Halowe ME: 5 medali Polaków

Halowe ME: 5 medali Polaków

Dwa złote i trzy brązowe medale 29. halowych mistrzostw Europy wywalczyli w Birmingham polscy lekkoatleci. Mazurka Dąbrowskiego dwukrotnie grano w National Indoor Arena Lidii Chojeckiej (Warszawianka), uznanej przez organizatorów najlepszą zawodniczką trzydniowej imprezy.

Podopieczna Zbigniewa Króla zwyciężyła w sobotę w biegu na 1500 m, zdobywając pięćdziesiąty złoty medal dla Polski w halowych ME, wliczając Europejskie Igrzyska Halowe rozgrywane w latach 1966- 1969. W niedzielę Chojecka triumfowała na dystansie 3000 m.

Brązowymi medalami uhonorowani zostali: w biegu na 60 m Daria Onyśko (AZS AWF Gorzów), w skoku o tyczce Anna Rogowska (SKLA Sopot) oraz sztafeta 4x400 m: Piotr Kędzia (AZS Łódź), Marcin Marciniszyn (Śląsk Wrocław), Łukasz Pryga (AZS AWF Wrocław) i Piotr Klimczak (AZS AWF Kraków).

Lidia Chojecka przyznała, że w obronie tytułu na 3000 m zdobytego dwa lata temu w Madrycie, pomogła jej zmiana programu dokonana w przededniu mistrzostw. Wobec mniejszej liczby zawodniczek, które zgłosiły się do biegu na tym dystansie, anulowano eliminacje przewidziane na sobotę, na godz. 13.30. "Gdyby nie było tej zmiany, nie mogłabym startować w dwóch biegach, gdyż finał 1500 metrów był dwie i pół godziny po eliminacjach 3000 metrów".

30-letnia Chojecka potwierdziła, że jest w tym sezonie w wyśmienitej formie. Do niej należy najlepszy w tym roku wynik na świecie na 1500 m - 4.03,73 (20 lutego w Sztokholmie) i drugi w Europie na 3000 m - 8.38,21 (3 lutego w Stuttgarcie) za Brytyjką Joanne Pavey. Po biegu na 3000 m Polka podziękowała Pavey, która przyczyniła się do jej sukcesu, prowadząc przez większość dystansu w tempie korzystnym dla Chojeckiej.

Jej trener, Zbigniew Król podkreślił ciężką pracę jaką wykonała zawodniczka, zwłaszcza na dwóch obozach w Republice Południowej Afryki - w grudniu i styczniu. "Trzeba podziękować PZLA za możliwość wyjazdu w grudniu do RPA" - dodał.

Największą niespodziankę w polskiej ekipie sprawiła Daria Onyśko. Nawet ona sama nie mogła uwierzyć, że stanęła na podium. "To było jak sen. Już sam awans do finału był spełnieniem mego marzenia, natomiast medal... Nie, nie, o nim to w ogóle nie myślałam" - mówiła wielce uradowana sprinterka.

Z niedosytem opuszcza Birmingham Anna Rogowska. Wprawdzie dorobek powiększyła o kolejny medal, ale miała nadzieję, że będzie on w innym od brązu kolorze. Ze startu zrezygnowała rekordzistka świata, Rosjanka Jelena Isinbajewa, ale jak się okazało, godnie zastąpiły ją rodaczki. Po złoty medal sięgnęła Swietłana Fieofanowa, a po srebrny 24-letnia Julia Gołubczykowa, wicemistrzyni świata juniorów z 2002 roku.

W ostatniej konkurencji 29. mistrzostw Europy, sztafecie 4x400 m, brązowy medal otrzymali nieoczekiwanie Polacy, którzy minęli metę na czwartej pozycji. Jednak po dyskwalifikacji Niemców przesunęli się o jedną lokatę i stanęli na podium. To "zasługa" Bastiana Swillimsa, który przy wyjściu na ostatnią prostą ręką odepchnął prowadzącego Rosjanina Artema Sergiejenkowa. Rosjanin stracił równowagę i spadł na trzecią pozycję, wyprzedzony przez Brytyjczyka Stevena Greena.

W Birmingham najlepsze tegoroczne wyniki na świecie uzyskali: Brytyjka Nicola Sanders na 400 m (50,02), Belgijka Tia Hellebaut w skoku wzwyż (2,05), Portugalka Naide Gomes w skoku w dal (6,89), Szwedka Carolina Kluft w pięcioboju (4944) oraz Irlandczyk David Gillick na 400 m (45,52), Brytyjczyk Philipps Idowu w trójskoku (17,56) i Czech Roman Sebrle w siedmioboju (6196).

W klasyfikacji punktowej Polska zajęła szóstą lokatę za Rosją, Wielką Brytanią, Hiszpanią, Francją i Niemcami. Natomiast w klasyfikacji medalowej na pierwszej pozycji uplasowali się gospodarze z dorobkiem czterech złotych, trzech srebrnych i trzech brązowych krążków. Polska - na siódmym miejscu.

ab, pap

Czytaj także

 0