Dodała, że uczestnicy tegorocznego sylwestrowego balu bez kropli alkoholu to mieszkańcy różnych stron Polski, a także z zagranicy, w różnym wieku. Są wśród nich rodziny, grupy przyjaciół i znajomych oraz osoby samotne.
"Wszyscy świadomie wybierają taki rodzaj zabawy i stosują się do zakazu picia alkoholu. Naprawdę nikt nie tworzy żadnych, nazwijmy to żartobliwie, +ruchów partyzanckich+ i nie rozlewa pod stołem szampana" - zapewnił rzecznik prasowy licheńskiego sanktuarium, marianin ks. Zbigniew Krochmal.
Bal rozpocznie się w sylwestrowy wieczór polonezem i ma potrwać do godziny piątej rano. Poprowadzi go krakowski wodzirej, a na stołach znajdą się m.in. żeberka w miodzie, barszcz czerwony, żurek z kiełbasą, koreczki serowe, rolada z omletem w galarecie, ciasta i desery.
Tuż przed północą goście przejdą do bazyliki na mszę świętą. Nadejście Nowego Roku obwieści potężny głos Bogurodzicy - największego, ważącego ponad 14 ton, dzwonu w Polsce. Po modlitwie wszyscy wrócą na salę balową, aby złożyć sobie życzenia i zatańczyć pierwszy noworoczny taniec, czyli świetlisty walc.
"To już tradycja licheńskiego sylwestra. Walc zaczyna się przy wygaszonych światłach, przy jednym płomyku świecy, trzymanej przez jedną z par. Pozostali tancerze stopniowo zapalają swoje świece, przekazując sobie ogień, a w finale cała sala zamienia się w morze migoczących płomyków" - wyjaśniła Aneta Kwiatkowska.
Sylwestrowe bale bezalkoholowe organizowane są licheńskim sanktuarium od pięciu lat. Rok temu uczestniczyło w nim ponad 200 osób z Polski, Francji i USA. Część gości przyjeżdża tam już na święta Bożego Narodzenia.
ab, pap