Remis z Portugalią

Remis z Portugalią

Dodano:   /  Zmieniono: 
2:2 (1:0) zremisowała Polska z Portugalią w meczu eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy rozegranym na Stadionie Światła w Lizbonie.
Podopiecznych Leo Beenhakkera dzielnie dopingowało sześć tysięcy polskich kibiców. Podczas gdy na boisku walczyli piłkarze, na trybunach trwała rywalizacja w dopingowaniu. Dwie godziny przed meczem niemal cała Lizbona wiedziała, że Polacy są już na miejscu. Opanowali wszystkie pociągi metra, zmierzające na stadion, śpiewając "Gramy u siebie" i "Cała Lizbona jest dzisiaj biało-czerwona." Na trybunach dominowali jednak portugalscy fani, których było dziesięć razy więcej niż Polaków. Ich okrzyki "Portugal", wzmacniane przez akustykę  stadionu, brzmiału ogłuszająco.

Po bramce Mariusza Lewandowskiego portugalskie sektory nagle ucichły. Gdzieniegdzie słychać było jedynie pojedyncze gwizdy, natomiast część stadionu z polskimi kibicami eksplodowała radością. "Jeszcze jeden", "Jeszcze jeden" - przy tym okrzyku włoski sędzia kończył pierwszą połowę.

Radość polskich kibiców nie trwała jednak długo. Tuż po wznowieniu meczu portugalscy piłkarze przycisnęli, zdobyli wyrównująca bramkę i tworzyli kolejne groźne sytuacje. Każdemu zagraniu pod bramką Artura Boruca towarzyszył ogłuszający doping 50 tysięcy miejscowych fanów.

W 74. minucie na boisku ponownie zapanował szał radości w portugalskich sektorach. Po bramce Cristiano Ronaldo wydawało się, że Polacy, zarówno piłkarze jak i ich kibice, nie wyjadą z Lizbony w radosnych nastrojach.

Trzy minuty przed końcem spotkania zdarzył się jednak "cud". Nieco zniechęconych polskich piłkarzy poderwał Jacek Krzynówek, który trochę jakby od niechcenia uderzył z kilkunastu metrów i pokonał portugalskiego bramkarza. Polscy fani znów oszaleli z radości i do końca spotkania słychać było tylko ich okrzyki "Polacy jesteśmy z wami" i "Jeszcze jeden".

Podopieczni Leo Beenhakkera zdołali utrzymać remisowy wynik do końca. Usłyszeli z trybun gromkie "Dziękujemy", a podopiecznym Luiza Felipe Scolariego nie udał się rewanż za porażkę w Chorzowie.

Selekcjoner polskiej kadry piłkarskiej Leo Benhakker powiedział po meczu, że jakkolwiek wynik jest znakomity, to do gry niektórych swoich podopiecznych ma trochę zastrzeżeń. Jak mówił, nie wszyscy piłkarze wytrzymali presję przeciwnika.

pap, em

+
 0

Czytaj także