Wstrząsająca śmierć turysty w Tatrach. Spadł z dużej wysokości

Wstrząsająca śmierć turysty w Tatrach. Spadł z dużej wysokości

Kozia Przełęcz, zdjęcie ilustracyjne
Kozia Przełęcz, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Piotr Mnich
W rejonie Koziej Przełęczy (Tatry Wysokie – między Zamarłą Turnią a Kozimi Czubami) doszło do wypadku o wstrząsającym przebiegu. Turysta nie przeżył.

O zdarzeniu poinformowała Polska Agencja Prasowa – dziennikarze powołują się na Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, od którego otrzymali smutne wieści.

TOPR interweniował w okolicy szczytu, który ma wysokość 2126 metrów.

Do tragedii doszło w poniedziałek (8 września). Przedstawiciele ochotniczego pogotowia po południu otrzymali informację o turyście, który spadł ze znacznej wysokości. Niestety – nie można było mu już pomóc.

Tatry. Wypadek w rejonie Koziej Przełęczy. Tragiczny finał górskiej wspinaczki

PAP rozmawiała o zdarzeniu z dyżurnym ratownikiem TOPR. Łukasz Kowalczyk wskazał, że po informacji o wypadku na miejsce natychmiast wysłano śmigłowiec z zespołem ratowników. Gdy znaleźli się w odpowiedniej lokalizacji, na widok mężczyzny natychmiast opuścili pokład i rzucili się mu na pomoc. Wykonali resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO), ale ta nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Wkrótce stwierdzono zgon turysty.

Ciało mężczyzny zostało przetransportowane helikopterem TOPR do Zakopanego. Kowalczyk przekazał PAP, że w akcji ratunkowej uczestniczyło łącznie siedmiu ratowników tatrzańskiego pogotowia.

Okoliczności tragedii nie są podawane do publicznej wiadomości. Najpierw ustalone zostaną w toku czynności, które przeprowadzą funkcjonariusze policji z Małopolski. Nieznana jest również tożsamość mężczyzny.

Mężczyzna utknął na Orlej Perci. Był zupełnie wyczerpany. Swoje życie zawdzięcza dziś ratownikom TOPR

Pod koniec lipca informowaliśmy natomiast o incydencie, do którego doszło na Przełączce nad Dolinką Buczynową na Orlej Perci (najdłuższy graniowy szlak w Tatrach Wysokich). Zdarzenie TOPR opisał na Facebooku.

Turysta z polskim obywatelstwem wymagał pilnej pomocy, ponieważ doświadczył urazu kolana. Był wyczerpany fizycznie. Akcja ratunkowa polegająca na próbie wydostania go z Orlej perci zajęła bagatela dziewięć godzin.

Czytaj też:
Wypadek z udziałem Stoparczyk. Prokurator o wstępnych ustaleniach
Czytaj też:
Wstrząsające odkrycie przy granicy z Polską. Ciało nie miało głowy

Źródło: pap.pl / TOPR / rmf24.pl