Nie ma grzybów? Ekspertka uspokaja, sierpień może zaskoczyć

Nie ma grzybów? Ekspertka uspokaja, sierpień może zaskoczyć

Grzybobranie
Grzybobranie Źródło: Shutterstock
Niektórzy grzybiarze martwią się ostatnimi ulewnymi deszczami. Istnieje bowiem obawa, że nawalne opady mogły wypłukać ze ściółki grzybnię, co miałoby wpływ na zbiory. Mykolożka Marta Wrzosek uspokaja i wyjaśnia, że potężny wysyp grzybów jest bliżej niż dalej.

Jak wskazała dr hab. Marta Wrzosek, sama grzybnia wytwarza nieraz twarde struktury zwane sklerocjami. Pozwalają jej one przetrwać gorszy czas, zimę, ulewy czy suszę. Wyjaśniła, że nie musimy martwić się grzybnią, dopóki, dopóty nie zostanie rozgrzebana. Jeśli znajdzie się na słońcu, bo ktoś zniszczy ściółkę lub rozkopie wierzchnią warstwę gleby, próżno będzie szukać brązowych kapeluszy.

Mykolożka stwierdziła, że jesteśmy już po pierwszym wysypie grzybów. Jak wynika z jej informacji, w lasach najwięcej było borowików usiatkowanych, szczególnie w południowej części Polski.

Polska Agencja Prasowa wyjaśnia, czym różnią się od popularnych borowików szlachetnych. Mają charakterystyczną siateczkę na trzonie i kapelusz z nieco popękaną, zamszową skórką.

W lipcu królują kurki

Dr hab. Marta Wrzosek przekazała, że lipiec to dobry moment do zbioru kurek. Od tego, czy będzie ich jeszcze więcej, zależy od pogody. Jeśli wysoka temperatura się utrzyma i dodatkowo spadnie dużo deszczu, „który nie tylko spadnie i zaraz wyparuje, ale da radę wsiąknąć w ściółkę i ta wilgoć dłużej pozostanie, to grzyby pojawią się na pewno”.

– Są takie grzyby, z bardzo drobnymi owocnikami, które są w stanie wyrosnąć gromadnie ze ściółki w ciągu dwóch dni po deszczu. Myślę tutaj o różnych grzybówkach czy łysostopkach szpilkowych, ale one nie nadają się do jedzenia – zaznaczyła w rozmowie z PAP mykolożka.

Więcej deszczu potrzebują jednak borowiki. Jak wyjaśniła ekspertka, grzyb w większości, nawet w 90 procentach, składa się z wody. – Bez wody grzyba nie będzie – dodała.

A co jeśli jest wyjątkowo sucho i nie ma szans na opady? W takiej sytuacji grzyb albo nie tworzy owocników, albo są znacznie mniejsze i pojawiają się znacznie rzadziej. Mykolożka opowiedziała, że w czasie suszy znajdowała jadalne muchomory czerwieniejące, dorastające do pięciu centymetrów. Stanowczo jednak odradziła zbieranie tak maleńkich grzybów.

Wyjaśniła, dlaczego. – Po pierwsze, dlatego, żeby pozwolić im wysypać zarodniki na ściółkę – wskazała. Dodatkowo często są zaatakowane przez robaki, na przykład muchówki, które skłdają w nich jajeczka. A co najważniejsze – można łatwo pomylić grzyb jadalny z trującym.

Gdzie na grzyby? „Tam, gdzie deszcze”

– Tam, gdzie będą deszcze, powinny pojawić się grzyby – stwierdziła ekspertka dodając, że w momencie planowania grzybobrania warto sugerować się mapą pogody. Dodała, że na największe zbiory zwykle można liczyć w górach i pogórzu – tam bowiem najdłużej zalega wilgoć.

Zwykle – bo tym razem w obszarach górskich i na pogórzach próżno szukać grzybów. Co nieco pojawiło się jednak na Pomorzu, Kaszubach i Kujawach.

Z kolei Warszawiacy i mieszkańcy Mazowsza muszą jeszcze cierpliwie poczekać. Wskazała, że w połowie sierpnia pełne koszyki będą pewnikiem.

Czytaj też:
Ekspert rozczarowany grzybobraniem w lipcu. „Totalna anomalia”
Czytaj też:
Polska to grzybowe imperium. Blisko 700 milionów złotych prosto z lasu

Opracowała:
Źródło: PAP