Interwencja policji w Gdańsku wywołała burzę. Wszystko się nagrało

Interwencja policji w Gdańsku wywołała burzę. Wszystko się nagrało

Policja
Policja Źródło: Shutterstock
Taksówkarz z ukraińskim obywatelstwem opublikował na TikToku film, który wywołał oburzenie. Słyszmy tam kontrowersyjny dialog, który wywiązał się między kierowcą a funkcjonariuszami policji.

Materiał wideo zaczyna się w momencie, gdy jeden z mundurowych podchodzi do prawych drzwi kierowcy i przez uchylone okno zadaje pytanie odnośnie tego, jaki manewr mężczyzna planuje zaraz wykonać. – Odjeżdża pan, czy nie? – pyta funkcjonariusz. – Zawracam. Do tyłu cofam zaraz – odpowiada taksówkarz.

W pewnym momencie policjant przestaje być kulturalny i zwraca się do mężczyzny per „ty”. – Czemu tu stoisz? – dopytuje. Ukrainiec odpowiada na pytanie pytaniem. – A co, mało miejsca [macie żeby – red.] przejechać? – zastanawia się. Policjant zmienił wtedy mocno ton na bardziej zdecydowany. Poinformował, że jego rozmówca rzeczywiście ma do czynienia z policją. – Odholować ci samochód? Jest niesprawny? – pyta przedstawiciel służb.

Oburzające nagranie z Gdańska. Na filmie słychać funkcjonariuszy policji w trakcie służby

W międzyczasie rozmowy policjant wyjął legitymację, by udowodnić kierowcy, że informacja o tym, iż rozmawia „z policją”, to nie jest żart. Taksówkarz chciał jednak upewnić się, że ma doświadczenie z mundurowym. – Pokaż mi, co to jest – zwrócił się równie niemile do policjanta. Wtedy do szyby podszedł drugi i poprosił, by Ukrainiec „zgasił samochód”.

– Serio? Policja? Myślałem, że [to] żart – oznajmił kierowca. Tłumaczył, że kilkukrotnie spotkał się z podobnymi żartami w przeszłości – gdy ktoś podszywał się pod służby. – Zgaś samochód. Szybciutko – ponowił prośbę mundurowy. Któryś z funkcjonariuszy następnie zapowiedział, że taksówkarz zostanie za chwilę „nauczony kultury”. W tym momencie film jest urwany. Potem słyszymy, jak funkcjonariusz mówi do kierowcy, by ten „zamknął się”. – Zamknij mo**ę – powtórzył, ale już nieco ostrzej. – Zaraz wpie**** złapiesz – dodał, ostrzegając.

– Czemu tak gadacie? – zastanawiał się Ukrainiec. – Pokazujemy ci legitymację... – mówił mundurowy, na co taksówkarz ponownie usprawiedliwiał się, że już „raz tak z niego zażartowano” – stąd jego ostrożne i prawdopodobnie nieodpowiednie zachowanie. – Ale teraz nikt nie żartuje – stwierdził policjant. Raz jeszcze kierowca zwrócił się o okazanie legitymacji do funkcjonariuszy. – Możecie jeszcze raz pokazać? – zapytał. – No zaraz pokażemy... – stwierdził jeden z mundurowych. Ukrainiec mówi w międzyczasie, że „policja nie może mówić »zamknij mo**ę«”, sugerując, że wciąż nie jest pewien, czy rzeczywiście ma do czynienia ze służbami. – A ja tak powiedziałem? – zapytał taksówkarza przedstawiciel służb. – Pana kolega powiedział – wskazał obywatel Ukrainy.

I po chwili ponownie mógł rzucić okiem na legitymację. – Komenda miejska policji... – oznajmił policjant. Wtedy taksówkarz powiedział, że chce „spisać” numery identyfikacyjne, które się tam znajdowały, a także imię i nazwisko czy stopień funkcjonariusza. Ale został poproszony o położenie „rąk na kierownicę”. – Bo użyję środka przymusu bezpośredniego. I samochód będzie odholowany. A pana wyciągniemy z samochodu – pouczył mężczyznę mundurowy.

Pomorze. Lokalna afera wokół interwencji policji. „W naszej formacji nie ma zgody na postawy i zachowania”

Portal Onet skontaktował się z oficer prasową KMP w Gdańsku – podinspektor Magdaleną Ciską. – W naszej formacji nie ma zgody na postawy i zachowania, które stoją w sprzeczności z wartościami i obowiązkami policjanta – podkreśliła przedstawicielka pomorskiej komendy.

Policjantka ujawniła też, że film powstał 12 września (czyli w ubiegły piątek) w nocy. – Interwencję podejmowali policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Jeden z funkcjonariuszy ma siedmioletni staż służby, drugi z nich pracuje w policji 12 lat – wskazała podinsp. Ciska.

Poza tym policja opublikowała też komunikat prasowy ws. wideo, gdy to zyskało sporą popularność (m.in. na TikToku). „W związku z opublikowanym w mediach filmem informujemy, że materiał został zabezpieczony, a sprawą zajmuje się wydział kontroli. Komendant Miejski Policji w Gdańsku podjął decyzję o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec policjantów” – zapowiedziano. Jak pisze Onet, taksówkarz zaniósł film na komisariat (nie ingerował w jego treść, nic nie zostało też wycięte czy zmodyfikowane – jak zapewnił). – Cała wersja jest na policji – powiedział.

Czytaj też:
Tragedia koło Olsztyna. Niemowlę i 30-latek nie żyją
Czytaj też:
Nagły zwrot ws. projektu Trzaskowskiego. „Skandaliczna wolta”

Źródło: onet.pl / KMP w Gdańsku