List umierającej 44-latki poruszył całą Polskę. „Odeszła na swoich zasadach”

List umierającej 44-latki poruszył całą Polskę. „Odeszła na swoich zasadach”

Korytarz w szpitalu, zdjęcie ilustracyjne
Korytarz w szpitalu, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Anna Jurkovska
Kiedy kilka dni temu lekarz opublikował list od umierającej 44-latki, jego treść poruszyła Polskę. Teraz pojawiła się tragiczna wiadomość. „Dziś o 4:34 otrzymałem SMS, który zapamiętam do końca życia”.

Poruszające słowa „Eutanazji” Kowalskiej dr Maciej Jędrzejko opublikował w poniedziałek. „Szanowni Państwo, pracuje na oddziale onkologii ginekologicznej, i niby powinienem być »odporny« ale nie jestem, jakikolwiek komentarz w tej chwili jest ponad moje siły” – podpisał wpis mężczyzna.

Dalej apelował: „Jeśli mogę Cię prosić o spełnienie tej ostatniej prośby Pacjentki to udostępnij jej list. Ale myślę że każdy dorosły człowiek w tym kraju powinien ten list przeczytać”. Na apel ten odpowiedziało ponad 4 tys. osób, które udostępniły list „Eutanazji”.

List umierającej 44-latki poruszył kraj

Słowa kobiety były poruszające. „Piszę do Pana ten list z miejsca, do którego nie dociera już nadzieja. Nie piszę po to, by prosić o jeszcze jedną próbę. Piszę, bo moje życie zbliża się do końca – i bardzo bym chciała, żeby jego zakończenie miało jeszcze sens. Nie tylko biologiczny. Ludzki” – pisała.

„Zna mnie Pan dobrze. Zrobił Pan dla mnie więcej niż ktokolwiek na świecie poza moją rodziną, mężem i dziećmi. Ale jeśli zdecyduje się Pan opublikować mój list – proszę, niech Pan zmieni moje imię na Eutanazja, bo to imię brzmi pięknie jak Anastazja. Mam zatem na imię Eutanazja. Mam 44 lata. Jestem mamą dwóch córek – Kasi (lat 6) i Basi (lat 8) – Pan, zdaje się, też ma chłopców w podobnym wieku – więc zrozumie Pan więcej niż inni. Kiedyś byłam prawniczką. Potem nagle stałam się pacjentką” – mogliśmy przeczytać.

Cały list nadal dostępy jest we wpisie udostępnionym poniżej.

facebook

„Eutanazja” Kowalska nie żyje

W piątek dr Maciej Jędrzejko przekazał Onetowi tragiczną wiadomość. „Dziś o 4:34 otrzymałem SMS, który zapamiętam do końca życia: Szanowny Panie Doktorze, »Eutanazja« Kowalska odeszła. Proszę podziękować wszystkim, którzy udostępnili list mojej ukochanej żony” – poinformował portal lekarz.

Z wiadomości redakcja dowiedziała się, że kobieta „odeszła, jak chciała i wtedy, kiedy chciała – na swoich zasadach”. Mąż „Eutanazji” poinformował, że kobieta przed śmiercią przeczytała każdy komentarz pod jej listem. „Byliśmy przy niej do końca. Odeszła spokojna i szczęśliwa” – przekazano.

Czytaj też:
„Dziś pięć Polek umrze z tego powodu”. Objawy, których nie można lekceważyć
Czytaj też:
2-latek w oknie życia. Wciąż nie wiadomo, kim jest chłopiec

Źródło: Onet.pl