Na łamach czasopisma naukowego Frontiers in Marine Science opublikowano analizę wskazującą na drastyczne skutki zaniku rekinów w zatoce False Bay. Ten region, położony pomiędzy Oceanem Indyjskim a Atlantykiem, jeszcze do niedawna był jednym z głównych miejsc występowania żarłaczy białych.
Naukowcy mają pewną teorię, zgodnie z którą populacja rekinów we wspomnianej zatoce spada. Wskazują na dwie orki, które regularnie polują na rekiny, zmieniając tym samym lokalną równowagę przyrodniczą. Zwierzęta wcześniej nawet dostały robocze imiona – Port i Starboard.
Winne... dwie orki?
Mimo że nie udokumentowano bezpośrednio ataków na rekiny w samej zatoce, w innych częściach wybrzeża RPA takie przypadki już zostały zaobserwowane. Według ekspertów może to tłumaczyć, dlaczego rekiny porzuciły dotychczasowe siedliska i zaczęły unikać False Bay.
Już w 2023 roku biolog morska Allison Kock informowała o brutalnych atakach dwóch orek, nazwanych Port i Starboard, które w ciągu tygodnia zabiły co najmniej 17 rekinów siedmioszparowych. Z ofiar pozostawiano jedynie wątroby – resztki ciał wyrzuciły fale. Po raz pierwszy para ta została zaobserwowana w rejonie False Bay w 2015 roku. Od 2017 roku zaczęły polować na żarłacze białe, co zdaniem naukowców doprowadziło do ich masowego wycofania się z regionu.
Eksperci podkreślają, że brak obecności szczytowego drapieżnika, jakim jest rekin, wywołuje zmiany w całym morskim środowisku. Gatunki, które wcześniej były jego ofiarami, zaczynają się rozmnażać w większej liczbie. To z kolei może zaburzyć dotychczasowo trwający tam ekosystem.
twitterCzytaj też:
Najszybszy rekin świata z nietypowym pasażerem. Zaskakujące odkrycie naukowcówCzytaj też:
Tajemniczy drapieżnik z czeluści oceanu. Jego wygląd przyprawia o dreszcze
