– Jestem do dyspozycji pana Migalskiego, możemy się nawet pojedynkować – powiedział telewizji TVN24 poseł PO Janusz Palikot.
Wypowiedź ma związek z niedawnym bezpardonowym wpisem na blogu europosła PiS Marka Migalskiego. – Na miejscu mężów obu pań dałbym Palikotowi po prostu po pysku. Była to odpowiedź na blogowy wpis Palikota, który przy okazji rozważań nt. parytetu płci w polityce zasugerował, że partyjne koleżanki Migalskiego – Nelly Rokita i Marzyna Wróbel – to mężczyźni.
„Agresja Migalskiego" i propozycja Palikota
– W jego ustach nie dziwią mnie takie słowa. To człowiek bardzo agresywny – ocenił tekst eurodeputowanego PiS Janusz Palikot, wyrażając jednocześnie gotowość do stanięcia w szranki z Migalskim na antenie telewizji TVN24. Z tym, że funkcję ciosów miałyby pełnić w tej walce rzeczowe argumenty.
„Problem z tożsamością"
Palikot tłumaczył się ze swojego wpisu. – Dlaczego ktoś ma się czuć obrażony tym, że nazywa się go kobietą lub mężczyzną? Walczymy o to, żeby bycie zarówno mężczyzną, jak i kobietą było równie dobre – mówił poseł.
– Cały wielki ruch kobiet walczy, by stwierdzenie, że ktoś jest kobietą, nie było epitetem. Jeśli ktoś obraża się w chwili, gdy mówi się o nim, że jest kimś innym niż jest, to ma on problem z własną tożsamością i dlatego reaguje agresywnie – Palikot bronił swojej tezy, używając dość ryzykownego porównania do klasyfikacji zachowania Migalskiego. – To trochę tak jak przestraszony pies, który szczeka na przechodnia, bo boi się, ze ten mu może zagrażać – podsumował.
„Agresja Migalskiego" i propozycja Palikota
– W jego ustach nie dziwią mnie takie słowa. To człowiek bardzo agresywny – ocenił tekst eurodeputowanego PiS Janusz Palikot, wyrażając jednocześnie gotowość do stanięcia w szranki z Migalskim na antenie telewizji TVN24. Z tym, że funkcję ciosów miałyby pełnić w tej walce rzeczowe argumenty.
„Problem z tożsamością"
Palikot tłumaczył się ze swojego wpisu. – Dlaczego ktoś ma się czuć obrażony tym, że nazywa się go kobietą lub mężczyzną? Walczymy o to, żeby bycie zarówno mężczyzną, jak i kobietą było równie dobre – mówił poseł.
– Cały wielki ruch kobiet walczy, by stwierdzenie, że ktoś jest kobietą, nie było epitetem. Jeśli ktoś obraża się w chwili, gdy mówi się o nim, że jest kimś innym niż jest, to ma on problem z własną tożsamością i dlatego reaguje agresywnie – Palikot bronił swojej tezy, używając dość ryzykownego porównania do klasyfikacji zachowania Migalskiego. – To trochę tak jak przestraszony pies, który szczeka na przechodnia, bo boi się, ze ten mu może zagrażać – podsumował.
TVN24, js