Podczas sprowadzania krów w niższe partie Alp, jedna została ranna. Użyto więc „skrótu”

Podczas sprowadzania krów w niższe partie Alp, jedna została ranna. Użyto więc „skrótu”

Latająca krowa
Latająca krowa / Źródło: YouTube / Daily Mail
Pewna „łaciata” doznała lekkich obrażeń przy sprowadzaniu stad na niżej położone alpejskie pastwiska. Do akcji wkroczyła więc nowoczesna technologia i pechową krówkę przetransportowano przy użyciu... helikoptera.

Podczas corocznego festiwalu „Bodenfahrt” ze szwajcarskiej przełęczy Klausen w niższe partie Alp co roku sprowadza się około tysiąca krów. Nie obyło się bez rannych – jedna z podopiecznych tamtejszych pasterzy w wyniku niegroźnego wypadku straciła zdolność do samodzielnego poruszania się. Wykorzystano więc sprawdzony sposób na takie okazje. Ranną odpowiednio opatrzono, przypięto do liny holowniczej, po czym przewieziono nad górami przy pomocy śmigłowca.

Dogodny „skrót”

Na łamach „Limmattaler Zeitung” lokalny rolnik Ambros Arnold zapewniał, że jest to sprawdzony sposób, wykorzystywany praktycznie co roku w trudniejszych sytuacjach. Dodał, że miejscowi nazywają go „skrótem”. Eksperci przyznają, że w przypadku podobnych kontuzji jest to jedyne dobre rozwiązanie, chociaż wiąże się z wyjątkowym stresem po stronie unoszonych w powietrze zwierząt.

Czytaj też:
Rok 2020 mogą naprawić już tylko podróże w czasie. Twórcy memów intensywnie planują zmiany
Czytaj też:
Memy kochają Szumowskiego, ignorują Czaputowicza. Rekonstrukcja rządu oczami internautów
Czytaj też:
Spór o znikający „sos cygański”. Razem kpi z dziennikarza: Wrażliwszy niż łechtaczka

Źródło: Daily Mail / Limmattaler Zeitung
 0

Czytaj także