Brązowi pływacy

Brązowi pływacy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Paweł Korzeniowski zdobył w niedzielę trzeci medal pływackich mistrzostw Europy na krótkim basenie w Debreczynie - zajął trzecie miejsce w wyścigu na 200 m stylem dowolnym. Swój drugi krążek wywalczyła również Otylia Jędrzejczak, która sięgnęła po brąz na 100 m stylem motylkowym.

Korzeniowski popłynął 200 m w czasie 1.44,05 - nieznacznie gorszym od jego rekordu Polski (1.43,99). Na mecie ustąpił jedynie Włochowi Filippo Magniniemu (1.43,50) oraz Niemcowi Paulowi Biedermannowi (1.43,60). Ósme miejsce w finale przypadło Łukaszowi Gąsiorowi (1.46,81).

"Wyścig był bardzo szybki i przyznam, że złoty medal był odrobinę poza zasięgiem. Nie zamierzam jednak odpuszczać rywalom i w kolejnych startach będę walczył o zwycięstwo. Muszę więcej pracować nad szybkością i techniką - niezbyt udany był start i nawroty. Mistrzostwa uznaję za bardzo udane - we wszystkich startach wywalczyłem medal" - ocenił Korzeniowski.

Ze swojego występu umiarkowanie zadowolona była Jędrzejczak (58,40). Polka zrezygnowała ze startu w eliminacjach 200 m stylem dowolnym, by być w pełni sił na wieczorny finał 100 motylkiem. Jak podkreśliła zawodniczka czas mógłby być znacznie lepszy, ale cieszy ją pierwszy sukces na tym dystansie na 25-metrowej pływalni. Złoto przypadło Holenderce Inge Dekker (56,82), a srebro - Francuzce Alenie Popchance (57,55).

"Nie jestem zadowolona z czasu, ale są lepsze i gorsze wyścigi. Najważniejszy jest kolejny medal do kolekcji. Nigdy wcześniej na krótkiej pływalni nie zdobyłam medalu na tym dystansie. Z Debreczyna wyjeżdżam zadowolona - mój dorobek to dwa medale i rekord świata. Teraz czeka mnie start w Grand Prix Polski w Warszawie, a później świąteczny odpoczynek" -powiedziała Jędrzejczak.

Polka zdobyła medal mimo kolejnych kłopotów ze strojem. Tym razem rozszedł się zamek i kostium udało się dopiąć dopiero dwie minuty przed startem.

"Kostium mi się rozpadł i przed startem trzeba było go naprawiać. Zepsuł się suwak. W sumie uszkodzeniu uległy dwa stroje, a do Debreczyna zabrałam trzy. Nie było jednak możliwości przebrania się" - wyjaśniła.

Jedną z najszczęśliwszych osób na pływalni była Agata Korc. Zawodniczka, która w ostatnich miesiącach zmagała się z chorobą nerek, w finale wyścigu na 50 m stylem dowolnym pobiła rekord Polski... ustanowiony niespełna półtorej godziny wcześniej w półfinale. Nowy najlepszy wynik to 24,52. Motywacją dla zawodniczki była informacja, że jej treningiem gotów jest się zająć uważany za najlepszego szkoleniowca sprinterów Mike Bottom.

"Jestem bardzo szczęśliwa - przecież moje przygotowania były mocno okrojone. Jeśli po pięciu tygodniach treningów pływam takie czasy, to dłuższe przygotowanie mogą zaowocować o wiele lepszymi wynikami i na to liczę. Teraz czekają mnie solidne treningi - 27 grudnia lecimy do RPA na trzy tygodnie" -powiedziała Korc.

"Nie wiem jak będą przebiegały przygotowania dalej. Jestem bowiem po rozmowie z Mikem Bottomem i to bardzo mocno wpłynęło na moje niedzielne starty. Zaprosił mnie do treningów na Florydzie, mimo, że nigdy nie trenował kobiety. Zrobię wszystko, żeby do tej współpracy doszło. Sprawa może rozbić się jednak o pieniądze, ale będę rozmawiać z Polskim Związkiem Pływackim. Najważniejsze, że on wyraził chęć pracy ze mną" - dodała.

W decydującej rozgrywce na 50 m stylem dowolnym zabrakło Aleksandry Urbańczyk, która uplasowała się na 14. miejscu w półfinale (25,49).

Katarzyna Baranowska ustanowiła rekord Polski w wyścigu na 400 metrów stylem zmiennym wynikiem 4.31,89, ale nie wystarczyło to do zdobycia medalu - Polka zajęła czwarte miejsce. Zwyciężyła Włoszka Alessia Filippi (4.30,46), przed Hiszpanką Mireią Belmonte Garcią (4.31,06) i Francuzką Camille Muffat (4.31,38).

"Do medalu odrobinę zabrakło, ale mimo tego jestem bardzo zadowolona z nowego rekordu życiowego. Dałam z siebie wszystko - po wyjściu z basenu ledwo doszłam do mixed zone na tę rozmowę. Ostatni nawrót był dla mnie bardzo bolesny. Generalnie od połowy kraula wiedziałam, że nie jest dobrze, ale na finiszu niewiele zabrakło. Trzeba jednak pamiętać, że rywalki były bardzo mocne. Z mistrzostw wracam z tarczą - mam srebrny medal na 200 m stylem zmiennym" - powiedziała Baranowska.

Do finału 50 m stylem motylkowym nie zdołał awansować Marcin Babuchowski. Jego wynik - 24,01 był tylko o 0,04 gorszy od własnego rekordu kraju.

Niespodzianką ostatniego dnia zawodów było drugie miejsce Francuzki Laure Manaudou na 200 m stylem dowolnym. Rekordzistka świata musiała uznać wyższość Szwedki Josephin Lillhage. Z kolei Słoweniec Peter Mankoc po raz ósmy z rzędu triumfował w wyścigu na 100 m stylem zmiennym. W ostatniej konkurencji mistrzostw szwedzka sztafeta pobiła rekord świata na 4 x 50 m stylem dowolnym.

ab, pap

 0

Czytaj także