Amnesty International potępia azjatycki kraj. Wykonano tam pierwszą od ośmiu lat karę śmierci

Amnesty International potępia azjatycki kraj. Wykonano tam pierwszą od ośmiu lat karę śmierci

Strzykawki, zastrzyk (zdj. ilustracyjne)
Strzykawki, zastrzyk (zdj. ilustracyjne) / Źródło: Fotolia / Olexandr
W Tajlandii odbyła się pierwsza od 2009 roku egzekucja skazańca. O sprawie poinformowała organizacja Amnesty International, zajmująca się obroną praw człowieka.

W więzieniu Bang Kwang w Tajlandii przeprowadzono egzekucję na 26-letnim więźniu. Skazany na śmierć Theerasak Longji otrzymał śmiertelny zastrzyk z trucizną., co wywołało protesty obrońców praw człowieka na całym świecie. To pierwsza wykonana kara śmierci w tym kraju od ośmiu lat. Ostatnią przeprowadzono w sierpniu 2009 roku. Longji został zgładzony za napad rabunkowy i zamordowanie 17-letniego chłopca. Swojej ofierze ukradł portfel i telefon po zadaniu 24 ciosów nożem.

– To godne ubolewania naruszenie prawa do życia. Tajlandia ponownie przekreśla swoje własne wysiłki zmierzające do likwidacji kary śmierci i odstępuje od globalnego trendu polegającego na rezygnacji z kary śmierci – komentowała Katherine Gerson z tajlandzkiego oddziału Amnesty International.

– Nie ma żadnych dowodów na to, że kara śmierci daje wyjątkowy efekt odstraszający, dlatego władze Tajlandii są w błędzie, jeśli łudzą się, że w ten sposób ograniczą przestępczość. Kara śmierci jest krańcowo okrutną, nieludzką i degradującą karą i wcale nie zapewnia szybkiego rozwiązania problemów, z którymi władze chciałyby się skonfrontować – przekonywała. Dodała też, że władze Tajlandii muszą natychmiast powstrzymać jakiekolwiek plany związane z dalszymi egzekucjami.

Czytaj także:
Zgwałcił 3-latka, ten zmarł. Teraz odpowie przed sądem w Sieradzu

Czytaj także

 2
  • Ks powinna byc. zniesli ja ci co boja sie o swoje d...czyli przestepcy
    • Państwo, które nie ma w KK kary głównej (kara śmierci) NIE jest państwem sprawiedliwym.
      Zaś ci wszyscy obrońcy zbrodniarzy zwykle byli w poprzednich wcieleniach albo skazani na taką karę albo się o taką karę otarli. Pisze o tym Andrzej Baryka w swojej książce, książce która miedzy innymi i z tego powodu nie może znaleźć dostatecznie odważnego wydawcy.
      Zaś lobby BYŁYCH ma się dobrze.