W obronie Napstera

Dodano:   /  Zmieniono: 
Skarżące Napstera o nielegalne rozpowszechnianie ich nagrań w sieci duże wytwórnie muzyczne muszą udowodnić posiadanie praw autorskich do tych utworów.
Na ostatniej rozprawie sędzia Marilyn Hall Patel zażądała od skarżących stron, którymi są światowi giganci muzyczni, by najpierw udowodnili swoje prawa do nagrań, o których rozpowszechnianie w sieci skarżą Napstera.

Prawne rozterki sędziny biorą się z wątpliwości, jak należy interpretować tzw. "stosunek pracy" muzyków. Ogólnie przyjęta zasada zakłada, że wszystko, co pracownik tworzy w trakcie pracy należy do pracodawcy. Jednak muzycy nie są etatowymi pracownikami wytwórni, wobec czego rodzi się pytanie, czy ich umowy z kompaniami muzycznymi należy traktować jako zwykłą pracę, czy tylko użyczenie swoich utworów.

Jeśli wytwórniom płytowym nie uda się udowodnić swoich praw do dystrybuowanych przez Napstera utworów, będą musiały odstąpić od żądań odszkodowania.

Osobną sprawą są podejrzenia sądu, co do prawdziwych intencji skarżących. Obawia się on, że wytwórnie przy okazji tej sprawy chcą wyeliminować konkurencję i zmonopolizować rynek dystrybucji nagrań cyfrowych. Obie strony mają "brudne ręce", oznajmiła sędzia nie bez podstaw. Równolegle bowiem do blokowania działalności niezależnych serwisów internetowych, firmy uruchamiają własne usługi dystrybucji muzyki w Internecie.

Następne posiedzenie wyznaczono na 27 marca.

em, 4D