Auto za kilkaset tys. zł do kasacji. Youtuber „Nitro” stracił BMW M3 G80

Auto za kilkaset tys. zł do kasacji. Youtuber „Nitro” stracił BMW M3 G80

Zdjęcie z miejsca wypadku, w którym brał udział „Nitro”
Zdjęcie z miejsca wypadku, w którym brał udział „Nitro” Źródło:twitter.com/thenitrozyniak
Popularny youtuber „Nitro” stracił warte kilkaset tysięcy złotych auto. „Mój samochód miał pecha, czyli M3 G80 jedzie na złom” – brzmi tytuł nagrania, w którym zrelacjonował szczegóły zdarzenia.

Sergiusz Górski, ps. „Nitro”, to jeden z najpopularniejszych w Polsce youtuberów. Jego kanał „TheNitroZyniak” śledzi blisko 2,5 mln subskrybentów.

„Pojechaliśmy na ślub kuzyna. No i nie dojechaliśmy”

„Nitro” poinformował swoich fanów, że był uczestnikiem wypadku drogowego. Zarówno jemu, jak i podróżującym z nim dwóm osobom nic się nie stało, jednak jego pojazd nadaje się już jedynie do kasacji.

Szczegóły zdarzenia zrelacjonował w opublikowanym w serwisie YouTube filmie „Mój samochód miał pecha, czyli M3 G80 jedzie na złom”. Jak możemy przekonać się na oficjalnej stronie producenta, cena takiego modelu rozpoczyna się od ok. 430 tys. zł.

Do feralnej przejażdżki doszło w ubiegłą sobotę, 8 października.

- Rano pojechaliśmy na ślub kuzyna. No i nie dojechaliśmy. Ok. godz. 10 jechaliśmy autostradą A4 w kierunku Katowic. 30 kilometrów od Wrocławia na prawym pasie trwały roboty drogowe – relacjonuje „Nitro” w opublikowanym w serwisie YouTube nagraniu.

twitter

„Jechaliśmy na barierki, samochód się pod nie wbił”

To właśnie na tym odcinku doszło do wypadku. Za kierownicą siedziała partnerka youtubera. Górski podkreślił, że do zderzenia doprowadził inny kierowca, który jechał z naprzeciwka. Z nieznanych powodów zjechał nagle z prawego, oddzielonego słupkami pasa. Następnie uderzył w prawy bok samochodu youtubera.

- Zjechaliśmy na barierki, samochód się pod nie wbił – tłumaczy „Nitro”.

Jak już wcześniej wspomniano, nikt z jadących BMW nie odniósł poważniejszych obrażeń. „Nitro” dodał, że obecna na miejscu policja potwierdziła po oględzinach miejsca zdarzenia, że wina leży po stronie wspomnianego wcześniej kierowcy.

Czytaj też:
Polacy kupują coraz więcej coraz droższych aut. Bogaci nie oszczędzają
Czytaj też:
Kryzys trwa, ale przecież minie. Czy auta stanieją, czy zdrożeją?

Źródło: twitter.com/thenitrozyniak