Naukowcy wzięli pod lupę znalezisko znad Pacyfiku. Oto, co odkryli

Naukowcy wzięli pod lupę znalezisko znad Pacyfiku. Oto, co odkryli

Orki
Orki Źródło: Shutterstock
Na plażach północnego Pacyfiku naukowcy natknęli się na coś, co może zmienić nasze wyobrażenie o orkach.

Mowa o płetwach orek wyrzuconych na brzeg. Uwagę badaczy zwróciły wyraźne znaki po ugryzieniach innych orek. Co w tym niezwykłego?

Orki (Orcinus orca) dzielą się na kilka odrębnych populacji, czasem traktowanych jako podgatunki. W północnym Oceanie Spokojnym spotykają się dwa z nich: orki rezydentne (Orcinus orca ater), które żyją w dużych rodzinnych grupach i polują na ryby, oraz orki Bigga (Orcinus orca rectipinnus), które wędrują w mniejszych stadach i polują na ssaki, takie jak delfiny, foki czy młode wieloryby.

Płetwy odpowiedzią na pytania naukowców

Do tej pory sądzono, że te populacje unikają siebie nawzajem. Jednak badania Olgi Filatovej z Uniwersytetu Południowej Danii pokazały, że bywa inaczej. W sierpniu 2022 roku współautor badań Siergiej Fomin znalazł na Wyspie Beringa płetwę orki z wyraźnymi śladami zębów. Płetwa była zakrwawiona, a odkrycie nieoczekiwane – wcześniej takie ślady widywano tylko na zwierzętach będących ofiarami orek Bigga.

Dwa lata później znaleziono kolejną płetwę – tym razem młodego samca – z podobnymi śladami. – Wtedy zaczęłam myśleć, że to nie przypadek – mówi Filatova w rozmowie z portalem livescience.com. Płetwy są twarde i niezdatne do jedzenia, więc drapieżnik zwykle odrzuca je po ataku na swoją ofiarę.

Orki opracowały system obronny

Testy genetyczne wykazały, że płetwy należały do południowych orek rezydentnych, zamieszkujących wody przy Waszyngtonie i Kolumbii Brytyjskiej. Naukowcy przypuszczają, że zaatakowały je orki Bigga. Chociaż kanibalizm nie jest powszechny, jego okazjonalne przypadki mogą tłumaczyć, dlaczego orki rezydentne tworzą duże, zżyte grupy – wspólna obrona zwiększa szanse przetrwania.

Orki generalnie nie mają naturalnych wrogów, ale bywają agresywne wobec siebie. W 2016 roku zaobserwowano, jak orki Bigga goniły i zabijały cielę – prawdopodobnie po to, by wymusić gotowość matki do ponownego rozrodu. Nie zjadły jednak młodego osobnika.

Czy to naprawdę kanibalizm?

Nie wszyscy naukowcy są pewni, czy znalezione ślady to dowód kanibalizmu. Luke Rendell z Uniwersytetu St Andrews podkreśla, że obserwacje są intrygujące, ale nie dają jeszcze pełnego obrazu społecznej ewolucji orek. Podobne zachowania obserwuje się też u grindwali długopłetwych, które bronią się przed orkami, a czasem zmuszają je do ucieczki.

Michael Weiss z Centrum Badań nad Wielorybami w Waszyngtonie dodaje, że ślady mogą też pochodzić z walk lub od padliny. – Nie możemy definitywnie powiedzieć, że to kanibalizm, choć prawdopodobieństwo ataku ze strony Bigga jest wysokie – stwierdza.

Dlaczego tworzą się duże grupy rodzinne?

Zdaniem naukowców presja ze strony drapieżników mogła wykształcić silne, wielopokoleniowe społeczności rezydentnych orek już około 100 tysięcy lat temu. Strategie obronne okazały się skuteczne i przetrwały do dziś.

Filatova podkreśla też, że zjedzenie osobnika z własnej populacji dla orek Bigga nie jest kanibalizmem w klasycznym sensie, bo oba gatunki nigdy się nie socjalizują ani nie spędzają wspólnie czasu. – Dla nich to po prostu kolejny wieloryb. Dlaczego więc go nie zjeść? – mówi badaczka.

Czytaj też:
Delfiny skażone przez elektronikę. „To sygnał ostrzegawczy”
Czytaj też:
Polacy odkryli wodne monstrum. Sensacyjne znalezisko w sercu Gór Świętokrzyskich

Opracowała:
Źródło: livescience.com