Domachowska półfinalistką Suzuki Warsaw Masters

Domachowska półfinalistką Suzuki Warsaw Masters

Dodano:   /  Zmieniono: 
Marta Domachowska została pierwszą półfinalistką pokazowego turnieju Suzuki Warsaw Masters na kortach ziemnych Warszawianki. Polska tenisistka odniosła drugie zwycięstwo w Grupie Niebieskiej, pokonując 6:3, 6:4 Rosjankę Jelenę Dementiewą.

W piątek Dementiewa zagra z Agnieszką Radwańską, a zwyciężczyni tego pojedynku wejdzie do półfinału.

W czwartek Domachowska odniosła drugie zwycięstwo w Grupie Niebieskiej, pokonując zaskakująco łatwo Rosjankę Jelenę Dementiewą 6:3, 6:4.

Dementiewa to pierwsza tenisistka z pierwszej dziesiątki rankingu jaką udało się pokonać Polce, ale ten pojedynek nie znajdzie się w oficjalnych statystykach turniejowych.

Oficjalnie więc bilans ich pojedynków wciąż jest korzystny dla Rosjanki, która w lutym 2006 pokonała ją w dwóch setach w halowym turnieju WTA Tour w Antwerpii.

"Trudno porównać te dwa mecze. W Antwerpii grałyśmy na szybkim dywanie, a tutaj był wolny kort ziemny. Wtedy był bardzo wyrównany drugi set. Nie pamiętam czy miałam wtedy meczbole, ale na pewno przegrałam go w tie-breaku" - powiedziała Domachowska, która na pomeczowej konferencji prasowej podpisała umowę o współpracy z Suzuki Motor Poland, głównym sponsorem warszawskiego turnieju.

Na początek tenisistka, która od tego sezonu jest zawodniczką TKS Warszawianka otrzymała do dyspozycji samochód japońskiego producenta, a inne szczegóły będą negocjowane później.

W pierwszym dniu turnieju Domachowska wygrała z Agnieszką Radwańską, po tym jak jej rywalka skreczowała przed rozpoczęciem decydującego seta.

Natomiast w pojedynku w Grupie Niebieskiej Swietłana Kuzniecowa wygrała 3:6, 6:4, 6:3 z Marią Kirilenko, chociaż w połowie drugiego seta - przy stanie 3:2 dla Kuzniecowej -wydawało się, że mecz zostanie przełożony na dzień następny, gdy na dobre się rozpadało. Po godzinie jednak grę wznowiono.

"Myślę, że ten deszcz uratował mi dziś życie, bo przed nim nic mi nie wychodziło. Spóźniałam się do piłek, nie mogłam znaleźć dobrego rytmu uderzeń i nic mi nie szło. Po tej przerwie było dużo lepiej, no i wygrałam" - powiedziała po meczu Kuzniecowa, którą w piątek czeka spotkanie z Amerykanką Lindsay Davenport.

Kuzniecowej wystarczy urwać rywalce seta, ale jeśli przegra w dwóch to w półfinale wystąpi Amerykanka, która w środę łatwo uległa Kirilenko.

Davenport, była liderka rankingu WTA, w czwartek miała czas na odpoczynek, ale postanowiła ten dzień spędzić na poznawaniu stolicy Polski: rano odwiedziła Stare Miasto i Łazienki, a po południu po krótkiej sesji autografowej na kortach zwiedziła Muzeum Powstania Warszawskiego.

ab, pap

 0

Czytaj także