeci wygrał wielkoszlemowy turniej Australian Open (z pulą nagród 15,68 mln dol.). Lider rankingu tenisistów pokonał w niedzielnym finale 7:6 (7-2), 6:4, 6:4 Chilijczyka Fernando Gonzaleza.
"To naprawdę fantastyczny koniec wspaniałych dwóch tygodni. Nie mogłem chyba lepiej rozpocząć sezonu, w dodatku w towarzystwie tylu wielkich mistrzów oraz najbliższych mi osób. Cieszę się, że właśnie przed wami wszystkimi znów mogę trzymać w rękach ten puchar" - powiedział Federer, który od 156 tygodni prowadzi w rankingu ATP.

W tym roku po raz pierwszy na trybunach Melbourne Park dopingowali tenisistę z Bazylei jego rodzice, rzadko opuszczający Szwajcarię, oraz mieszkająca obecnie w USA siostra.

Szwajcar, który triumfował na twardych kortach w Melbourne Park w 2004 roku i w ubiegłym sezonie, tym razem nie stracił w turnieju seta. Jako ostatni w Wielkim Szlemie dokonał tego Szwed Bjoern Borg w Roland Garros w 1980 roku, natomiast w Melbourne udało się to w 1971 roku Australijczykowi Kenowi Rosewallowi.

W niedzielę Federer odniósł dziesiąte zwycięstwo w Wielkim Szlemie, w tym wygrał trzeci z rzędu turniej z tego cyklu, po wygranych w Wimbledonie i US Open. Awansował na piąte miejsce na liście wszech czasów, które zajmuje ex aequo z Billem Tildenem. Na jej czele znajduje się Pete Sampras - 14, który wyprzedza Roya Emersona - 12 oraz Bjoerna Borga i Roda Lavera - po 11.

Szwajcar jest pierwszym zawodnikiem w Open Erze tenisa, który po raz drugi odniósł trzy kolejne wielkoszlemowe triumfy. W sumie w ostatnich siedmiu startach w imprezach z tego cyklu wygrywał sześciokrotnie, a tylko przed okiem w Roland Garros przegrał w finale z Hiszpanem Rafaelem Nadalem.

Federer wyrównał rekord Jacka Crawforda, który w latach 1933-34 także wystąpił w finałach siedmiu kolejnych turniejów wielkoszlemowych. W dodatku po raz pierwszy w karierze odnotował 36 kolejnych wygranych meczów.

Od pierwszych piłek finału obaj tenisiści traktowali się z wielkim respektem i powoli "wyczuwali" się nawzajem. Konsekwentnie wygrywali swoje serwisy, do stanu 4:4, choć ósmego gema Chilijczyk rozpoczął od 0:30.

W dziewiątym gemie Gonzalez przełamał nieoczekiwanie podanie Szwajcara, a w następnym miał do dyspozycji dwie piłki setowe, jednak prowadząc 40:15 przegrał kolejne cztery wymiany.

Później, przy stanie 5:6, Chilijczyk obronił cztery setbole, zanim doprowadził do tie-breaka, w którym przegrywał już 0:5, zanim zdołał zdobyć dwa punkty.

Po zakończeniu trwającej 64 minuty pierwszej partii Gonzalez poprosił o pomoc medyczną, bowiem konieczne okazało się rozmasowanie naciągniętego mięśnia w okolicach ramienia.

O losach drugiego seta, trwającego 32 minuty, zadecydowało jedno przełamanie serwisu Chilijczyka. Doszło do niego w siódmym gemie, a po utrzymaniu własnego podania Federer objął prowadzenie 5:3, zanim wykorzystał pierwszego setbola.

Według tego samego scenariusza toczył się trzeci set, w którym Szwajcar także doprowadził do przełamania w siódmym gemie. Zakończył spotkanie przy pierwszej piłce meczowej, po dwóch godzinach i 20 minutach gry.

W całym meczu Federer popełnił 19 niewymuszonych błędów, o dziewięć mniej od rywala. Odnotował także pięć asów (Gonzalez - sześć) i jeden podwójny błąd serwisowy (Chilijczyk - trzy).

Federer zdobył 200 punktów do rankingu ATP "Champions Race", 1000 pkt do "Entry System" oraz 1,281 miliona dolarów. Natomiast Gonzalez, który po raz pierwszy w karierze wystąpił w wielkoszlemowym finale - odpowiednio 100 i 700 pkt oraz 640,5 tys. dol.

ab, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także