Rekordzista świata na 100 m Usain Bolt chce pokonać ten dystans w 9,4 sekundy, a potem ... grać w piłkę. Jamajczyk uważa, że byłby dobrym zawodnikiem - najchętniej defensywnym lub ofensywnym pomocnikiem. - Wierzę, że wynik 9,4 prawdopodobnie nigdy nie zostanie pobity i z takim chcę przejść do historii lekkiej atletyki - zaznaczył Bolt, który obecny rekord świata - 9,58 sekundy - ustanowił w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Berlinie.
- Kiedy patrzę na facetów grających w piłkę myślę sobie, że mógłbym być zawodowcem. I chciałbym tego spróbować - dodał uważany za najszybszego człowieka świata biegacz.
24-letni Jamajczyk odniósł się także do problemu dopingu w sporcie. - Jeśli ktoś przestanie oszukiwać, to z czasem ludzie zaczną mu znowu ufać. Podobnie jest w relacjach między ludźmi. Jeśli chodzi o lekką atletykę, to wygrywa walkę z dopingiem. Aby sport był czysty, potrzeba jednak czasu.
W sierpniu Bolt nie wystartował w mityngach Diamentowej Ligi w Zurychu i Brukseli z powodu problemów z "dolną częścią pleców". Jak wyjaśnił menedżer sprintera, decyzja o przerwaniu startów podyktowana była troską o zdrowie zawodnika i jego dalszą karierę. Z kolei dwa miesiące temu Jamajczyk zastanawiał się nad zmianą dyscypliny po igrzyskach w Londynie w 2012 roku. W przypadku zdobycia złotego medalu na 100 m, deklarował chęć skakania w dal.
PAP, arb