Bydgoskie latarnie nie zgasną

Bydgoskie latarnie nie zgasną

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zapowiadane przez firmę ENEA sukcesywne wyłączanie lamp na kolejnych ulicach w Bydgoszczy zostało zawieszone. Władze spółki i miasta porozumiały się w sprawie rozpoczęcia rozmów na temat spornej kwestii opłat za eksploatację lamp. Spotkanie przedstawicieli firmy energetycznej i miasta zaplanowano na 4 kwietnia.
"Mamy nadzieję, że rozmowy z władzami Bydgoszczy rozpoczną proces, w wyniku którego osiągniemy porozumienie w zakresie uregulowania należnych nam opłat oraz dalszej współpracy" - napisał w komunikacie rzecznik prasowy ENEA Grzegorz Adamski. Wiceprezydent Bydgoszczy Stefan Markowski również przyznał, że liczy na rychłe rozwiązanie sprawy.

Adamski zapowiedział, że pomimo porozumienia w sprawie rozpoczęcia negocjacji, z ratusza zostanie wysłane pismo do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, podnoszące kwestie opłat za utrzymanie i konserwację lamp ulicznych. Podkreślił, że wiele problemów jest skutkiem wadliwego prawa, w tym zapisów w ustawie energetycznej.

Od początku roku Bydgoszcz nie podpisała umowy w sprawie opłat za eksploatację lamp ulicznych, będących własnością firmy ENEA. Sporną kwestią jest też kwota około miliona złotych z tytułu opłat za zeszły rok. ENEA zażądała za eksploatację tzw. punktu świetlnego 22 złotych rocznie. Władze Bydgoszczy nie chciały zgodzić się na taką cenę, zarzucając spółce wykorzystanie monopolistycznej pozycji i dyktowanie wysokich cen. Argumentowano, że firma obsługująca lampy stanowiące własność miasta za eksploatację pobiera tylko 13 zł. ENEA odpowiadała na to, że w odróżnieniu od takiej firmy musi w kosztach uwzględniać podatek od nieruchomości i amortyzację.

PAP, arb