Najman u Schreiber wraca do sprawy Stanowskiego. „Ten widz nie o to, k***wa, pytał!”

Najman u Schreiber wraca do sprawy Stanowskiego. „Ten widz nie o to, k***wa, pytał!”

Marcin Najman i Krzysztof Stanowski w Wieluniu
Marcin Najman i Krzysztof Stanowski w Wieluniu Źródło: Facebook / Kulisy Powiatu
Marcin Najman w programie Marianny Schreiber wrócił do sprawy sporu z Krzysztofem Stanowski. Bokser uważa, że to on przyczynił się do sukcesu Kanału Sportowego. – Wyhodowałem żmiję na własnej piersi – stwierdził.

Gościem w najnowszym odcinku programu Marianny Schreiber „Mam tego dość” był Marcin Najman. W pewnym momencie rozmowy prowadząca i gość wrócili do sprawy konfliktu Najmana z Krzysztofem Stanowskim wokół współpracy tego drugiego z byłym gangsterem mafii pruszkowskiej Andrzejem Zielińskim ps. Słowik. Stanowski wywarł wtedy silną presję i organizacja gali Najmana była odwoływana w kolejnych miastach.

Najman sugeruje, że mógł zerwać współpracę ze „Słowikiem”, gdyby Stanowski zachował się inaczej

– Ze mną można wszystko załatwić, ale po dobroci. A jeżeli Krzysiu Stanowski wychodzi i chce być pierwszy moralizatorem, jednocześnie zapominając, że był bardzo dobrym znajomym Ryszarda Forbricha „Fryzjera” i jego biznes z bukmacherami w tym samym czasie powstawał, gdy miał te znajomości… ja nie mam żadnej wiedzy, ale uważam, ze ktoś powinien się przyjrzeć, jak wyglądały te interesy Krzysia Stanowskiego z bukmacherami. To nie jest człowiek, który mógłby w jakiś sposób mnie umoralniać – ocenił bokser. – I im mnie bardziej naciskał, tym bardziej ja mówiłem, że nie. Gdyby przyszedł prywatnie, to ja naprawdę bym to rozważył. Ale za nim nie szła żadna prawdziwa intencja, za nim szły wyświetlenia, kliki – dodał.

Najman uważa, że „Stanowski, zajmując się tą sprawą, wyczuł kliki”.

Wyczuł to, że może bardzo łatwo zawładnąć tokiem myślenia pewnej części społeczeństwa. Dziś został kilkukrotnie zdemaskowany. Dziś mu się to nie udało – stwierdził i odniósł się Następnie Najman odniósł się do wizyty Schreiber w „HejtParku”. – Pani zadała mu takie pytanie od widza. Dlaczego próbował storpedować moją galę MMA-VIP, w której twarzą był Andrzej Zieliński „Słowik”, a nie przeszkadza mu zupełnie, że Czesław Michniewicz, którego usilnie i niezrozumianie bronił jak niepodległości? – mówił Najman. – Co na to pani odpowiedział? Kpiąco… Z wyższością… Chciał chyba pokazać wyższość intelektu. „Czyli Pani chce porównać Andrzeja Zielińskiego i Czesława Michniewicza?” Przecież ten widz nie o to, k***wa, pytał! Ten widz pytał o „Słowika” i „Fryzjera”. On to zamienił i zmanipulował, bo doskonale wiedział, o co pani pyta – wywodził.

Najman o Kanale Sportowym: Wyhodowałem żmiję na własnej piersi

Na koniec Najman stwierdził, że to on przyczynił się do sukcesu Kanału sportowego, a w szczególności programu „HejtPark”.

– Wystąpiłem w „Hejtparku”. Niestety wychowałem żmiję na własnej piersi, ten Kanał Sportowy. To jest wyhodowana żmija przeze mnie, na mojej piersi. Bo oni nie mieli żadnej oglądalności, dopóki ja tam nie poszedłem. I on orientując się, że na mnie, na moim nazwisku, bo ja wzbudzam jakąś tam kontrowersję i buduję na to oglądalność, klikalność, on na tym bazował – ocenił Najman.

Czytaj też:
Marcin Najman znów bohaterem. Uratował człowieka

Źródło: SuperExpress
 1

Czytaj także