Czarzasty wypunktował dziennikarza. „Jakoś pan posmutniał”

Czarzasty wypunktował dziennikarza. „Jakoś pan posmutniał”

Włodzimierz Czarzasty
Włodzimierz Czarzasty Źródło: Piotr Tracz/Kancelaria Sejmu
W trakcie konferencji prasowej między marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym a dziennikarzem doszło do niecodziennego spięcia. Riposta była konkretna.

We wtorek, w trakcie konferencji prasowej Włodzimierz Czarzasty był pytany przez dziennikarzy głównie o ceremonię ślubowania nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Ze względu na to, że prezydent Karol Nawrocki przyjął tylko dwie z sześciu kandydatur legalnie wybranych przez Sejm sędziów do TK, to ci ślubowali (wobec prezydenta oczywiście) w siedzibie polskiego parlamentu. Wraz z nimi w ceremonii brali udział też ci „zaakceptowani” przez prezydenta, więc odbyli ślubowanie drugi raz w geście solidarności z innymi nowo powołanymi.

Włodzimierz Czarzasty starł się z dziennikarzem

Marszałek Sejmu został zapytany przez dziennikarza kanału Wolność TV o to, czy "jeszcze jakieś alternatywne ślubowania w innych instytucjach", co było odniesieniem do wspomnianej uroczystości w Sejmie z udziałem sędziów TK.

Na kontrę Czarzastego nie trzeba było długo czekać. Marszałek podał przykład polityków PiS Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.

– Proszę pana, rozważałem właśnie ostatnio taką sytuację. Bo jeżeli pan Romanowski i Ziobro przestaną być posłami, to wtedy PiS zgłosi dwie osoby na ich miejsce i będzie trzeba przyjąć ich ślubowanie. Więc poinformuję pana tak jak prezydent, czy przyjmę, czy nie przyjmę – powiedział polityk cytowany przez naTemat.

To nie był koniec riposty Czarzastego

Ale to nie był koniec riposty Czarzastego. Polityk ironicznie rzucił w stronę dziennikarza: “Podoba się panu ta odpowiedź? Bo widzę, że pan smutek jakiś złapał na twarzy. Uuu, to straszna sprawa” – powiedział.

W tym momencie do akcji wkroczył dyrektor Biura Obsługi Medialnej Sejmu Lech Sołtys, który poprosił tym razem o "kolejne poważne pytania".

Los Ziobry i Romanowskiego niepewny. Na Węgrzech raczej nie zostaną

Los przebywających w ramach azylu politycznego posłów PiS Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego jest niepewny. Peter Magyar, przywódca zwycięskiej partii TISZA w węgierskich wyborach zapowiedział jeszcze przed nimi, że gdy jego ugrupowanie dojdzie do władzy, to anuluje azyl dla obu polityków.

Czytaj też:
Karol Nawrocki ma powód do zmartwień? Sondaż pokazał pewien problem
Czytaj też:
Węgry nie będą miały tak łatwo jak Polska. KE stawia trudne warunki Magyarowi

Źródło: WPROST.pl